Ostatni tom Wiecznej wojny rozgrywa się na przestrzeni blisko tysiąca lat. Ma to miejsce za sprawą podróży czasoprzestrzennych, z wykorzystaniem tuneli kolapsarowych, a więc obszarów, gdzie statek może przemieszczać się z prędkością światła. W ten sposób dochodzi zjawiska zwanego Paradoksem Czasowym opisanym w połowie XX wieku przez Einsteina. Jednak ten element jest tylko zgrabnym pretekstem do pokazania ludziom innego przeskoku czasu, innej teorii względności, jaka faktycznie rozgrywa się na Ziemi po dziś dzień. Odbioru wojny przez ludzi na froncie, względem tego jak odczuwają ją ci, siedzący daleko, w bezpiecznym domu. Major Mandella opowiada historię ludzi, dla których czas się zatrzymał, więżąc ich w okopach Wiecznej wojny.
Strony
- Strona główna
- Unboxingi
- Book & Comics Report
- TOP 12
- Gry planszowe
- Elektroniczne gry planszowe
- Gry PC
- Dlaczego nadal gram w...
- Obejrzane w kinie
- Filmy i Seriale
- Komiksy i mangi
- Książki
- The Elder Scrolls: Legends
- Spoiler Alert
- Męskim okiem
- Pajęczym okiem
- Kuźnia Pomysłów
- Wydane książki
- Komiksowa baza danych
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania wieczna wojna, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania wieczna wojna, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
27 czerwca 2016
18 czerwca 2016
Wieczna wojna #1: Szeregowy Mandella
Wojna w Wietnamie, w której przez wiele lat czynnie uczestniczyły wojska USA, zebrała ogromne żniwo. Zniszczyła wiele ludzkich istnień, spaliła Półwysep Indochiński oraz przyniosła niewyobrażalne straty finansowe. Joe Haldeman postanowił opisać koszmar wojny w Wietnamie, w której uczestniczył jako żołnierz USArmy, jednak uczynił to w sposób nietuzinkowy. Przeniósł bowiem akcję w odległą przyszłość, pokazując na przykładzie ludzi, obcej cywilizacji oraz kosmosu, jak brutalny, bezsensowny oraz kosztowny był to konflikt. I tak w 1974 roku świat ujrzała książka zatytułowana Wieczna wojna, będąca swoistym manifestem antywojennym, ale jednocześnie nie szkalująca zawodu żołnierza. Zyskała ona w oczach krytyków wszystkich obozów politycznych oraz grup społecznych, przynosząc pisarzowi zasłużoną sławę. Blisko półtorej dekady później w 1988 roku, rysownik Marvano pomógł przenieść Haldemanowi jego dzieło na karty komiksu. Obecne wydanie zbiorcze Wiecznej wojny jest drugim polskim wydaniem arcydzieła, po które każdy dojrzały czytelnik powinien sięgnąć. Dlaczego? Na to pytanie odpowie nam Szeregowy Mandella, którego losy przyjdzie nam śledzić.
25 czerwca 2016
Wieczna wojna #2: Porucznik Mandella
Drugi tom Wiecznej wojny mocno odbiega od schematu, jaki poznaliśmy w poprzednim albumie. Skupia się on na psychicznym, finansowym oraz społecznym dramacie weteranów wojennych. Co więcej Haldeman jest tutaj poniekąd wróżem, obrazującym nam do czego może popchnąć nas nadmierny konsumpcjonizm, pseudodemokratyczna władza opierająca się na świadczeniach socjalnych oraz trzymająca kontrolę nad społeczeństwem za pomocą mediów i organizacji zrzeszającej narody świata, w postaci wypadku UNEF (United Nations Exploratory Force). Najbardziej przeraża fakt, że autor opisał te fikcyjne dla niego wydarzenia w pierwszej połowie lat 70-tych XX wieku i choć pomylił się co do poziomu technologicznego rozwoju ludzkości, to patrząc po dzisiejszym obrazie świata, jest on bardzo bliski temu co prezentuje Wieczna wojna. Porucznik Mandella to album poświęcony rozpaczy, tęsknocie oraz przejęciu przez armię pełnej kontroli nad losem nie tylko żołnierzy, ale całego społeczeństwa.
