Uwielbiam kino akcji, szczególnie z kosmitami w roli głównej. Wiadomo, ze nie zawsze chce się oglądać ciężkie tematy, nawet gdy są wmontowane w widowiskowe popisy pirotechniczne. Co prawda Japończykom wychodzi taka mieszanką, czego idealnym dowodem jest choćby "Ghost in the Shell", ale Amerykanie mają z tym problem. Gdy w 2011 na ekrany kin weszła "Bitwa o Los Angeles", która nie wiedzieć czemu w polskim tytule dostała dopisek "Inwazja" (widocznie jesteśmy narodem niekumatym), to miałem nadzieję na udane widowisko. W pewnym sensie moje oczekiwania się sprawdziły, ale ilość głupot jaką zawiera ta produkcja, szczególnie na polu militarnym, zwyczajnie boli.
Strony
- Strona główna
- Unboxingi
- Book & Comics Report
- TOP 12
- Gry planszowe
- Elektroniczne gry planszowe
- Gry PC
- Dlaczego nadal gram w...
- Obejrzane w kinie
- Filmy i Seriale
- Komiksy i mangi
- Książki
- The Elder Scrolls: Legends
- Spoiler Alert
- Męskim okiem
- Pajęczym okiem
- Kuźnia Pomysłów
- Wydane książki
- Komiksowa baza danych
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Battle: LA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Battle: LA. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Posty (Atom)
