21 lutego 2019

Memuuu

Kiedyś się oburzałem, że wychodzi tyle klonów znanych gier. Kolejne Memory, kolejny wariant Chińczyka, Monopoly, Domino czy Bingo. Wszak co roku pojawia się tego od groma na naszym rynku i... się sprzedaje. Te gry maja jedną, gigantyczna zaletę, dokładnie tą samą co "znienawidzony" Talisman - są absurdalnie proste. Dziś przechodzą wiele inkarnacji, jedne są lepsze inne gorsze, ale zasada pozostaje ta sama. Gry tego typu są proste oraz ładne i przykuwają oko z daleka. Część z nich natomiast charakteryzuje się bardzo krótkim czasem rozgrywki, jak np. Dobble albo Monstermania. Do nich właśnie zaliczyć można Memuuu, czyli kolejny tytuł do ćwiczenia pamięci.

20 lutego 2019

Zemsta droida

Gdy zobaczyłem okładkę tego tomu, to od razu się w niej zakochałem. Masa trupów szturmowców, R2D2 dumnie jadący między nimi i zapowiedź, że w albumie ma pojawić się Oddział 99, zwany SCAR. Czym jest jednostka SCAR? To klasyczna, wręcz stereotypowa, drużyna wyrwana z Dungeons&Dragons i zaadaptowana do realiów Star Wars. Mamy zatem dowódcę, snajpera, osiłka, hakera, mechanika, gościa od ładunków wybuchowych i piromana. Coś cudownego i świetnie przedstawionego, do tego ci szturmowcy lubią przemoc. Niestety, musieli, przegrać z skretyniałym duetem Solo-Leia, gdyż nie może być inaczej w nowym kanonie. Rebelianci zawsze muszą ugrać swoje, nie ważne jak debilne stosują taktyki. Cóż, taki urok tej serii. Tym razem jednak idiotyzmów nie było (tak wiele), ale... samej jednostki SCAR również. O czym zatem jest ten komiks? Cóż... o wszystkim i niczym.

18 lutego 2019

Spacer z psem

Wyobraź sobie, że możesz wziąć na spacer dużego psa cioci. Tylko na krótki spacer na siku. Nie odchodź zbyt daleko, dobrze? Tylko krótki spacerek.

Chcecie się przekonać, jak długo może potrwać spacer z psem? I tak naprawdę kto kogo wyprowadza?

Takimi słowami jest promowana książeczka obrazkowa "Spacer z psem", która w Walentynki trafiła w moje ręce. W zasadzie to dotarło awizo, zaś książka dzień później, gdy usłużnie odstałem swoje na poczcie, gdzie tradycyjnie było otwarte tylko jedno okienko. Cóż... pewne rzeczy się nie zmieniają. Warto było jednak pocierpieć, wdychając opary ludzi będących na bakier z codzienną higieną. Książka obrazkowa Svena Nordqvista okazała się dla mnie epicką przygodą. Wspaniałą podróżą w świat marzeń, baśni oraz cudacznych stworzeń.

17 lutego 2019

Janek Koza - Złota kolekcja

Z początkiem tego roku wydawnictwo Kultura Gniewu opublikowało "Złotą kolekcję". Innymi słowy wydanie zbiorcze krótkich pasków komiksowych, autorstwa Jana Kozy, jednego z naszych najlepszych karykaturzystów dnia codziennego. Znalazło się tutaj kilkadziesiąt pasków podzielonych na cztery rozdziały, tak wiele mówiące o całej pracy. Są to Polska, Wybory, Władza i Czas. Koza dokręca śrubę każdej ze stron, nikogo nie oszczędza i uwypukla wszelkie przywary naszego narodu.

15 lutego 2019

Comics Report #72: Wróblewski, Koza i Clowes

Dziś w prezentacji garść komiksów od wydawnictwa Kultura Gniewu. Dwa z nich są pióra i ołówka Daniela Clowes, wybitnego amerykańskiego scenarzysty, który swego czasu mocno zasłynął komiksem "Ghost World". Został on bowiem w 2001 zekranizowany, a zagrały w nim tak znane nazwiska jak Steve Buscemi, Scarlett Johanson czy Thora Birch. Jeśli ostatnie nazwisko wam nic nie mówi, to zapraszam do obejrzenia serialu "Colony" na Netflix. Kolejne dwie pozycje w dzisiejszej liście należą do polskich autorów. Kolejne wznowienie komiksu Jerzego Wróblewskiego, czyli "Binio Bill i 100 karabinów", oraz praca zbiorcza Janka Kozy, jednego z naszych, przynajmniej dla mnie, najlepszych karykaturzystów dnia codziennego. Zatem zapraszam do lektury prezentacji tych dzieł oraz przedstawienia moich oczekiwań przed lekturą.

