31 stycznia 2018

Ygrek: Ostatni z mężczyzn #10: Dlaczego i czemuż to?

Życie nie pisze scenariuszy rodem z filmu. Nie ma tutaj wielkiej, szczęśliwej rodzinki, wielkiego napisu "Happy End" i szampana na koniec. Nawet jeśli samo zakończenie przygody ma pozytywny wydźwięk z perspektywy czasu, to jej bohaterowie często cierpią, umierają oraz tracą to co było im najdroższe. Nie inaczej jest i w tym wypadku. Po 5 latach tułaczki po globie, Yorick Brown, jeden z ostatnich mężczyzn na Ziemi, agentka 355, doktor Allison Man i porucznik Rose Copen, z Australijskich Sił Morskich, kończą szaleńczą wyprawę. Poznają sekret zarazy, poznaję przyczynę jej powstania i dostają ostatnią szansę na utrzymanie gatunku ludzkiego przy życiu. Jednocześnie Yorick postanawia dotrzeć do Paryża i odszukać swoją narzeczoną Beth, z którą stracił kontakt w momencie wybuchu plagi. 355 towarzyszy mu w podróży, mając oko na swego podopiecznego i nie zapominając o jeszcze jednym wrogu, który czai się w cieniu. Izraelitkach i ich przywódczyni generał Alter.

Ygrek: Ostatni z mężczyzn #9: Ojczyzna

W ostatnim albumie zbiorczym, serii "Ygrek", poznajemy w końcu ostateczną przyczynę zarazy oraz losy naszych bohaterów. Dziewiąty tom, zatytułowany "Ojczyzna" jest tutaj chyba najbardziej szokujący. Coś już mi zaczynało świtać w głowie, w poprzedniej przygodzie, ale ostatecznie zostałem bardzo mocno, do tego pozytywnie, zaskoczony. Finalne starcie z osobnikami odpowiedzialnymi za powstanie apokalipsy, przynajmniej w teorii, jest dość dramatyczne i naprawdę ciekawe. Widać jak na dłoni, że pewni ludzie, działający ku "chwale" nauki, nie posiadają nawet strzępów sumienia, czy moralności. Tymczasem główny bohater, staje przed poważnym dylematem życiowym. Jednocześnie musi po raz kolejny dowieść, że prawdziwy mężczyzna ma jaja i gdy wymaga tego sytuacja, potrafi przykopać komu trzeba.

30 stycznia 2018

Comics Report #4: Zakupy od Taurusa

No tytuł troszkę zwodniczy, bo komiksy co prawda ze stajni Taurus Media, ale zakupione z drugiej ręki na grupie Kup Pan Komiks. Serdecznie ją zresztą polecam, bo dzięki niej zdobyłem już masę komiksów, w cenach dużo niższych niż sklepowe czy wystawiane na Allegro. Dziś rzucimy okiem na dwie serie, gdzie przy jednej krążyłem już od jakiegoś czasu, a druga chwyciłem mocno w ciemno. W pierwszym wypadku mowa o "Undertaker", którego nabyłem dwa tomy, z obecnie trzech dostępnych, a czwarty ma się ukazać niebawem w lutym tego roku. Kolejna pozycja to zamknięta, czterotomowa seria "Jednorożec", wydana w latach 2012-2013. Obecnie jej skompletowanie może okazać się kłopotliwe, bo jest problem z dostępnością pierwszych dwóch albumów. Dlatego tutaj trzeba szukać komiksów z drugiej ręki. sam zresztą tak nabyłem cały komplet, choć tego nabytku nie planowałem.

W roku Smoka

Gry Stefana Felda, w które przyszło mi dotąd zagrać, jakoś nigdy mnie nie zawiodły. Co prawda wielką miłością do nich nie pałałem, ale za to przyjemnie mi się nad nimi spędzało czas. "W roku Smoka" okazał się pierwszą rysą na tym wizerunku, bowiem prawie usnąłem nad planszą. Co prawda gra do najnowszych nie należy, a Rebel wydał ją od razu z dwoma dodatkami, co jednak i tak jakoś specjalnie nie ratuje sytuacji. Ta gra, przynajmniej w moich oczach, jest zwyczajnie nudna. Powtarzalna, schematyczna i do bólu sucha, do tego stopnia że Sahara przy niej to żyzny raj. Od razu zaznaczę, to nie jest zła gra, ale też do dobrych bym jej nie zaliczył. Dziwi mnie trochę, że Stefan Feld dał graczom coś, co wygląda na bardzo niedopracowane. W unboxingu, marudziłem na kilka rzeczy, jednak miałem nadzieję na udane euro. Niestety, jeśli ktoś grał w "Zamki Burgundii", to tutaj srogo się zawiedzie. W niniejszej recenzji przedstawię powody takiego stanu rzeczy oraz dlaczego już nigdy nie zasiądę do tego tytułu.

29 stycznia 2018

Comics Report #3: Obiecanki, Anstazja, Binio Bill, Bośniacki płaski pies

Dziś spojrzymy na cztery albumy od Kultury Gniewu. Trzy z nich to nowości wydawnicze, natomiast czwarty, wpadł w moje ręce jeszcze w grudniu zeszłego roku, ale przez nawał pracy, zszedł na dalszy plan. Mowa tutaj o "Anastazji", kryminale polskich autorek, Magdaleny Lankosz i Joanny Karpowicz. Z tego względu ten album omówię jako pierwszy, natomiast potem zajmiemy się nowościami. Są to "Obiecanki", czyli debiut wydawniczy Agnieszki Świętek, poruszający bardzo poważny temat. Dalej kolejny tom "Binio Billa", czyli swoistego odpowiednika Lucky Luke'a według pomysłu Jerzego Wróblewskiego i "Bośniacki płaski pies" autorstwa Maxa Anderssona i Larsa Sjunnessona. Zapraszam zatem do lektury tego materiału i być może, któryś z komiksów przykuje waszą uwagę.

