Włoska komedia obyczajowa opowiada losy inżyniera Giorgio Rosy, który goniąc za snem zbudował sztuczną wyspę i postanowił stworzyć z niej odrębne państwo. Otóż ów inżynier oraz jego niecodzienna konstrukcja, nazwana później Wyspą Róży naprawdę odcisnęli swoje miejsce na kartach historii. Wszystko działo się w latach 1968-1969, a na platformie, czym w istocie była wyspa, mieścił się klub dyskotekowy, bar czy posterunek poczty. Film nieco zniekształca i nadaje wielu momentom dodatkowego komizmu, jednak w tamtych czasach sprawa naprawdę wyglądała poważnie, ostatecznie przynosząc dość niecodzienne skutki na arenie międzynarodowej.
Strony
- Strona główna
- Unboxingi
- Book & Comics Report
- TOP 12
- Gry planszowe
- Elektroniczne gry planszowe
- Gry PC
- Dlaczego nadal gram w...
- Obejrzane w kinie
- Filmy i Seriale
- Komiksy i mangi
- Książki
- The Elder Scrolls: Legends
- Spoiler Alert
- Męskim okiem
- Pajęczym okiem
- Kuźnia Pomysłów
- Wydane książki
- Komiksowa baza danych
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Komedia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Komedia. Pokaż wszystkie posty
23 maja 2022
29 grudnia 2017
Filmowy Piątek: Wielka draka w chińskiej dzielnicy
John Carpenter ma w swoim dorobku naprawdę różne gatunkowo produkcje. Od komedii do horrorów. Jedne są zrobione dla czystej parodii inne podchodzą do poruszanego tematu poważnie. "Wielka draka w chińskiej dzielnicy" to klasyczna komedia akcji, jednak nie taka głupia, jak mogłoby się z pozoru wydawać. Scenariusz do tego filmu przeszedł ogrom zmian. Najpierw miała to być kontynuacja "Przygód Buckaroo Banzai. Przez ósmy wymiar", potem komedia osadzona w klimatach westernu, a ostatecznie narodziło się to, co po dziś dzień możemy oglądać na srebrnym ekranie. Komedię omyłek, przewlekaną scenami wschodnich sztuk walki, chińskimi bóstwami i demonami oraz magią. Jest tu wszystko, a co najciekawsze, scenariusz nie tylko ma sens, ale i postacie działają, choć nie zawsze, logicznie. zapraszam was zatem do wędrówki w przeszłość, do jednego z ciekawszych eksperymentów komediowych Johna Carpentera.
4 listopada 2017
Asteriks #37: Asteriks w Italii
Po przedwczesnej śmierci Rene Goscinnego, pracami nad kolejnymi przygodami dzielnych Gallów, którzy uprzykrzali życie Juliuszowi Cezarowi, zajął się Albert Uderzo. Rysownik wziął zatem na swe barki również role scenarzysty, co nie zawsze mu wychodziło. wystarczy wspomnieć "Kiedy niebo spada na głowę", który wypadł mizernie, albo "Wielki rów" mający swoje momenty, jednak na tle innych przygód nie robiący zbytniej furory. Oczywiście były też naprawdę dobre albumy, jak choćby "Syn Asteriksa" (śpiew mamki rządził), jednak zmiana na stanowisku zarówno rysownika jak i scenarzysty, wyszła całej serii na dobre. Udowodnił to 35 album, zatytułowany "Asteriks u Piktów", gdzie po raz pierwszy przywitaliśmy duet, pracujący obecnie nad przygodami dzielnych Gallów. Za scenariusz odpowiada Jean-Yves Ferri, natomiast rysunkiem zajmuje się Didier Conrad. Obaj panowie bardoz umiejętnie pociągnęli serię, wyczuwając jej unikalny klimat, zarówno w rysunku, jak i dialogach. Nie inaczej jest w przypadku najnowszego albumu, który opowiada o pierwszym wyścigu rydwanów przez Italię. Jest wesoło, mamy tonaż nawiązań do kultury oraz stereotypów związanych z różnymi narodami, jak i garść innych smaczków. A wszystko to w duchu (nie do końca) uczciwej rywalizacji.