14 lutego 2019

Pajęczym Okiem #8: Dlaczego nie lubię współczesnego feminizmu

Dziś święto zakochanych, skomercjalizowane i przesłodzone do szpiku kości. Nie żebym go nie obchodził, choć wraz z moją żoną spędzamy je dużo spokojniej niż kiedyś. Osobiście nigdy nie przepadałem za tym świętem, bo w zasadzie do czasu poznania mojej Marty, byłem sam. Jednak dziś mam zamiar włożyć kij w mrowisko i powiedzieć coś o pewnej grupie kobiet, która nieraz jedzie po Walentynkach, jako samczym wymyśle mającym zniewolić kobiety. Serio, wiele razy słyszałem ten tekst. Tak, mowa o współczesnych feministkach, ale nie tej małej grupce normalnych pań, wywodzących się z sufrażystek, a rozwrzeszczanej bandzie piętnującej.... kobiety. Owszem, dobrze czytacie, kobiety, bowiem to płci nadobnej, w mojej opinii, obrywa się tutaj najmocniej, co jest swego rodzaju paradoksem. 

ZATEM BĘDZIE MOCNO I DOSADNIE. CZUJCIE SIĘ OSTRZEŻONE :P

12 lutego 2019

Zabij albo zgiń #4

Chyba każdy skrywa w sobie jakiegoś demona. Coś, co definiuje nasze lęki, obawy oraz fobie. Przynajmniej tak mi się zdaje, gdyż nie znam, ani nigdy nie słyszałem o kimś, kto niczego by się nie bał. Wydaje mi się, że każda osoba, która tak twierdzi, zwyczajnie boi się wypaść słabo ze swoimi rozmówcami. Lub po prostu chce zrobić wrażenie na innych, z różnych pobudek. Ostatni tom "Zabij albo zgiń" w moim odczuciu skupia się właśnie na tym problemie. Cała krwawa łaźnia, która towarzyszyła nam przez poprzednie tomy zostaje mocno zepchnięta na dalszy plan. W praktyce od początku była ona tylko swego rodzaju sposobem na przyciągnięcie czytelnika. Wiecie, młody facet z fobiami, który widzi demona nakazującego mu zabijać złych ludzi. Spotkałem się nawet z określeniami, że główny bohater "Zabij albo zgiń" to taki wątły Punisher z masą szczęścia. I tak po prawdzie coś w tym jest, ale dla mnie cały ten wątek był tylko zwykłym, efektownym fajerwerkiem. To co przykuło moją uwagę w tym komiksie, to sposób ukazania fobii oraz depresji. Jej różnych stadiów, czy tego, w co potrafi się przekształcić. W Demona.

10 lutego 2019

Spoiler Alert #2: Aquaman

Czas na kolejny odcinek nowej serii na blogu, czyli Spoiler Alert. Jak nazwa mówi, są to "recenzje" (ostatnio to słowo mnie coraz bardziej drażni), w których znajduje się sporo spoilerów. Zatem uznaję, że nie muszę pisać o tym ostrzeżenia za każdym razem we wstępie. Dziś na ruszt trafia "Aquaman", którego obejrzałem w kinie Multikino Rumia w tygodniu premierowym. I zanim zaczniecie dalej czytać ten materiał, małe info - nie jestem fanem tego bohatera. W praktyce zawsze mnie irytował w komiksach, a jedynie jego wersja z serialu animowanego "Liga Sprawiedliwości: Seria Animowana" przypadła mi do gustu. Jednak tym razem wybrałem się do kina bo... zwiastun mnie kupił. Serio. Moje oczekiwania od tej produkcji wyglądały następująco:
* ma być głupio
* ma być efektownie
* ma być śmiesznie
I... to dostałem :)

