28 lipca 2014

Unboxing #35: Swing

W naszym kraju gry erotyczne często są tematem tabu. Bo to nie przystoi, bo to głupie, bo to niemoralne, bo po co to komu. Z każdym z tych określeń spotkałem się i nadal spotykam, setki razy. Przyznaję, że sporo gier tego sortu jest słaba lub przeciętnie wykonana, ale na rynku mamy też sporo wartościowych perełek, które miałem okazję recenzować. Choćby sławne Arkana miłości. Tym razem wydawnictwo Let's Play wydało dość specyficzną grę erotyczną. Niby jest o seksie, ale nie mamy z nim fizycznie do czynienia. Niby gra intymna, a w praktyce to karciana gra dla grupy. Swing, bo o nim mowa, to imprezowa gra o seksie, czy jak to się niektórzy śmieją - mentalna Kamasutra. Dziś zajrzymy do pudełka z grą i zobaczymy jakie tajemnice w sobie kryje.

Gra kosztuje 60 zł i jak na razie nie widziałem zbyt wiele promocji cenowych na sieci. Głównie z dwóch powodów. Jest nowa i traktuje o seksie. Jeśli już zakupimy grę, dostaniemy średniej wielkości pudełko, a w nim znajdziemy następujące rzeczy:
* planszę do liczenia punktów
* 12 kart postaci
* 77 kart pozycji
* 16 kolorowych znaczników graczy
* instrukcję
Graficznie całość wygląda bardzo ładnie i czytelnie, a co ważniejsze w tego typu grach, nie jest wulgarne. Niestety jakość kart od strony wytrzymałości pozostawia wiele do życzenia. Są one cienkie, nieraz postrzępione na bokach w miejscach wycięć z wypraski i łatwo je przez przypadek zniszczyć. Co prawda powleczono je folią, przez co trudno je zamoczyć, jednak jeśli kartę się zgniecie, to taka ochrona staje się bezużyteczna. Najciekawiej prezentują się znaczniki graczy, przypominające plastikowe kryształki. Są naprawdę ładne. Instrukcję napisano porządnie i czytelnie, więc raczej każdy szybko opanuje za jej pomocą zasady gry.


Co cieszy:
* ciekawe podejście do tematu
* ładna szata graficzna
* świetne znaczniki graczy
* prosto napisane zasady 
* można grać do 8 osób

Co budzi wątpliwość:
* kiepsko zrobione karty (od strony wytrzymałości)
* temat może sprawić, że gra nie przyjmie się w Polsce

Domniemany poziom ryzyka przy zakupie w ciemno:
Średni. Sama gra wygląda ciekawie i w brew pozorom nie jest to gra erotyczna, a raczej satyryczna. Mamy tutaj do czynienia z gatunkiem party game, który nie bawi się w poprawność polityczną. To jest oczywiście jego zaletą, ale wiadomo że nie każdy umie podejść z odpowiednią dozą rezerwy do tematu tabu w Polsce. Szkoda tylko że jakość kart nie jest zbyt wysokich lotów, po poza tym Swing zapowiada się interesująco.