Biorąc do ręki prezentowana na zdjęciu obok edycję Wsiąść do pociągu, od razu przed oczami stanął mi serial That '70s show, przetłumaczony u nas jako Różowe lata 70. Bowiem z gry aż kipi klimat tamtych czasów zarówno na okładce pudełka, jak i planszy, kartach biletów czy pojazdów. Czerwony tramwaj, różowy bus w kwiatki czy zielony samochód. Zajrzyjmy zatem do wnętrza tego niewielkiego pudełka, które skrywa w sobie sporo frajdy, szczególnie dla fanów serii.
Strony
- Strona główna
- Unboxingi
- Book & Comics Report
- TOP 12
- Gry planszowe
- Elektroniczne gry planszowe
- Gry PC
- Dlaczego nadal gram w...
- Obejrzane w kinie
- Filmy i Seriale
- Komiksy i mangi
- Książki
- The Elder Scrolls: Legends
- Spoiler Alert
- Męskim okiem
- Pajęczym okiem
- Kuźnia Pomysłów
- Wydane książki
- Komiksowa baza danych
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Familijne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Familijne. Pokaż wszystkie posty
29 października 2022
24 maja 2022
Unboxing #135: Maj z Treflem
Dawno nie było na moim blogu gier od Wydawnictwa Trefl. Tak się jednak złożyło w tym roku,że wydawca sam do nie napisał z propozycją współpracy i podrzucił kilka tytułów. Dziś zajrzymy do ich pudełek, cennika oraz zobaczymy jak to wygląda. Słowem klasyczny unboxing gier przeznaczonych dla dzieci oraz rodzin. Natomiast w czerwcu pojawią się szczegółowe recenzje każdego z tytułów. Zatem zapraszam do lektury i bez zbędnych wstępów rozpakujmy te pudła.
P.S. Dla moich czytelników Wydawnictwo Trefl przygotowało specjalny kod rabatowy do wykorzystania w ich sklepie. Wystarczy podczas składania zamówienia, w odpowiednim oknie wpisać WSP20, aby zyskać 20% rabatu na całe zakupy.
29 kwietnia 2022
Moje skarby
Czasami na gry, które naprawdę ciężko mi jakoś obiektywnie ocenić. Tak jest w tym wypadku, bowiem z jednej strony mam dopracowany tytuł, z drugiej natomiast wynudziłem się na nim jak mops. Winą poniekąd obarczam tutaj moje doświadczenie, bo mając na koncie poznanych ogrom tytułów, z czego kilkaset zrecenzowanych, ciężko nie mieć wrażenie, że gdzieś się już w to grało, tylko było ciekawiej. Postaram się jednak rzeczowo wyłożyć moją argumentację i tym samym pokazać, dlaczego dla mnie ta gra jest tak piekielnie przeciętna.
20 kwietnia 2022
Drogi do Rzymu
Lubię gry familijne, gdzie zasady tłumaczy się w kilka minut, czas przygotowania elementów zajmuje drugie tyle, a potem przez pół godziny rywalizuję z innymi o punkty. To taki lekki, odstresowujący mnie styl zabawy. Z jednej strony nie polega na bezmózgim rzucaniu kostką i poleganiu wyłącznie na szczęściu, ale z drugiej czacha nie dymi od obliczeń. Dokładnie tym są Drogi do Rzymu. Prostą, dynamiczną, wcale nie taką głupią grą familijną, opartą poniekąd na mechanikach znanych choćby z Wsiąść do pociągu.
21 listopada 2021
Via Magica
Nie spodziewałem się po tej grze tego, ze wsiąknę w nią na długie wieczory. Zasadniczo niczym specjalnym się nie wyróżnia. Mechanika to trochę bardziej rozbudowana wariacja Bingo, do czego autor sam się przyznaje w przedmowie, rozgrywka jest powtarzalna, losowość potrafi czasem dać w kość, ale... no po prostu ma w sobie to coś, co sprawia, że chcę grać. Ma ten syndrom jeszcze jednej tury, choć z pewnością nie odpali się on u każdego. Mimo wszystko Via Magica okazała się dla mnie mega pozytywnym zaskoczeniem, więc w dalszej części materiału będę mocno słodził. Choć łycha goryczy też się znajdzie ;)
26 grudnia 2017
Diamenty
Kiedy pierwszy raz zobaczyłem okładkę "Diamentów" byłem zachwycony. Indiana Jones, szukanie zaginionych skarbów, tajemnicze, pełne zagrożeń świątynie, a w nich labirynty pełne pułapek i morderczych zwierząt. Zapowiadała się cudowna przygoda, gdzie będziemy przemykać ciasnymi korytarzami, plądrować szlachetne kamienie i rywalizować z innymi o miano najlepszego łowcy skarbów. Niestety moje oczekiwania legły w gruzach, już podczas pierwszej rozgrywki. Mimo całej otoczki, ładnych grafik i prostych zasad, "Diamenty" okazały się jednym z moich największych, tegorocznych rozczarowań. Poniżej znajdziecie odpowiedź, dlaczego tak się stało.
