27 listopada 2013

Unboxing #10: Kalambury od Trefla

Zagadki słowne, ruchowe i rysowane - kalambury. Są drużynowe, są też takie gdzie każdy walczy tylko dla siebie. Mamy kalambury dla dzieci, a mamy też dla dorosłych. Słowem do wyboru do koloru, w tym temacie każdy coś dla siebie znajdzie. Wydawnictwo Trefl wydało swego czasu grę 5 Sekund, która zmieniła mocno oblicze quizów w Polsce. Czy teraz nadszedł czas na gatunek zgadywanek, zwanych potocznie kalamburami? Na targach gramy mogłem rzucić przyjrzeć się kilku grom tego typu, z czego dwie z nich już znalazły się w moich zbiorach. Trzecia to zaś miła odskocznia od klasycznej Jengi.Przedstawiam unboxing Mistakos, Babelo oraz Kalamburów De Lux.

Mistakos

Jeśli ktoś kocha Jengę lub dowolny jej odpowiednik to z miejsca powinien zakochać się w szalonych krzesełkach. Mechanizm niemal identyczny, instrukcja na odwrocie pudełka, a w gra składa się z 24 plastikowych krzesełek, po 8 na gracza (każdy zestaw w innym kolorze). Mistakos posiada cenę sugerowaną na granicy 45 zł, jednak próżno tej gry szukać w sklepie wydawcy. Natomiast na sklepach internetowych, sprzedawcy zabijają się chyba w przedświątecznej gorączce o klienta, dzięki czemu grę można czasem nabyć niezwykle tanio. Choć z drugiej strony mamy tutaj tylko plastikowe krzesełka.

Same krzesełka są wykonane bardzo porządnie - duże, z twardego plastiku, nie gną się oraz wcale nie tak łatwo je połamać, choć dzieci z pewnością nie miałyby w tym zakresie większych trudności. Dodatkowo każdy gracz posiada dwa rodzaje krzeseł (po 4 sztuki z każdego) gdzie różnice polegają na kształcie siedzenia, oparcia oraz nóg, co ma olbrzymie znaczenie dla całej gry. Natomiast jej zasad idzie się nauczyć w kilka sekund, gdyż wszystko co gracz musi wiedzieć znajduje się w opisie gry na denku pudełka. nic tylko siadać i grać.


Co cieszy:
* fajne krzesełka, które można wykorzystać dla lalek (może głupie, ale małym dziewczynkom sie spodoba)
* banalne zasady
* inna Jenga, a nadal tyle samo emocji
* niska cena
* solidne i poręczne pudełko

Co budzi wątpliwość:
* maksymalnie 3 graczy

Domniemany poziom ryzyka podczas kupowania "w ciemno":
W zasadzie żaden. Jeśli ktoś jest fanem Jengi to Mistakos szybko pokocha. Osoby nie znające Jengi natomiast szybko powinni zostać zauroczeni tą prostą grą, zaś "przeciwnicy" drewnianej wieży i tak nie zwrócą na Mistakos uwagi. Przy tak niskiej cenie śmiało można sięgnąć po ta grę z zamkniętymi oczami. Tylko szkoda że jest ona dla góra trzech graczy. Wielka szkoda.

Babelo

Kalambury połączone z przesuwaniem pionków na planszy, nie są nowością. Zabieg ten, z dużym powodzeniem przeprowadzono już wcześniej w grze Activity, które po dziś dzień jest w sprzedaży i cieszy się zasłużonym powodzeniem. Co więc takiego nowego wprowadziło, do tego wywaru dla graczy, Babelo? Cóż po pierwsze możliwość wykorzystania kart jako akcji specjalnych, co może w trakcie gry zaowocować nieoczekiwanymi zmianami na planszy. Poza tym spotkamy portale i kilka innych atrakcji, a do tego raczej wyśrubowany poziom trudności. Tak, Babelo ma co prawda znaczek 8+ na pudełku, ale na pewno nie należy do łatwych gier, gdyż hasła są nieraz bardzo trudne.


Ile zatem kosztuje taka zabawa? Cena sugerowana to 90 zł, co jest raczej standardem w grach tego typu, szczególnie wielkoformatowych. Za nasze ciężko zarobione i wydane na familijną rozrywkę, pieniądze, otrzymamy średnie pudełko, o tęczowych kolorach ułożonych w zakręcone twistery, a w nim:
* 165 kart z hasłami
* planszę do gry
* 6 pionków graczy
* kostka K6
* klepsydra
* notes
* instrukcja
Komponenty stoją na wysokim lub dobrym poziomie od strony jakościowej więc nie ma się tutaj do czego przyczepić. Wizualnie też prezentują się bardzo ładnie, więc dzieci jak i młodzież powinny być zadowolone, a gra jest teoretycznie kierowana docelowo do nich. Jednak dorośli również nie powinni narzekać. Instrukcja jest dość długa jak na ten rodzaj gry, jednak z drugiej strony Babelo to nie pospolite kalambury, a raczej gra planszowa z dodatkiem tychże rebusów.

