Bardzo lubię gry pokroju hiden object, czy też po naszemu w szukanie ukrytych przedmiotów, bowiem po prostu pozwalają mi się odstresować. Od lat pojawiają się w tym gatunku naprawdę dopracowane fabularnie oraz zróżnicowane tytuły, czego najlepszym dowodem są produkcje spod skrzydeł polskiego producenta Artifex Mundi. Pisałem zresztą o nich nie raz na moim blogu, ale nie dziś o tym. Przeszukując moją przepastną szafę z pudełkowymi wydaniami gier na PC, wpadła mi w oko produkcja z 2008 roku, inspirowana serialem o tym samym tytule - Blood Ties. Wiecie, typowy przedstawiciel "odcinacza kuponów", gdzie na bazie popularnej marki robimy grę. Czasem jednak wypadało z tego coś fajnego, ale... nie tym razem.
Strony
- Strona główna
- Unboxingi
- Book & Comics Report
- TOP 12
- Gry planszowe
- Elektroniczne gry planszowe
- Gry PC
- Dlaczego nadal gram w...
- Obejrzane w kinie
- Filmy i Seriale
- Komiksy i mangi
- Książki
- The Elder Scrolls: Legends
- Spoiler Alert
- Męskim okiem
- Pajęczym okiem
- Kuźnia Pomysłów
- Wydane książki
- Komiksowa baza danych
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hiden object. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hiden object. Pokaż wszystkie posty
10 grudnia 2022
13 lipca 2018
Dom nad jeziorem: Dzieci ciszy
Kolejną grą od wydawnictwa Alawar, jaką zakupiłem w pakiecie, na letniej wyprzedaży Steam, jest "Dom nad jeziorem: Dzieci ciszy". Gdybym miał określić gatunek, to dałbym temu nalepkę typowego horroru, z mnóstwem wątków kryminalnych. Niestety bardzo przewidywalnego fabularnie i niezwykle prostego w rozwiązaniu głównej sprawy. Czy to sprawiło, że grało mi się w ten tytuł źle? Nie, ani trochę. Całość napisano tak, że chciało się iść dalej. Niemniej "Dom nad jeziorem" ma kilka rażących wad, które mogą zniechęcić do siebie potencjalnego odbiorcę. Co gorsza są to wady, które można byłoby spokojnie wyplenić, gdyby zaimplementować w grze kilka prostych elementów.
8 lipca 2018
Okrutne gry: Czerwony kapturek
Od zawsze uwielbiałem gry przygodowe typu point&click, ale ostatnio po prostu brak na nie czasu. Nie oszukujmy się - im jesteśmy starsi, tym więcej obowiązków i mniej czasu na granie. Nawet mi, jako recenzentowi, trudno wyskrobać chwilę na pogranie dla czystej zabawy. Dlatego już dawno porzuciłem gry multi, z wyjątkiem dwóch tytułów, gdzie zaglądam naprawdę rzadko, a przerzuciłem się na singlówki. Ostatnio była letnia wyprzedaż na Steam, więc oczywiście chwyciłem za portfel, tym razem wirtualny, i poszukałem okazji w grach point&click. Między innymi padło właśnie na zestaw sześciu gier od wydawnictwa Alawar, które należą do kategorii ukrytych przedmiotów. Proste gierki, głównie dedykowane na urządzenia mobilne, jednak mające swój urok i zdobywające sporo fanów na PC-tach. Postanowiłem zrecenzować każdą z tych gier z osobna, bowiem ich poziom oraz tematyka i wykonanie, są naprawdę różne. Na start lecimy z kryminałem, który mocno nawiązuje do baśni o Czerwonym Kapturku, ale miejsce dla innych postaci, też się tutaj znalazło.
14 listopada 2016
Robin Hood: The Secrets of Sherwood Forest
Postać szlachetnego banity z lasu Sherwood, który przeciwstawiał się
czynnie księciu Janowi, jest chyba znana każdemu. Nic dziwnego, że przy
całej masie seriali, komiksów i mniej lub bardziej udanych gier, po raz
kolejny temat ten jest odświeżany. Tym razem lepiej było tego nie robić,
gdyż produkcja Robin Hood: The Secrets of Sherwood Forest jest nie
dość, że mizerna, to przy grach darmowych we Flash staje się wręcz
zbyteczna.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


