23 września 2017

Pożoga #1

Jean-Davis Morvan towarzyszy mi od lat za sprawą serii "Armada", którą bardzo cenię mimo nieco słabszych momentów. Dlatego bez cienia wahania sięgnąłem po pierwszy tom "Pożogi", choć nie ukrywam, że w tym konkretnym wypadku moją uwagę przykuła pewna informacja na okładce. Głosi ona "Na podstawie powieści Rene Barjavela" i coś mi brzmiało w głowie, że gdzieś już słyszałem to nazwisko, tyle że bardzo dawno temu. Poszperałem trochę w internecie i szybko znalazłem informacje o francuskim pisarzu, dziennikarzu i krytyku, który w 1943 roku wydał powieść "Ravage", przetłumaczoną na angielski jako "Ashes, Ashes". W tym momencie przypomniałem sobie to co kołatało mi się z tyłu głowy i zrozumiałem jak duże wyzwanie stanęło przed Morvanem oraz Rey'em Macutay'em odpowiedzialnym za rysunek, który został pokolorowany przez Waltera. Bowiem Rene Barjavel w pewnym sensie wyprzedził swoje czasy przewidując od czego będzie zależeć świat w dalekiej przyszłości.

22 września 2017

Ekho. Lustrzany świat #2: Cesarstwo Paryskie

Ekho to dziwny świat, będący lustrzanym odbiciem naszego, tyle tylko, że drapacze chmur wyglądem przypominają zamkowe wieże, zamiast samolotów są smoki, a samochody zastąpiły dziwaczne gady, przypominające dinozaury. Nie ma tutaj magii, nie działa elektryczność, zaś wszystkim zarządza tajemnicza rasa Preshaunów, która z wyglądu przypomina wiewiórki, mające szczególną zdolność przeobrażania się w coś na kształt wilkołaka. Do tego uwielbiają herbatę, która dodatkowo łagodzi ich mroczną i drapieżną wersję natury. Tak, Christophe Arleston, autor słynnych "Trolli z Troy" nie traci formy i daje nam nietuzinkowy świat, a w nim ciekawą zagadkę kryminalną. Drugi tom "Ekho" przenosi nas do Paryża, który aż tak bardzo się nie różni od tego z realnego świata, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Para głównych bohaterów znów popada w kłopoty, a z opresji ratuje ich Sigisbert, młody Preshaun który ich sprowadził do tego świata, oraz przyjaciółka i tancerka agencji Grace, która występuje na scenie pod pseudonimem Yumma. Szybko się jednak okaże, że każde śledztwo ma tutaj drugie dno, głęboko ukryte przed wzrokiem czytelnika.

Quiz Zoologiczny

Kolejną grą z serii IQ Granna jest "Quiz Zoologiczny". Pachnie powtórką? W pewnym sensie to prawda, bo mamy już do czynienia z inną grą tego wydawcy, która wygląda podobnie. Mowa o "Planecie zwierząt", która starała się być młodszym kuzynem "Fauny" i wyszło jej to raczej średnio. Zresztą należała ona do tej samej serii głównej, co też jej nie pomogło, gdyż przedstawiona w tej recenzji gra jest dużo starsza. Mimo to trzyma się naprawdę dobrze spychając na dalszy plan część innych quizów od Granny. Zastosowany tutaj mechanizm jest już stary, wysłużony, ale nadal sprawny bo skonstruowano go naprawdę solidnie. Do tego gra została zaktualizowana, względem starszego wydania, co tylko jej pomogło. Zobaczmy zatem co "Quiz Zoologiczny" prezentuje sobą po tylu latach i dlaczego nadal warto po niego sięgnąć.

