16 czerwca 2019

Czwórka z Baker Street #1: Tajemnicze porwanie

Świat Sherlocka Holmesa jest bardzo bogaty, zaś słynny detektyw nieraz korzystał z pomocy ulicznych gagatków. To właśnie o nich opowiada komiks napisany przez Jean-Blaise Djian oraz Oliviera Legrand, zaś narysowany i pokolorowany przez Davida Etien. "Czwórka z Baker Street" to opowieść o trzech chłopcach i rudym kocie, którzy pomagają odnaleźć porwaną dziewczynę. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to prosta historyjka dla młodszego odbiorcy. Ładny, bardzo kolorowy rysunek, prosto opowiedziana historia i raczej niezbyt skomplikowana zagadka. Jednak pod niewinnym płaszczykiem skrywa się naprawdę dużo brudu, biedoty i rozpaczy, tak dobrze znanej mieszkańcom biedniejszych części Londynu. Ten komiks posiada wiele takich niespodzianek, tak samo jak tytułowa czwórka, która pracuje dla najsłynniejszego detektywa w Anglii. No, jednego z najsłynniejszych :)

15 czerwca 2019

Odrodzenie #4: Ucieczka do Wisconsin

Tak oto dotarliśmy do połowy serii, a sprawa morderstwa, prowadzona przez Danę Cypress w sprawie jej Odrodzonej siostry, nabiera tempa. Sprawa zaczyna coraz bardziej dotykać wyższych sfer i ocierać się o politykę. Jednocześnie FBI prosi Danę o pomoc w rozwiązaniu śledztwa odnośnie nielegalnego handlu częściami ciała Odrodzonych. Wielu Amerykanów wierzy bowiem, że spożywając ich ciało, które swoją drogą się regeneruje, zyskają nieśmiertelność. Trop prowadzi zatem do polskiego właściciela hurtowni mięsa oraz sfery wyższe finansjery, która uważa że może kupić każdego i wszystko. Tymczasem Martha nie umie znaleźć sobie miejsca na świecie, a jej ciało zaczyna się buntować.

Obejrzane w kinie #3: Godzilla 2: Król potworów

Piszę ten tekst raptem dwie i pół godziny po opuszczeniu sali kinowej, więc moja głowa jest nadal pełna emocji. I tutaj mam pewien problem, bo... nie do końca są one pozytywne. W praktyce mieszane, gdyż z jednej strony "Godzilla 2: Król potworów" to, wybaczcie sformułowanie, zajebiste widowisko, ale jedynie w momencie gdy na pierwszym planie są potwory. Tylko, że takich scen jest dość mało. Dostawszy w 2017 roku "Kong: Wyspa czaszki" byłem pewien, że najnowsza Godzilla pójdzie właśnie tym torem. Zresztą w recenzji tamtego filmu napisałem, że gdyby "Godzilla" z 2014 wyglądałaby jak Kong, to bym był na niej w kinie kilka razy. Było tam bowiem absolutnie wszystko co powinien mieć dobry monster movie. Tymczasem w najnowszej produkcji mamy ogromny mankament - ludzi.

14 czerwca 2019

Kaczogród #2: Carl Barks 1953-1954

Wielkie pieniądze nieraz oznaczają wielkie kłopoty. Gdy jesteś osobą majętną, to przyciągasz do siebie niczym magnes wszelkich handlarzy, naciągaczy, socjalistów (czytaj, nierobów "walczących" z systemem) i tak dalej. Właśnie tacy ludzie otaczają Sknerusa McKwacza, który popadł w nerwice i jego ogromny majątek nie sprawia mu już więcej przyjemności. Nawiązuje tutaj do pierwszej z zamieszczonych w tym albumie historyjek, gdzie Sknerus poszukuje w himalajach mitycznego miasta, gdzie bogactwo nie ma znaczenia. Oczywiście skończy się to serią wypadków, ale niesie z sobą dość ważną naukę - nadmiar czegokolwiek zawsze stanowi problem. Nie jest to jedyna historyjka w tym albumie, która niesie podobne przesłanie.

