Drugi album "Alias" jest jeszcze ciekawszy niż pierwszy. Powód? Poruszana tutaj sprawa jest bardzo na czasie i tylko lekko ubrana w ciuszki z uniwersum Marvela. Niby temat nie nowy, niby klasyczny, jednak w tym świecie nabierający nieco nowego znaczenia. Chodzi bowiem o zaginięcie dziewczyny i rasistowskie myślenie w małej mieścinie. Takich miejsc niestety jest wiele na całym świecie, nie tylko w krajach o wysokim standardzie życia. Wystarczy jedna plotka, grupa fanatyków i lokalne przesądy aby doprowadzić do tragedii. Często niezamierzonej, a mimo to gdy już zajdzie nie damy rady cofnąć czasu i żadne super moce tutaj nie pomogą. Tak. Bendis nadal nie głaszcze swych czytelników po główce, mówiąc "Będzie dobrze" tylko wykłada prawdę na stół krzycząc "Weź się w garść i wyciągnij wnioski".
Strony
- Strona główna
- Unboxingi
- Book & Comics Report
- TOP 12
- Gry planszowe
- Elektroniczne gry planszowe
- Gry PC
- Dlaczego nadal gram w...
- Obejrzane w kinie
- Filmy i Seriale
- Komiksy i mangi
- Książki
- The Elder Scrolls: Legends
- Spoiler Alert
- Męskim okiem
- Pajęczym okiem
- Kuźnia Pomysłów
- Wydane książki
- Komiksowa baza danych
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hollingsworth. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hollingsworth. Pokaż wszystkie posty
24 sierpnia 2017
12 sierpnia 2017
Wiedźmy
Do "Wiedźm" podszedłem z sporą dozą sceptycyzmu. Byłem wręcz przekonany, że to będzie dla mnie komiks na raz. Przeczytam, zrecenzuję i się go szybko pozbędę bo nie będę miał ochoty już nigdy do niego wracać. Owszem, okładka kusiła, ale kilka rzeczy ciągle nasuwało mi wątpliwości. Po pierwsze fakt, że od dawna żaden horror, nie ważne filmowy czy literacki, nie zrobił na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia. Zdarzały się ciekawe pozycje, jednak do klasycznego horroru było im daleko. Po drugie za scenariusz odpowiada Scott Snyder, który moim zdaniem ostatnio chyba trochę się pogubił, bo jego seria o Batmanie częściej frustruje niż cieszy, czego dobrym przykładem może być "Bloom". Serio - mózg mi się wyłączył w połowie lektury tego komiksu. Ostatnim powodem były wszystkie huczne zwroty na okładce komiksu, wychwalające go pod niebiosa. Zresztą na samym przedzie wypowiada się Stephen King, którego książek nie kocham. Z tych powodów długo się ociągałem zanim zasiadłem do lektury "Wiedźm" i... szczerze tego żałuję. Nie pamiętam kiedy ostatnio jakiś horror wciągnął mnie swoją historią tak bardzo, że zapomniałem o otaczającym mnie świecie. Już pierwsze strony pozytywnie zaskoczyły, a im szedłem dalej w las tym chciałem wiedzieć więcej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