Terror

Po ten komiks sięgnąłem bez chwili wahania. Opis narobił mi bowiem apetytu na mój ulubiony gatunek, czyli uchronię. Łączy on bowiem fakty historyczne z fantazją autora, dając nam często alternatywną wersję jakiegoś wydarzenia. Dobrymi przykładami takich dzieł są tutaj "Murena" Jeana Dufaux, czy "Requiem Króla Róż" Aya Kanno. Nieraz ten gatunek zbliża się mocno do powieści dokumentalnej, bowiem to faktografia dominuje nad fantazją. Ta druga ma wtedy za zadanie uzupełnić luki, czy białe plamy na kartach historii. Na coś takiego liczyłem w przypadku "Terroru", przedstawiającego nam losy Marie Tussaud. Twórczyni słynnego po dziś dzień, gabinetu figur woskowych w Londynie. Potencjał był ogromny, szczególnie że Madame Tussaud, a w zasadzie Marie Grosholtz, żyła w ciekawych czasach. Urodzona w Strasburgu, spory kawał życia spędziła we Francji, gdy tam wybuchła ewolucja. Towarzyszył jej też mit o rzekomym przyłożeniu ręki do ukrywania jednego z największych skarbów koronnych Francji - Wielkiego Niebieskiego Diamentu, dziś noszącego nazwę Hope. To wszystko znajdziemy w tym komiksie, ale... w formie piekielnie okrojonej. W tym materiale pokaże wam, dlaczego.

28 stycznia 2018

Requiem Króla Róż #2

Pierwszy tom serii jest swoistym prologiem. W drugim natomiast cała akcja nabiera tempa. To w nim autor pokazuje, jak wojna i ludzka nienawiść potrafi zrodzić bestie. Gdy zagubiona w ciemności, ludzka istota szukająca światła, przeobraża się w monstrum łaknące krwi. Są też inne oblicza tej tragedii. Zamknięcie się w sobie, we własnym więzieniu zrodzonym w umyśle, zachłanne pragnienie wygranej za wszelką cenę, czy zaślepienie zemstą. "Requiem Króla Róż" w trafny sposób ukazuje te elementy. Wszystko zaś z winy jednego mężczyzny i jednej kobiety, pragnących dla siebie tronu Anglii.

27 stycznia 2018

Comics Report #2: Jam jest Legion

Te komiksy pozyskałem bezpośrednio od wydawnictwa OMG!, które jak na razie wydało tylko prezentowane tutaj tytuły oraz szykuje nowy na marzec. Dlaczego zdecydowałem się sięgnąć po ten tytuł. Pomyślmy... naziści, mała, przerażająca dziewczynka, tytuł nawiązujący do znajomego cytatu z Biblii. Dodawszy do tego znaczek "Tylko dla dorosłych", zostałem kupiony niemal od razu. No bo szczerze, co tutaj może nie kusić człowieka. Dziś przewertujemy sobie ten komiks, spojrzymy jak prezentuje się wydanie oraz opiszę moje oczekiwania względem niego.

Szkoła magów

Kiedy ta gra wpadła w moje ręce, byłem wniebowzięty. Magia, kostki, rzucanie zaklęć. Trochę marudziłem na wytrzymałość kart w unboxingu, ale ogólnie moje oczekiwania od tego tytułu były naprawdę spore. Niestety już pierwsza rozgrywka, w pełnym składzie osobowym, rozwiała jej niczym sen. Szybko wypłynęły na wierzch niedociągnięcia, poważne wady oraz to do kogo faktycznie ten tytuł powinien być adresowany. Dziś sobie o tym powiemy, jak i o kilku zaletach, bowiem "Szkoła magów" zdecydowanie takie posiada. Nie nastawiajcie się jednak na coś super optymistycznego, ponieważ mimo sporej dozy wyrozumiałości z mojej strony, tytuł ma kilka wtop, mocno psujących zabawę.

25 stycznia 2018

Kapitan Nauka: SuperQuiz

Quizów tematycznych jest na rynku od groma i jeszcze trochę. Przekrój wiekowy mamy w tym gatunku całkiem spory, choć wydaje mi się, że dominują raczej te dla przedszkolaków i starszych dzieci. Nie ma co się zresztą dziwić, bowiem ten gatunek jest skierowany głównie do takiego odbiorcy. Czasem zdarzy się kolos pokroju "I Know", który pali mózg nawet osobom o sporej wiedzy ogólnej, jednak to rzadkość. Prędzej spotkamy quizy pokroju "5 Sekund", będące ciekawą grą familijną, o zestawie pytań, do którego pasuje kilkadziesiąt (o ile nie kilka tysięcy) odpowiedzi. SuperQuiz od Kapitana Nauki, jest czymś pośrednim. Z jednej strony skierowany raczej do starszych dzieci, z drugiej tak skonstruowany, że nawet dorośli mogą z niego sporo wynieść. Jak to wypada w praktyce? Całkiem udanie.