13 czerwca 2019

Wrobiona w magię #2

Japoński czytelnik nie jest tak bardzo pruderyjny, jak Europejski, gdzie ukazanie w komiksach, filmach lub serialach scen negliżu potrafi w wielu kręgach wzbudzać oburzenie. Pamiętam jak moje sąsiadki bulwersowały się bo oglądałem "Czarodziejkę z księżyca". O la Boga, diabeł mnie opętał, a do tego trenowałem Shotokan, więc moja dusza była sprzedana piekłu z nawiązką. Serio, dwa razy nasłano na mnie egzorcystę, a raczej chciano to zrobić, bo gdy poszedłem na rozmowę w domu parafialnym (tak, pochodzę z bardzo katolickiej rodziny) to wyśmiałem klechę i zacząłem mu tłumaczyć, czym w ogóle jest anime. Od tamtego czasu interesuję się po troszku komiksami i filmami z kraju Kwitnącej Wiśni, choć nie można mnie w żaden sposób zaliczyć do weterana mang czy anime. Tym chętniej sięgam po tytuły, które nasze rodzime podwórko mangowych nerdów gnoi, albo na nie psioczy. Czemu? Bo to co dla nich nieraz jest nudne, słabe, lub już to znają, więc po co wydawać, dla mnie to ocean nowych oświadczeń. Czymś takim okazał się pierwszy tom "Wrobionej w magię", będącej bardzo, ale to bardzo specyficzną serią.

12 czerwca 2019

Yakari i Wielki Orzeł

Szczenięciem będąc, gdy uczęszczałem do szkoły podstawowej, najbardziej nie lubiłem w ciągu tygodnia środy. Czemu? Bo wtedy szkolna biblioteka oraz czytelnia były zamknięte. Tak, należę do grupy ludzi, którzy w praktyce spędzili całe życie w literkach, tak trochę na przekór losowi, bowiem mam ogromne problemy z ich rozpoznawaniem. O interpunkcji i stylistyce już nie wspominając, co zapewne stali bywalcy tego bloga doskonale widzą. Choć naprawdę się staram, czytając napisane teksty, to jednak zawsze coś przeoczę. Dlaczego jednak wybiegam tak daleko w przeszłość? Bowiem to w szkolnej bibliotece poznałem masę naprawdę interesujących komiksów. Nie wiem jak było w innych placówkach, ale nasza podstawówka miała bardzo różnorodną literaturę, a w czytelni były całe kosze z komiksami, nie tylko tymi dla berbeci. Jednak to w nim znajdował się pierwszy tom Yakari, wydany jeszcze w 1991 roku. Niestety był on jedyny, bowiem tom drugi pojawił się dopiero w 2002 gdy powtarzałem w liceum trzecią klasę. Po niemal trzydziestu latach, wydawnictwo Egmont zdecydowało się wznowić serię i wydało na start dwa tomy. Dziś pokrótce omówimy pierwszy z nich, gdzie nasz Yakari poznaje Wielkiego Orła. Swojego opiekuńczego ducha.

11 czerwca 2019

Blankets

Wychowałem się w rodzinie bardzo religijnej, o mocnych korzeniach chrześcijańskich, a konkretniej katolickich. Zapewne wielu z was tak miało, szczególnie jeśli urodziło się w latach 80-tych lub wcześniejszych XX wieku. Śmiało też przyznaję, że to religijność moich rodziców oraz kazania duchownych z ambony, jak i młodzieżowe wspólnoty chrześcijańskie, sprawiły, że odszedłem od kościoła. Albo inaczej, bo zaraz ktoś źle mnie zrozumie i weźmie za osobę niewierzącą. Nie, ja nadal wierzę. Wierzę w życie po śmierci, nieśmiertelną duszę, Stwórcę, którego różni ludzie różnie nazywają. Wierzę też w "piekło" i "niebo", ale nie w takiej formie, jak to przedstawiają duchowni wszelakich religii. Tutaj jest właśnie pies pogrzebany, bowiem moja wiara jest bardzo silna. O ironio, umocniła się od czasu gdy przestałem chodzić do kościoła i spotykać się z grupami chrześcijańskimi. Jednak był czas gdy prawie upadła, właśnie z winy Kościoła. Z winy religijnych dogmatów, które od maleńkości mi wpajano. Dokładnie tak samo jak bohaterowi tego komiksu, będącego jednocześnie jego autorem. Tak, na tym polu, w sferze wyznaniowej i religijnych nauk, widzę bardzo, ale to bardzo wiele podobieństw między sobą, a Craigiem Thompsonem. Na tyle dużo, że podczas lektury wydawało mi się, że czytam swoją historię. Choć przyznaję, w pewnych aspektach miałem więcej szczęścia niż autor, a w innych znacznie mniej.

