Pajęczym okiem

Dział ten jest poświęcony serii "Pajęczym okiem", która mocno wyróżnia się na tle innych zamieszczanych na blogu materiałów. Cykl ten bowiem poświeciłem restauracjom i kawiarniom w których nie ma, a mogłyby powstać (lub nie mogły i lepiej ich unikać) stałe miejsca do spotkań planszomaniaków. Oczywiście nie wykluczam, że przyjdzie mi czasem opisać wrażenia z miejsca, gdzie występuje pokaźna biblioteka z grami planszowymi, jednak to będzie sytuacja sporadyczna. 

W materiałach, będących swoistymi recenzjami okiem kulinarnego laika, skupiam się na kilku kwestiach:
* Lokalizacja - czyli jak łatwo/trudno natrafić na dany przybytek. Ma to znaczenie szczególnie w odniesieniu do osób przyjezdnych, nie związanych z danym miastem. 
* Wystrój - słowem czy jest na czym grać, jak lokal prezentuje się od strony wizualnej itp.
* Jadło i napitek - czyli co mój laicki język i niewybredne kubki smakowe sądzą o potrawach i napojach serwowanych w lokalu. Tutaj też oceniam zachowanie obsługi pracującej w omawianym przybytku.
* Gry na stole - jeśli jest "półeczka z grami" to ją opisuję z stosownym komentarzem. Jednak seria ma za zadanie ocenę miejsc gdzie dopiero można by zrobić sobie spotkania, zatem skupiam się na zachowaniu właściciela, nastroju do grania i ogólnych warunków ku temu. 
* Słowo na koniec - ogólne podsumowanie całego wypadu do danego miejsca z finalną oceną oraz "Plusami/Minusami".

Zainteresowanych tego typu lekturą i moją oceną okiem laika kulinarnego (to ważne - laika), zapraszam do sprawdzenia poniższej listy. Być może znajdziecie tam informacje, które wam pomogą w podjęciu decyzji gdzie przyjść lub nie przyjść na piwo z własną grą planszową. 

Odcinek #3: Muu Burger House 2.0 - lokal po przebudowie
Odcinek #4: Cyganeria (Gdynia)