25 lutego 2018

Sunstone #5

Seria "Sunstone" bardzo mi się podobała, choć po początkowym zachwycie nad pierwszym tomem, z czasem okazała się dla mnie lekturą jednorazową. Niemniej bardzo dobrą, bo poruszającą wiele ważnych tematów z życia codziennego, oplecionych kontrowersyjnym spojrzeniem na seks. Głównym motywem była zatem miłość homoseksualna oraz BDSM, ale często traktowałem to jako pretekst mający przyciągnąć czytelnika. "Sunstone" dotykał w umiejętny sposób masy istotnych spraw, jak zaufanie, konsekwencje jakie niesie z sobą przygodny seks, przyjaźń, zazdrość czy problemy małżeńskie dnia codziennego. W całej tej historii, kręcącej się wokół sznurów, lateksu i skórzanych strojów, widzieliśmy dramaty bohaterów, ich rozterki, sukcesy oraz porażki. Nadszedł czas na wielki finał, który w moich oczach troszkę mnie rozczarował. To nadal bardzo dobry komiks, ale ma kilka irytujących mankamentów na tle poprzednich albumów.

24 lutego 2018

Szkoła magów: Pojedynek czarnoksiężnika (modyfikacja)

"Szkoła magów" nie została ciepło przyjęta przez część osób, w tym mnie. Nie zostawiłem na tym tytule suchej nitki, choć przyznaję, że ma on ogromny potencjał. Po kilku testach, stworzyłem coś, co prawie całkowicie zmieniło mechanikę gry, niemal likwidując jej element "Real Time". To on głównie niszczył rozgrywkę, wprowadzając chaos i możliwość nagminnego oszukiwania, bez jakiejkolwiek kontroli tego co działo się na stole. Moja modyfikacja, nazwana "Pojedynek czarnoksiężnika", nie zmienia głównego założenia gry. Natomiast drogę do niego już tak. Rozgrywka jest bardziej taktyczna, mniej nastawiona na los, a gracz ma większą kontrolę nad swoimi działaniami. Do tego będzie mógł wymierzyć swój atak w dowolny cel, niestety licząc się z tym, że ten odpowie kontrą. Modyfikacja jest zatem przeznaczona dla osób, które cenią taktykę, ale jednocześnie mają umiarkowany stosunek do losowości. Zapraszam zatem do zapoznania się z nową wersją "Szkoły magów", która liczę, że przypadnie wam do gustu.

23 lutego 2018

Comics Report #10: Wolfram, Dziewczyny

Dziś przedstawię wam dwa komiksy od wydawnictwa Timof, które nabyłem w zeszłym roku dość dawno temu. Żadnego z nich dotąd nie przeczytałem, bo zwyczajnie brakuje mi czasu, ale kiedyś na pewno to uczynię. Pierwszy z nich nosi tytuł "Wolfram" i sięgnąłem po niego z ciekawości. Drugi to "Dziewczyny", przy czym był dodatkiem do transakcji, gdzie wymieniałem się komiksami. Jednak gdy już trafił w moje ręce, stwierdziłem, że odłożę go na półkę "Do przeczytania". Naświetlę dziś nieco te albumy, gdyż nadal widzę, że są dostępne w głównym obiegu, a i w drugim czasem zawitają. Nie są drogie, prezentują się interesująco, zatem może kogoś z moich czytelników zaciekawią na tyle, aby po nie sięgnął.

Bośniacki płaski pies

Rozpad Jugosławii rozegrał się na moich oczach, gdy byłem szczenięciem. Oglądając tragiczne zdjęcia oraz relacje w telewizji, relacjonującej wojnę na Bałkanach, nie ogarniałem pełni jej tragedii. Dopiero wojna domowa z 1992 roku, trwająca blisko 4 lata, uświadomiła mi jak niszczycielska siła uderzyła w ten region. "Bośniacki płaski pies" opowiada o jej skutkach. Ruinach dzieła, które w czasie Zimnej Wojny wzniósł Josip Tito, wielki człowiek, umiejący trzymać ludy zamieszkujące Jugosławię, w solidarności. Gdy zmarł w 1980 roku, wszystko zaczęło się sypać, a apogeum tego efektu domina miało miejsce właśnie w latach 1992-1996 oraz potem aż do 1998, gdy dochodziło do masowych czystek etnicznych. Komiks Maxa Anderssona i Larsa Sjunnessona świetnie pokazuje ogrom zniszczeń, jaki strawił te region. Autorzy wykorzystali do tego surrealizm, tworząc bardzo pomysłowe, a zarazem przerażające dzieło. Warte jednak tego, aby je przeczytać i zrozumieć, czego dopuszczono się w tamtym rejonie.