24 stycznia 2018

Comics Report #1: Paczuszka od Waneko

Witajcie drodzy czytelnicy, w pierwszy odcinku Comics Report. Jest to swoisty odpowiednik unboxingów gier planszowych, tyle że dotyczący komiksów, jakie trafiają w moje ręce. Będą tutaj prezentowane pierwsze wrażenia oraz oczekiwania względem komiksów, jakie kupię lub otrzymam do recenzji. Zadaniem tej serii jest ogólna prezentacja danego tytułu lub serii, wrażenia, o ile były, z dotychczasowych doświadczeń z danym tytułem i tak dalej. Na pierwszy ogień idzie kilka tytułów ze stajni Waneko, które już prezentowałem na swoim blogu. Mamy zatem piąty tom "Sunstone", ciekawą powieść erotyczną o BDSM i nie tylko, kolejne trzy tomy "Dimension W", ósmy, najnowszy tom, "Requiem Króla Róż" oraz niemal komplet "Inspektor Akane Tsunemori". Zapraszam zatem do lektury moich oczekiwań względem wymienionych wyżej tytułów.

Bajka na końcu świata #2: Opuszczony dom

Pierwszy tom "Bajki na końcu świata", mnie nie oczarował, ale całość czytało mi się przyjemnie. Taka swoista wersja Fallouta, tylko pod młodszych czytelników. Drugi album, zatytułowany "Opuszczony dom", zrobił już na mnie lepsze wrażenie. Pozwolił snuć pewną teorię, która wcześniej nie zaświtała, i bardzo chciałbym aby się w przyszłości ziściła. Choć być może autor zupełnie inaczej poprowadzi tą serię. Jak zatem "Opuszczony dom"? Bardzo pozytywnie. To nadal komiks dla najmłodszych, ale daje czytelnikowi o wiele bardziej do myślenia. Do tego tym razem to psinka jest na pierwszym planie, a jej towarzyszka imieniem Weronika, niemal przesypia, choć nie z własnej woli, całą opowieść.

23 stycznia 2018

Lady S #2: Na zdrowie, Suzie!

Drugi tom "Lady S" przybliża nam na pierwszych stronach wydarzenia z pierwszego albumu. Dzięki temu wiemy, gdzie zakończyła się akcja poprzedniego odcinka, gdyż ten jest jej płynną kontynuacją, z ciekawym finałem. Nasza bohaterka została, wbrew swej woli, wplątana w polityczne rozgrywki szpiegów. Każda ze stron chce położyć łapę na tajnym dossier tureckiego wywiadu, mającego zawierać informacje o sprzedaży broni jądrowej terrorystom. Laur jest zatem znaczny, bo ten kto będzie posiadał owe dokumenty, może rozdawać karty. Do tego sytuacja pomiędzy USA a Turcją, jest, delikatnie mówiąc, napięta. Oliwy do ognia dolewa pewien nieudolny szpieg, który daje się złapać na gorącym uczynku. Niestety Suzan, czy też raczej Szania, wraz z swym wspólnikiem, też czystych rąk nie mają. Wpadają przez to w jeszcze większe kłopoty, co skutkuje nieoczekiwanym zwrotem wydarzeń.

22 stycznia 2018

Lucky Luke #80: Ziemia obiecana

Przygody Lucky Luke'a nadal mają się dobrze i obecny zespół, co rusz wymyśla nowe perypetie dla naszego kowboja. Tym razem ponownie przyjdzie mu kogoś eskortować, z czego nawet sam bohater żartuje na wstępie tej opowieści, ale będzie to ktoś nowy. Bowiem Lucky Luke po raz pierwszy w swej karierze zetknie się z żydami, a konkretniej rodziną swojego przyjaciela Pechowego Jacka, która przybyła do Ameryki z terenów wschodniej Polski. Jak wiemy z kart historii, w XIX wieku nasz kraj był pod zaborami trzech europejskich potęg, zatem wielu polaków, tudzież żydów, musiało emigrować. Znaczna część schroniła się we Włoszech czy Francji, ale wielu emigrowało właśnie do Nowego Świata,pełnego możliwości. Zresztą nie oni jedni, bowiem w drugiej połowie XIX wieku do USA przybyło morze Irlandczyków, Niemców, Włochów czy Chińczyków, szukając swojego nowego miejsca na świecie. Jednak marzenia o dobrobycie szybko musiały zmierzyć się z brutalną rzeczywistością. Gdy dołożymy do tego rygorystyczną religię oraz kulturę, to otrzymamy ciekawy obraz ludzi przybyłych na dziki Zachód, którzy potrafili napsuć krwi nawet najcierpliwszemu kowbojowi na świecie.

21 stycznia 2018

CV Pocket

kilka lat temu Filip Miłuński, za pośrednictwem wydawnictwa Granna, ukazał światu, prostą grę o jakże zwięzłym tytule "CV". Moją recenzję zamieściłem na blogu dość późno, ale gra po dziś dzień się nie zestarzała. Co prawda dodatek do niej, o podtytule 'Plotki" uznaję za bardzo nietrafiony, gdyż wprowadza chaos do zabawy. Z drugiej strony brata bliźniaka znanego jako "CVlizacje" wychwalam pod niebiosa, bo przerósł pierwowzór, wprowadzając kilka ciekawych zmian. Nadszedł zatem czas, aby przyjrzeć się kieszonkowej wersji "CV", która jakiś czas temu zadebiutowała na rynku. W tym materiale skupię się na różnicach, względem pierwowzoru oraz moich osobistych wrażeniach. Zapraszam zatem do poznania mojej opinii o "CV Pocket".