20 marca 2020
Egmont i ich komiksy w czasie kwarantanny
Gdy piszę ten materiał, dosłownie 5 minut wcześniej otrzymałem od wydawnictwa Egmont, z którym współpracuję wiele lat, ciekawego maila. Nosi on tytuł "12 powodów, by zostać w domu i czytać komiksy", co bezpośrednio nawiązuje do trwającej walki z COVID-19. W mailu jasno napisano, że można listą podzielić się w całości lub do niej nawiązać, zatem ochoczo rzuciłem się do niej i... strasznie się zawiodłem. Patrząc jakie serie Egmont wydaje liczyłem na coś bardziej zróżnicowanego, a tymczasem odniosłem wrażenie, że ktoś dosłownie sklecił tą listę na kolanie. Owszem, były tam pozycje interesujące, ale poza Providence (i może Conanem, choć to kwestia bardzo umowna), są one daleko w tyle za faktycznymi perełkami, które nadal mają w sprzedaży. Postanowiłem więc zagrać inaczej, może będąc trochę wrednym dziadem, ale chcąc pokazać naprawdę wartościowe serie tego wydawnictwa, nie mieszając wszystkiego tak, jak w rzeczonym materiale. Sam plik wrzucę TUTAJ na moja grupę, a poniżej przedstawiam znacznie więcej niż 12 tytułów, podzielonych na 3 kategorie - Dla dorosłych, dla młodzieży i dla dzieci.
Wszystkie tytuły możecie nabyć na oficjalnym sklepie Egmontu. Info o rabacie w obrazku tytułowym,jakby ktoś nie zauważył.
I nie, to nie jest materiał sponsorowany, po prostu jestem wredny :) Bez urazy dla osoby, która pisała Egmontowe zestawienie :)
10 października 2017
Miracleman
Zawsze otwarcie twierdziłem, że jestem laikiem, jeśli idzie o komiks. No, po zrecenzowaniu blisko 250 tytułów i przeczytaniu znacznie większej ilości, raczej nie mogę upierać się do końca przy tej tezie, jednak jeśli idzie o gatunek superhero, to wielu rzeczy jeszcze nie wiem oraz nie czytałem. Jednak bardzo przypadkowym zrządzeniem losu, ot zaleta posiadania w rodzinie starszego kuzyna mającego fioła na punkcie komiksów, usłyszałem kiedyś nazwę "Miracleman". Niestety wtedy byłem zbyt młody, aby docenić arcydzieło Alana Moore'a i odstawiłem je dość szybko na półkę, nie przeczytawszy do końca pierwszego rozdziału. Później przyszły takie komiksy jak cykl "Wieczna wojna" oraz serial "Batman: The Animated Series" i zapomniałem o "Miracleman'ie". Pojawił się on w moim życiu ponad 20 lat później za sprawą Mucha Comics. W końcu mogłem przeczytać, zrozumieć i w pełni docenić geniusz Moore'a, który w latach 80., gdy pisał tę serię, stawiał pierwsze poważne kroki na arenie komiksowej jako scenarzysta. Autor "V jak Vendetta", "Strażników" czy "Dnia Sądu" okazał się wizjonerem i ryzykantem. Napisał bowiem historię superbohatera, który miał na rękach krew swoich wrogów i niewinnych ludzi.
4 marca 2018
Comics Report #14: Drapieżcy, Skarga Utraconych Ziem
Ten Comics Report będzie mieszanką tego co czytałem i co dopiero przyjdzie mi przeczytać. Z jednej strony mamy "Drapieżców", dość starą serię duetu Jeana Dufaux (scenariusz) i Enrico Marini (rysunek). Są to jedni z moich ulubionych autorów ze świata komiksów, których prace staram się od dawna zbierać. "Drapieżców" nigdy nie przeczytałem w całości. Zawsze zatrzymywałem się na drugim tomie. Nie dlatego, ze seria jest słaba, ale po prostu nigdy nie nadarzyła się okazja aby sięgnąć dalej. Po drugiej stronie mamy "Skargę Utraconych Ziem", w moich oczach swoistego następcę "Thorgala". Tutaj jest kilku autorów, jednak każdego mocno cenię. Serię tą przeczytałem, choć zabrało mi to sporo czasu, gdyż drugi cykl wpadł w moje ręce dopiero pod koniec 2016 roku. Dziś przedstawię oba te tytuły, bardziej w kwestii przypomnienia o nich oraz próby zarażenia nimi odbiorcy nie siedzącego mocno w komiksowym grajdołku.
9 grudnia 2022
20 000 mil podmorskiej żeglugi (komiks)
Początkowo podszedłem do tej serii nieco nieufnie, bowiem nie mamy tutaj z pełną adaptacją dość pokaźnych książek. Albumy liczą około 50 stron i mimo bardzo drobiazgowych rysunków nie są w stanie przełożyć dość wiernie pierwowzoru. Jeśli spojrzymy na tego typu zabiegi, to udane komiksowe adaptacje książek są ogromne. Choćby Wieczna wojna czy Zabić drozda to naprawdę spore knigi wypełnione do tego po brzegi tekstem i bardzo drobiazgowo wykonanymi planszami. A mimo to uważam na przykładzie 20 000 mil podmorskiej żeglugi, że autorom udało się przekazać to, co jest w tym wypadku najważniejsze - treść.
