Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spoiler Alert. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spoiler Alert. Pokaż wszystkie posty

28 maja 2021

Spoiler Alert #10: Castelvania - sezon 4 (finał)

W sieci od dawna huczy, jak to finałowy sezon Castelvani był spełnieniem nerdowskich snów. Widocznie jestem dziwnym nerdem, bowiem osobiście czułem dozę rozczarowania oraz zawodu. Poprzednie sezon pochłonęły mnie bez reszty. Miały drobne niedoróbki, szczególnie pierwszy będący w zasadzie przydługim prologiem, ale i tak bawiłem się na nich miodnie. Tymczasem sezon czwarty od połowy zaczął mnie męczyć. To nie był zły finał. BA! Uważam, że pod wieloma względami wypadł świetnie. Jednak pod koniec czułem zmęczenie, wymieszane z odrobiną znużenia oraz sporą dawką niedosytu. Czemu? Bowiem w moim odczuciu finał poszedł w zbyt wielu miejscach na skróty kończąc kilka naprawdę interesujących i rozbudowanych wątków zwyczajnie na odwal.

Jakby ktoś jeszcze się nie zorientował, w tym materiale będzie tona spoilerów :)

15 kwietnia 2019

Spoiler Alert #8: Vision

Prawdą jest, że komiks superbohaterski kojarzony jest głównie z akcją, trykotami i masową rozwałką. Mam tutaj na myśli ogólny pogląd społeczeństwa, bowiem prawda jest nieco inna. Niemniej faktycznie znaczna część komiksów tego typu to, że się tak wyrażę, masowe łubudu i pranie się po pyskach w większej lub mniejszej skali. Dlatego zawsze cieszę się, gdy natrafiam na tytuł bardziej ambitny, osadzony w którymś uniwersum (multiwersum) superhero. "Vision" jest właśnie takim tytułem, ale mnie jakoś nie przekonał. W sieci znajdziecie masę artykułów rozpływających się nad komiksem Toma Kinga (scenariusz), do których rysunki stworzyli Walt i Walsh, a całość pokolorował Jordie Bellaire. Spotkałem się z głosami, że to dzieło wybitne, ponadczasowe, nawet natrafiłem na porównanie do "Blade Runnera", co osobiście uważam za monstrualną pomyłkę. Niemniej na tym właśnie polega idea recenzji - każda jest w 100% subiektywną opinią jej autora, a ten może zupełnie inaczej odebrać dane dzieło. W moim wypadku "Vision" był czymś, co bardzo trudno mi jednoznacznie ocenić. Choć zdecydowanie nie nazwałbym tego komiksu wybitnym, w żadnej skali.

19 marca 2019

Spoiler Alert #6: This War of Mine

Gdy "This War of Mine", polskiego studia 11 Bit Studios, pojawiła się jesienią 2014 roku na Steam, z miejsca podbiła serca graczy. Czemu? Bo była inna. Jest to ten przedstawiciel, bardzo nielicznego grona gier, który stara się ukazać realny koszmar wojny. Zamiast ponownie wchodzić w kamasze maszyny do zabijania, mającej po kilku misjach więcej trupów na koncie niż cały batalion Marines po roku walki w Afganistanie, gracz steruje poczynaniami cywilów. Zadanie jest jedno - przetrwać okupację miasta. Jest to nie tylko trudne, ale też budzi w graczu wiele rozterek moralnych, bowiem nie zawsze to, co robimy jest tak naprawdę dobre.

14 marca 2019

Spoiler Alert #5: TOXIKK. (rewizja)

Z racji swego wieku, miałem to szczęście, że na własnej skórze, jako dzieciak, a potem nastolatek, doświadczyłem rewolucji komputerowej w Polsce. Gdy w 1990 roku nasz kraj mocno otworzył się na rynek zachodni, miałem 7 lat i byłem szczęścliwym posiadaczem Amigi 600. Wierzcie lub nie, ale na naszym osiedlu ta konsola uchodziła za prawdziwy rarytas. Jedynie parę osób posiadało Amigę 500, będącą już prawdziwym komputerem. Na ten musiałem niestety poczekać aż do roku 1998, bowiem moich rodziców zwyczajnie nie było stać na tej klasy sprzęt. Jednak gdy szedłem do liceum, dostawszy się do klasy o profilu informatycznym (w praktyce gówno z tego wynikło, bo nasza informatyczka znała tylko program Pascal 2.0), otrzymałem swego pierwszego IBM. O ironio, po dziś dzień pracuję na klawiaturze od tego komputera, mającej datę produkcji 05/18/1998. Tak, kiedyś robili niezniszczalne klawiatury :) Tak czy inaczej byłem szczęśliwym posiadaczem naprawdę nowoczesnego, jak na swoje czasy, komputera. Karta graficzna obsługująca 3D (serio, to nie było wtedy powszechne), aż 16 MB pamieć RAM, dysk twardy o pojemności 10 GB, który pozwalał mi mieć zainstalowane naraz masę gier. Rządziłem na osiedlu. Dzięki temu szalonemu sprzętowi w 1999 roku zagrałem we własny egzemplarz, do tego oryginalny (nawet nie zdajecie sobie sprawy, jaki to był szacun na dzielni) w Unreal Tournament. Ta gra wymiatała. Nie o niej jednak będę dziś pisał, a o TOXIKK., rzekomym duchowym spadkobiercy arenówek, takich jak UT czy Quake. W sierpniu 2015 roku recenzowałem tą grę dla serwisu Polter.pl, gdzie strasznie mocno po niej pocisnąłem. Jak zatem wypada ona w 2019 roku? Cóż, nadal będę srogim sędzią.