20 stycznia 2018

Saga #3

Akcja trzeciego tomu "Sagi" jest przybliżeniem wydarzeń, jakie miały miejsce przed finałem albumu drugiego. Dowiadujemy się co się działo na wiele dni przed przybyciem na planetę Quietus. Mieszka tam bowiem mentor Alany, pisarz nazwiskiem Heist. Jednak to co spotykają nasi uciekinierzy oraz ich towarzysze, dalekie jest od obrazu z marzeń Alany. Oswald Heist żyje z mizernych tantiem w latarni morskiej, jest alkoholikiem, o złamanym życiu, które legło w gruzach z powodu wojny pomiędzy Brzegiem a Wieńcem. Alana i Marko wnoszą jednak promyk światła do jego spopielonego życia, za sprawą swej córeczki. Tymczasem Uparty, Gwenolyn, Kłamliwa Kotka i mała niewolnica uratowana z Sekstylionu, rozbijają się na dziwacznej planecie, przypominającej raj. Relacje pomiędzy nimi zaczynają się komplikować, co wpływa bezpośrednio na ich misję. Nie są jedynymi bohaterami, którzy z powodu pary bluźnierczych kochanków, będą mieli zdruzgotane życie. Bowiem wojna zawsze zbiera swoje żniwo w najmniej oczekiwanym momencie.

19 stycznia 2018

Filmowy Piątek: Dzielna pani Brisby

Ten film jest jedną z najważniejszych animacji mojego dzieciństwa oraz całego dorosłego życia. Mroczna, poważna baśń, mieszająca w sobie elementy fantasy oraz nauki. "The Secret of NIMH", u nas znany jako "Tajemnica IZBY" albo "Dzielna pani Brisby, to swego rodzaju unikat. Powstał na początku lat 80-tych i zadebiutował w amerykańskich kinach w 1982 roku. Odniósł kasowy sukces, udowadniając tym samym, że widzowie chcą poważnych animacji. W tym filmie piękna, kolorowa kreska, łączy się z mrokiem, miejscami przechodząc niemal w horror. Jest to jednak połączenie dramatu z filmem akcji, bo tej nie można mu odmówić. Poważny temat, poruszany w świecie małych zwierząt, walczących o życie i lepsze jutro. O nadzieję, którą przed dała im mała myszka imieniem Jonathan Brisby. Teraz nadszedł czas, aby jego żona dokończyła to, co zaczęło się w mrokach przeszłości, o której wielu chciałoby zapomnieć.

18 stycznia 2018

Kapitan Nauka: Kapitalne łamigłówki i zagadki

Jako dziecko lubiłem rozwiązywać wszelkiej maści rebusy, krzyżówki, łamigłówki i tym podobne szarady. Kupowałem najpierw książeczki dla dzieci, z takimi zadaniami, a potem przerzuciłem się na bardziej zaawansowane zagadki. Z czasem jednak mój zapał się wyczerpał, choć w pewnym sensie zamiłowanie do tej formy rozrywki pozostało u mnie, w postaci gier point&click. Nadal uwielbiam ten gatunek, wracając co jakiś czas do takich tytułów jak "Najdłuższa podróż", "Syberia" czy "Deponia". Tamtejsze zagadki są jednak z goła inne, często absurdalne, tymczasem w szaradach liczyła się czysta logika. Seria "Kapitalne łamigłówki i zagadki" jest swoistym hołdem dla tego gatunku. Co prawda nie idealnym, ale porządnie zrobionym. Dziś przyjrzymy się tej serii, aby dowiedzieć się co faktycznie oferuje.

17 stycznia 2018

Requiem Króla Róż #1

Prace Williama Szekspira nie są mi szczególnie bliskie, choć oczywiście w czasach licealnych czytałem takie dzieła jak "Makbet", "Romeo i Julia", "Otello" czy "Wesołe kumoszki z Windsoru". Przyznaję się, ze przez "Hamleta" nie byłem wstanie przebrnąć, mimo czterokrotnego podejścia do tej sztuki. Podobnie miałem w przypadku "Króla Lear", a samego "Otello" ledwo ścierpiałem. Jednak tym co podobało mi się w sztukach, wielkiego, angielskiego poety, to czerpanie garściami z historii. Ta dziedzina nauki, zawsze była mi bliska, ponieważ lubiłem poznawać zamierzchłe czasy naszego kontynentu. "Requiem Króla Róż", odnosi się mimochodem, bazując głównie na dwóch sztukach Szekspira, do jednego z najważniejszych wydarzeń w dziejach Anglii. Bardzo krwawego konfliktu, znanego dziś jako Wojna Dwóch Róż. Było to jedna z najbardziej bratobójczych wojen domowych, rozegrana na terenie Anglii. Dwa wielkie rody, Lancasterowie i Yorkowie rościli sobie prawa do tronu. Zamieniło się to w wieloletni konflikt, który pochłonął dziesiątki tysięcy istnień. Prezentowany tutaj pierwszy tom mangi, odnosi się do tych wydarzeń, jednak przez pryzmat sztuki "Ryszard III" oraz "Henryk VI". Sam autor zaznacza, że seria nie jest powieścią historyczną, a jedynie luźno do niej nawiązuje. Co jednak ważniejsze - robi to bardzo umiejętnie.

