Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Monster Movie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Monster Movie. Pokaż wszystkie posty

15 czerwca 2019

Obejrzane w kinie #3: Godzilla 2: Król potworów

Piszę ten tekst raptem dwie i pół godziny po opuszczeniu sali kinowej, więc moja głowa jest nadal pełna emocji. I tutaj mam pewien problem, bo... nie do końca są one pozytywne. W praktyce mieszane, gdyż z jednej strony "Godzilla 2: Król potworów" to, wybaczcie sformułowanie, zajebiste widowisko, ale jedynie w momencie gdy na pierwszym planie są potwory. Tylko, że takich scen jest dość mało. Dostawszy w 2017 roku "Kong: Wyspa czaszki" byłem pewien, że najnowsza Godzilla pójdzie właśnie tym torem. Zresztą w recenzji tamtego filmu napisałem, że gdyby "Godzilla" z 2014 wyglądałaby jak Kong, to bym był na niej w kinie kilka razy. Było tam bowiem absolutnie wszystko co powinien mieć dobry monster movie. Tymczasem w najnowszej produkcji mamy ogromny mankament - ludzi.

24 marca 2017

Kong: Wyspa Czaszki

Reżyser Jordan Vogt-Roberts nie jest mi znany, jednak gdy po raz pierwszy zobaczyłem zwiastun jego filmu "Kong: Wyspa Czaszki" moje oczekiwania co do tej produkcji były wysokie. Oczywiście nie liczyłem na poważne kino tylko rasowe monster movie, gdzie tytułowy potwór będzie grał pierwsze skrzypce. Dokładnie tak samo nastawiłem się w 2014 roku na nową "Godzillę" i niestety mocno się rozczarowałem. Sam film był nawet niezły, jednak wielkiego jaszczura jakoś dziwnie mało było na pierwszym planie. Tym razem jest jednak inaczej, gdyż nasz gigantyczny małpiszon, znany szerszej publice jako King Kong pojawia się nader często, nierzadko w towarzystwie niezbyt sympatycznych bestii. Tak. "Kong: Wyspa Czaszki" to film o potworach, ale i ludzie, robiący często za pokarm, mają tu sporo do powiedzenia.

10 lipca 2014

Obcy z głębin

Koniec lat 80-tych i początek 90-tych XX wieku to wysyp wielu, bardzo udanych, produkcji kina grozy, science fiction i kryminałów klasy B. Miłośnicy lekkiego kina, które nie jest usiane tandetą komputerową, tak mocno bijącą z współczesnych produkcji, zapewne nieraz wracają do filmów z końca zeszłego stulecia. Pośród nich, jedną z wielu pereł, jest Obcy z głębin, znany szerzej jako DeepStar Six. Dzieło reżysera i twórcy legendarnego Piątku 13-tego oraz producent wielu filmów kina grozy, w tym niezbyt udanego remaku swego dzieła oraz bardzo dobrego odświeżenia Ostatniego domu po lewej. W 1989 stworzył historię, która przeszła do kanonów podwodnego kina grozy. Nie mamy tu jednak do czynienia z znanym nam drapieżnikiem, jak to było w Szczękach, a z mitycznym stworzeniem, o którego istnieniu nikt nie wiedział. Obcy z głębin to historia opowiadająca o tym jak człowiek lekceważąco podchodzi do natury, a ta mści się za to wyjątkowo brutalnie