22 lutego 2018

Comics Report #9: Lutowe nowości od Egmontu

Wydawnictwo Egmont właśnie przysłało mi kolejny pakiet swoich nowości komiksowych, zatem czas się im przyjrzeć z bliska. Na stole wylądowały kolejne dwa tomy serii Lucky Luke, o tytułach "Alibi" oraz "Pony Express". W drugim wypadku widać wyraźne nawiązanie do jednej z najsłynniejszych szybkich poczt konnych, działających na Dzikim Zachodzie. Oba tomy powstały już po śmierci Rene Goscinnego, ale jeszcze za życia Morrisa. Dalej mamy "Marvel: Absolutnie wszystko, co musisz wiedzieć", czyli podręczną encyklopedię po tym uniwersum. Nie ukrywam, że mnie jako laika w tym gatunku bardzo, ale to bardzo interesuje ten album, bo dotąd moją wiedzę czerpałem głównie z kanału Komiksomaniak. Zostając jeszcze przy Marvelu mamy nowego Deadpoola, oznaczonego numerem 8, a w przypadku DC Comics, a konkretniej DC Odrodzenie, spojrzymy na drugi tom Ligi Sprawiedliwości. Na koniec mamy nowy Star Wars Komiks, dotyczący przygód Doctor Aphry, nim poznała Dartha Vadera, oraz pierwszy tom, zupełnie nowej serii pod tytułem "Władza". Szczególnie ten ostatni tom mnie interesuje i nie ukrywam, że liczę iż pozostanie w mojej kolekcji. Nie są to wszystkie lutowe premiery tego wydawcy, jednak przyjrzymy się bliżej tym, które wpadły mi dziś w ręce.

Tajniacy Duet

Wielkim fanem "Tajniaków" nigdy nie byłem. Osobiście uważam ten tytuł, za jeden z najbardziej przereklamowanych, który nie zasłużył na aż tak duży poklask. Zdecydowanie bardziej podoba mi się "Nie do pary", albo "Dixit", zresztą też od tego samego wydawnictwa. Wydaje mi się jednak, ze rozumiem skąd ten fenomen. W "Tajniaków" może grać sporo osób na raz, podzielonych na dwie drużyny. Jeśli już miałbym wybierać najlepszą grę z tej serii, to padłoby na "Tajniacy Obrazki", dającą mi najwięcej frajdy. Natomiast za absolutnie zbędną uważam "Tajniacy bez cenzury", narzucający niejako temat. W przypadku takiej gry, jest to po prostu głupie i absurdalne, mocno okrawające pole do zabawy. Mimo wszystko zdecydowałem się sięgnąć po "Tajniaków Duet" z dwóch powodów. Chciałem zobaczyć, czy ta gra naprawdę sprawdzi się w rozgrywce dwuosobowej i co zmieni względem pierwowzoru. Jak to wypadło? Cóż.... mojego nastawienia do tej serii nie zmieniło, źle nie jest, ale zdecydowanie czuć tutaj odcinanie kuponów.

21 lutego 2018

Obiecanki

Ten komiks był na mojej liście życzeń od momentu gdy po raz pierwszy zobaczyłem o nim informacje. Poważny temat o rozbitej rodzinie, oprawiony miłą dla oka, sugerującą książeczkę dla dzieci, grafikę. Jest to jednak bardzo mocny dramat psychologiczny, który widz obserwuje oczami młodej nastolatki. Samotna, prześladowana w szkole bo dobrze się uczy, ojciec opuścił rodzinę i nie daje znaku życia, matka, wiecznie zapracowana, przechodzi ciężką depresję, a dużo młodsza siostra, nie rozumiejąca dziejącego się wokół dramatu, wszystko obraca w zabawę. Takich tematów widziałem już wiele, zarówno w filmach, książkach jak i komiksach. Byłem też naocznym świadkiem podobnych wydarzeń, ale obecnie wiele osób miało możliwość obserwowania z bliska podobnych scen, lub same padły ich ofiarą. Mimo wszystko komiks Agnieszki Świętek posiada coś, co wybija go na tle podobnych historii. Pogoń za niespełnionymi obietnicami.