Co cieszy:
* wesoła szata graficzna
* połączenie klasycznych kalamburów z grą planszową
* dużo haseł (po 5 na każdej karcie)
* karty z hasłami stają się kartami akcji
* bardzo zróżnicowane hasła
* w sumie to cena


Co budzi wątpliwość:
* bloczek na rysunki nie jest jakoś super gruby
* sporo haseł jest raczej za trudnych dla dzieci
* zdarzają się hasła niezrozumiałe dla najmłodszych

Domniemany poziom ryzyka podczas kupowania "w ciemno":
Raczej średni. Znaczna część pytań jest dość trudna i dzieci mogą mieć z nimi olbrzymie trudności aby nie tylko odgadnąć, ale również przedstawić w dowolnej formie. Wizualnie gra prezentuje się bardzo dobrze, ale szacowany czas gry może okazać się dużo dłuższy niż na pudełku. Z drugiej strony jeśli szukamy czegoś nowego w tym gatunku, aby grać nawet w mniejszym gronie osób to warto przyjrzeć się temu tytułowi bliżej.

Kalambury De Lux

Nazwa mówi chyba wszystko co chcemy wiedzieć o tej grze. Mamy tutaj do czynienia z klasycznymi kalamburami, ale wydanymi w bardzo atrakcyjnej wersji. Cena sugerowana również wynosi 90 zł jednak ta edycja jest skierowana głównie z myślą o graniu drużynowym, stąd na opakowaniu znajdziemy informację "Liczba graczy 4+". W ładnym, czarnym pudle znajdziemy:
* 165 kart zawierających w sumie 825 haseł
* kalamburator (wyjaśnienie niżej)
* klepsydrę
* suchościeralną tablicę
* suchościeralny mazak (czarny)
* gąbeczka
* 4 żetony drużyny
* instrukcję


Wspomniany kalamburator to tekturowa "maszyna" losująca kategorię pytania i formę podpowiedzi, połączona z licznikiem punktów oraz podajnikami na karty. Opis jej zmontowania jest podany na końcu instrukcji. Dodatkowo w kalamburatorze znajdują się żetony drużyn, w miejscach gdzie potem montujemy liczniki punktów dla danego koloru drużyn. Całość prezentuje się naprawdę zgrabnie, jest prosta w złożeniu/rozłożeniu oraz wytrzymała, więc za szybko nam się nie zużyje.

Dodatkowo w pudełku zamieszczono kilka giftów, które mają charakter promocyjny gier Trefla, ale przy tym są użyteczne.Są to tekturowa linijka z logo opisywanej gry oraz trzy zawieszki na drzwi, przy czym jedna zasługuje na wyjątkową uwagę - Wracam za 5 Sekund. Z pewnością przyda się w każdym biurze. Co do instrukcji to opisuje ona głównie elementy kalamburatora, gdyż zasady rozgrywki to zwykłe drużynowe kalambury. Na plus należy jeszcze policzyć wypraskę, dzięki czemu woreczki strunowe nie są wymagane, gdyż karty mają osobną przegrodę.


Co cieszy:
* estetyka wydania
* suchościeralna tablica + mazak do niej
* dużo, bardzo różnorodnych haseł
* kalamburator
* dobrze pomyślana wypraska
* gifty w postaci linijki i zawieszek na klamki

Co budzi wątpliwość:
* tylko rozgrywki drużynowe

Domniemany poziom ryzyka podczas kupowania "w ciemno":
Raczej niski, jeśli szukamy gry dla większej grupy osób. Cenowo gra stoi na tym samym pułapie co Babelo, ale wizualnie prezentuje się zdecydowanie lepiej.  Dodatkowo gra zawiera gifty, co prawda nie jakość specjalnie użyteczne, ale taki zabieg zawsze cieszy. Hasła też wydają się być bardziej wyważone, więc młodsi odbiorcy z pewnością sobie poradzą w zmaganiach, zaś kategorie, które losuje kalamburator, dają już na starcie jakąś podpowiedź. Szkoda że nie ma opcji gry dla 2-4 osób, gdzie każdy sam pracuje na siebie, no ale zawsze można to zrobić samemu.