21 września 2017

Unboxing #113: Pola Arle, Spartakus, Tawerna Hex

Czas na unboxing kilku obszerniejszych tytułów, tym razem od wydawnictwa Games Factory Publishing. Są to "Pola Arle" Uwe Rosenberga, autora legendarnej "Agricoli", "Tawerna Hex" (nie mylić z Neuroshimą Hex) oraz "Spartakus", gra planszowa oparta na słynny serialu o tym samym tytule. Pierwszy z tych tytułów jest przeznaczony dla 1-2 graczy i mamy tutaj do czynienia z naprawdę sporym formatem eurogry, która wedle zapewnień autora pali mózg podczas rozgrywki. Druga zapowiada się na dużo bardziej lekki i spokojny tytuł, zaś ostatnia jest skierowana nie tylko do wielbicieli serialu, który zresztą szczerze polecam. W moim odczuciu bije on bowiem na głowę "Grę o tron", jednak czy to samo będzie można powiedzieć o grze zobaczymy z czasem. Zapraszam zatem do zapoznania się dzisiaj z zawartością pudełek, oceną jakości komponentów i sprawdzeniem jak bardzo te trzy gry osuszą nasz portfel.

Amatorskie talie #25: Zbrojmistrz

Od dłuższego czasu zbierałem się do zrobienia jakiejś talii na broni, z wykorzystaniem Mistrza broni. Chciałem jednak przy tym pominąć kolor czerwony i zrobić coś bardziej mononiebieskiego. Na ratunek przyszło kilka decków jakie spotkałem u znanych Yuotuberów oraz to przeciwko czemu przyszło mi walczyć na arenach dowolnych. Co prawda nie miałem wielu kart legendarnych, które użyto w tamtejszych taliach, ale ostatecznie udało mi się samemu coś na to zaradzić. W ten sposób zrodził się Zbrojmistrz. Nie za droga w złożeniu, dość skuteczna i ciekawa talia oparta na mechanice OTK. Co prawda czasem potrafi być trochę ryzykowna, ale przy rozsądnym prowadzeniu rozgrywki można tutaj stworzyć naprawdę tytaniczne combo, a wszystko za sprawą Maski smoczego kapłana i wspomnianego mistrza broni. Zapraszam zatem do zapoznania się z tym dość specyficznym deckiem, który ma w rezerwie parę innych asów.

20 września 2017

Unboxing #112: Szczęść Boże: Wielka gra karciana

Wersja planszowa gry "Szczęść Boże" Jakoś nie przykuła mojej uwagi, bo po obejrzeniu prezentacji i przeczytaniu instrukcji miałem nieustanne wrażenie Déjà vu. Mimo to zdecydowałem się sięgnąć po wersje karcianą nauczony w przeszłości doświadczeniem, że takie zagrywki nieraz potrafią wyjść produkcji na dobre. Oczywiście nie zawsze, ale tym razem liczyłem na pozytywne zaskoczenie, wierząc że to co mnie nie zainteresowało na planszy, w przypadku kart odniesie sukces. W tym materiale jednak nie zajmiemy się omówieniem mechaniki tytułu oraz moich wrażeń względem różnic jakie są w wersji planszowej oraz karcianej, tylko samą prezentacją zawartości pudełka. A to wcale nie jest takie małe i lekkie jakby się mogło wydawać. Już samo słowo "Wielka" w podtytule gry sugeruje z czym mamy do czynienia i muszę przyznać, ze nie dano go na wyrost. Tak - względem innych wersji gdzie grę planszową przerobiono na karcianą, "Szczęść Boże" zajmuje sporo miejsca i wygląda jak zupełnie osobna gra, a nie uproszczona wersja pierwowzoru.

Hasib i królowa węży

Gdy byłem dzieckiem w moje ręce szybko wpadła okrojona, jednotomowa wersja "Baśni 1001 nocy". Jednak moi rodzice nie byli z tych, którzy podtykali swym latoroślom tylko "słodkie bajeczki", a sugerowali literaturę poważniejszą. Dlatego w wieku 10 lat sięgnąłem po pierwszy z dziewięciu tomów "Baśni..." szybko zatracając się w tym dziwnym świecie mitów i legend. Pamiętam jak dziś, że ich treść daleka była beztroskim obrazom z animacji, przedstawiając o wiele bardziej okrutną wersję wydarzeń. Sięgając zatem po "Hasiba i królową węży" liczyłem na podobny poziom co w dużej mierze faktycznie się sprawdziło. Mimo to tytuł komiksu powinien brzmieć raczej "Królowa węży i ludzie którzy stanęli jej na drodze", bo sam Hasib występuje tu niewiele i specjalnie nie zapada w pamięci czytelnika. Czy to oznacza, że komiks jest zły? Broń Boże, to porządny kawał lektury, choć nie pozbawiony wad.

