18 listopada 2017

Odrodzenie - Uniwersum DC

Po ten tom sięgnąłem bardziej z przymusu niż czystej ciekawości, bo bez jego lektury nie mógłbym operować za bardzo w nowych komiksach z Batmanem. DC Odrodzenie to nowa linia czasowa dla całego uniwersum, któremu ktoś skradł... czas. Dosłownie, bowiem bohaterowie nie pamiętają tego co wydarzyło się przez blisko dekadę. W efekcie tego zdarzenia, zainicjowanego w "Punkcie Krytycznym", czy też zaraz po nim, wiele sojuszy i małżeństw nie zostało zawartych. Zmieniło to zupełnie obraz świata, wymazując z pamięci herosów pewne wydarzenia oraz osoby. Jedynym człowiekiem, który wie co się stało i kto dopuścił się takiego występku jest Wally West, znany ongiś jako Kid Flash. Uwieziony w poza czasem i przestrzenią, stara wydostać się z Mocy Prędkości, nim ta go pochłonie na wieczność. Jednak nadrzędnym jego celem, nie jest ratowanie własnej skóry, a przekazanie tym co zapomnieli, że grozi im straszliwe niebezpieczeństwo. Pytanie tylko, czy ma dość czasu, aby ich ostrzec?

17 listopada 2017

Żubr Pompik

W unboxingu gry, przedstawiłem ogólny zarys historii powstania "Żubra Pompika", którego autorem jest Tomasz Samojlik. Rysował on też dwie historyjki w nowej serii przygód "Kajka i Kokosza", również ciepłego przejętego przez czytelników oraz krytyków. Czas zatem zobaczyć czym tak naprawdę jest gra, sygnowana wizerunkiem sympatycznego żubra. Na wstępie uczulę, że twórca tej postaci nie zaprojektował mechaniki gry, a zrobił to Martin Nedergaard Andersen, duński projektant gier dla dzieci. Egmont zatem zaadaptował jeden z jego pomysłów na rzecz wspomnianego "Żubra Pompika" i... wyszło to rewelacyjnie.

16 listopada 2017

Kraina Snów

Większość z nas nie pamięta swoich snów. Co najwyżej po przebudzeniu kołatają nam się w głowie strzępki obrazów, a my staramy się poskładać to wszystko w całość. Bywa z tym różnie, natomiast sam temat jest ciekawym materiałem na grę planszową. "Kraina Snów" nawet w tytule nawiązuje do tego zjawiska, nie kryjąc swych zamiarów. Tak - zadaniem gracza będzie odgadnąć poprawnie zestaw haseł, a następnie opowiedzieć swój sen. Wydaje się banalne? Owszem, jednak wcale takie nie jest. Zresztą szybko można się o tym przekonać na własnej skórze.

15 listopada 2017

Unboxing #118: Diamenty, Morze Chmur, Fuse

Kolejny unboxing dotyczy gier od Portalu, a konkretniej ich odgałęzienia familijnego, noszącego nazwę 2 Pionki. Zaprezentuję tutaj trzy tytuły, z których każdy mocno się różni pod kątem tematu, mechaniki oraz docelowej liczby graczy. Pierwszą pozycją są "Diamenty", gdzie gracze będą musieli wejść do labiryntu jaskiń i wydobyć te cenne kamienie uważając na pułapki. Kolejna to "Morze Chmur" zapowiadana jako strategiczna gra karciana w baśniowo-korsarskim klimacie. Ostatnia zaś to "Fuse", gdzie będziemy grać na czas, a dodatkowo posiada wariant dla rozgrywek jednoosobowych. Zajrzyjmy zatem do pudełek, zorientujmy się w cenie i zobaczmy jak to wszystko prezentuje się na pierwszy rzut oka.

Łowcy smoków - Scenariusz do Runebound 2 ed.