25 grudnia 2017
Rekin
Życie w oceanie jest pełne niebezpieczeństw. Każdy chce tam każdego zeżreć, a większość mniejszą rybką na talerzu nie pogardzi. Z rekinami na czele, które są jednymi z największych drapieżników na naszej planecie. Aczkolwiek małe okazy czy żywiące się planktonem, również się zdarzają. Prosta gra od Granny, nosząca dość wymowny tytuł "Rekin", okazała się dla mnie dość sporym zaskoczeniem. Dedykowana pod przedszkolaki i początkujących graczy, w istocie jest całkiem zmyślną strategią, z domieszką losowości. Gra wciąga, jest dynamiczna oraz potrafi naprawdę dużo zaoferować, nawet dorosłemu wiekiem graczowi.
19 grudnia 2017
Fuse
Kooperacyjne gry na czas są zawsze mile widziane na moim stole. Po pierwsze lubię ten gatunek, a po drugie rozgrywka nigdy się nie wlecze. Z "Fuse" pierwszą styczność miałem już na Pyrkonie 2017, ale dopiero teraz postanowiłem grę zrecenzować. Ograło się ją solidnie, spędziło w sumie kilkadziesiąt godzin, podczas których nierzadko kląłem na całe gardło. Tak. Ta gra generuje sporo emocji, choć w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Tematem przewodnim gry jest rozbrajanie bomby. Zdawać się może, że to będzie proste, ale wcale takie nie jest. Cały mechanizm bardzo sprytnie pomyślano, natomiast losowość podkręca tutaj klimat. Zapraszam zatem do zapoznania się z moją opinią o tej, dość nietuzinkowej grze, potrafiącej rozgrzewać atmosferę przy stole do białości.
17 grudnia 2017
Cukierki
Nigdy nie ukrywałem, że "Monstermania" była jedną z moich ulubionych gier. Jako człowiek, który swego czasu spędził setki, jeśli nie tysiące godzin, grając w Domino, ochoczo sięgam po wszelkie jego wariacje. Jednak od czasu, gdy wiele lat temu, po raz pierwszy wpadła w moje ręce "Monstermania", ciężko było mi znaleźć coś co było wstanie się choć do niej zbliżyć. Zaszlachtowałem na gralni, którą prowadziłem, dwa egzemplarze, a trzeci, najmłodszy, ostatecznie podarowałem mojemu siostrzeńcowi, kultywującemu rodzinną tradycję. Dziś jednak nastał ten dzień. Dzień, w którym mogę śmiało powiedzieć, z ręką na sercu, że znalazłem grę, która w moich oczach dorównała (choć nie pokonała), wysłużoną "Monstermanię". O ironio, są to "Cukierki" wydawnictwa Granna. Gra do której podszedłem, nawet w jej unboxingu, bez większych oczekiwań.
12 grudnia 2017
Morze Chmur
Do tej gry podszedłem ze sporym zapałem. Wiecie, podniebni piraci, latające wyspy, fantastyczne żaglowce. No magiczny świat pełną gębą, do tego okraszony przecudnymi grafikami. Już sama okładka przyciągnęła moją uwagę, ale to co było w pudełku prezentowało się jeszcze lepiej. W samym unboxingu rozpływałem się nad tym aspektem, a jedyne na co narzekałem to cena sugerowana. 100 zł to jednak troszkę dużo jak za grę karcianą tego typu i... niestety podtrzymuję tą decyzję. Niestety sama rozgrywka mnie nie urzekła. W praktyce mam spory problem z wystawieniem oceny tej grze. Z jednej strony, czysto mechanicznie, jest super. Bardzo proste zasady, intuicyjne i sporo kombinowania. Z drugiej, totalnie nie czułem klimatu. Niby jestem piratem, ale nim nie jestem. Zapraszam zatem do lektury mojej recenzji "Morza Chmur", która jest grą na pewno ciekawą, ale niestety nie kryształową.