19 września 2017

Amatorskie talie #24: Wzmocniony "Ryk osłabienia"

Pod koniec lipca tego roku zaprezentowałem talię "Ryk osłabienia", która bazowała na krzykach oraz kilku legendach, które swego czasu mi wypadły z boosterów. Dało się tym grać, ale do ideału było daleko. Ostatecznie trochę nad tym potem posiedziałem, dobrałem parę kart, których mi brakowało i po lekkich, aczkolwiek istotnych z punktu widzenia rozgrywki, zmianach powstałą wzmocniona wersja "Ryku osłabienia". Prezentują ją wam teraz, bo deckiem naprawdę dobrze się gra. Jak przystało na ram scouta jest to talia przeznaczona dla cierpliwych, niemniej bardzo prosta w nauczeniu się i opanowaniu. Ma też sporo odpowiedzi na różne wrogie zagrywki oraz troszkę kart z Proroctwem. Jest zatem nie najgorzej i jak ktoś dysponuje czasem to może na tym decku zajść dość wysoko w klasycznym rankingu. W praktyce da radę wbić legendę, choć wymaga to sporej dozy wytrwałości.

18 września 2017

Ekho. Lustrzany świat #1: Nowy Jork

Z dziełami Christophe Arleston'a miałem styczność wiele razy. Zaczęło się, jak pewnie u wielu polskich miłośników komiksu, od "Lanfeust z Troy", który szybko zawładnął mym sercem, potem były "Trolle z Troy" i "Rozbitkowie z Ythaq", do których uwielbiam wracać po dziś dzień. To co zawsze podobało mi się w jego scenariuszach to dwuznaczny humor, sporo nawiązań do innych znanych dzieł popkulturowych, co świetnie obrazowali współpracujący z nim rysownicy oraz naprawdę ciekawie prowadzona, wartka akcja. Nigdy nie mówił swym czytelnikom wszystkiego, zawsze zostawiał skrawek tajemnicy w zanadrzu, jednocześnie wykładając na pierwszy plan tyle, że zdawało się jakby cała sprawa została rozwiązana. Podobnie jest w "Ekho. Lustrzany świat". Zwariowana przygoda, pełna humoru, nie stroniąca od przemocy i pozostawiająca w cieniu fragment tajemnicy. Zaś całości przewodzi piękna i biuściasta blondynka, postawny rudzielec i tajemnicza rasa wiewiórko-kształtnych istot uwielbiających herbatę.

Quiz: Wiem wszystko

Quizy jak to quizy - jedne lepsze inne gorsze, a niektóre potrafią rozsadzać mózgownicę, podczas prób odgadnięcia hasła. "Wiem wszystko" to coś pomiędzy tymi dwoma pierwszymi typami, czyli klasyczny średniak. Powodów tego stanu rzeczy jest kilka, ale o tym za chwilę. Fakt faktem, że gra jest dość leciwa, bo pamiętam ją jeszcze z czasów szkolnych gdzie tkwiła w bibliotece wraz z takimi tytułami jak "Chińczyk" czy "Dlaczego koty mają wąsy?". Dziś jednak ten tytuł już tak bardzo nie przyciąga uwagi, gdyż konkurencja na rynku gier planszowych jest naprawdę ogromna. Jednak mimo to gra ma w sobie coś, co młodszych potrafi przyciągnąć. A tym czymś są obrazki.

17 września 2017

Amatorskie talie #23: Rynek śmierci

Po pojawieniu się karty Pływający Nocą, ponownie zacząłem kombinować nad talią z wykorzystaniem wydarzenia Rynek oszustów. Nie ja jeden, gdyż wspomniane wcześniej karty wzajemnie się uzupełniają. Rynek zadaje obrażenia przeciwnikowi i daje nam punkty życia za każdym razem gdy zagramy kartę o koszcie 0, a Pływający nocą za tą samą czynność otrzymuje +1/+1. Zatem w szybkim tempie może stać się naprawdę silną jednostką, szczególnie, że po wystawieniu generuje nam kartę o takim wystawieniu. Połączywszy to zatem z kilkoma innymi stworzeniami i akcjami o podobnej funkcji, można zyskać naprawdę silny deck. Długo zajęło mi składanie go, bo brakowało mi części kart legendarnych, ale ostatecznie stworzyłem coś grywalnego, co daje rade na niższych rangach podstawowych oraz łatwo odnajduje się na rozgrywkach dowolnych.

