Simon Beckett jest jednym z moich ulubionych pisarzy. Wydał raptem kilka książek, ale każda przypadła mi do gustu, choć dopiero trzecia, "Szepty zmarłych", zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Potem takie samo, pozytywne zaskoczenie spotkało mnie przy "Ranach kamieni", które były bardzo odmienne od innych książek tego autora. Teraz wrócił na swój dawny tor i sztandarowej postaci doktora Davida Huntera. Nasz antropolog sądowy został tym razem wezwany do bardzo śliskiej sprawy. Niejaki inspektor Lundy zadzwonił do niego w sprawie nadzorowania wydobycia zwłok z mokradeł Backwaters w Essex. Teoretycznie sprawa jest jasna - trup należy do syna miejscowego bogacza, Sir Stephena Villiersa. Problem w tym, że ponad pół roku temu wspomniany nieboszczyk był zamieszany w zaginięcie swej kochanki, której ciała nie odnaleziono. Sprawa znów wypływa na wierzch i przybiera coraz bardziej zagmatwany obraz, gdy Hunter trafia przypadkiem na kolejne zagadkowe poszlaki.
Strony
- Strona główna
- Unboxingi
- Book & Comics Report
- TOP 12
- Gry planszowe
- Elektroniczne gry planszowe
- Gry PC
- Dlaczego nadal gram w...
- Obejrzane w kinie
- Filmy i Seriale
- Komiksy i mangi
- Książki
- The Elder Scrolls: Legends
- Spoiler Alert
- Męskim okiem
- Pajęczym okiem
- Kuźnia Pomysłów
- Wydane książki
- Komiksowa baza danych
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Simon Beckett. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Simon Beckett. Pokaż wszystkie posty
17 października 2017
23 listopada 2016
Simon Beckett - Szepty zmarłych
Jest to trzecia książka wydana przez
Becketta i opowiadająca o detektywistycznych przygodach światowej klasy
antropologa sądowego, Davida Huntera. Tym razem nasz poczciwy Anglik
udał się do USA, na zaproszenie swego dawnego nauczyciela i
wieloletniego przyjaciela Toma Liebermana. Miejsce w którym wylądował
potocznie nazywa się "Trupią farmą" – jest to duże pole usiane zwłokami
ludzi, którzy zgodzili się po śmierci poświęcić swe ciała dla nauki
badań kryminalistycznych. Hunter po tragicznym zakończeniu swego
poprzedniego śledztwa, które dla niego skończyło się szpitalem oraz
rozstaniem z ukochaną Jane, dzięki pracy próbuje oderwać się od
niemiłych wspomnień i rozpocząć na nowo normalne życie. Niestety los po
raz kolejny płata mu nie śmiesznego figla w postaci zagadkowego trupa.
19 listopada 2016
Simon Beckett - Zapisane w kościach
Zapisane w kościach jest drugą powieścią o
kryminalnych przygodach antropologa sądowego Dawida Huntera. Tym razem
los rzuca go na małą, skalistą wysepkę o nazwie Runa, która znajduje się
na najdalszym krańcu Szkocji w Hebrydach Zewnętrznych. Słowem,
wygwizdowie zabite dechami na krańcu świata. Na nieszczęście naszego
drogiego doktora, właśnie na tej zapomnianej przez Boga skale odkryto
niemal całkowicie spopielone zwłoki w jednej z opuszczonych chat.
Niestety miejscowa policja rzuciła swe wszystkie siły do badania sprawy
strasznej kraksy kolejowej, więc dowiedziawszy się, że znany antropolog,
akurat jest w okolicy, proszą go o pomoc. Mimo początkowych oporów
doktor Hunter zgadza się pomóc policji, co omal nie kończy się ostrą kłótnią
telefoniczną z jego ukochaną Jen. Niestety po przyjeździe na Runę
wszystko błyskawicznie się komplikuje. Zaczyna szaleć potężny sztorm,
który uniemożliwia powrót Hunterowi na stały ląd, skąd mógłby wrócić do
domu, pada wszelka łączność telefoniczna ze światem, wścibska
dziennikarka węszy zacieklej niż stado głodnych psów gończych, a na
dodatek okazuje się, że ktoś sabotuje całe śledztwo. Antropologowi nie
pozostaje nic innego, jak przy pomocy dwóch policjantów z którymi
przybył oraz mieszkającym od lat na Runie starym detektywem będącym w stanie zasłużonego spoczynku, zmierzyć się z chytrym mordercą oraz złowieszczą pogodą.
13 listopada 2016
Simon Beckett - Chemia śmierci
Jest to pierwsza książka tego autora, jaka wpadła mi w ręce. Moją uwagę przykuły ciekawe wersety reklamowe typu– „Już po trzydziestu
sekundach przechodzi cię dreszcz. Po minucie masz serce w gardle. A
kiedy kończysz czytać, dziękujesz Bogu, że to tylko powieść.” Trzeba
przyznać – chwytliwe. Jednak czy prawdziwe? No niestety nie, chyba że
ktoś paranoidalnie boi się kompletnie wszystkiego. Mnie powieść zupełnie
nie przeraziła, ale na szczęście zaciekawiła. Zacznijmy jednak od początku.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