18 września 2017
Ekho. Lustrzany świat #1: Nowy Jork
Z dziełami Christophe Arleston'a miałem styczność wiele razy. Zaczęło się, jak pewnie u wielu polskich miłośników komiksu, od "Lanfeust z Troy", który szybko zawładnął mym sercem, potem były "Trolle z Troy" i "Rozbitkowie z Ythaq", do których uwielbiam wracać po dziś dzień. To co zawsze podobało mi się w jego scenariuszach to dwuznaczny humor, sporo nawiązań do innych znanych dzieł popkulturowych, co świetnie obrazowali współpracujący z nim rysownicy oraz naprawdę ciekawie prowadzona, wartka akcja. Nigdy nie mówił swym czytelnikom wszystkiego, zawsze zostawiał skrawek tajemnicy w zanadrzu, jednocześnie wykładając na pierwszy plan tyle, że zdawało się jakby cała sprawa została rozwiązana. Podobnie jest w "Ekho. Lustrzany świat". Zwariowana przygoda, pełna humoru, nie stroniąca od przemocy i pozostawiająca w cieniu fragment tajemnicy. Zaś całości przewodzi piękna i biuściasta blondynka, postawny rudzielec i tajemnicza rasa wiewiórko-kształtnych istot uwielbiających herbatę.
16 maja 2017
Lucky Luke #36: Cyrk Western
Słynny myśliwy Buffalo Bill w 1883 roku zorganizował widowisko cyrkowe Wild West Show. Prezentowało no podbój Dzikiego Zachodu w sposób jaki pasował białym Amerykanom oraz rządowi USA. Cyrk szybko zyskał sławę występując w wielu miastach Stanów Zjednoczonych oraz Europy, zaś na jego arenie występowali sławni awanturnicy jak Dziki Bill Hickok czy legendarny wódz Siuksów Siedzący Byk. W 1906 roku trupa Buffalo Billa wystąpiła nawet w Krakowie oraz Rzeszowie. "Cyrk Western", stworzony jeszcze przez duet Morrison-Goscinny w 1970 roku, opisuje w krzywym zwierciadle alternatywną historię tegoż cyrku, bez udziału wspomnianych sław. Mamy za to masę nawiązań do tamtych wydarzeń, głównie w postaciach, jak i ogrom satyry, co jest podstawą serii przygód o dzielnym, samotnym kowboju zwącym się Lucky Luke.
6 kwietnia 2017
Ślubne wojny
Gary Winick nim nakręcił "Listy do Julii", zabrał się za inne, bardziej proste w swej formie, komedie. Jedną z nich były "Ślubne wojny", które opisują najważniejszy dzień panny młodej. Dzień ślubu. W Stanach Zjednoczonych jest to prawdziwa feta, na którą często idą naprawdę ogromne pieniądze, choć i u nas w Polsce, coraz częściej ślub jak i wesele są pokaźnych rozmiarów. Jednak kiedy dwie przyjaciółki mają wziąć swój wymarzony ślub w tym samym miejscu i tego samego dnia, zdrowy rozsądek znika i zastępuje go chora rywalizacja. Ta natomiast może widzom dostarczyć nie lada rozrywki. Jak to wypada w tym wypadku? Nawet dobrze, choć do legend pokroju "Ja cię kocham, a ty śpisz" jej daleko.