16 września 2017

Imionki

Czasami gra, która wizualnie nie przyciąga za bardzo uwagi okazuje się być naprawdę świetnym tytułem. Niekoniecznie wybitnym, ale mimo to potrafiącym przykuć do siebie na długie godziny. Nawet starszych graczy, mimo że tytuł jest np. adresowany do dzieci i zrobiony z myślą o nich. Właśnie tak wygląda sprawa z "Imionkami", które pozornie można, przynajmniej z tytułu, pomylić z "Minionkami". Łatwo można sobie wyobrazić zawód dziecka, która słyszy znajomy tytuł, a otrzymuje coś zupełnie innego. Jednak "Imionki" to bardzo dobra, niemal wręcz genialna, gra karciana, pozwalająca bawić się zarówno w gronie dzieci jak i na typowo studenckiej imprezie, suto nasączonej procentami. Tak - ten tytuł ma ogromny potencjał i już tłumaczę czemu.

15 września 2017

Hotel Dziwny #1: Przez zimę do wiosny

Komiksów dla dzieci nigdy za wiele, szczególnie jeśli ich akcja rozgrywa się w baśniowym świecie. "Hotel Dziwny" to francuska seria, która na swoim rodzimym podwórku cieszy się ogromną popularnością. Teraz zaś dzięki wydawnictwu Kultura Gniewu zawitała do Polski. Na razie opublikowano pierwszy tom, zatytułowany "Przez zimę do wiosny", gdzie tak naprawdę poznajemy głównych bohaterów serii. Są to Marietta, będąca kimś na wzór szefowej tytułowego hotelu, jej pomocnik i przyjaciel, dziwny stworek imieniem Kaki, najbardziej leniwy stróż na świecie w osobie Pana Leclair oraz duch-recepcjonista Pan Snarf. Do tego grona dołącza jeszcze niejaki Celestyn, nie mieszkający co prawda w hotelu, ale przyjaźniący się z cała ta paczką. W ich pierwszym albumie przyjdzie całej grupie odszukać Pana Wiosnę i zmierzyć się z Panem Zimą, który do miłych bywalców lasu zdecydowanie nie należy.

14 września 2017

2x2 Gra w pary

Memory to bardzo powszechna mechanika wykorzystywana we wszelkich grach dla dzieci. Raz wypada to lepiej innym razem gorzej, a jeszcze w innej sytuacji po prostu genialnie. Tak jest właśnie tym razem, bo "2x2 gra w pary" to najlepsze narzędzie do nauki tabliczki mnożenia jakie widziałem kiedykolwiek w życiu. Nie żartuję. Ta gra jest autentycznie fenomenalna i do tego tak absurdalnie prosta, że aż dziw bierze dlaczego wcześniej nikt na to nie wpadł. Czym się zatem tak wyróżnia? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie poniżej.

13 września 2017

Amatorskie talie #22: Reanimator

Jak pisałem w porannym poście, zdobycie trzech sztuk Kościanego smoka, rozpaliło mój apetyt na zrobienie Reanimatora. Do takiego z krwi i kości, brakuje mi części kart, ale ostatecznie udało się coś ułożyć. Niemniej należy to traktować jako fundeck do rozgrywek bez rankingowych, niż talie na bicie legendy w rankingu. Z drugiej strony potrafi ona dać sobie radę na niższych rangach, do mniej więcej piątej włącznie. Poza tym deck sprawdza się ciekawie przy niektórych dniówkach jak zdobycie (nie wysysanie) dodatkowych punktów życia, wystawienie jednostek o koszcie 4 lub większym czy wystawienie jednostek koloru fioletowego, który tutaj dominuje. Nawet pod produkcję dodatkowych punktów magii znajdzie się sporo miejsca czy dobór dodatkowych kart na rękę. Jak widać całość ma zatem pewien potencjał.