20 lutego 2018

Thorgall Kriss de Valnor #7: Góra Czasu

Przygody Kriss de Valnor są straszliwie nierówne. Pierwszy tom był naprawdę ciekawy, drugi porządny, potem była seria coraz gorszych odcinków, aż trafiliśmy na dobrą "Wyspę zaginionych dzieci". Niestety był to jednorazowy wyskok, bo "Góra czasu", znów zaprzepaszcza cały potencjał serii. Okładka mnie nastroiła i byłem pewien, że dostanę coś dobrego. Śmierdziało trochę "Niewidzialną fortecą", ale po szóstym tomie byłem gotów bez lęku sięgnąć po ten album. Niestety po jego lekturze stwierdzam, że autorzy chybili z tytułem. Powinien on brzmieć "Ciąg dalszy nastąpi", albo "Nie mamy sensownego pomysłu, to damy coś co nie ma sensu". Przedstawiam, wam jedną z ładniej narysowanych wydmuszek, jakie trafiły się w serii poświęconej Thorgalowi Aegirsonowi i jego bliskim.

19 lutego 2018

Super Farmer

"Super Farmer" to tytuł bardzo dobrze znany na naszym rynku. Stworzył go w 1943 roku profesor Uniwersytetu Warszawskiego, Karol Borsuk. Początkowo nosił tytuł "Hodowla zwierzątek", jednak z czasem został zmieniony na ten, pod którym znamy go dziś. Doczekał się wielu wersji graficznych, obecnie nawet kilku wersji, w tym jednej z UFO. To jeden z tych tytułów, które jak "Chińczyk" czy "Monopoly" nigdy się nie zestarzeją. Dziś przypomnimy sobie tą zacną grę, przedstawiając ją tym, którzy jeszcze, jakimś cudem, o nie niej nie słyszeli.

18 lutego 2018

Reqiuem Króla Róż #4

W Anglii trwa pozorny spokój. Wojna domowa pomiędzy rodem Lancasterów i Yorków zdaje się dobiec końca. Edward Plantagenet, z rodu Yorków, zasiada obecnie na tronie. Szlachta nie patrzy na niego przychylnie, bowiem wbrew woli hrabiego Warwicka i jego staraniom o zawiązanie ścisłego sojuszu z Francją, Edward poślubił szlachciankę z niskiego stanu, Elżbietę. Spowodowało to ogrom wewnętrznych tarć na arenie politycznej, natomiast nikt nie zdaje sobie sprawy, że wybranka króla knuje za jego plecami, łaknąc zemsty za stratę męża, który poległ w wojnie domowej Yorków i Lancasterów. Tymczasem królewscy bracia, Jerzy i Ryszard, przybywają na dwór hrabiego Warwicka. Ten pierwszy daje się omamić hrabiemu, dążącemu do osadzenia na tronie Anglii godnego, w jego oczach, władcy. Tymczasem Ryszard zaczyna się uspokajać, choć nadal obie natury - męska i kobieca - rozszarpują jego umysł, duszę i ciało. Natrafia jednak na coś, czego się nie spodziewał. Odwzajemnioną miłość... do kobiety.

17 lutego 2018

Lady S #4: Zabawa w kotka i myszkę

Czwarty tom "Lady S" jest troszkę inny niż poprzednie albumy. Tym razem "tymi złymi" jest CIA, które w zresztą pośród zwykłych ludzi, szczególnie mieszkańców Europy, nigdy nie budziło sympatii. Amerykanie, samozwańczy strażnicy globalnego pokoju i jedni z wielu władców świata, przynajmniej w ich mniemaniu, dostają szału nie wiedząc nic o tajnej organizacji antyterrorystycznej, dla której, choć pod przymusem, pracuje Lady S. Postanawiają zatem sfingować porwanie jej przybranego ojca, co miałoby skłonić dziewczynę do szukania pomocy pośród "przyjaciół". Niestety CIA nie docenia ani pomysłowej Suzan Fitzroy, ani tajemniczej organizacji o nazwie CIRCAT. Skutkuje to nieoczekiwaną przygodą dla dziewczyny, która ma jeszcze ciekawsze konsekwencje.