23 marca 2017
Roman Barbarzyńca
Skandynawowie mają specyficzne poczucie humoru, jednak w przeciwieństwie do anglików, wielokrotnie trafiali w mój gust. Nie inaczej było i tym razem, gdyż "Roman Barbarzyńca" to naprawdę dobra, choć nie jakaś rewelacyjna, satyra pewnych stereotypów dotyczących świata fantasy. Mamy tutaj zatem skóry, parodię BDSM, gołe klaty i tonaż testosteronu w cherlawym ciele tytułowego Romana. Z tego powodu na wstępie trzeba powiedzieć jasno - to nie jest film przeznaczony dla dzieci. Mimo krążących po sieci opinii, lepiej nie serwować jej maluchom z dwóch powodów. Po pierwsze nie zrozumiałyby połowy gagów, a po drugie zawiera treści, które z pewnością nie są wskazane dla tak małego widza, czy nawet nastolatka. Jednak jeśli jesteśmy dojrzałymi odbiorcami, mającymi dystans do siebie i świata to "Roman Barbarzyńca" może okazać się tym co idealnie sprawdzi się nie tylko na jesienny wieczór. Czemu? odpowiedź znajdziecie poniżej.
21 marca 2017
Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął
Szwecja to bardzo dziwny kraj, jednak umieją tam robić dobre kino, zarówno kryminalne jak i komediowe. Choć w tym konkretnym wypadku określenie "czarna komedia" jest najbardziej właściwe. "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął" to iście dziwna mieszanka przywodząca na myśl "Foresta Gumpa" z domieszką "Przekrętu" czy "Pulp Fiction". Jest to zatem mocno specyficzne kino, które nie wszystkim przypadnie do gustu, jednak każdy powinien go choć trochę spróbować. Czemu? Gdyż tak naprawdę obraz Felixa Herngrena nie jest wcale pozbawiony sensu, jakby się mogło z pozoru wydawać. Ma niezgorszą puentę i pokazuje dlaczego warto cieszyć się życiem, nawet gdy los okłada cię ze wszystkich stron stalowym kijem bejsbolowym.
17 marca 2017
27 sukienek
Anne Fletcher nie ma na koncie wielkiego dorobku reżyserskiego, jednak sporo z jej filmów jest, w mojej opinii, naprawdę udanych. Najbardziej przypadły mi do gustu "Step Up - Taniec zmysłów" oraz "Narzeczony mimo woli", ale "27 sukienek" ku mojemu zaskoczeniu okazało się produkcją naprawdę dobrą. Jest to kolejna komedia romantyczna, jednak ma tak prosty scenariusz, że aż realistyczny. Poznajcie Jane (Katherine Heigl) - wieczną druhnę, ratującą swoje przyjaciółki z opresji, kocha się w swoim szefie i stara się wspierać swą siostrę, nawet gdy ta ją rani. Na drugiej szali wagi mamy Kevina (James Marsden), poczytnego felietonistę zajmującego się pod pseudonimem branżą ślubną, który w codziennym życiu ma bardzo sceptyczny stosunek do małżeństwa oraz trwałości związków. Co łączy tych dwoje? Łatwo odgadnąć - wesela i... 27 sukienek schowanych w szafie.
19 lutego 2017
Lucky Luke #52: Fingers
Bycie zręcznym iluzjonistom potrafi przysporzyc wielu korzyści, ale również kłopotów. Dowiaduje się o tym Luky Luke, na którego drodze staje niejaki Fingers, co można przetłumaczyć na polski jako "Paluszki". Ma to duże znaczenie, gdyż faktycznie paluszki pana Fingersa są niezwykle sprawne, a on sam często nie ma nad nimi kontroli. Można by rzec - kleptoman - jednak czy to prawda. Być może nasz drogi iluzjonista jest po prostu sprytnym, wygadanym oraz obeznanym w swym fachu oszustem. Zresztą nie tylko nasz samotny kowboj zetrze się z tym ciekawym człowiekiem, ale również Daltonowie, choć oni odegrają tutaj raptem drugoplanową rolę.