10 czerwca 2019

Sisters #12

W dwunastym tomie "Sisters" wszystko kręci się wokół Halloween. Od niego się zaczyna i na nim się kończy, a po drodze mamy szukanie wrażeń w sportach ekstremalnych oraz podróżowania. Oczywiście nie zabrakło też dwóch starych zagrywek - polowania na pamiętnik starszej siostry oraz uprzykrzenie jej spotkań z chłopakiem, gdzie nastolatkowie pragnęliby pozostać sami. Cóż, mając młodszą siostrę ciężko o takie "luksusy". Czy jednak coś się zmieniło w tej serii? Otóż... nie i dla mnie jest to swego rodzaju problem.

9 czerwca 2019

Undertaker #2: Taniec sępów

Drugi album serii zamyka definitywnie przygodę z pierwszego dyptyku. Na każde zadane wcześniej pytanie, pada pełnoprawna odpowiedź. Czy satysfakcjonujące to już nieco inna kwestia. Ujmę sprawę w następujący sposób - mnie w ogólnym rozrachunku zadowoliły, ale mam kilka zastrzeżeń. Część elementów uważam bowiem za zbyt mocno naciągane. Fajnie współgrają w tej trochę zwariowanej opowieści, niemniej i tak nieco trudno w nie uwierzyć. Mimo wszystko komiks strasznie przypadł mi do gustu, choć już wiele razy wspominałem, że moja fascynacja westernami nieco przygasła. Lubię je co jakiś czas poczytać, ewentualnie obejrzeć coś z klasyków tego kina, ale to wszystko. Undertaker natomiast sprawił, że chce do niego wracać i to jest chyba najlepsza rekomendacja. Co sprawiło, że mam do tej serii takie podejście? Odpowiedź znajdziecie poniżej.

8 czerwca 2019

Obejrzane w kinie #2: X-Men: Mroczna Phoenix

Wczoraj w nocy byłem na premierowym pokazie "X-Men: Dark Phoenix", który miał zakończyć niemal 20 lat kinowej opowieści o mutantach. Gdybym miał ten film opisać jednym słowem, to brzmi ono - crap. Przy tym potworku 8 sezon "Gry o tron" jest spełnieniem najskrytszych marzeń fanów oraz scenariuszowym arcydziełem. Chciałem tą recenzję napisać wczoraj po północy, gdy wróciłem do domu, ale zwyczajnie nie miałem siły. Do tego był jeszcze inny problem. Po wyjściu z sali nie pamiętałem prawie nic z filmu, gdyż jest on tak naprawdę zlepkiem.... no właśnie czego? Kina superbohaterskiwego raczej nie. Kina akcji też nie. Cholernie ciężko mi cokolwiek napisać na temat tego filmu, aby to brzmiało jakoś składnie, ponieważ jest on tak koszmarnie napisany oraz zmontowany. Jest to debiut reżyserski Simona Kinberga, który dotąd był producentem filmowym. Tak, facet nie ma na swoim koncie nagranej nawet reklamy piwa, a zaczął swoje pierwsze kroki od nakręcenia wielkiego finału historii mutantów ze szkoły Charlesa Xaviera. Dlatego moje oczekiwania wobec tej produkcji były niskie, ale nawet to nie wystarczyło, aby dać mi choćby odrobinę radości z seansu.

Millennium Saga #3: Dziewczyna, która nie odpuszczała

Na wojnie zawsze są ofiary, a dzisiejsze czasy zmieniły formę starć. Teraz bronią jest komputer, elektroniczne pieniądze i odpowiednie manipulowanie społeczeństwem. Czyli w zasadzie nic się nie zmieniło, gdyż dawniej bronią była informacja, gotówka i manipulowanie opinią publiczną. "Millennium Saga" opowiada historię cybernetycznej wojny, która co prawda ląduje w teoriach spiskowych, ale brzmi bardzo realistycznie. W zasadzie nie zdziwiłoby mnie gdyby coś podobnego kiedyś miało już miejsce, lub w niedalekiej przyszłości zaistnieje. Możecie się z mnie śmiać, ale patrząc na obecne zawirowania polityczne w Europie oraz te teorie spiskowe, które się sprawdziły w ostatnich 50 latach, to ciężko nie odnieść wrażenia, że wizja Runnberga jest czystą fikcją. I to przeraża mnie najbardziej.

