31 lipca 2016

Bajkogra: Trzy Małe Świnki

Historię trzech świnek co postanowiły się usamodzielnić i każda zbudowała dom z innego materiału, chyba każdy zna. Dlatego nic dziwnego, że 2 Pionki wykorzystały tą bajkę w swojej serii Bajkogier. Po świetnym Żółwiu i Zającu, spodziewałem się czegoś na podobnym poziomie, ale niestety pierwsza z trzech ksiąg serii wypada naprawdę słabo. Dlaczego? Cóż w czystej teorii, na papierze wszystko powinno działać sprawnie, a raczej wzorowo. Jednak w całym projekcie zapomniano o jednej bardzo ważnej rzeczy - dziecięcej rywalizacji.

O wilku co dmuchać nie potrafił

W czystej teorii gra jest szybka, prosta i przyjemna. W praktyce błyskawicznie ujawnia swoje wady, zaś główną z nich jest losowość oraz mechanika wilka. Ten ostatni element boli najbardziej, bo zabija zwyczajnie klimat bajki. Sięgając po ten tytuł byłem pewien, ze gracze będą na zmianę wcielać się w złego wilka niszcząc tym samym domki swoich oponentów i teoretycznie tak jest, jednak to jak drapieżnik szerzy szkodę, o ile w ogóle się pojawi, jest bardzo niewymierne względem zysków. Choć i ten punkt mocno kuleje. Wszystko za sprawą nadmiernej losowości.

Sama gra nie zajmuje zbyt wiele miejsca na stole, a jej przygotowanie zajmuje minutę. Najpierw segregujemy wszystkie kafelki domków pod kątem rodzaju i typu, ostawiając trzy kolumny zawierające po trzy segmenty domu - słomianego, drewnianego i ceglanego. Obok kładziemy koło określające siłę podmuchu wilka oraz kostki. Jeśli gramy w wersję z rozszerzonym wachlarzem punktowym, to wykładamy sześć kart bonusów. Połowę można zdobyć w trakcie rozgrywki, zaś resztę na jej koniec. Wybieramy pierwszego gracza i zaczynamy zabawę.


W swojej turze gracz rzuca wszystkimi pięcioma kostkami i sprawdza wynik, po czym odkłada na bok dowolne z kostek. Zawsze też musi odłożyć wszelkie kostki na których wypadł symbol wilka. Pozostałymi kośćmi może ponownie rzucić i ponownie przeprowadzić selekcję. Aby zakupić dowolny kafel potrzeba posiadać na odłożony kostkach odpowiednią liczbę symboli tego samego rodzaju. Słomiane elementy kosztują 2 kostki, drewniane 3 a ceglane 4. Do tego należy rozpocząć budowę od drzwi lub okien, zaś dostawienie dachu zamyka prace nad budynkiem. 

Na tym etapie wszystko wygląda pięknie, przypominając mechaniką gry pokroju Polowanie na robale czy Golden Nugget. Problem pojawia się w momencie omówienia rodzajów kostek co ma bezpośrednie przełożenie na mechanikę wilka. Otóż z 5 kostek 2 (białe symbole) są bezpieczne, czyli nie zawierają symbolu wilka. Pozostałe 3 mają raptem jeden taki symbol, zaś aby aktywować wilczy podmuch należy wyrzucić w swojej turze dwa takie symbole. Kto zna rachunek prawdopodobieństwa już teraz widzi, jak mizerna jest na to szansa. 


Jeśli już to się uda, gracz zostaje pozbawiony opcji zakupu jakiegokolwiek elementu, nawet jeśli wyrzucił odpowiednią ilość symboli, i w zamian za to wskazuje jeden dowolny domek (ukończony lub nie) innego gracza. Puszcza w ruch wskazówkę na tarczy i wilk niszczy wszystkie elementy związane z rodzajem jaki wypadł. Przy czym rozwala tylko to co wypadło, a zatem jeśli domek nie zawiera elementów tego rodzaju, nic się nie dzieje. Nie mamy tu bowiem skali podmuchu na zasadzie, ze to co niszczy ceglane domy rozwala także drewno i słomę. Nie. Taki podmuch niszczy tylko i wyłącznie cegły, co jest wręcz absurdalne. Nie tylko niszczy to klimat bajki, ale dodatkowo nie ma zupełnie sensu na co uwagę zwróciło mi każde dziecko jakiemu prezentowałem grę. Cytując jedno z nich "No bo jak słoma może być wytrzymalsza od cegły? To ten wilk ma słaby chuch.". Swoją drogą, cudowna jest niewiedza dzieci i skojarzenia dorosłych. Na dokładkę sam wskaźnik trzeba rozruszać pstryknięciem w niego palcem, bo jest na tyle mocno osadzony w tarczy, że dmuchając często nie będziemy wstanie go ruszyć. To tylko dobija cały klimat w grze i psuje mocno zabawę. 

Pomysł był, ale z wiatrem uleciał

Trzy Małe Świnki miały w sobie olbrzymi potencjał, który został zabity przez nadmierna losowość. Ta zaś wypłynęła ze złego zaprojektowania kostek. Gdyby każda miała symbol wilka, w tym część z nich po dwa takie symbole, a dodatkowo aktywacja podmuchu nie zabraniała mimo wszystko dobrać kafelka domku (o ile byłoby nas stać), to gra działałaby dużo lepiej. Byłoby więcej rywalizacji i interakcji, podmuch mógłby działać wstecz i posiadać skalę powiedzmy od 0 do 3, co bardziej oddawałoby naturę bajki.

Niestety zamiast tego dostaliśmy potworka, który prawdopodobnie na kartce wyglądał ciekawie, jednak w praktyce szybko zaczął wiać nudą. Szczególnie przy rozgrywkach z dziećmi. Wielka szkoda, bo bajka znana oraz lubiana, zaś gra od strony wizualne prezentuje się naprawdę wyśmienicie. Niestety na tym jej urok się kończy, zaś po chwili czar baśni zostaje brutalnie zdmuchnięty, przez co nie chce się nam budować wszystkiego od nowa.

Plusy:
* solidne wykonanie
* bardzo ładna szata graficzna
* ciekawie to wygląda w teorii

Minusy:
* szybko wkradająca się nuda
* źle zrobiona mechanika wilka
* gigantyczna losowość
* topornie poruszająca się strzałka na kole
* siła wiatru nie działa "wstecz" na słabsze konstrukcje

Ocena - 3/10