18 lutego 2017
Lucky Luke #35: Jesse James
Nazwisko Jesse James jest na tyle sławne, że nawet osoba nie interesująca się zbytnio historią Dzikiego Zachodu słyszała o tym bandycie. Nie mogło go zatem zabraknąć w przygodach dzielnego kowboja Lucky Luke'a, który zrodził się w głowie Morrisa w 1946 roku. A w zasadzie trochę wcześniej, jednak wtedy ujrzał światło dzienne. W 1969 roku Lucky Luke spotkał na swej drodze Jessego Jamesa, słynnego "Robin Hooda" z Dzikiego Zachodu. Jak można się domyślić, autorzy w bardzo prześmiewczy sposób podeszli do legendy bandyty i ukazali ją swym czytelnikom w krzywym zwierciadle. Jednak nie tylko on padł ofiarą ich żartów, ale również ludzie którzy go ścigali - Agencja Pinkertona.
11 grudnia 2016
Lucky Luke #48: Jednoręki bandyta
Któż nie widział na własne oczy "Jednorękiego bandyty"? Pożeracza pieniędzy, czasu i zdrowia. W dzisiejszych czasach, mamy pełno miejsc z współczesnymi wersjami tej zadziwiającej maszyny, jednak jej początki wcale nie były aż tak bardzo obiecujące. Zacznijmy od tego, że to co dziś zwiemy "Jednorękim bandytą" jest spadkobiercą innej maszyny zwanej "Black Cat". To właśnie o jej początkach i jej twórcach opowiada czterdziesty ósmy album Lucky Luke'a. Oczywiście robi to w sposób mocno humorystyczny, dodając całą masę komicznych sytuacji i naciągając pewne fakty, jednak zawiera w sobie sporo historii. Zapraszam zatem do odbycia podróży z braćmi Caille i ich cudowną maszyną, która w przyszłości, za sprawą Charlesa Frey'a, podbije cały świat. Nie tylko w kasynach.
10 grudnia 2016
Tylko nie miłość
Nie jestem wielkim miłośnikiem komedii romantycznych, choć przyszło mi obejrzeć sporo filmów z tej kategorii, nie zawsze z własnej woli. Jednak od jakiegoś czasu sam sięgam po francuskie produkcje tego typu. Mam wrażenie, że są dojrzalsze względem swoich amerykańskich odpowiedników oraz, przynajmniej dla mnie, o wiele bardziej wesołe. Tylko nie miłość to film z 2011 roku o człowieku, który doradza parom w sprawach sercowych i jest w tym naprawdę świetny, jednak sam nie ma szczęścia do kobiet. Nie chodzi o to, że jest nieśmiały, brzydki czy ma jakieś dziwne hobby. Po prostu ściąga na swe wybranki pechowe wydarzenia, nierzadko bardzo bolesne. Kiedy jednak poznaje pewną kobietę postanawia dla niej zaryzykować, co owocuje dość ciekawą kombinacją zdarzeń.
28 listopada 2016
Obywatel roku
Norweski humor jest dość specyficzny, jednak potrafi znaleźć spore grono odbiorców w naszym Kraju. Obywatel roku to jednak nie typowa komedia, a raczej dramat kryminalny, ciężki jak produkcje braci Coen, ale w pewnym stopniu nawiązujący do przewrotności spod szyldu Pulp Fiction czy Tajne przez poufne. Przepiękne, skandynawskie krajobrazy oraz ciężki klimat połączony z zadumą, mieszają się z humorem sytuacyjnym oraz gangsterskimi wybuchami wściekłości rodem z czarnych komedii. O czym jednak jest Obywatel roku? Otóż o człowieku, który zyskał to miano i po odkryciu ze zamordowano mu syna wymierza sprawiedliwość na własną rękę. Co zatem może być tutaj śmiesznego? Wszystko, szczególnie gdy Norwegowie sami śmieją się z swego systemu socjalnego.
