Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Slasher. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Slasher. Pokaż wszystkie posty

17 stycznia 2017

Autopsy

Ostatnio coraz rzadziej sięgam po jakikolwiek film w telewizji. Bardziej opłaca się wypożyczyć płytę DVD z czymś konkretnym czy kupić jakiś film w stoisku z tanimi gazetami sprzed miesiąca, gdyż zapewnią one częściej więcej frajdy niż to co serwują kanały TV. Czasem jednak coś mnie podkusi i włączę "kolorowe pudełko", późno w nocy szukając tytułu o którym nigdy wcześniej nie słyszałem. W taki oto sposób trafiłem swego czasu na Autopsy, dzięki czemu straciłem 70 minut swego życia. Jedyną zaletą filmu był fakt że piwo, które sobie tego dnia kupiłem, smakowało mi wyjątkowo dobrze.

19 października 2016

Nikt nie przeżył

Bardzo rzadko sięgam po slashery, gdyż większość z nich jest zrobiona na jedno kopyto. Nie straszą, nie trzymają w napięciu, ofiary są skończonymi debilami, zaś morderca nieśmiertelną maszyną do zabijania, o inteligencji zbliżonej do planktonu. Jednak w tym oceanie posoki, czasem trafia się perełka, która potrafi pozytywnie zaskoczyć. W dobie cyfryzacji, gdzie filmy legalnie można oglądać w Internecie, mamy możliwość szukania i próbowania niemal wszystkiego. Dlatego mimo sporych obaw postanowiłem sięgnąć po No one lives i uczciwie muszę przyznać - nie zawiodłem się. Mimo swej przewidywalności, film potrafi zaskoczyć w kilku momentach, ma sensownie poprowadzoną fabułę i (o dziwo) zachowanie wszystkich postaci jest często logiczne. Nie mówimy tu o czymś wielkim czy tym bardziej wybitnym, jednak na tle konkurencji dostajemy tutaj porządny kawał kina grozy.

30 listopada 2015

Strach miał wielkie oczy


Kiedyś słowo horror kojarzyło się ze strachem, dziś przytacza na myśl tylko krew i poszatkowane zwłoki. W obecnym „popcornowym” kinie rządzą slashery i wszelkiej maści niskobudżetowe produkcje, na których sztuczna krew leje się hektolitrami. Prawdą jest że w przeszłości powstawało równie dużo podobnych produkcji, jednak nie były one, przynajmniej w większości, aż tak tępe i obrzydliwe. Ikony gatunku nadal trzymają się wysoko i większość z nich wygrała ekranową walkę z czasem, jednak ciężko znaleźć godnych im następców.