8 stycznia 2021

Hitman z uniwersum DC, czyli Garth Ennis i jego krwawe fantazje

Garth Ennis tworzy specyficzne komiksy. Uważam go za bardzo kreatywnego scenarzystę mającego ogromny dystans do poprawności politycznej, tak nachalnej w obecnych czasach. Mam też wrażenie, że im dalej to wszystko idzie, tym Ennis lepiej się bawi wymyślając coraz bardziej brutalne oraz krwawe komiksy, zachowując przy tym logiczną całość scenariusza. Jednym z jego starszych bohaterów, umieszczonych zresztą w uniwersum DC, jest Hitman. I nie, nie mam tutaj na myśli łysego z kodem kreskowym na potylicy. Hitman od Ennisa jest telepatą o zdolności widzenia przez ściany, który nabył tych umiejętności, po tym jak pokąsał go kosmita. Ogólnie wszystko jest tutaj porąbane, a główny bohater nie bawi się w dyplomację.

5 stycznia 2021

Poczwarki

Ech... w zasadzie nie wiem, jak do tego tekstu się zabrać. Recenzja to nie będzie, bo zwyczajnie w świecie nie przebrnąłem przez "Poczwarki". Nie prosiłem o ten komiks, nie czekałem na niego, ale wydawca, z tego co mi wiele razy mówił, ceni moje opinie, więc... no właśnie. Z redaktorskiego obowiązku powinienem przeczytać go od dechy do dechy, ale fizycznie nie dałem rady. Odpadłem gdzieś w połowie. W sieci huczy od pochwalnych opinii, jednak autentycznie nie rozumiem czemu, bo dla mnie "Poczwarki" to zdecydowanie zmarnowany potencjał.

28 grudnia 2020

Zamek zwierzęcy #1

Bardzo długo odkładałem napisanie tego tekstu. Może za długo. Czemu? Bowiem wnioski jakie wyciągnąłem z pierwszego tomu "Zamku zwierzęcego" oraz przedmowy jego scenarzysty, Xaviera Dorisona, mogą okazać się dla wielu kontrowersyjne. Wręcz radykalne. Cenię i zawsze będę cenił Dorisona za jego talent, ale mam wrażenie, że tym razem patrzy trochę naiwnie oraz, tak jak wielu ludzi, nie chce widzieć wielu prawd przekazanych nam prze Orwella. Pamiętam jak w liceum i na studiach miałem inne spojrzenie na prace Orwella i nie pasowało to do ogólnie przyjętego kanonu, który nam wpajano. Wszak profesorzy i MEN wiedzą lepiej, co autor miał na myśli i chciał przekazać swym czytelnikom. Szkoła nauczyła mnie wielu złych rzeczy, w tym tego, że nie należy kwestionować jedynego słusznego punktu widzenia. Nie wolno mieć własnego zdania. I to właśnie o tym, ale też kilku innych sprawach, będzie ten tekst.

27 grudnia 2020

Sherlock Holmes Society #5: Grzechy syna

Ta seria jest ostrym misz-maszem, gdzie postacie literackie mieszają się z ikonami kina, świata nauki i najdziwniejszych teorii dotyczących alternatywnego świata. Znów wracają podróże w czasie, sekretne stowarzyszenie założone przez Sherlocka Holmesa oraz Imperium Brytyjskie, które tym razem wyprzedziło III Rzeszę i zniewoliło Europę jeszcze w latach trzydziestych XX wieku. Cholera, na pierwszej stronie tego albumu mamy nawet coś na kształt atomówki, a za wszystkim stoi syn słynnego detektywa. Tak... to tylko początek dziwactw.

Czarolina #2

Czas na podsumowanie drugiego tomu z serii "Czarolina". Pierwszy mi się podobał, choć miałem drobne zastrzeżenia. Głównie odnośnie postaci z dalszego planu, które nie przykuwały tak bardzo uwagi. Ten tom to nieco poprawia, choć nadal całość to jechanie po kliszy i oklepanych schematach. Moją uwagę przykuło jednak coś innego. Ostatnia scena, dająca nadzieję na bardzo, ale to bardzo interesującą kontynuację.