23 marca 2020
Czas nienawiści #1
Czasami zdarzają się tytuły, które jadą mocno na pewnych politycznych schematach (wiecie zła prawica i dobra lewica), ale całość jest tak umiejętnie napisana, że scenariusz pochłania mnie bez reszty. Tak właśnie miałem z pierwszym tomem "Czasu nienawiści", który pożyczyłem od kolegi, gdyż wahałem się czy go kupić. Teraz widzę, że niepotrzebnie, a obecnie leci do mnie tom drugi i jeśli całość utrzyma poziom, to ta mini seria niechybnie trafi do mojej prywatnej kolekcji. Dlaczego? Bo świetnie żongluje czytelnikiem i ten do samego końca nie wie, która z postaci mówi prawdę, a która kłamie.
16 września 2016
Kroniki Jerozolimskie
Nigdy nie byłem w Jerozolimie, jednak od osób które odwiedziły to miasto, w tym moich rodziców, słyszałem bardzo dziwne, w większości nieprzychylne, opowieści o jej mieszkańcach. Dlatego z wielkim zainteresowaniem sięgnąłem po Kroniki Jerozolimskie, pióra, czy też raczej ołówka, Guya Delisle, kanadyjskiego rysownika, który spędził rok w tym dziwnym miejscu. Postanowił opisać swoje przeżycia w komiksie, dzięki czemu powstał unikalny reportaż dokumentalny opowiadający o Izraelu i jego mieszkańcach. Jest to pierwszy mój kontakt z twórczością tego rysownika, jednak już od pierwszej strony zakochałem się w jego pracy, zaś z każdą kolejna wiedziałem, że czeka mnie niesamowita przygoda. Przygoda w miejscu szalonym, wręcz opętanym gdzie wszelkie ludy wyznające tego samego Boga, ale nazywające go inaczej (choć i to nie zawsze) spierają się o to kto ma rację. Robią to w sposób, który dla Europejczyka czy Kanadyjczyka jest niezrozumiały i z tego powodu ciągle nasuwa się jedna myśl - "Czy w Jerozolimie jest jeszcze miejsce dla Boga?". Można by rzec że komiks Delisle, w pewien sposób odpowiada na to bardzo trudne pytanie, choć nie robi tego wprost.
8 listopada 2022
On Mars_ #2: Samotnicy
Pierwszy tom tej serii przywodził mi na myśl grę Red Faction. Lektura drugiego narobiła mi takiej ochoty, że aż sobie zainstalowałem w pierwszą część, spędzając w niej blisko 20 godzin. On Mars w praktyce zdaje się czerpać garściami ze wspomnianej serii gier, bowiem czuć to na każdym kroku. Rysunek, klimat, narracja, bohaterowie - nosz niemal wszystko. Oczywiście scenariusz jest inny, nie mamy tutaj tylu trupów i do głosu dochodzi bardziej fundamentalizm religijny, ale i tak, skojarzenia nasuwały mi się automatycznie. Czy to źle? Oczywiście, że nie, bowiem nie tylko fani Red Faction powinni się tutaj odnaleźć.
18 maja 2022
Książęta Demony #1: Książę gwiazd
"Książęta Demony" to komiksowa adaptacja serii książek, amerykańskiego pisarza Jacka Vance'a, który dożył niemal stu lat. Facet z pewnością był wizjonerem, pisał w kilku gatunkach i jego dzieła są po dziś dzień publikowane w wielu krajach. Osobiście nie czytałem jego książek, jednak ochoczo sięgnąłem po komiksową adaptację, mając w pamięci wiele udanych tego typu dzieł. Aby nie szukać daleko weźmy na ten przykład "Wieczną Wojnę", choć tam akurat znam książkowy pierwowzór. Moją nadzieję rozpaliła dodatkowo informacja o tym, że za scenariusz tego komiksu odpowiada JD Morvan, autor świetnej komiksowej space opery "Armada", którą kocham od kiedy tylko jest wydawana w Polsce. Niestety tym razem poległem i w tym materiale powiem co się do tego przyczyniło.
