11 lipca 2016

Już gram: Plastusie

Jeśli ktoś czytał Plastusiowy pamiętnik, to z łezką w oku spojrzy na tytuł tej gry. Niestety nie ma ona nic wspólne z genialną książką Marii Kownackiej, za to posiada nie małe wartości edukacyjne dla najmłodszych. Uczy bowiem angielskich słówek, a co za tym idzie najbardziej uniwersalnego w dzisiejszym świecie, języka urzędowego. Mechanika musi być oczywiście prosta i wykorzystuje memory. Jak zatem połączyć szukanie obrazków z nauką obcego języka, a przy okazji rodzimego? Otóż o wiele prościej niżby się to mogło niektórym wydawać.

Znajdowanki-opowiadanki

W przeciwieństwie do Zwierzątek, Plastusie oferują o wiele więcej wariantów zabawy. Oczywiście całość jest ukierunkowana na dwa główne tory - zabawa maluchów z rodzicami oraz rozgrywka w gronie najmłodszych. Pierwszą, najbardziej podstawową wersją są klasyczne Memory, czyli szukanie pary tych samych obrazków. W tym jednak wypadku można to ubogacić o słownictwo. Nie wystarczy tylko odnaleźć parę obrazków, ale również trzeba je głośno nazwać po polsku a następnie po angielsku. Bardzo pomocny w tym zakresie będzie plakat na odwrocie instrukcji, opisujący nam poszczególne rysunki, a w zasadzie plastelinowe modele. Co więcej są one posegregowane w zbiory, np. transport czy jedzenie, co też opisano.

Tu pojawia się kolejny wariant zabawy, czyli Plastusiowe opowieści. Gracze rozdzielają pary kafelków tak aby każdy miał ich po równo, po czym układają je przed sobą. Następnie tworzą wspólną historię, wykładając pojedynczo kafle na środek stołu. Można też zagrać "w ciemno" czyli zbudować wspólny stos i dobierać losowy kafel, odkrywając go oraz tworząc do niego kolejny fragment opowieści.


Ostatnim elementem jest układanie zbiorów posiadających wspólne cechy. Można tutaj sugerować się tym co prezentuje plakat albo samemu utworzyć konkretną kategorię. W grę wchodzi wtedy kolor, nawet obramowania kafelka, typ ubioru czy co tam wpadnie nam do głowy. Można tez zagrać w uproszczoną wersję Memory, układając wszystkie kafelki odkryte i starając się wyszukać pasujące pary w jak najkrótszym czasie.

Niemal ideał

Plastusie to naprawdę rewelacyjna gra dla najmłodszych. Uczy spostrzegawczości, nazewnictwa, w tym angielskiego, oraz tworzenia zbiorów. Jak an swoje standardy jest też bardzo żywotna i raczej szybko się nie znudzi, szczególnie młodszym odbiorcom. Umiejętnie wykorzystuje też plakat podczas rozgrywek, będący porządnym zbiorem wiedzy. Jedyne do czego można by się przyczepić, to właśnie wspomniana żywotność, która, mimo świetnego zaimplementowania mechaniki snucia opowieści, w końcu się wyczerpie. Jednak gdy to nastąpi dziecko będzie gotowe na dużo trudniejsze gry.

Plusy:
* szata graficzna
* kilka, zróżnicowanych wariantów rozgrywki
* spory ładunek edukacyjny
* solidne wykonanie
* cena
* całkiem spora żywotność...

Minusy:
* ..., która jednak ma swoje granice

Ocena - 9,5/10