Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Simon Beckett. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Simon Beckett. Pokaż wszystkie posty

17 października 2017

Simon Beckett - Niespokojni zmarli

Simon Beckett jest jednym z moich ulubionych pisarzy. Wydał raptem kilka książek, ale każda przypadła mi do gustu, choć dopiero trzecia, "Szepty zmarłych", zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Potem takie samo, pozytywne zaskoczenie spotkało mnie przy "Ranach kamieni", które były bardzo odmienne od innych książek tego autora. Teraz wrócił na swój dawny tor i sztandarowej postaci doktora Davida Huntera. Nasz antropolog sądowy został tym razem wezwany do bardzo śliskiej sprawy. Niejaki inspektor Lundy zadzwonił do niego w sprawie nadzorowania wydobycia zwłok z mokradeł Backwaters w Essex. Teoretycznie sprawa jest jasna - trup należy do syna miejscowego bogacza, Sir Stephena Villiersa. Problem w tym, że ponad pół roku temu wspomniany nieboszczyk był zamieszany w zaginięcie swej kochanki, której ciała nie odnaleziono. Sprawa znów wypływa na wierzch i przybiera coraz bardziej zagmatwany obraz, gdy Hunter trafia przypadkiem na kolejne zagadkowe poszlaki.

23 listopada 2016

Simon Beckett - Szepty zmarłych

Jest to trzecia książka wydana przez Becketta i opowiadająca o detektywistycznych przygodach światowej klasy antropologa sądowego, Davida Huntera. Tym razem nasz poczciwy Anglik udał się do USA, na zaproszenie swego dawnego nauczyciela i wieloletniego przyjaciela Toma Liebermana. Miejsce w którym wylądował potocznie nazywa się "Trupią farmą" – jest to duże pole usiane zwłokami ludzi, którzy zgodzili się po śmierci poświęcić swe ciała dla nauki badań kryminalistycznych. Hunter po tragicznym zakończeniu swego poprzedniego śledztwa, które dla niego skończyło się szpitalem oraz rozstaniem z ukochaną Jane, dzięki pracy próbuje oderwać się od niemiłych wspomnień i rozpocząć na nowo normalne życie. Niestety los po raz kolejny płata mu nie śmiesznego figla w postaci zagadkowego trupa.

19 listopada 2016

Simon Beckett - Zapisane w kościach

Zapisane w kościach jest drugą powieścią o kryminalnych przygodach antropologa sądowego Dawida Huntera. Tym razem los rzuca go na małą, skalistą wysepkę o nazwie Runa, która znajduje się na najdalszym krańcu Szkocji w Hebrydach Zewnętrznych. Słowem, wygwizdowie zabite dechami na krańcu świata. Na nieszczęście naszego drogiego doktora, właśnie na tej zapomnianej przez Boga skale odkryto niemal całkowicie spopielone zwłoki w jednej z opuszczonych chat. Niestety miejscowa policja rzuciła swe wszystkie siły do badania sprawy strasznej kraksy kolejowej, więc dowiedziawszy się, że znany antropolog, akurat jest w okolicy, proszą go o pomoc. Mimo początkowych oporów doktor Hunter zgadza się pomóc policji, co omal nie kończy się ostrą kłótnią telefoniczną z jego ukochaną Jen. Niestety po przyjeździe na Runę wszystko błyskawicznie się komplikuje. Zaczyna szaleć potężny sztorm, który uniemożliwia powrót Hunterowi na stały ląd, skąd mógłby wrócić do domu, pada wszelka łączność telefoniczna ze światem, wścibska dziennikarka węszy zacieklej niż stado głodnych psów gończych, a na dodatek okazuje się, że ktoś sabotuje całe śledztwo. Antropologowi nie pozostaje nic innego, jak przy pomocy dwóch policjantów z którymi przybył oraz mieszkającym od lat na Runie starym detektywem będącym w stanie zasłużonego spoczynku, zmierzyć się z chytrym mordercą oraz złowieszczą pogodą.

13 listopada 2016

Simon Beckett - Chemia śmierci

Jest to pierwsza książka tego autora, jaka wpadła mi w ręce. Moją uwagę przykuły ciekawe wersety reklamowe typu– „Już po trzydziestu sekundach przechodzi cię dreszcz. Po minucie masz serce w gardle. A kiedy kończysz czytać, dziękujesz Bogu, że to tylko powieść.” Trzeba przyznać – chwytliwe. Jednak czy prawdziwe? No niestety nie, chyba że ktoś paranoidalnie boi się kompletnie wszystkiego. Mnie powieść zupełnie nie przeraziła, ale na szczęście zaciekawiła. Zacznijmy jednak od początku.