Jest to jeden z moich najwcześniejszych scenariuszy do drugiej edycji Runebound. Ta gra to mój numer jeden od lat i nawet Mage Knight, nie dał rady jej zdetronizować, choć niewiele mu do tego brakowało. Jednak początkowo w Runebound denerwowała mnie strasznie losowość. Nie ta na kostkach, a w kartach. Do tego mało interakcji z innymi graczami i skupianie się tylko na lataniu od punktu do punktu, aby wybić wszystko co żyyyy.... co się rusza. Gdy zakupiłem dodatki, niemal wszystkie jakie wydano w Polsce, rozgrywka znacznie się poprawiła, ale to nadal nie było to. Wziąłem zatem sprawy we własne ręce i tak powstał mój pierwszy, autorski scenariusz do Runebound, który sporo zmienił w samej rozgrywce. To na nim testowałem większość mechanik do kolejnych samodzielnych scenariuszy oraz planowanej kampanii. Ta ostatnia rozrosła się w ostatnim roku do naprawdę ogromnych rozmiarów, jednak jej spisanie oraz publikacja zjedzą mi jeszcze sporo czasu. Przedstawiam zatem "Łowców smoków", którzy, mam nadzieję, pozwolą wam odkryć nowe oblicze drugiego wydania Runebound.

* Grafika smoka wykopana z Google.

14 listopada 2017

Jonah Hex #5: Garbate szczęście

Lubię sobie poczytać raz na jakiś czas komiks z Jonah Hexem. Nasz zabijaka, jest ciekawym typem, postaci tragicznej, która nie usprawiedliwia swoich czynów błahymi pobudkami. Gość zabija dla forsy, o czym mówi wprost, ale nie bierze każdej roboty i stara się działać w granicach prawa. Widać to szczególnie mocno w obecnym albumie. Z drugiej strony nigdy nie traktowałem tego westernu od DC Comics, jakoś poważnie. Ot ciekawa strzelanina, dość schematyczna, mająca swoje lepsze i gorsze momenty. Dotąd mnie prześladuje odcinek, w którym Hex mierzył się z tworami Tesli oraz Edisona. W moich oczach - porażka - choć rozdział miał kilka ciekawych momentów. Tym razem jest dużo lepiej, niemniej tytułowe "Garbate szczęście", będące ostatnią przygodą w tym zeszycie, jakoś mnie nie powaliło.

13 listopada 2017

Unboxing #117: Kapitan Nauka - Loteryjka

Ostatnio dostaję dużo zapytań o gry dla małych dzieci. Wbrew powszechnej opinii, mamy na rynku sporo takich tytułów i nie wydaje ich tylko Granna, choć rzeczywiście od lat jej produkty dominują na wystawach. Mimo wszystko w jej cieniu rośnie spora konkurencja, a jedną z nich stało się wydawnictwo Edgard, z swoją serią "Kapitan Nauka". W tym unboxingu zaprezentuję serię gier nazwanych Loteryjka. Są one skierowane do dzieci w wieku dwóch, trzech oraz czterech lat i uczą głównie spostrzegawczości. Dziś przedstawię wam jak te gry wyglądają, ile kosztują oraz co zawierają, natomiast w następnym materiale zajmę się mechaniką i finalną oceną. Zapraszam zatem do niniejszego materiału, abyście mogli spojrzeć na inną, mniej znaną na naszym rynku, serię gier dla najmłodszych.

Piraci 7 mórz

Temat korsarzy nigdy, ale to przenigdy, się nie wyczerpie. To jest studnia bez dna, którą każde nowe, jak i stare, pokolenie kocha. Widać to jak na dłoni gdy spojrzymy na różne gałęzie kultury. Od filmu, przez literaturę na wszelakich grach skończywszy. Niestety nie zawsze sam temat wystarczy, aby dana produkcja odniosła sukces. Choć zdarzają się sytuacje, gdzie gra jest w oczach większości grona recenzentów słaba, ale i tak dobrze się sprzedaje. Nie chce tutaj wróżyć z fusów i może "Piraci z 7 mórz" faktycznie na siebie zarobią, ale w moich oczach polegli na całej linii. Zresztą już na starcie kilka rzeczy u nich mnie irytowało, jednak nadzieje miałem spore. O tym dlaczego błyskawicznie umarły, jest niniejsza recenzja.