16 listopada 2017
Kraina Snów
Większość z nas nie pamięta swoich snów. Co najwyżej po przebudzeniu kołatają nam się w głowie strzępki obrazów, a my staramy się poskładać to wszystko w całość. Bywa z tym różnie, natomiast sam temat jest ciekawym materiałem na grę planszową. "Kraina Snów" nawet w tytule nawiązuje do tego zjawiska, nie kryjąc swych zamiarów. Tak - zadaniem gracza będzie odgadnąć poprawnie zestaw haseł, a następnie opowiedzieć swój sen. Wydaje się banalne? Owszem, jednak wcale takie nie jest. Zresztą szybko można się o tym przekonać na własnej skórze.
13 listopada 2017
Piraci 7 mórz
Temat korsarzy nigdy, ale to przenigdy, się nie wyczerpie. To jest studnia bez dna, którą każde nowe, jak i stare, pokolenie kocha. Widać to jak na dłoni gdy spojrzymy na różne gałęzie kultury. Od filmu, przez literaturę na wszelakich grach skończywszy. Niestety nie zawsze sam temat wystarczy, aby dana produkcja odniosła sukces. Choć zdarzają się sytuacje, gdzie gra jest w oczach większości grona recenzentów słaba, ale i tak dobrze się sprzedaje. Nie chce tutaj wróżyć z fusów i może "Piraci z 7 mórz" faktycznie na siebie zarobią, ale w moich oczach polegli na całej linii. Zresztą już na starcie kilka rzeczy u nich mnie irytowało, jednak nadzieje miałem spore. O tym dlaczego błyskawicznie umarły, jest niniejsza recenzja.
1 listopada 2017
Unboxing #116: Inspektor Tusz, Ewolucja, Żubr Pompik, Portret Pamięciowy
Dziś unboxing czterech gier od wydawnictwa Egmont. Od jakiegoś czasu często recenzuję komiksy od tego wydawcy, ale nie zapomniałem też o jego planszowej gałęzi. W tym zestawieniu mamy głównie gry dla młodszych odbiorców, jednak znalazło się też miejsce dla tytułu skierowanego do bardziej zaawansowanych graczy. Jest nim "Ewolucja", czyli znów zabawa w rozwój gatunków, polowanie i zdobywanie specjalnych cech. Brzmi podobnie jak w przypadku "Ewolucji" od G3, ale tutaj mamy zupełnie inny kaliber. Dla najmłodszych są dwa tytuły - "Żubr Pompik", gra na podstawie książki Tomasza Samojlika, oraz "Portret pamięciowy". Natomiast w przypadku familii i graczy lubiących kalambury, mamy "Inspektor Tusz", który już na pierwszy rzut oka, wyróżnia się z tłumu konkurencji. Zajrzymy dziś do pudełek, zobaczymy jak prezentują się wyżej wspomniane tytuły oraz jak mocno każda z nich osuszy nasz portfel.
9 października 2017
Niezłe ziółka
Wydawnictwo Granna w większości kieruje swe produkty do najmłodszego odbiorcy. Mają jednak spory dział typowo familijny i do niego można zaliczyć "Niezłe Ziółka". Jest to ciekawa gra karciana, w której będziemy zbierać punkty za posadzenie w naszych doniczkach odpowiedniej liczby różnorodnych ziół. Sprawa wydaje się być banalna, ale to tylko złudzenie, gdyż tak naprawdę liczy się tu rachunek prawdopodobieństwa, dobre planowanie i stalowe nerwy. Tak, "Niezłe ziółka" to tytuł gdzie szybko cyferki zastępują nam luzackie granie, a szybko wypływa na wierzch taktyka.
6 października 2017
Fauna (II edycja)
Od niemal dekady "Fauna" króluje na stołach fanów gier planszowych. Jest to jeden z tych tytułów, który obowiązkowo powinien się znaleźć w każdej szkole na zajęciach z biologii czy geografii. Zawiera bowiem ogromną ilość informacji o życiu oraz występowaniu najróżniejszych gatunków zwierząt i co ważniejsze przekazuje tą wiedzę w sposób o wiele efektywniejszy od podręcznika szkolnego. O drugiej edycji tej gry pisałem już w jej unboxingu, gdzie zwróciłem uwagę na kilka różnic względem poprzedniego wydania. Teraz jednak przedstawię pełną mechanikę gry, bo przecież nie każdy siedzi od tylu lat w grach planszowych, a nowi gracze mogli przeoczyć ten tytuł. Byłoby to ogromnym grzechem, bo "Fauna" jest jednym z tych tytułów, który nie postarzał się ani o dzień.