9 lutego 2019

Głębia #1: Iluzja nadziei

Zasiadając do serii "Głębia", liczyłem na podwodne postapo z ciekawie przedstawionymi obrazkami zdewastowanej głębi, pełnej morskich potworów, mutantów i ruin. Wiecie, w tym temacie powstało już tyle rzeczy, że ciężko oczekiwać czegoś oryginalnego. Gorzej. Ciężko natrafić na coś co zapadnie w pamięci czytelnika. Wszelkiej maści komiksy i książki mocno wyeksploatowały ten temat, zaś gry oraz filmy dorzuciły swoje. Nie mówię, że nie ma nadal ciekawych opowieści w uniwersach postapo, ale gdy ktoś, tak jak ja, siedzi w tym dłuższy czas, to czuje przesyt. Zresztą jak ze wszystkim. Rick Remender stworzył zatem "Głębię", którą narysował Greg Tocchini, a pokolorowała Mariane Gusmao. Niestety scenarzysta zrobił, przynajmniej dla mnie, jeden mały błąd. Na samym wstępie w przedmowie, napisał, tu zacytuję:
"Chcieliśmy zrobić coś w gatunku science fiction, ale coś rzeczywiście wyjątkowego, innego niż wszystko co do tej pory wydaliśmy lub nawet czytaliśmy."
Niestety, w moich oczach, Remender zaliczył mocną glebę, choć piruet wykonał z gracją. Szkoda, że lądowanie mu nie wyszło.

6 lutego 2019

Poe Dameron: Wojenne Historie

Od początku istnienia Poe Damerona w uniwersum Star Wars, uważam tą postać za jedną z nudniejszych. Filmy, wiadomo, muszą być targetowane w młodszą publikę, więc na wiele rzeczy nie mogą sobie pozwolić. Komiks to inna bajka i tutaj jest większe pole do popisu. Udowodniono to choćby przez postać Doktor Aphry i jej zespołu, który ma już wiele na sumieniu. Tymczasem Poe Damron, w mojej opinii, nadal tkwi w roli tępego rewolwerowca w formie pilota, mającego więcej szczęścia niż rozumu. A że scenariusz wymusza, aby pokazać zły Najwyższy Porządek i prawy do obrzydzenia Ruch Oporu, to przeciwnicy naszego "bohatera" zawsze muszą dostać wpieprz. Szczerze, ta konwencja mnie nieco nudzi. I tak, Poe stracił zaufanego przyjaciela, Leia Organa go uziemia, Ruch Oporu ma problemy z zapasami, ale.... to nadal brzmi strasznie wtórnie oraz słabo. Czy zatem "Poe Dameron: Wojenne historie" to komiks słaby. Nie, jednak piekielnie wtórny.

4 lutego 2019

Łasuch #2

Pierwszy tom tej serii przypadł mi do gustu, choć nie na tyle abym tworzył poematy na temat jego wspaniałości. Ot, porządne postapo, z tajemniczą zarazą w roli głównej, której skutkiem są dziecięce hybrydy ludzi i zwierząt. Większość ludzkości udała się do krainy wiecznych łowów zarządzanych przez Świętego Piotra, ale garstka "szczęśliwców" dalej dycha, wyrzynając się w imię resztek zasobów, paliwa i amunicji. Słowem - klasyka ponurej wizji końca naszej cywilizacji. Miasta w ruinie, prąd to luksus, a wszelkie bandy pogrzanych wykolejeńców tworzą plemiona w tym, dosłownie, zezwierzęconym świecie. Nie zabrakło też samotnego, upadłego wędrowca, który ma ogólnie wylane na wszystkich, bo nic mu nie zostało, poza bezwartościowym życiem. Nie ma jednak dość odwagi aby palnąć sobie w łeb lub zawisnąć na gałęzi. Wszystko za sprawą Gusa, jeleniopodobnej hybrydy, która wedle słów dzieciaka, narodziła się przed zarazą. Na długo przed, co jest dziwne. Gus, którego nasz samotnik, imieniem Jepperd, nazywa Łasuchem, może się okazać źródłem do poznania przyczyny zarazy. Przynajmniej tak twierdził jego nawiedzony ojciec. Gdy chłopak wpadł w ręce Milicji, czegoś na kształt ostatniego bastionu rządu USA, Jepperda dopadły wyrzuty sumienia. Plus przeszłość, a ta to wredna sucz. Tak czy inaczej postanawia odbić chłopaka i pomóc mu poznać jego przeznaczenie. Robi to po swojemu, czyli... z rozpędu.