25 listopada 2016
Randki w ciemno
Dekadę temu robiono filmy będące komediami z przesłaniem i takie właśnie produkcje cieszyły się sporą popularnością. Randki w ciemno to bardziej produkcja obyczajowa, niż klasyczna komedia romantyczna, jednak niesie w sobie sporo mądrości. W zależności od punktu widzenia będzie to upór, walka z kalectwem i stereotypami czy litością oraz egoizm. Czasami jednak warto przyznać się do błędu, obierając nową drogę. Ten film uczy nas nie tylko tego, że warto walczyć o siebie oraz pokonywać swoje słabości, ale przede wszystkim, ze czasem nie warto być głupio dumnym i udawać tego kim się nie jest. Bo czasami strzał w ciemno może być tym zwycięskim. Szczególnie jeśli lekko pomożemy szczęściu.
29 września 2016
Sunstone #1
Komiksy erotyczne, tak jak inne twory kultury masowej dotykające tego zagadnienia, są często piętnowane. Faktycznie część autorów tworzy zwykłe porno, jednak sporo z takich pozycji to rewelacyjne dramaty, fantasy czy komedie z domieszką smacznie wykreowanej erotyki. Właśnie taki jest Sunstone, dzieło chorwackiego rysownika i scenarzysty Stjepana Sejica, autora między innymi Darkness czy Witchblade. Jak sam przyznaje w epilogu pierwszego albumu Sunstone, komiks powstał przypadkiem. Była to jego odskocznia, forma powrotu do życia i nabrania chęci do pracy, która publikował na Deviantart, jednak z czasem wszystko zaczęło mimowolnie żyć własnym życiem. W ten sposób narodziła się seria opisująca świat uznawany przez ogół społeczeństwa za zły, okrutny i wypaczony, co jest oczywiście fałszem. Fałszem, który Sejic obala w bardzo ciekawy i humorystyczny sposób.
22 czerwca 2016
Zwierzogród
Ostatnimi czasy zacząłem powątpiewać w powrót animacji, które zarówno bawiły jak i uczyły. Efekt ten pogłębiło, dla mnie naprawdę drętwe oraz zwyczajnie słabe, W głowie się nie mieści, promujące bezstresowe wychowanie, gdzie wyolbrzymia się sztucznie problemy zamiast się im przeciwstawić. Jednak na początku tego roku na horyzoncie zaświtał Zwierzogród, czy też raczej Zootopia, co o wiele lepiej oddaje charakter tej produkcji. Niby bajka dla dzieci, a tak naprawdę dostajemy rasową komedię kryminalną, pokroju Gliniarza z Beverly Hills czy Zabójczej broni, z tym wyjątkiem, że tutaj nikt do nikogo nie strzela. No... prawie.
2 kwietnia 2016
Kung Fu Panda 3
Od pierwszego spotkania z sympatyczną pandą imieniem Po, marzącą o byciu mistrzem kung-fu, minęło bez mała 8 lat. Przez ten czas nasz grubasek trochę zmężniał, jednak nadal pozostał tym samym, mocno roztargnionym wesołkiem, mającym więcej szczęścia niż rozumu. Tym razem przyjdzie mu się zmierzyć z dawnym przyjacielem mistrza Oogway, Generałem Kai, który ostatnie 500 lat z kawałkiem spędził w Krainie Dusz, gdzie został wygnany. Teraz powraca, rządny zemsty na swym dawnym przyjacielu, zaś Po będzie musiał stawić czoła nie tylko jemu, ale także swej własnej przeszłości.
2 marca 2016
Deadpool
Bardzo długo czekałem na ten krok ze strony filmowców ekranizujących komiksy Marvela. Jednak w końcu posłuchano fanów i dano światu rasowe przełożenie kart komiksu na ekran. Deadpool jest wulgarny, brutalny i nie zna pojęcia "Poprawność polityczna". W praktyce jest jego całkowitym przeciwieństwem oraz zaprzeczeniem w jednym. Dokładnie taki sam jest film opisujący początki powstania tego niesamowitego antybohatera.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