26 grudnia 2020

Superman: Amerykański obcy

No i mam na swoim koncie zaliczony kolejny komiks o Supermenie. Pierwszym superbohaterze DC i ogólnie świata komiksowego, który ujrzał światło dzienne w czerwcu 1938 roku. Od tamtego czasu bardzo wiele się zmieniło w uniwersum... multiwersum albo raczej megawersum, bo takie określenie ostatnio wyczytałem w kilku komiksach. Życiorysów i początków Człowieka ze stali też mieliśmy już multum, jednak ten konkretny tom zachwalało wielu recenzentów i czytelników. W tym kilku znajdujących się w mojej topowej czołówce polskiej sceny recenzenckiej, zatem skusiłem się i... mam nieco mieszane uczucia. 

24 grudnia 2020

Odrodzenie - Finalny tom i podsumowanie całej serii

W końcu dorwałem się do ostatniego tomu serii "Odrodzenie" i muszę przyznać - podobało mi się. Nawet bardzo mi się podobało, choć patrząc na całość to kilka elementów strasznie frustrowało. Z pewnością do pozytywnego odbioru przyczynił się po części australijski serial "Glitch", który też w pewnych aspektach bawi się podobnymi klimatami. W "Odrodzeniu" wątek nieśmiertelności czy zmartwychwstania jest bardziej rozbudowany, a do tego ma naprawdę satysfakcjonujący finał. I to na tyle, że realnie rozważam dołączenie tej serii do swej kolekcji, co zdarza się ostatnimi laty bardzo rzadko.

18 grudnia 2020

Joker: Zabójczy uśmiech

Joker to bez wątpienia postać ikoniczna, która stała się w dzisiejszym świecie wręcz kultowa. Ten przerażający socjopata o zwichrowanym umyśle w mojej opinii nieraz działa bardzo trzeźwo. Jest okrutny, morderczy i wiecznie uśmiechnięty, a Mark Hamill sprawił, że do jego demoniczności doszedł unikalny głos. Wielu aktorów stworzyło niezapomniane kreacje tego antagonisty, będącego kwintesencją ludzkiego szaleństwa. Sam Joker zadebiutował w 1940 roku i od tamtego czasu bardzo ewoluował. Można by rzec, że zmieniał się wraz z społeczeństwem amerykańskim i tym jak wpływał na nie konsumpcjonizm, wojny i polityka. Z tego powodu nieraz za pomocą tej właśnie postaci autorzy komiksów poruszają naprawdę trudne tematy. Co jednak ważniejsze, potrafią to robić naprawdę dobrze.

17 grudnia 2020

Plaga darmowych gier, czyli po co kurła kupować

Jak to ludzie mawiają: Za darmo to i ocet słodki. Coś w tym jest, bo każdy lubi otrzymywać prezenty. Szczególnie w czasie świątecznym, a grudzień to jedna wielka magia obdarowywania się. Mimo wszystko dziś właśnie pomarudzę na, w moim przekonaniu, nadmierne rozdawnictwo gier PC. Skupiam się na tej platformie, bowiem jestem graczem PC, który nadal nie umie się przekonać do grania na konsolach. Głównie z powodu tego w co gram najczęściej, czyli gry point&click oraz stare RPG. Dlaczego zatem marudzę na rozdawnictwo, skoro dają za darmo? Bowiem łapię się na tą marketingową przynętę wiedząc, że na 99% nigdy tych gier nawet nie zainstaluję. I to jest złe z wielu powodów, które dziś przedstawię.