1 lutego 2019

Pajęczym okiem #7: Język angielski w szkole, czyli trauma z dzieciństwa

OK, miało dzisiaj być coś innego, ale wczoraj wieczorem obejrzałem nowy odcinek "Po cudzemu", na kanale Arleny Witt. Kobiety, która jest dla mnie i zapewne większości młodych Polaków, przepisem na idealną nauczycielkę języka angielskiego. I nie, nie mam tutaj namyśli wyglądu Pani Arleny, choć fakt jest bardzo urodziwą niewiastą. Mowa o jej sposobie nauczania, podejścia do nauki języka obcego oraz czegoś, co było moją zmorą prze cały okres nauki. Akcentu. Ostatnio właśnie zapodała na swoim kanale odcinek poświęcony temu zagadnieniu, który możecie obejrzeć TUTAJ. To on sprawił, że coś we mnie pękło i postanowiłem podzielić się moimi doświadczeniami odnośnie nauki języka angielskiego, bądź co bądź niezbędnego w środowisku nerdów i graczy. Serio - nie znasz angielskiego to tracisz tyle komiksów i gier, w tym planszowych, że aż czacha dymi. I żeby nie było - wolę czytać i grać po polsku, bo to mój ojczysty język, ale w tym nerdowskim światku, baz "angola" ani rusz, o czym przekonałem się już w dzieciństwie, a jestem rocznik 1983. Zatem doświadczyłem na własnej skórze rewolucji gamingowej w Polsce, która zaczęła się z początkiem lat 90-tych. 

ABY NIE BYŁO NIEPOROZUMIEŃ. MATERIAŁ JEST W 100% SUBIEKTYWNY I MOGĄ POJAWIĆ SIĘ W NIM BLUZGI. SPORADYCZNIE :)
NIE PASUJE CI TAKA FORMA LEKTURY - NIE CZYTAJ! CZUJCIE SIĘ OSTRZEŻENI.

31 stycznia 2019

Tajemnica Magicznego Wywaru - komiks kontra film

W Polsce często spotykam się z reakcją, że od czasu śmierci Rene Goscinnego wraz z nim umarło wiele serii. W tym oczywiście przygody niepokonanych Gallów, co to stawiają opór rzymskiemu najeźdźcy. Z drugiej strony w dzisiejszym, moim zdaniem mocno porąbanym na tle "poprawności politycznej", świecie natrafiałem na artykuły mówiące o szkodliwym działaniu komiksów oraz filmów o Asteriksie i Obeliksie. Raz że rasizm, dwa że propagowanie przemocy pośród dzieci, a nawet były takie głosy, że komiks obraża mniejszości seksualne. Serio, nie mam bladego pojęcia gdzie. I wiecie, olałbym te pojedyncze głosy sfrustrowanych ludzi, którzy wszędzie widza wrogów. Jednak jeśli takie kretynizmy wypisują duże serwisy, np. Film Web wraz z ich recenzją "Osiedla Bogów", to zaczynam się zastanawiać, czy aby nie przekroczyliśmy już pewnej granicy absurdu. Postawię sprawę jasno - jestem wiernym fanem tej serii komiksowej, uwielbiam nową linię która wyszła spod ręki duetu Conrad-Ferri i.... najnowszy film "Tajemnica Magicznego Wywaru" bardzo mi się podobał.

30 stycznia 2019

Bradl #3

Seria "Bradl" jest chyba najlepszą polską szpiegowską serią, z jaką miałem styczność od lat. Genialny rysunek, bogaty wstęp historyczny, przedstawiający postacie oraz wydarzenia, a na deser bardzo dynamiczny scenariusz. Komiks opisuje losy, choć w nieco Hollywoodzkim stylu, jednego z naszych najlepszych szpiegów i inżynierów - Kazimierza Leski, kryptonim "Bradl". Przynajmniej był to jeden z jego kryptonimów. W trzecim tomie dr Władysław Bułhak przygotowała bardzo obszerny wstęp przybliżający czytelnikowi tą postać. Przyznaję, że miał niezwykłe i nieco zwariowane życie, ale też żył w szalonych czasach. Niemniej zastanawiałem się ciągle, czemu na okładce trzeciego albumu jest świnia. Szczerze, odpowiedź jest dość zabawna :)

28 stycznia 2019

Comics Report #71: Superbohaterski styczeń

Postanowiłem w tym roku trochę bardziej poszerzyć moją wiedzę o postaciach superbohaterów i superzłoczyńców z uniwersów Marvel oraz DC. Zatem będę polował na starsze komiksy, przedruki komiksów wydawanych w USA w latach 1970-2000. W dzisiejszym zestawieniu będzie zatem kilka styczniowych nowości od wydawnictwa Egmont, które zawierają bardzo mocny przestrzał, jeśli spojrzeć na to z punktu pierwotnej daty wydania poszczególnych zeszytów. Mamy zatem Daredevila z rysunkiem Franka Millera z lat 1979-1980, czy Uncanny X-Men z lat 2005-2006, których nigdy nie czytałem. Z zupełnych nowości jest nowa linia Deadpoola, oznaczona logiem Marvel Now 2.0, zaś z nieco innej beczki trzeci album serii "Ex Machina".