19 lutego 2019

Spoiler Alert #3: Halloween Blues (rewizja)

Czas na pierwszą "Rewizję" na blogu, a padło na wydanie zbiorcze serii komiksowej "Halloween Blues". Dlaczego właśnie ten tytuł? Bowiem wchodzi do księgarń dodruk tego znakomitego kryminału noir, z mocną nutą paranormalną w postaci ducha zamordowanej żony głównego bohatera. Trochę mnie dziwi akcja z dodrukiem, gdyż komiks nadal był dostępny w księgarniach. Nie we wszystkich, ale jednak był. Wydaje mi się, choć to tylko moje przypuszczenie, że gatunek noir nie sprzedaje się jakoś dobrze w Polsce. Szczególnie jeśli idzie o komiks. Osobiście uwielbiam takie tytuły i prawie każdy, który wpadł mi w ręce, został na stałe w mojej kolekcji. "Halloween Blues" zakupiłem dawno temu, bodaj w 2012 lub 2013 (wydanie zbiorcze było w 2009) za naprawdę małe pieniądze. Włącznie z kosztem wysyłki osuszyło to mój portfel o 92 zł, przy czym cena okładkowa to aż 149 zł. Dziś po raz kolejny wróciłem do spraw prowadzonych przez inspektora Forestera Hill, którego dom nawiedza duch zmarłej żony Dany. Wielkiej gwiazdy Hollywood, zamordowanej w tajemniczych okolicznościach. Przyznam, że była to bardzo udana lektura.

10 lutego 2019

Spoiler Alert #2: Aquaman

Czas na kolejny odcinek nowej serii na blogu, czyli Spoiler Alert. Jak nazwa mówi, są to "recenzje" (ostatnio to słowo mnie coraz bardziej drażni), w których znajduje się sporo spoilerów. Zatem uznaję, że nie muszę pisać o tym ostrzeżenia za każdym razem we wstępie. Dziś na ruszt trafia "Aquaman", którego obejrzałem w kinie Multikino Rumia w tygodniu premierowym. I zanim zaczniecie dalej czytać ten materiał, małe info - nie jestem fanem tego bohatera. W praktyce zawsze mnie irytował w komiksach, a jedynie jego wersja z serialu animowanego "Liga Sprawiedliwości: Seria Animowana" przypadła mi do gustu. Jednak tym razem wybrałem się do kina bo... zwiastun mnie kupił. Serio. Moje oczekiwania od tej produkcji wyglądały następująco:
* ma być głupio
* ma być efektownie
* ma być śmiesznie
I... to dostałem :)

24 stycznia 2019

Spoiler Alert #1: Rycerze Heliopolis #1: Nigredo, faza czernienia

Jedną z niedawnych nowości wydawnictwa Taurus Media postanowiłem wrzucić w mój nowo powstały cykl "Spoiler Alert". Dlaczego? Cóż, album porusza ciekawe tematy, które chciałbym szerzej omówić. Tym samym zdradzę kilka kluczowych scen, ale wydaje mi się, że warto o tym pogadać. Scenarzystą jest Alejandro Jodorowsky, człowiek mający wyjątkowo specyficzny... gust. Pisałem o tym w jednym z ostatnich Comics Report, gdzie prezentowałem moje oczekiwania względem "Rycerzy Heliopolis". Nie jestem fanem tego scenarzysty, ale uwielbiam tematy lawirujące koło alchemii oraz rewolucji francuskiej z końca XVIII wieku. A tutaj to mamy i o ironio, nawet mi się podobało. Tak. Mogę to otwarcie przyznać, ten komiks czytało mi się dobrze, choć nie na tyle abym chciał go zatrzymać w swej stałej kolekcji. Zaraz napiszę wam dlaczego tym razem scenariusz pióra Jodorowsky'ego mi podszedł. I ostrzegam jeszcze raz, jakby ktoś jeszcze tego nie załapał - będą spoilery :)

Moje oczekiwania względem lektury przedstawiłem TUTAJ.