26 września 2016

Królewska krew #1: Świętokradcze zaślubiny

Gdy w Polsce powiesz na ulicy, że czytasz komiksy dla dorosłych, to przechodnie spojrzą an ciebie w dwojaki sposób. Jedni jak na seksualnego zwyrodnialca, gdyż zapewne mówiłeś o pornografii, drudzy jak na niedorozwiniętego umysłowo gdyż powszechnie wiadomo, ze komiksy są skierowane do dzieci, ewentualnie młodzieży, jeśli mowa o Thorgalu. Na szczęście coraz więcej ludzi w naszym kraju czyta komiksy i wie, że dużo w tej branży poważnych dzieł skierowanych do dojrzałego widza. Jednym z nich jest królewska krew, która ze względu na sporą ilość brutalnych scen oraz zawartego na kartach negliżu czy scen erotycznych posiada oznaczenie 18+. Na szczęście fabuła pokazuje, że nie o te rzeczy tutaj chodzi, a są one jedynie dodatkową treścią. Materiałem do opowiedzenia historii o zdradzie, nienawiści oraz pysze, a wszystko to na tle średniowiecznego świata, pełnego brutalności i ludzkiej niegodziwości, pośród której niewinność jest brutalnie deptana. 

Opowieść zaczyna się krwawo na polu bitwy, gdzie król Alvar broni granic swego państwa przed najeźdźcami z dalekich krain. W pewnym momencie zostaje poważnie raniony strzałą i w asyście swego kuzyna i przybocznego dowódcy opuszcza pole walki obiecując swym żołnierzom, że zaraz wróci i nakazuje im utrzymać pozycje.Jednak Alvar pada ofiarą zdrady swego kuzyna, który będąc do niego podobnym, przywdziewa zbroję króla i pozostawiwszy go na pewną śmierć, wraca na pole bitwy. Los jednak chciał inaczej i rannego, majaczącego władcę odnajduje samotna kobieta, która z powodu swego garbu i deformacji, została wygnana i prowadzi pustelniczy żywot. Opatruje ona Alvara, który jednak traci pamięć. Mija 10 lat i od tego czasu na świat przyszedł owoc miłości pustelniczki oraz upadłego władcy - córka Sambra. Gdy pewnego dnia Alvar czystym przypadkiem odzyskuje pamięć, dla wielu osób okazuje się być to początkiem gehenny.

Fabuła komiksu dzieje się w trzech okresach. W momencie bitwy oraz w kilka godzin po niej, 10 lat po tym wydarzeniu kiedy to Alvar odzyskuje pamięć i potem po kolejnych 10 latach. Przez ten okres W królestwie działy się nieciekawie rzeczy, jednak fabuła dotyczy tylko Alvara, jego kuzyna, córki i pustelnicy oraz prawowitej żony władcy. Przy czym ta ostatni postać jest tutaj poniekąd na trzecim planie wraz z swym synem. Całość, mimo naprawdę pokręconych losów głównych bohaterów, jest przejrzysta dla czytelnika i łatwo się zorientować o co chodzi oraz kto ma jakie intencje.

Trzeba przyznać że postać Alvara daleka jest od wyśnionego ideału władcy. Nie waha się on zabijać, jest ambitny, a przy tym nieraz próżny i liczy się dla niego tylko jedno - aby przetrwał jego ród. Uważa że tylko w ten sposób pamięć o nim nie umrze i stanie się on nieśmiertelny w oczach Boga oraz ludzi, co w pewnym sensie jest prawdą. Z drugiej strony Potrafi zebrać się na wielkoduszność ofiarując dobroć za uzyskane dobro. Jednak tylko wtedy gdy idzie to w parze z jego planami.

Jeśli idzie o kreskę to jest ona świetna. Mroczna, a jednocześnie barwna, świetnie oddająca klimat pełnego średniowiecza w Północnej Europie. Mimo wielu brutalnych scen, nie są one pokazane w sposób obsceniczny czy ordynarny, a krew co prawda czasem potrafi lecieć wyjątkowo obfitym strumieniem, jednak w niczym to nie przeszkadza. Podobnie mamy w przypadku aktów seksualnych czy scen nagości. Nigdy nie są wciśnięte na siłę, zawsze mają konkretne zadanie w aktualnie rozgrywającej się akcji oraz narysowano je naprawdę subtelnie. Dzięki temu przykuwają oko, jednak w sposób czysto artystyczny co należy zaliczyć na wielki plus.

Pierwszy tom Królewskiej krwi daje nam zapowiedź interesującej opowieści. Mamy tu kilka ciekawych zwrotów akcji, jedną tajemnicę, choć lwia część scenariusza jest łatwa do przewidzenia. Z drugiej strony jakoś to nie przeszkadza, gdyż narrację poprowadzono naprawdę płynnie. Co ważniejsze wszystkie pokazane tu postacie, nawet te z najdalszego planu, zapadają w pamięć, gdyż mają do odegrania istotną rolę, nawet jeśli trwa ona tylko chwilę. Dodawszy do tego świetną kreskę i wartką akcję otrzymujemy dzieło naprawdę dobre i trzymające czytelnika w napięciu do samego końca. Mimo że nie znajdziemy tutaj nic szczególnie nowatorskiego to całość posiada w sobie pewien urok, sprawiający że chcemy tu powracać. dlatego szczerze polecam sięgnąć po ten tytuł, szczególnie jeśli gustujemy w klimatach średniowiecznego fantasy.

Ocena - 8,5/10