27 września 2016

Lasy Opalu #8: Hordy nocy

Po tym jak Sleila narzuciła swą wolę Czarnemu Kamieniowi Otchłani, wszystko uległo zmianie. Grupa chcąc ratować Ghorga oraz wpędzić raz na zawsze ciemność z Opalu postanawia zrobić radykalny krok - udać się do jedenastego kręgu piekieł, aby tam zmierzyć się z porywaczem ich przyjaciela. W tym zadaniu ma im pomóc Tytan Światła, którego niedawno uwolnili z lochów w mieście gdzie zginął Cohars, oraz ukochany Sleili, Bynood, połączony teraz duchowo z Kamieniem Otchłani. Plan wydaje się być szalony, jednak możliwy do zrealizowania. Niestety czarnoksiężnik Kamphre, znający tajniki starodawnej magii Otchłani wyczuwa ich zamiary i wypuszcza swoje biesy aby przeszkodziły Darkowi oraz jego bliskim. Konfrontacja jest nieunikniona, a jej finał co najmniej zaskakujący. Bo w piekle nic nie jest tym na co wygląda.


Po wydarzeniach jakie miały miejsce poprzednio w sekretnym mieście ukrytym pośród górskich szczytów, w którego lochach znajdowała się mumia Coharsa, Darko i jego bliscy mogli w końcu odsapnąć. Sleila zdołała narzucić wolę kamieniowi z Otchłani, dlatego mieszkańcy miasta uznali ja za Boginię, jednak Tytan wyjaśnił wszystkim, że klejnot prędzej czy później pochłonie swego właściciela. Cohars próbował bowiem tego samego, co zakończyło się katastrofą. Jednakże Sleili pomaga duch jej ukochanego i to tak naprawdę od niego wypływa szalony pomysł na pokonanie ciemności. Wątek ten jest prowadzony przez cały album, a jego zakończenie w pewnym stopniu potrafi solidnie zaskoczyć czytelnika. 

Podczas wędrówki przez poszczególne kręgi piekieł, czytelnik pozna w końcu bliżej rodzinę Ghorga, która urokiem w niczym nie ustępuje rubasznemu demonowi. Oczywiście wraz z ingerencją biesów Kamphre oraz wtargnięciem Darko do piekieł umowa zawarta pomiędzy Coharsem a dziewiątym kręgiem przestałą już funkcjonować, więc w myśl zasady "oko za oko" do wybrańca Światła dołączają stworzenia ciemności aby sprać kilka tyłków w słusznej sprawie. Taki zabawny paradoks, ukazujący jak zawiłe są relacje w piekle pomiędzy poszczególnymi jego strefami. 

Ósmy tom Lasów Opalu pokazuje jak potężna może być siła miłości i przyjaźni, nawet, a może tym bardziej, w piekle. Jednak jest to droga pełna wyrzeczeń w różnej postaci. Ostatecznie Darko i jego bliscy nie skończyli jeszcze swej podróży. Czeka ich wybitnie trudne zadanie, zaś Kamphre to przeciwnik, który pokazał że potrafi popełniać błędy zbytnio licząc na swe sługi. Z drugiej strony potomkowi Coharsa długo zajęło pojecie kilku spraw, będących oczywistymi dla czytelnika już od dawna. Jak zatem potoczą się dalsze losy Opalu? Czy proroctwo się dopełni i Światło pokona Ciemność? Na te pytania być może odpowie w końcu dziewiąty i zdaje się ostatni tom serii. Oby zrobił to z przytupem na jaki nas nastawiła dotychczasowa przygoda.

Ocena - 9/10