Po wielu latach od powstania "Origin", znanego u nas szerzej pod tytułem "Wolverin: Geneza", Kieron Gillen postanowił napisać kontynuację. Niestety w przeciwieństwie do swego poprzednika, w osobie Paula Jenkinsa, zrobił to w sposób tragicznie słaby. Tak. Dla mnie "Origin 2" jest jednym z największych zawodów komiksowych, nie tylko tego roku, ale w ogóle. Nie ukrywam, że podszedłem do tego komiksu z ogromnymi oczekiwaniami. Ciągle miałem w pamięci zeszytowe wydanie "Origin" od Mandragory, które stało się dla mnie jednym z najciekawszych doznań w uniwersum X-Men. To była opowieśc jakiej długo szukałem. Ludzka, realistyczna bez wybielania bohaterów i głaskania po główce czytelnika. Z jednej strony zwykła, aby nie powiedzieć sztampowa, z drugiej tak bardzo życiowa, że aż prawdziwa. Całość wyłamywała się z ram gatunku, przynajmniej w moich oczach. Tego niestety zabrakło następcy i "Origin 2" czyta się szybko, ale... pozostawia po sobie ogromny niesmak.
Strony
- Strona główna
- Unboxingi
- Book & Comics Report
- TOP 12
- Gry planszowe
- Elektroniczne gry planszowe
- Gry PC
- Dlaczego nadal gram w...
- Obejrzane w kinie
- Filmy i Seriale
- Komiksy i mangi
- Książki
- The Elder Scrolls: Legends
- Spoiler Alert
- Męskim okiem
- Pajęczym okiem
- Kuźnia Pomysłów
- Wydane książki
- Komiksowa baza danych
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wolverine Geneza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wolverine Geneza. Pokaż wszystkie posty
2 listopada 2017
Wolverin: The Origin
Od dziecka bardzo podobała mi się postać Wolverine'a. Był mroczny, dziki i nie bawił się w podchody. Gdy trzeba, zabijał, ale jednocześnie miał uczucia, które często starał się ukryć przed światem. Dla mnie zawsze był postacią tragiczną, okrutnie doświadczoną przez los, wyrywającą światu każdy kawałek szczęścia i spokoju. Takie dziecię wojny, wcale nie pragnące na nią iść, jednak umiejące się odnaleźć w nowej rzeczywistości i podejmować trudne, moralnie, decyzje. Paul Jenkins postanowił swego czasu przybliżyć czytelnikom, spójną historię genezy tego bohatera. Wiadomo, jak to jest w tym i podobnych uniwersach. Co scenarzysta, to inna historia. Bardzo mnie to męczy, dlatego chętnie sięgam po komiksy opisujące w rzetelny sposób pochodzenie danej postaci i staram się tego trzymać, przy lekturze dalszych jej przygód. "Origin" została wydany w latach 2001-2002 i dla mnie jest jednym z ważniejszych komiksów z uniwersum X-Men. Pokazuje bowiem drogę jaką przebył Logan, a właściwie James Howlett, która ostatecznie nadała mu formę dzikiego zwierzęcia. Rosomaka. Wolverine.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

