Polityka to burzliwy temat, rodzący bodaj najwięcej konfliktów w każdym społeczeństwie. Jak nie jesteś z nami to jesteś przeciw nam. Marsze, demonstracje, wiece, spory w sejmie, obrzucanie się błotem, oskarżeniami i wyzwiskami, podział społeczeństwa - to codzienny obraz polityki, nie tylko w Polsce. Nieraz bywa to pożywką dla kabareciarzy czy satyryków, którzy też nie zawsze maja lekko i są prześladowani przez tą czy inną władzę. Mowa tutaj nie tylko o tym co działo się w Polsce za czasów PRL, ale i współcześnie zarówno za obecnego jak i poprzedniego rządu. Czasem jednak polityczne media są pożyteczne i w swej nienawiści oraz bełkocie potrafią wypromować... grę planszową, do tego o charakterze humorystycznym. Tak się stało z tytułem "Czas zaorać socjalizm", który dzięki artykułom w Gazecie Wyborczej i Wirtualnej Polsce, dostał ogromną reklamę i tym samym trafił do serc Polaków. Jednak jak spisuje się sama gra jako gra? Nieźle, ale rewolucji tutaj nie uświadczymy.
Strony
- Strona główna
- Unboxingi
- Book & Comics Report
- TOP 12
- Gry planszowe
- Elektroniczne gry planszowe
- Gry PC
- Dlaczego nadal gram w...
- Obejrzane w kinie
- Filmy i Seriale
- Komiksy i mangi
- Książki
- The Elder Scrolls: Legends
- Spoiler Alert
- Męskim okiem
- Pajęczym okiem
- Kuźnia Pomysłów
- Wydane książki
- Komiksowa baza danych
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolekcjonerskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolekcjonerskie. Pokaż wszystkie posty
2 sierpnia 2017
19 maja 2017
Unboxing #104: Czas zaorać socjalizm
W dobie wszędobylskiej poprawności politycznej, utarczek politycznych i pozwania kogoś tylko dlatego że wypowiedział słowo "pedał" lub "czarny", nieraz w odniesieniu do przedmiotu, miło jest zobaczyć grę odmienną od innych. Przynajmniej jeśli idzie o temat, gdyż "Czas zaorać socjalizm" czerpie garściami z znanych gier karcianych jak "Magic the Gathering" czy "Heartstone". Czy to źle? Nie. Sam Blizzard zrobił swój hit zrzynając od konkurencji wiele mechanik i jedynie wszystko uprościł. Tutaj mamy podobnie, choć gra nie jest wcale taka prosta jakby się mogło zdawać. Dziś jednak zajmiemy się samym unboxingiem i zobaczymy co znajduje się w pudełku oraz jak wiele potrafi budzić kontrowersji.
4 maja 2017
The Elder Scrolls: Legends
Od czasu zamknięcia "Duel of Champions", co w mojej opinii było bezsensowny ruchem, nie mogłem sobie znaleźć gry karcianej w którą grałbym na sieci. "Heartstone" jakoś nie przypadł mi do gustu, jego klony tym bardziej, a wiele innych gier silących się na oryginalność, było tak naprawdę kopią "Magic the Gathering" lub przynudzało. W końcu kilka miesięcy temu, w formie otwartej bety pojawił się "The Elder Scrolls: Legends", który z początku wyglądał jak kolejny klon "Heartstone". Po części jest to prawda, jednak szybko zrozumiałem, ze gra ma ogrom różnic i co nieco czerpie z DoC'a, choć do niego mu daleko na wielu płaszczyznach. Od początku marca gra oficjalnie jest ukończona i teraz sukcesywnie rozwijana, więc po blisko pół roku spędzenia z nią czas wydać werdykt. Ten zaś jest, cóż... trochę mieszany.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