12 listopada 2017

Amatorskie talie #29: Rajd Cesarskich

Wiele razy tworzyłem już talie na Cesarskich. Zresztą pełno ich jest na sieci, o różnym koszcie w kryształach. W ostatnim miesiącu trafiłem w rozgrywkach, zarówno rankingowych jak i dowolnych, sporo przeciwników grających niemal mono-złotą talią opartą o Cesarskich. Raz byli to mnisi z tokenami, innym razem silniejsze jednostki, ale niemal nigdy nie widziałem połączenia Legata Rikke i Dowódcy z Helgen. Naszło mnie, aby stworzyć coś takiego, co nie okazało się zbyt trudnym wyzwaniem. Użyłem ostatecznie szkieletu jaki widziałem w wielu takich taliach i jako kolor wspomagający wybrałem zielony (początkowo wybrałem czerwień z Wasalem Markartu). Przekonał mnie do tego TEN filmik z kanału CVH, choć mój deck nie jest dokładnie taki sam jak prowadzącego go youtubera. Z drugiej strony różnic nie ma aż tylu, ale obydwoma deckami gra się inaczej.

11 listopada 2017

Bradl #2

Drugi tom "Bradla" jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z pierwszego albumu. Komiks jest zrobiony z jeszcze większym rozmachem, pod kątem akcji, gdyż dzieje się tu naprawdę sporo. W praktyce scenariusz to świetny materiał na rasowy film akcji, zmieszany z thrillerem. Poznajemy tutaj przeszłość jednego z członków organizacji wywiadowczej Muszkieterzy, dalsze losy Kazimierza Leskiego oraz jego perypetie z płcią piękną, która zdecydowanie do słabych nie należy. Zresztą nasz bohater przekonuje się o tym już na pierwszej stronie tego albumu. Fabuła zabiera również czytelnika do okresu międzywojennego, gdzie poznamy niechlubną historię jednego z towarzyszy "Bradla". Przy okazji komiks przybliża temat "łapanek", czyli akcji żołnierzy niemieckich, przeciw polskiej ludności Warszawy, gdzie aresztowano przypadkowych przechodniów i wywożono do obozów pracy lub brano na przesłuchanie. Nieraz też po prostu zabijano w ramach akcji odwetowych, w myśl ich idei "10 Polaków za 1 Niemca".

Bradl #1

Dziś świętujemy rocznicę odzyskania niepodległości po 123 latach zaborów. Jest to dobra okazja do tego, aby przybliżyć Polakom postać, jednego z najlepszych szpiegów Armii Krajowej - Kazimierza Leskiego "Bradla". Marek Oleksicki (rysunek) i Tobiasz Piątkowski (scenariusz) we współpracy z Muzeum Powstania Warszawskiego, stworzyli komiks opisujący losy tego bohatera wojennego, robiąc to w bardzo ciekawym stylu. Piątkowski opisuje proces powstawania komiksu w posłowiu, gdzie możemy dowiedzieć się, co wpłynęło na jego pracę. "Bradl" wyróżnia się bowiem na tle innych, polskich komiksów o tematyce historycznej, niemal wszystkim. Dynamiczna akcja, okładka rodem z komiksów Marvela czy DC Comics, mroczne kadry, piękne kolory. Tak, ten komiks jest robiony na wzór komiksów o superbohaterach, gdyż Kazimierz Leski, faktycznie nim był. W czasach kiedy potrafiono zamknąć człowieka w obozie koncentracyjnym bo krzywo spojrzał na Niemca, "Bradl" wykazywał się wręcz szaloną postawą, przy której fikcyjny agent 007, wypada jak przedszkolak.