16 stycznia 2018

Lucky Luke #78: Wujaszkowie Dalton

16 lipca 2001 roku odszedł z tego świata Maurice de Bevere. Belgijski rysownik i scenarzysta komiksowy, no bardziej rysownik, znany pośród fanów komiksu jako Morris. Dla tych, którym to nazwisko nic nie mówi, niech wystarczy informacja, ze człowiek ten był odpowiedzialny za powstanie jednej z najbardziej słynnych serii komiksowych. Oto ojciec Lucky Luke'a. Narysował on przeszło 70 albumów o przygodach samotnego kowboja i jego wiernego rumaka Jolly Jumpera, z czego niemal 30 z jednym z ojców Asteriksa i Obeliksa - słynnym Rene Goscinnym. Po przedwczesnej śmierci, wielkiego scenarzysty, Morris nie zaprzestał prac nad serią i zapraszał do współpracy nowe osoby. Jedni zostali na dłużej inni poprzestali na pojedynczym epizodzie. Jednak nawet śmierć tego wielkiego artysty, nie zakończyła przygód słynnego kowboja, który po każdej awanturze zmierza na grzbiecie swego rumaka w stronę zachodzącego słońca, nucąc znaną mu dobrze piosenkę. "Wujaszkowie dalton" ukazali się w 2014 roku we Francji, a do nas zawitali dopiero trzy lata później. Warto było czekać, bo zespół złożony z Achde (rysunek), Laurenta Gerra i Jacquesa Pessis (scenariusz), dokonał tego, czego chcieli czytelnicy. Zachował pełnię klimatu z oryginalnej serii, oddając tym samym hołd Morrisowi i Goscinnemu. Oto historia, jak Averell został ojcem chrzestnym.

15 stycznia 2018

Thorgal młodzieńcze lata #5: Slivia

Podseria "Młodzieńcze lata", w moim odczuciu, jest obecnie jedyną wartościową "kontynuacją" przygód Thorgala Aegirsona. Surżenko umiem wyczuć klimat tej sagi i odpowiednio napisać historię dla jej prequela, uwzględniając całą serię główną. Oczywiście mowa tutaj o tych albumach, nad którymi pracował Van Hamme, bo tak naprawdę to on stworzył legendę tej postaci. Surżenko odrabia za każdym razem rzetelnie pracę domową i jak dotąd, żaden z tomów tej podserii nie zawiódł moich oczekiwań. Nie inaczej jest i w tym wypadku, gdzie w końcu poznajemy losy Slivii. Pięknej i niebezpiecznej władczyni Lodowych Mórz oraz jednej z nielicznych krewnych Syna Gwiazd. Fabularnie przed czytelnikami jeszcze daleka droga do "Zdradzonej czarodziejki", ale to dobrze. Bo przygoda naprawdę nabiera tempa, choć aby ją w pełni pojąć należy znać całą serię na wylot.

14 stycznia 2018

Lady S #1:Na zdorowje, Szaniuszka!

Zawsze ceniłem Jeana Van Hamme jako scenarzystę. Tak jak zapewne wiele innych osób, mój pierwszy kontakt z tym autorem został zainicjowany dzięki serii "Thorgal". Później było kilka innych, równie udanych serii, a obecnie w moje ręce trafiła "Lady S". Została u nas wydana dość późno, bowiem dopiero w 2015 roku, zaś sam komiks ujrzał światło dzienne już w 2004. Dobrze jednak, że ktokolwiek zdecydował się po niego sięgnąć, bo jest warto tego, aby choć raz mieć z nim styczność. Na te krok zdecydowało się malutkie wydawnictwo Kubusse, które sukcesywnie publikuje kolejne albumy z serii, liczącej obecnie 12 tomów. Na dzień dzisiejszy mamy ich sześć, ale dziś przyjrzymy się pierwszemu z nich. Bo to właśnie w nim poznajemy główną bohaterkę, tajemniczą dziewczynę z Estonii, która urodziła się jeszcze pod rządami Sowietów. Zaś przeszłość ma natomiast tą, niepożądaną cechę, że potrafi do nas wracać w najmniej oczekiwanym momencie.

13 stycznia 2018

Podboje #3: Krew Scytów

Pierwsze dwa albumy miniserii "Podboje" jakoś mnie nie zachwyciły. Były po prostu niezłe, do tego z minusem. Owszem ładna kreska, sporo nawiązań historycznych oraz kulturowych do Hetytów, Scytów i Babilończyków, ale w ogólnym rozrachunku całość nie porywała. Komiks ze względu na swój charakter, sporą dawkę przemocy, negliżu i scen erotycznych, przeznaczony jest tylko dla dorosłego czytelnika. Niemniej na tym polu o wiele lepiej spisują się serie takie jak "Murena" albo "Orły Rzymu". Trzeci tom "Podbojów" zatytułowany "Krew Scytów" w końcu mnie jednak pozytywnie zaskoczył. Nie jakoś porażająco, ale zachęcił do tego, aby poznać historię do końca. Co to sprawiło? Odpowiedź znajdziecie poniżej.