7 czerwca 2019

Punisher Max #3

Punisher był od zawsze jedną z moich ulubionych postaci w uniwersum Marvela czy w świecie super hero w ogóle. Przebijał go tylko Batman z serialu animowanego emitowanego w latach 1992-1995. W tamtym czasie zbierałem komiksy wydawane przez TM Semic i jedną z serii, które chomikowałem przed rodzicami, był właśnie "Punisher". Trochę mi brakuje tamtej serii, niestety nic z niej mi już nie zostało, ale na pocieszenie mam o wiele lepszą, ciekawszą i znacznie brutalniejszą - "Punisher Max". Serio, posoki niczym rasowym filmie gore, amunicji więcej niż w filmie "Komando", a trupów tutaj pod sufit, niczym w rasowym meczu multiplayer z Batllefield: Bad Company 2. Pierwszy tom był niezły, drugi dobry, ale trzeci to dla mnie czysta, choć niezwykle mroczna, słodycz. Komiks przedstawia dwie zamknięte sprawy, bardzo odmienne od dotychczasowych porachunków z włoską mafią czy ulicznymi handlarzami narkotyków. Nie, tym razem Punisher, jak sam przyznaje, wdepną w naprawdę paskudną sprawę i nie docenił swego przeciwnika.

6 czerwca 2019

Wbrew naturze #2: Polowanie

Drugi tom serii skupia się całkowicie na metafizycznym oraz mitologicznym elemencie fabuły, spychając na dalszy plan, temat tolerancji i rasizmu, który był wcześniej. Dowiadujemy się, że rządowy Program Rozrodczy ma ukryty cel, tylko nie wiadomo jaki, główna bohaterka zmaga się coraz bardziej z pradawnym duchem zamieszkującym jej ciało, a tajne stowarzyszenie, bliżej nieokreślonej sekty, poluje na dziedziców niebieskiej krwi. Ogólnie komiks utracił swój polityczny wydźwięk, przekształcając się w rasową przygodę fantasy, z pościgami, zdradą i tajemniczymi siłami. Wygląda to ciekawie, ale... troszkę bardziej wolałem schemat z pierwszego tomu. Czy jednak drugi tom "Wbrew naturze" to nudny komiks? O nie, bowiem akcji jest tutaj bez liku.

5 czerwca 2019

Deadpool - Najlepszy komiks świata #2: Koniec błędu

W ostatnim albumie Deadpool zebrał ekipę najemników do wynajęcia, został zdradzony i miał problemy ze swoim wizerunkiem. W drugim tomie dalej przeżywa kryzys emocjonalny, choć pobyt w łóżku z małżonką trochę poprawił mu humor. W zasadzie im obojgu. Niemniej już na tym etapie wyczuwam pewne zmęczenie materiału w scenariuszu. Tak naprawdę jest to zbiór niezbyt powiązanych z sobą historii. Pierwsza skupia się na tytułowej postaci, kolejna prezentują sylwetki najemników Deadpoola przed przystąpieniem do wyszczekanego najemnika, a ostatnia przenosi nas do uniwersum Marvel 2099. Ma to swój urok, ale mnie dość mocno wymęczyło.

4 czerwca 2019

Neurokomiks

Mimo zaawansowanej technologii, mózg nadal pozostaje jedną z największych zagadek. Spór o istnienie duszy, to jak postrzegamy rzeczywistość, czy umysł jest produktem mózgu, a może jego nierozerwalną częścią? Pytań jest sporo, a o układzie nerwowym nadal wiele nie wiemy, choć również sporo się dowiedzieliśmy na przestrzeni ostatnich wieków. "Neurokomiks" to taka wiedza w pigułce dla laików, których może interesować zagadnienie czym w istocie jest mózg i nauka z nim związana zwana neurologią. Napisany oraz narysowany przez dwóch lekarzy uniwersyteckich jest czymś na kształt szybkiej wędrówki po tym temacie. Szybkiej, interesującej i mocno naukowej, prezentującej kluczowych naukowców oraz terminologię związaną z badaniami nad ludzkim mózgiem oraz układem nerwowym.