23 września 2018
Comics Report #51: Wrzesień z Egmontem
Minął już tydzień od zakończenia 29 MFKiG, na którym to można było zdobyć sporo nowości wydawnictwa Egmont. W tym materiale zaprezentuję sześć pozycji, które najbardziej przyciągnęły moją uwagę w tym miesiącu. Nie ukrywam, że poza jednym tytułem, pozostałe niemal na 100% wylądują w mojej głównej kolekcji. Co do dwóch jestem absolutnie pewien. Mowa o "Lanfeust z kosmosu", którego przygody zbieram i doskonale znam, oraz "Garfield: Tłusty koci trójpak" gdyż do tego sierściucha mam ogromny sentyment. Z pozostałych tytułów mamy trzeci tom "Bradla", którego stale recenzuję, oraz dla mnie trzy nowinki - "Brygada Żydowska", pierwszy tom "Podniebny Harry" oraz drugi album "Ludzi Północy". W tym ostatnim wypadku, własnie szykuję się do zakupu zaległego albumu, zaś inne tytuły mocno rozpaliły moją ciekawość na tegorocznym Festiwalu w Łodzi. Zapraszam zatem do lektury prezentacji wyżej wymienionych komiksów, bo być może coś z tego wam też wpadnie w oko.
15 kwietnia 2019
Spoiler Alert #8: Vision
Prawdą jest, że komiks superbohaterski kojarzony jest głównie z akcją, trykotami i masową rozwałką. Mam tutaj na myśli ogólny pogląd społeczeństwa, bowiem prawda jest nieco inna. Niemniej faktycznie znaczna część komiksów tego typu to, że się tak wyrażę, masowe łubudu i pranie się po pyskach w większej lub mniejszej skali. Dlatego zawsze cieszę się, gdy natrafiam na tytuł bardziej ambitny, osadzony w którymś uniwersum (multiwersum) superhero. "Vision" jest właśnie takim tytułem, ale mnie jakoś nie przekonał. W sieci znajdziecie masę artykułów rozpływających się nad komiksem Toma Kinga (scenariusz), do których rysunki stworzyli Walt i Walsh, a całość pokolorował Jordie Bellaire. Spotkałem się z głosami, że to dzieło wybitne, ponadczasowe, nawet natrafiłem na porównanie do "Blade Runnera", co osobiście uważam za monstrualną pomyłkę. Niemniej na tym właśnie polega idea recenzji - każda jest w 100% subiektywną opinią jej autora, a ten może zupełnie inaczej odebrać dane dzieło. W moim wypadku "Vision" był czymś, co bardzo trudno mi jednoznacznie ocenić. Choć zdecydowanie nie nazwałbym tego komiksu wybitnym, w żadnej skali.
12 lutego 2013
51 Stan
"War... war never changes." Takie słowa słyszymy na wstępie gry Fallout,
która jest jedną z najbardziej kultowych pozycji cRPG osadzonych w
postnuklearnym świecie byłych Stanów Zjednoczonych Ameryki. Te same
słowa powinny również brzmieć za każdym razem gdy sięgamy po pudełko 51 Stanu, polskiej gry karcianej osadzonej w świecie Neuroshimy.
Ta naprawdę ciężka, ale również bardzo ciekawa i prosta w swej
koncepcji gra strategiczno-taktyczna, która jest niemal pozycją
obowiązkową dla każdego fana morderczych zmagań o dominację nad
pustkowiami.19 lutego 2020
Moja kolekcja komiksów w 2020 roku
Od dawna dostaję zapytania od moich czytelników, odnośnie tego, co znajduje się w mojej prywatnej kolekcji komiksowej. Dużo ich czytam, bardzo dużo piszę o nich opinii, współpracuję z wieloma wydawcami, ale nie oszukujmy się, większość zrecenzowanych materiałów sprzedaję. Powód jest prosty i życiowy. Muszę coś do garnka włożyć, a poza tym nie mam gdzie trzymać wszystkich tytułów, które mi się spodobają. Raz próbowałem to uczynić i w pół roku zgromadziłem taki tabun komiksów, że nie wiedziałem, co z nimi zrobić. Nie miałem czasu do nich wracać, kurzyły się, a że metraż u mnie nie za duży, to szybko wyczerpało się miejsce na półkach. Dlatego sporo tytułów poleciało, ale nadal sporo zostało. Część kupiłem, inne otrzymałem od wydawców, a kolejne zdobyłem na zasadzie wymiany. W tym materiale przedstawiam zatem wszystkie tytuły, które na chwilę obecną zostają u mnie. Aby nie było - nie jestem kolekcjonerem, mam specyficzny gust i nie patrzę na komiksy niczym w święty obrazek. Zatem jeśli ktoś uważa się za komiksowego konesera, prawdopodobnie się nie odnajdzie w moich zbiorach. Całość ułożyłem alfabetycznie, aby łatwiej było szukać konkretnych pozycji, natomiast zdjęcia są dowodem posiadanego przez ze mnie stanu kolekcji.
Udanej lektury :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