12 stycznia 2018

Filmowy Piątek: Zakochany pingwin

W latach 90-tych XX wieku powstało wiele wspaniałych filmów. W tym animacji, niekoniecznie ze stajni Disneya. . Jednym z takich przykładów jest "Zakochany pingwin", musical gdzie głównymi bohaterami są Pingwiny Adeli, lub też inaczej Pingwin białooki. Te małe ptaki zamieszkujące wybrzeża Antarktydy, mają osobliwy zwyczaj. Otóż w porze godów samce szukają jak najładniejszego kamyka, który potem wręczają swojej wybrance. Jeśli samica przyjmie podarek, pingwiny łączą się w parę na całe życie. Nie inaczej wygląda to w przedstawionej tu animacji, a głównymi bohaterami są nieśmiały Hubie, jego wielka miłość, zresztą odwzajemniona, imieniem Marina i rywal Drake, ogromny, silny i okrutny pingwin, zamieszkujący wyspę czaszki. Jak łatwo się domyślić, Hubie szybko wpada w tarapaty, stając oko w oko z rywalem. Po przegranej bitwie trafia na statek ludzi, gdzie spotyka bardzo osobliwego sojusznika. Walecznego pingwina złotoczubego imieniem Rocko. Jednak prawdziwa przygoda, ma się dopiero zacząć.

Filmowy Piątek: Stalowy gigant

W 1999 roku do kin trafiła animacja, który okazał się finansową klęską dla studia Warner Bros. "Stalowy gigant" okazał się za trudny dla najmłodszej widowni, a niestety film był pod nią promowany. Tymczasem pod płaszczem sympatycznie wyglądających rysunków, garści humorystycznych zagrywek i pięknej muzyki, kryje się poważny dramat. W całość umiejętnie wkomponowano paranoję jaka pojawiała się podczas pierwszych dwóch dekad Zimnej Wojny oraz rozbudowaną definicję poświęcenia. Tak, też było dużo mowy o przyjaźni, oddaniu i wierności, ale to właśnie poświęcenie jest najważniejszym punktem tego filmu. Nie było zatem szans, aby taka produkcja, kosztująca blisko 70 milionów dolarów, zwróciła się z kin. Na szczęście po dziś dzień trwa z nami w formie DVD, po które chętnie sięgam, a patrząc po wypowiedziach na różnych forach tematycznych, młodzi rodzice podsuwają tą animację swoim pociechom. Dziś przypomnimy sobie to wielkie dzieło oraz powiemy, dlaczego warto przedstawić je młodemu pokoleniu, z nadzieję, że uczynią to samo w przyszłości.

11 stycznia 2018

Kapitan Nauka: Ortografia

Ortografia. Moja zmora z czasów szkolnych, ale i obecnie potrafi doprowadzić mnie do białej gorączki. Mimo, że skończyłem edukację, piszę ogromne ilości materiałów, to niestety nadal popełniam błędy. Z jednej strony mam trochę bardziej pod górkę, bo od małego nie rozróżniam symboli. Z tego powodu część liter i cyfr zlewa mi się w jeden obraz. Pamiętam jak nauczyciele w poradni mieli ze mną ciężko, bo napisałem słowo "Rycerz" w pięciu, różnych formach (czterech błędnych i jedną poprawnie), ale sam byłem absolutnie pewien, że widzę tam to samo słowo. Po monstrualnym nakładzie pracy, dziś jestem w stanie w miarę składnie pisać, choć do ideału dziennikarskiego mi daleko i zapewne zawsze tak będzie. Jednak dziś panuje tendencja, która za mojego dzieciństwa była nie do pomyślenia - jestem "Dys...", to nie muszę nad sobą pracować. Zatem ogromna ilość ludzi, która "cierpi" na dysortografię, to po prostu lenie. Sam jestem żywym przykładem na to, że nawet człowiek z uszkodzonym ośrodkiem poznawczym, jest wstanie w dużym stopniu obejść swoje słabości. Dlatego zawsze witam wszelkie gry uczące słownictwa z otwartymi rękoma i nie inaczej było w przypadku Kapitana Nauki. A konkretniej jego serii o ortografii.

10 stycznia 2018

Saga #2

Pierwszy tom "Sagi" strasznie mnie wkręcił. Głównie ze względu na świetny przekaz, gdzie na tle bardzo prostej i niewyszukanej historii, ukryto wiele odniesień do realnego świata. Drugi tom tylko podsycił apetyt za sprawą dwóch rzeczy - rodziców Marko oraz jego byłej narzeczonej Gwendolyn. Fenomenalnie uzupełnili oni historię, dając początek nowym wątkom fabularnym i budując relacje z bohaterami, których poznaliśmy w pierwszym albumie. W moim odczuciu drugi tom "Sagi" jest swoistym rozwinięciem wydarzeń z poprzedniego i kończy się z bardzo mocnym przytupem. Dziś przedstawię wam pełną listę powodów, dla których warto sięgnąć po tą serię, mimo jej dość dziwnego, miejscami bardzo kontrowersyjnego, uniwersum.

9 stycznia 2018

DC Odrodzenie - Batman Detective Comics #1: Powstanie Batmanów

Seria Detective Comics powinna być bliska każdemu miłośnikowi Obrońcy Gotham. To właśnie na jej kartach w 1939 roku po raz pierwszy wystąpił heros przebrany Batmana. Rok później dołączył pierwszy Robin, czyli Dick Grayson, który później przyjął pseudonim Nightwing. O tych faktach wspomina Małgorzata Chudziak, we wstępie do tego albumu. "Powstanie Robinów" to pierwszy tom Batman Detective Comics w DC Odrodzenie i w przeciwieństwie do kilku innych albumów, jakie przyszło mi przeczytać, w tym koszmarną Ligę Sprawiedliwości #1, ten komiks naprawdę trzyma wysoki poziom. Jest mroczny, brutalny, dynamiczny i posiada kilka ciekawych zwrotów akcji. Co jednak najważniejsze, ostatnia scena naprawdę sprawiła, ze koniecznie chce wiedzieć co będzie dalej. Podczas lektury czułem się tak, jak przy lekturze pierwszych tomów Batmana od Snydera. Do tego nowa ekipa, pod przewodnictwem Kate Kane, kuzynki Bruca Wayne'a, wypada wyśmienicie.

