6 kwietnia 2016

Ugotowany

Tak jak większość ludzi, nie miałem bladego pojęcia jak naprawdę wygląda praca w kuchni wielkich restauracji i hoteli, dopóki ktoś mi o tym nie opowiedział. Była to osoba pracująca w jednym z takich miejsc. Moje postrzeganie zawodu kucharza oraz jego zespołu, od tego czasu bardzo się zmieniło. Tak samo jak podejście do tego co jem będąc na mieście. Nadal w tej materii jestem oczywiście amatorem, samemu pichcąc raczej znośnie, ale potrafię dostrzec dopracowane dzieło kinematograficzne. Ugotowany to obraz, poruszający właśnie temat gotowania od strony kuchni, jednak jest to tylko tło dla głównej osi. Opowieści o zwykłych ludzkich słabościach oraz jak przekuwać je w siłę.

Adam Jones (Bradley Cooper) to znany w Europie szef kuchni, który niestety zniszczył swoją karierę, hulaszczym trybem życia. Alkohol, narkotyki i kobiety były na porządku dziennym, prze co popadł w długi oraz narobił sobie masę wrogów.  "Wygnany" z Paryża, spędza blisko trzy lata w Nowym Orleanie, odbywając tam swoistą pokutę. Przechodzi odwyk i pracuje jako zwykły kuchta przy rozłupywaniu ostryg. W tym właśnie momencie poznajemy naszego bohatera, który postanawia wrócić do Londynu, aby zdobyć trzecią gwiazdkę Michelina, najbardziej prestiżowe wyróżnienie w dziedzinie gastronomii. Aby jednak to osiągnąć musi najpierw przekonać do siebie na nowo ludzi, których skrzywdził, samemu przechodząc drugą pokutę.


Temat gotowania oraz osiągnięcia mistrzostwa w tym fachu, przewija się przez cały film, jednak widz szybko orientuje się, że to tylko tło. Prawdziwym rdzeniem fabuły jest przemiana głównego bohatera, który naprawdę chce pokazać na co go stać i udowodnić, że skończył z nałogami. Ta prosta historia, opowiadana tysiące razy, idealnie pasuje do postaci jaką wykreował Bradley Cooper. Asam zna swą wartość, wie że jest piekielnie dobry w tym co robi, jednak nadal ma problem z okazywaniem szczerości. Umie znaleźć talent drzemiący w człowieku, jednak jego metody nie zawsze sprawiają, ze budzi zaufanie. A to jest o wiele ważniejsze od bycia "miłym szefem". Szybko uświadamia swoją nową ekipę, że w tej branży takie pojęcie nie istnieje, jednak aby zespół działał sprawnie wszyscy muszą sobie ufać i w tym właśnie punkcie Adam wielokrotnie nie daje rady. Dawne nawyki, zbytnia pewność siebie oraz burzliwy charakter, skrywany pod maską luzaka, sprawiają, że jest on trudnym w obyciu człowiekiem i wiele osób boi się do niego zbliżyć.


Zaraz obok mamy dwie inne ważne dla scenariusza oraz głównego bohatera, postacie. Pierwszą jest dawny przyjaciel, z czasów Paryża, Tony (Daniel Bruhl). Prowadzi on hotel w którym Adam na nowo podejmuje wyzwanie. Z początku ich relacje są bardzo napięte, jednak Tony znając potencjał swego przyjaciela, wie że warto zaryzykować. Skrywa on w sobie jednak wiele innych cech, które Adama zarówno motywują jak i doprowadzają do szału, gdyż obaj mężczyźni to niemal totalne przeciwieństwa od strony charakteru. Druga postacią jest Helene (Sienna Miller), obiecująca kucharka, mająca wielki potencjał. Jest również samotną matką, wychowującą samodzielnie córkę, ciężko wiążącą koniec z końcem. Z rekrutowana przez Adama, często buntuje się wobec tego jak ten ją traktuje i nie przekonują ją śpiewki, ze to dla jej dobra aby zmotywować ją do działania. Z czasem jednak oboje zaczynają wpływać na siebie na tyle mocno, że uczą się od siebie nawzajem. Helene jak stać się mistrzynią w gastronomii, zaś Adam zwykłych ludzkich odruchów w kontaktach międzyludzkich zarówno na podłożu zawodowym jak i społecznym.

Film stoi tez bardzo wysoko od strony czysto technicznej. Poza wyśmienitym aktorstwem, do czego z pewnością przyczynił się nie tylko scenariusz, ale też umiejętne dobranie aktorów i aktorek do swych postaci, widzimy namiastkę życia od strony kuchni. Nie jest to telewizyjne show o gotowaniu, tylko przedstawienie spraw takimi jakimi są naprawdę. Ciągłe napięcie, praca w stresie, tarcia, kanonady wulgaryzmów, gdy szef nie jest zadowolony z swego zespołu lub jego części - tak naprawdę wygląda życie w kuchni luksusowego hotelu czy restauracji. Może ciężko w to uwierzyć, jednak taka jest prawda, choć ta potrafi wyglądać jeszcze bardziej brutalnie. Twórców należy tez pochwalić za świetny montaż oraz pracę kamery. Mimo spokojnego wydźwięku, stale czuć dynamizm akcji, przez co nie grozi nam nuda.


Ugotowany to naprawdę świetny dramat obyczajowy, mocno zakropiony udanym humorem sytuacyjnym.  Film szczerze polecam wszelkim fanom tego gatunku, gdyż mimo że dostaną stary schemat, to jest on tutaj podany wyśmienicie i smakuje zupełnie inaczej. Dziwi jednak podejście do tej produkcji jak do komedii romantycznej, co zdaje się czyni wiele osób. Owszem mamy wątek miłosny, sporo śmiechu i wygłupów, ale to tylko dodatek. Głównym daniem jest obraz przemiany człowieka, który mając wielki talent, pogrzebał swoje dobre imię, a teraz w poczie czoła stara się udowodnić, że w końcu wydoroślał.

Ocena - 9,5/10