31 maja 2014

Duuszki

Kto zna serial Wakacje z duchami, niech przyzna się że jest stary i tęskni za czasami gdy ludzie nie patrzyli tylko w ekraniki swoich telefonów, a rozmawiali otwarcie z ludźmi. Czasu się zmieniły, a w raz z nimi i współczesne planszówki, choć część tematów pozostanie niezmienna. Lato zbliża się coraz szybciej, a wraz z nim ostatni dzwonek na poprawianie ocen. Ci jednak którzy nie muszą się o to martwić już mogą snuć plany na czas beztroskiego lenistwa. Oczywiście mowa tutaj o uczniach (i części studentów), jednak dorośli też zapewne pobiorą urlopy aby wypocząć, niekoniecznie jak stereotypowy polak z kabaretu. W tym mogą pomoc właśnie duchy, a dokładniej Duuuszki, prosta gra logiczna skierowana do szeroko pojętej familii. W unboxingu rozwodziłem się nad jakością gry, która mnie oczarowała, dziś zaś przedstawię jak wypadł ten tytuł w praniu. Po kilku tygodniach ostrego ogrywania, mogę stwierdzić że gra jest ciekawsza niż początkowo zakładałem.

Zobacz ducha

Celem gry jest zdobycie jak największej liczby kart. Sama rozgrywka jest błyskawiczna tak samo jak je przygotowanie, dlatego warto rozegrać 2-3 partie pod rząd, jeśli oczywiście dysponujemy odpowiednią ilością czasu. Na początku tasujemy dokładnie wszystkie karty, tworząc talię którą kładziemy na stole rewersem do góry. Pięć drewnianych figurek układamy w jednej linii na środku stołu. Wybieramy osobę rozpoczynającą zabawę i ta odkrywa wierzchnią kartę z talii.

Na każdej kacie znajduje się rysunek zawierający dwa elementy, każdy w innym kolorze. Wszyscy gracze wspólnie przyglądają się rysunkowi i teraz gracze muszą chwycić odpowiednią figurkę, pamiętając od dwóch złotych zasadach:
* jeśli na karcie mamy przedmiot w takim samym kolorze w jakim występuje naprawdę w grze (np. czerwony fotel) to musimy go złapać
* jeśli na karcie nie ma przedmiotu występującego w podanym kolorze, to należy złapać figurkę której nie ma na karcie oraz jej kolor też nie występuje na karcie (np. mamy niebieskiego ducha i czerwoną mysz, więc musimy złapać zieloną butelkę)
W przypadku gdy ktoś się pomyli, nie odstawia złapanej figurki, a inni gracze mają szansę nadal chwycić poprawną. Osoba która dokonała błędu odrzuca jedną z swoich zdobytych kart (o ile jakieś ma). Jeśli wszyscy się pomylili to każdy traci kartę, a karta o którą walczyli przepada. Gracz który jako ostatni zdobył kartę odkrywa kolejną z wierzchu talii. Gra kończy się z odkryciem ostatniej karty.

Nazwij ducha

Gdyby rozgrywka okazała się za łatwa to można ją sobie utrudnić w bardzo prosty sposób. Należy jednak liczyć się z tym że wyższy poziom może przyprawić o zawrót głowy, gdyż wprowadza spore zamieszanie. Oczywiście jest to niewątpliwie zaleta gry, gdyż zwycięstwo w niej jest znacznie trudniejsze i nie tylko trzeba wykazać się bystrym okiem i refleksem, ale także zachować zimną krew. Zabawa przebiega na standardowych zasadach z jednym wyjątkiem - jeśli na karcie pojawi się symbol książki (nie ważne w jakim kolorze) to zamiast chwytać przedmiot należy go wymówić (np. zielona butelka). Błąd jest karany tak samo jak zwykle, czyli utratą karty. Wariant ten jest naprawdę trudny, szczególnie dla osób trochę mniej spostrzegawczych lub takich które dużo grały w Duuuszki na zasadach klasycznych. Niemniej warto go wypróbować, gdyż zabawa nabiera zupełnie nowego wymiaru.

Od malca po dziadka

Duuuszki są grą logiczną skierowaną głównie do dzieci, jednak szybko okazało się że granica wiekowa nie ma tutaj żadnego znaczenia. Niemal każdy, o ile lubi zabawy zręcznościowe, bawi się przy nich doskonale, gdyż gra jest prosta i szybka, a przy tym na tyle skomplikowana, że zwycięstwo wymaga od gracza sporej dozy skupienia.

Co się podobało:
Największą furorę zrobiły same figurki, które z miejsca wzbudziły zachwyt dzieci, ale dorośli nie pozostali wobec nich obojętni. Ciekawym patentem okazało się zawiniecie figurki ducha w białą, papierową chusteczkę, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Chwalono też czas gry jak i brak downtime, co znacząco przekładało się na grywalność tytułu. Cenę też uznano za bardzo wyważoną, a wręcz niską przy tym co oferowała sama rozgrywka.

Co przyjeto neutralnie:
Kilka osób, będących już wyjadaczami w tym temacie, marudziło na brak woreczka strunowego na karty. Można było wykorzystać ten od figurek, jednak ledwo się w nim mieściły. Mimo wszystko były to odosobnione głosy, więc temat przeszedł niemal bez echa.

Co wkurzało:
Po dłuższym czasie, gdy rozegrało się już kilkadziesiąt partii, co nie jest specjalnie trudne, osoby choć trochę bardziej spostrzegawcze umiały zapamietać karty i w odruchu, gdy tylko zobaczyły fragment obrazka, wiedziały po co sięgnąć. W efekcie trochę osłabiło to żywotność gry, choć nie na tyle aby permanentnie odstawić ją na półkę.

Na wakacje z duchami

Duuuszki okazały się grą rewelacyjną choć nie rewolucyjną. Ich jedyną bolączką jest niestety ogranie kart, które przychodzi po większej liczbie rozegranych partii, zaś te nie są długie. Jeśli jednak odstawimy grę na jakiś czas i znów do niej wrócimy to zapewne ponownie da nam sporo radości, gdyż wywietrzeje nam z pamięci choć część ułożeń. Niemniej Duuuszki warto nabyć jeśli lubimy gry zręcznościowe. Nadają się do zabawy w podróży pociągiem czy samochodem, są idealne podczas wypadu na plażę czy na zabicie zwykłej nudy w domu podczas pochmurnego dnia.

Plusy:
+ rewelacyjnie wykonane figurki
+ bardzo prosta mechanika
+ gra niemal dla każdego
+ zerowy downtime
+ błyskawiczne przygotowanie gry jak i sama rozgrywka
+ uczciwa cena
+ nadaje się do grania w podróży

Minusy:
- po większej liczbie rozegranych partii zapamiętujemy karty

Ocena - 9/10

Wydawca: Egmont
Liczba graczy: 2-8
Wiek: 8+
Czas gry: 20 minut
Cena wydawcy: 55 zł
Typ: Zręcznościowa

Dziękuję wydawnictwu Egmont za przekazanie gry do recenzji.