8 stycznia 2018

Dobry, Zły i Munchkin

"Munchkin" jest jedną z najbardziej znanych gier karcianych. Jedni go nienawidzą, inni kochają. Mój stosunek do tej gry jest mieszany. Z jednej strony doceniam go za potencjał, z drugiej nie lubię tej gry, a po wielu latach ogrywania różnych wersji, trochę mi się przejadł. To nie jest tak, że odmówię partyjki, ale jak nie mam pod ręką piwka lub innych procentów, to raczej do "Munchkina" nie zasiądę. Recenzowałem zresztą ogromną liczbę wersji tej gry, od naprawdę udanych Piratów, przez dużo gorszych Zombie czy niezłego Pathfindera. Miałem też do czynienia z kilkoma innymi rodzajami jak Munchkin Panic, koszmarny Munchkin Quest, albo całkiem udany Munchkin Lista skarbów, będący w istocie kopią Listu miłosnego. Dlatego dziś nie będę opisywał mechaniki tej gry. Zamiast tego przedstawię wam moje wrażenia z balansu tej edycji, tego jak ona wykorzystuje temat westernów, co w niej gra, a czego brakuje. Zapraszam zatem do lektury materiału, który jest czymś pomiędzy recenzją, a artykułem.

7 stycznia 2018

TOP 12 #1: Najlepsze komiksy przeczytane w 2017

Mamy nowy rok, zatem trzeba podsumować poprzedni. W 2017 przeczytałem w sumie blisko dwieście komiksów. Ponad sto doczekało się recenzji, z czego część pojawi się dopiero w pierwszym kwartale tego roku. Postanowiłem zatem stworzyć listę, taką jaką planowałem na podsumowanie 2016 roku. Tamta jednak nie doszła do skutku, bo w natłoku pracy o niej zapomniałem, potem gdzieś zgubiłem notatki, a gdy je znalazłem było już dużo za późno, aby to wertować. Niemniej w tym materiale ją przybliżę. Zaznaczam też, że moja lista jest trochę inna, bo nie dotyczy komiksów wydanych w danym roku, a komiksów jakie w danym roku przeczytałem. Zatem pojawiają się na niej tytuły starsze lub wznowione. Mam też dość specyficzny gust, a jak wiadomo takie zestawienia zawsze są czysto subiektywne. Dlatego na wstępie uprzedzam, że poniższy materiał jest bardzo subiektywny, może zawierać spoilery oraz dotyczy tylko i wyłącznie komiksów, jakie przeczytałem w 2017 roku. Nie zrecenzowałem, a przeczytałem. Zainteresowanych zapraszam zatem do lektury niniejszego materiału.

6 stycznia 2018

Chrum, Chrum!

W nowym roku warto przypomnieć sobie gry, które są już z nami wiele lat, a nadal potrafią cieszyć nowe pokolenie graczy. Jedną z nich jest "Chrum, Chrum!" wydane w 2014 roku przez wydawnictwo G3. Ta malutka i niepozorna gra karciana, potrafi dawać masę frajdy zarówno dzieciom jak i starszym graczom. Świetnie pomyślany filler, który jednak potrafi przyciągnąć do siebie na kilka godzin. Przy okazji jest on nieco trudniejszy od "Dobble" bo oprócz spostrzegawczości, liczy się tutaj również zręczność i umiejętność szybkiego dodawania.

5 stycznia 2018

Filmowy Piątek: Troll w Nowym Jorku

Będąc dzieckiem, a w praktyce już nastolatkiem, bo miało się te dwanaście lat, byłem dumnym posiadaczem kasety VHS z bajką "Troll w Nowym Jorku", która ukazała się w 1994 roku. Zakupiona za nie małe pieniądze na gdyńskim targowisku, gdzie handlarze oferowali najróżniejsze filmy, puszyłem się jak paw, mając ten tytuł w swej coraz większej kolekcji. Dziś wracam do niego sporadycznie na You Tube, gdyż kaseta została w praktyce zajechana. "Troll w Nowym Jorku" zdobył w Polsce dość spory rozgłos, ale w USA film przegrał z innymi, podobnymi produkcjami. Warto jednak sobie go przypomnieć, bo fabuła nie jest zła, tylko troszkę mało dopieszczona i miejscami rozwodniona. Z drugiej strony, całość ma bardzo mocne przesłanie, a rysunek po dziś dzień trzyma dość wysoki poziom. Zapraszam was zatem do kalejdoskopu wspomnień i wyruszenia w podróż po snach wraz z Trollem Stanley'em i jego czarodziejskimi zdolnościami.