16 września 2017
Imionki
Czasami gra, która wizualnie nie przyciąga za bardzo uwagi okazuje się być naprawdę świetnym tytułem. Niekoniecznie wybitnym, ale mimo to potrafiącym przykuć do siebie na długie godziny. Nawet starszych graczy, mimo że tytuł jest np. adresowany do dzieci i zrobiony z myślą o nich. Właśnie tak wygląda sprawa z "Imionkami", które pozornie można, przynajmniej z tytułu, pomylić z "Minionkami". Łatwo można sobie wyobrazić zawód dziecka, która słyszy znajomy tytuł, a otrzymuje coś zupełnie innego. Jednak "Imionki" to bardzo dobra, niemal wręcz genialna, gra karciana, pozwalająca bawić się zarówno w gronie dzieci jak i na typowo studenckiej imprezie, suto nasączonej procentami. Tak - ten tytuł ma ogromny potencjał i już tłumaczę czemu.
7 września 2017
Unboxing #111: Fauna (edycja II)
Gdy w 2008 roku na rynku pojawiła się "Fauna" bardzo szybko podbiła ona serca graczy. Nie tylko weteranów i fanów gier planszowych, ale również nowicjuszy stawiających pierwsze kroki w tym świecie. Teraz gra powraca na półki w drugim wydaniu, ze zaktualizowaną bazą zwierzaków. Czy warto po nią sięgnąć? Ile się zmieniło? Co doszło nowego? Na część z tych pytań odpowiem w tym unboxingu, zaś na pozostałe niedługo w pełnej recenzji. Dziś zajmijmy się zawartością pudełka oraz zmianami, które rzucą się (albo i nie) w oczy osobom znającym pierwszą edycję tej zacnej gry.
Wiertła, skały, minerały
Mars to bardzo mocno eksploatowany temat w kulturze. Zarówno filmy, książki jak i gry potrafią wcisnąć Czerwoną Planetę niemal w każdy gatunek. Ostatnio zresztą był tego spory wysyp, a obecne dywagacje na temat kolonizacji Marsa, nie są już tylko czczą paplaniną. Co prawda jeszcze sporo czasu upłynie zanim ludzie postawią stopę na tej planecie, ale nie wykluczone że wydarzy się to za naszego życia. "Wiertła, skały, minerały" hołdują tej tradycji. W grze wcielimy się w szefów kompanii wydobywczych, które drążą pod powierzchnią Marsa tunele szukając cennych minerałów oraz artefaktów. Gra zawiera mechanikę deck buldingu połączoną z klasycznym ogołacaniem terenu z surowców. Jak to wypadło w praniu? Nie najgorzej, ale do ideału sporo brakuje.
6 września 2017
Agricola: Wersja rodzinna
"Agricola" to gra legenda, która od lat utrzymuje się na szczycie zostawienia Board Game Geek. Jednak to też tytuł bardzo trudny i czasożerny. Dlatego w końcu powstała wersja rodzinna, aby przybliżyć ten tytuł w bardzo prosty oraz przyjemny sposób nowicjuszom i mniej zaawansowanym graczom. Jak to wypadło w praniu? Cóż... bardzo dobrze. Myślałem, że okrojenie "Agricoli" z kilku elementów okaże się złą zagrywką, ale muszę przyznać, że jej wersja rodzinna jest naprawdę świetnie pomyślana. Zjada mniej czasu, posiada bardzo niski próg wejścia, a przy tym zachowała to za co uwielbiam ten tytuł - ogrom decyzyjności przy małej ilości dostępnych akcji na gracza. Przyjrzyjmy się zatem bliżej tej odsłonie aby zobaczyć jak to wszystko wygląda w praktyce.
4 września 2017
Ogródek
Uprawa ogród nigdy mnie nie pociągała ku niezrozumieniu znacznej części mojej rodziny, siedzącej mocno w ogrodnictwie. Widocznie jestem na to zbyt leniwy, ale nadal kwiatki, rabatki i ogródki warzywne jakoś mnie nie interesują. Co innego gry planszowe o tej tematyce, dlatego chętnie sięgnąłem po "Ogródek". Gdy zacząłem czytać instrukcję uderzyło mnie olbrzymie podobieństwo do "Parku Niedźwiedzi". Niby temat inny, niby jest sporo istotnych różnic w mechanice, ale rdzeń zabawy pozostawał taki sam. Zważywszy, że tytuł konkurencji okazał się grą bardzo solidną i wciągającą, przed "Ogródkiem" stanęło nie lada wyzwanie, szczególnie że gra pojawiła się jako druga w Polsce, choć na rynku globalnym wyprzedziła "Park Niedźwiedzi" o blisko rok. Czy mimo tego sprostała młodszemu rywalowi? No... nie do końca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