10 listopada 2017

Hulk: Koniec i inne opowieści

Postać Hulka zawsze mnie bawiła. Z jednej strony niemal nic nie było wstanie go definitywnie ubić, bo zranić i owszem, a z drugiej Avengers mieli z niego nieraz więcej szkody niż pożytku. Jednak fajnie się czytało przygody zielonego mięśniaka, którego siła wzrastała wraz z furią. Z czasem nawet zaczął przejawiać cechy intelektu, natomiast w komiksach XXI wieku  postać ta mocno ewoluowała. Z drugiej strony nie zawsze mi ta metamorfoza pasowała, bo scenarzyści starali się wpakować w całość jakąś głębszą dramaturgię. Kiedy do tego dorzucano garść przemyśleń rodem z powieści kryminalnych czy filozoficznych, komiks czytało się po prostu ciężko. W tym albumie zaprezentowano trzy, samodzielne historie, mające pokazać bardziej ludzką stronę Hulka. Wyszło to.... bardzo przeciętnie.

9 listopada 2017

Galaktyczny wojownik

Od jakiegoś czasu na serwisie CDA.pl, który (nie)wszyscy kochają z różnych względów, pojawiły się na licencji filmy z lat 80-tych i 90-tych, ubiegłego wieku. Wiadomo, od razu otwiera się u nas kopalnia wspomnień oraz sentymentów, gdy przegląda się taka bibliotekę. "Zabójcza broń", "Speed" czy "Przylądek strachu" to filmy dziś będące wręcz kultowymi. Pośród nich wyłapałem jednak pewną perełkę. Skromny film akcji, z Kurtem Russell'em, który okazał się w czasie premiery potężną klapą finansową. U nas doczekał się równie idiotycznego tłumaczenia tytułu z "Soldier" na "Galaktyczny wojownik". Dzieło Paula Andersona, kosztowało aż 60 milionów dolarów, a przyniosło dochód z kin w granicach 17 milionów dolarów, z czego w większości w USA. Gdy dorwałem się do tego tytułu byłem już nastolatkiem, ale mimo to nie powiedziałbym wtedy, że to zły film. Wręcz przeciwnie - był na swój sposób rewelacyjny. Dziś, po prawie 20 latach od premiery podtrzymuję tą ocenę, choć nieco bardziej krytycznie spoglądam na samo wykonanie. Co jednak sprawiło, że "Soldier" nadal mi się przyjemnie ogląda. Cóż, prosta, wręcz banalna, fabuła.

8 listopada 2017

Amatorskie talie #28: Goblin z cienia

Wiosną tego roku zaprezentowałem dość prostą talię na goblinach. Był to taki projekt wyjściowy dla innych decków, w praktyce nasuwający się automatycznie. Po wyjściu dodatku "Bohaterowie Skyrim", wraz z którym wyszło kilka interesujących jednostek Falmerów, postanowiłem go przebudować. Dość mocno, zmieniając nawet kolor pomocniczy i usuwając kompletnie karty neutralne. Deck nadal bazuje na kolorze zielonym, jednak teraz wspomaga go kilka niebieskich kart. W mojej opinii jest znacznie silniejszy i bardziej agresywny od tego co prezentowałem wiosną. Dlatego nie zdziwię się jeśli przypadnie on do gustu szerszej publice.

7 listopada 2017

Wilki z Nowego Meksyku

Czasem coś co wygląda niewinnie, niczym książeczka dla dzieci, skrywa w sobie poważną historię. Takie są "Wilki z Nowego Meksyku" Williama Grill, które ukazały się u nas nakładem wydawnictwa Kultura Gniewu. Autor oparł swoją książkę na podstawie opowiadania Ernesta Setona "Lobo: Król Currumpaw", znajdującego się w książce "Zwierzęta, które znałem", tegoż samego autora. Seton żył na przełomie XIX i XX wieku w USA, gdzie trudnił się polowaniami na zwierzęta. Interesował się też mocno przyrodą, choć długi czas nie rozumiał jej piękna i tego, jakim zagrożeniem jest dla niej, agresywna ludzka ekspansja. Zmieniła to wszystko jego walka z wilkiem imieniem Lobo, która trwała ponad rok. William Grill przybliża te losy współczesnemu czytelnikowi, robiąc to w iście przecudownym stylu. Zarówno na polu scenariusza, jak i rysunku zapadającego na długo w pamięć. Jest to jednak trudna lektura, co prawda przepiękna, ale na tyle unikalna, że nie każdemu może się spodobać. Czemu? Odpowiedź znajdziecie poniżej.