16 grudnia 2020

Złoty menhir

Kocham przygody Asteriksa oraz Obeliksa i reszty szalonych oraz nieugiętych Galów. Dlatego bardzo zaciekawił mnie "Złoty menhir", pierwotnie wydany na płycie gramofonowej z książeczką w 1967 roku. Było to coś unikalnego w świecie komiksu, choć wtedy pojawiła się już pierwsza animacja, a pierwsze dwa albumy rozchodziły się w ogromnym nakładzie. Jednak o "Złotym menhirze" szybko zapomniano i dopiero niedawno odkopano na nowo nieliczne płyty z tą książką. Czy było warto? W mojej opinii: To zależy :)

Thorgal #38: Selkie

Kilka razy już o tym wspominałem, ale z serią Thorgal jest jak z nałogiem. Chcesz rzucić, bo sprawia ci ból, ale nie możesz. Nie oszukujmy się - od czasu "Błękitnej zarazy" Thorgal Aegirson zaliczył więcej upadków niż wzlotów. Wiele wątków potraktowano po macoszemu, a spin-offy były miejscami naprawdę tragicznie napisane. Jednak iskra nadziei rozpaliła się we mnie po przeczytaniu "Pustelnika ze Skellingaru" i "Selkie" tylko ją mocniej roznieciła. Okazuje się, że duet Vignaux-Yann naprawdę czuje czego brakowało w tej serii od lat i daje to czytelnikom.

15 grudnia 2020

Yakari: Więźniowie wyspy

Serię Yakari promuję na blogu od kiedy została reaktywowana w Polsce w zeszłym roku. Bardzo lubię przygody młodego Indianina, będącego wielkim przyjacielem zwierząt. Pokazuje on, że warto się opiekować innymi, budować przyjaźnie oparte na wzajemnym szacunku oraz współpracy czy zachowywać równowagę w naturze. Jednak czasem przedstawia pewne aspekty w zbyt negatywnym świetle. I o tym będzie ten materiał.

14 grudnia 2020

Avengers: Tajne Imperium

Czytam kolejne tomy związane z Tajnym Imperium i historią złego Kapitana Ameryki pracującego dla Hydry i mam wrażenie, że twórcom nieraz brak pomysłów. Jak wątek z Deadpoolem był w moich oczach składny i ładny, choć nie doskonały, tak Avengers nużą. Nie stale, ale potrafią to czynić. Z jednej strony uzupełniają historie opowiedzianą w Tajnym Imperium z drugiej równie dobrze można ten album pominąć i w zasadzie niewiele się straci. O ile cokolwiek.

12 grudnia 2020

Dymki z Tintina jak dymek z komina

Podkreślałem to już wielokrotnie i będę czynił to zapewne jeszcze wiele razy. Uwielbiam komiksy Tadeusza Baranowskiego, gdyż to między innymi na nich uczyłem się czytać. Mam ogromny szacunek do tego człowieka, którego osobiście uznaję za jednego z największych mistrzów polskiego komiksu. Nie tylko ze względu na genialne gry słowne czy humorystyczne opowieści, ale też wspaniałe ilustracje. Tym razem w moje ręce wpadł zbiór jego prac opublikowanych w czasopiśmie Tintin w latach 80-tych XX wieku.

Rewizja: Homeworld: Emergence (Homeworld Cataclysm)

W tym roku po raz kolejny wróciłem sobie do Homeworld: Cataclysm, dziś sprzedawany między innymi na platformie GOG, jako Homeworld: Emergence. Jest to poboczna odsłona w uniwersum Homeworld stworzona przez Barking Dog Studios, którzy skupili się na zupełnie innym wątku fabularnym. Akcja gry ma miejsce 15 lat po wydarzeniach z pierwszej części i koncentruje się na statku macierzystym jednego z klanów. Początkowo nic nie zapowiada epickiej przygody, ale szybko się to zmienia, gdy na arenę wchodzi tajemniczy przeciwnik zwany Bestią. I powiem szczerze - ta historia nadal cieszy oko.