Filmowy Piątek: Dziadek do orzechów (1990)

"Dziadek do orzechów" to słynna opowieść, znana wielu osobom, głównie jako balet, do którego muzykę skomponował rosyjski kompozytor Piotr Czajkowski. Premiera tego muzycznego arcydzieła, miała miejsce w grudniu 1892 roku, na deskach Teatru Maryjskiego w Petersburgu. Jednak korzenie wspomnianej baśni są dużo głębsze. Napisana przez niemieckiego pisarza i poetę E.T.A. Hoffmanna, światło dzienne ujrzała w postaci książki już w 1816 roku w Berlinie. Szybko na język francuski przełożył baśń Aleksander Dumas, który napisał "Hrabiego Monte Christo" czy "Trzech muszkieterów". Zatem "Dziadek do orzechów od samego początku swego istnienia obracał się w doborowym towarzystwie. W XX wieku powstało zatem kilka sztuk teatralnych, filmów fabularnych oraz animacji. Z tych ostatnich jedna utkwiła mi szczególnie w pamięci oraz sercu. Wyreżyserowana przez Paula Schibli, do której scenariusz napisała Patricia Watson, ukazał się na ekranach kin w 1990 roku. Zyskał spory rozgłos, a do Polski trafił niedługo potem i często był emitowany w telewizji. Dlaczego akurat ta konkretna wersja mnie zauroczyła? Bo nie tylko w miarę wiernie trzyma się literackiego pierwowzoru, ale również potrafi być mroczna, jest przecudnie narysowana i posiada doborową obsadę aktorską. Dziś sobie ją przypomnimy.

4 stycznia 2018

Kapitan Nauka: 100 zabaw z...

Gier edukacyjnych na rynku jest sporo, ale powiedzmy sobie szczerze - co najmniej połowa z nich to crap. Na szczęście nie należy do nich Kapitan Nauka, będąc w moich oczach, jedną z lepszych marek z tego gatunku. Jak na razie ograłem sporo ich serii. Jedną z ciekawszych, być może nawet najlepszych, jest "100 zabaw z...". Skierowana jako całość do dzieci od 3 roku życia do szóstego, rozwija ich umiejętności na wielu płaszczyznach. Od spostrzegawczości po liczenie i pisanie liter. Zapraszam do bliższego zapoznania się z tą naprawdę ciekawie pomyślaną serią, która wydaje mi się powinna znaleźć się obowiązkowo w każdym domu, gdzie są przedszkolaki.

3 stycznia 2018

Smerfy #18: Smerf doktor

Co się stanie gdy zachoruje Papa Smerf. W idealnym, wręcz utopijnym, społeczeństwie Smerfów nie ma lekarza. Wszystkim zajmuje się Papa Smerf, zatem jeśli zaniemoże, trzeba znaleźć kogoś, kto go zastąpi. Tak narodził się pomysł na Smerfa Doktora, który to umiejętnie wytyka współczesną praktykę szarlatanów udających lekarzy. Brak fachowej wiedzy, przepisywanie masy zbędnych pigułek czy innych leków, leczenie recepturami zasłyszanymi z pogłosek. Może się wydawać, że w obecnej dobie zaawansowanej medycyny to przeszłość, ale nic bardziej mylnego. Ten komiks dobrze to pokazuje, a przy okazji skupia się na kilku innych aspektach, związanych z leczeniem kogoś na własną rękę. Nawet Gargamel ma tutaj swoje pięć minut, ale tym razem w bardzo niecodziennej roli. 

2 stycznia 2018

Saga #1

Do tej serii zostałem dwoma powodami. Po pierwsze, wszyscy fani komiksów o niej trąbili. Ilość zachwytów sięgała czasami zenitu. Mówiono, że każdy szanujący się komiksiarz musi znać "Sagę" od Vaughana i Fiony Staples. Zazwyczaj patrzę na takie gadanie z przymrużeniem oka, bo nieraz coś co fandom uważał za doskonałe, mi nie podeszło, ale tutaj pojawia się drugi powód. Brian K. Vaughan, scenarzysta serii "Ygrek: Ostatni z mężczyzn", która jest jedną z moich ulubionych serii amerykańskich. Tego już nie mogłem zignorować, zatem po dłuższym czasie, sięgnąłem po "Sagę". Czemu tyle zwlekałem? Dużo pracy, fakt że w moje ręce trafiło od razu sześć tomów serii oraz fakt, ze chciałem najpierw zakończyć przygodę z "Ygrekiem". Poznać możliwości scenarzysty w tym jako potrafi zakończyć swe dzieło. Czy żałuję, że zwlekałem tak długo? Tak. Z całego serca tak, bo "Saga" to na swój sposób niezwykłe dzieło.

1 stycznia 2018

Grzech Pierworodny: Hulk kontra Iron Man

Iron Man i Hulk są tak ikonicznymi postaciami, że chyba nikomu nie trzeba ich przedstawiać. Wystąpili w niezliczonej ilości komiksów, animacji i filmów. Obaj to geniusze, z czego pierwszy jest playboyem zarabiającym na wojnie, a drugi nieśmiałym idealistą marzącym o pokoju. Chciał go kiedyś osiągnąć pracując dla wojska i budując bombę, która miała przestraszyć innych i doprowadzić do zażegnania wojen. Absurd, ale z życia wzięty, gdyż znamy podobne przypadki z kart historii. W serii "Grzech pierworodny" doszło do swoistego crossoveru, bowiem w wyniku śmierci Strażnika i detonacji dziwnej energii (z jego oka) przez Orba, istoty w jej zasięgu poznały skrywane przez innych sekrety. Niestety Banner i Tony Stark mają wspólny sekret, o którym ten pierwszy nie wiedział, a ten drugi starał się usilnie o nim zapomnieć. Teraz może dojść do walki pomiędzy dwójką przyjaciół, których bardzo wiele dzieli.