16 lutego 2018

Comics Report #8: Ikigami, Monster, Podniebny Orzeł, Odległa dzielnica

Czas na kolejny Comics Report, w którym tym razem zaprezentuję cztery komiksy od wydawnictwa Hanami. Ich recenzje zapewne przeczytacie na blogu w marcu, natomiast dziś powróżymy z fusów. Znawcą mang czy anime nie jestem, jednak też nie zaliczyłbym się na tym podwórku do totalnych laików. Trochę się już recenzowało, znacznie więcej czytało oraz oglądało, zatem jakieś pojęcie na ten temat mam. Z drugiej strony uważam, że opinia osoby nie siedzącej mocno (albo wcale) w tym temacie, też może okazać się bardzo ważna. Wszak ma się wtedy zupełnie inne spojrzenie na ten dość specyficzny styl komiksów. Na tapetę lecą dziś pierwsze tomy "Ikigami" i "Monster" oraz dwie samodzielne historie, "Podniebny Orzeł" oraz "Odległa dzielnica". Ten ostatni tytuł mocno przykuł moją uwagę, szczególnie gdy go sobie bardzo pobieżnie przekartkowałem. To co rzuciło mi się od razu w oczy odnośnie komiksów tego wydawnictwa, to informacja na ostatniej, a dla klasycznych komiksów pierwszej, stronie z instrukcją, jak czytać mangi. Nigdy wcześniej się z czymś takim nie spotkałem, zatem tutaj wielki plus dla wydawcy. Przejdźmy jednak do samych albumów i moich oczekiwań względem nich

Anihilacja #3

Pierwszy tom serii mnie nie zachwycił, a drugi był po prostu tragicznie napisany. Jednak, jak to się mówi: "Do trzech razy sztuka". Coś w tym faktycznie jest, bo trzeci album, jest w końcu tym, czego oczekiwałem od "Anihilacji". W miarę sensowną walką z falą robactwa niszczącą absolutnie wszystko, kłótniami pomiędzy danymi grupami w niezwykle kruchym sojuszu i ukazaniem prawdziwego celu Annihilusa. Ten album czytało mi się o dziwo dobrze, choć jego druga część, opowiadająca o losach pewnych postaci, które przetrwały wojnę, jakoś niespecjalnie mnie porwała. W praktyce część z tych historii, zaczęła znów prezentować niski poziom fabularny, jednak dało się to przełknąć, ze względu na główny rdzeń opowieści. Przyjrzyjmy się zatem jak ostatecznie potoczyły się losy Richarda Ridera, zwanego Novą, który stawił czoła zagładzie wszechświata.

15 lutego 2018

Saga #6

Wbrew opiniom, które nieraz widzę na sieci, "Saga" to nie ciągła historia o ucieczce pary kochanków przed wojną. Są jej częścią i niechcianym owocem przeciwieństwa wojny. Poza tym nasza parka uciekała tylko przez pierwsze trzy tomy, potem osiadła na planecie zwanej Gardenią, gdzie żyli kilka lat, aż natrafił na nich Dengo. Fanatyk i zgorzkniały ojciec z Królestwa Robotów. Wtedy porwał on większość rodziny naszych bohaterów, a Marko ruszył w pościg, mając u boku nieoczekiwanego sojusznika - Księcia Robota IV. Obu mężczyzn ten sojusz kosztował naprawdę wiele, szczególnie Księcia IV, który stracił swój tytuł oraz pozycję. Teraz jednak Marko i Alana są razem, ale od kilku lat szukają swej zaginionej córki, która wraz babcią Klarą przebywa w jednym z więzień na Brzegu. Mijają lata i para kochanków, po wybaczeniu sobie, przynajmniej częściowo, win z przeszłości, ma w końcu szansę ponownie być kompletną rodziną. Zadanie to wymaga od nich jednak "odrobiny" szaleństwa.

14 lutego 2018

Inspektor Tusz

Kalamburów na rynku u nas dostatek. Znaczna ich część ma podobną, lub wręcz identyczną, mechanikę, inne są kompletnie spartolone, a pozostałe starają się wprowadzić coś nowego. Kiedy sięgałem po "Inspektora Tusz" nie liczyłem na żadne fajerwerki. Nie będę kłamać - wyciągnąłem po niego rękę tylko dlatego, że dostawałem o ten tytuł zapytania od moich czytelników. Ciężko się wypowiedzieć na temat czegoś, w co się nie grało. Nikt z moich znajomych nie miał tej gry pod ręką, zatem napisałem do wydawcy. Przysłał i w unboxingu trochę się rozpisałem, na ciekawie zrobioną zawartością. Jednak prawdziwe zaskoczenie przyszło w momencie, kiedy ograłem ten tytuł. To nie tylko dobre kalambury, ale też naprawdę ciekawie pomyślana gra imprezowa, gdzie można się bawić zarówno w małym jak i dużym gronie.