24 września 2016

Armada #2: Kolekcjoner

W drugim albumie Armady, porywcza Navis spotka jedną najważniejszych dla całej serii postaci - Enshu Atsukau. Jest to osobistość tajemnicza, jednak od początku wiadomo, że istotna w świecie polityki Armady. Do tego bardzo wpływowa, majętna i wyjątkowo niebezpieczna. Słowem, godny przeciwnik dla naszej bohaterki, której zdolności sprawiają, że człowiek jest bardzo unikatowym stworzeniem w kalejdoskopie ras gigantycznej flotylli okrętów. Jednak, jak szybko się orientujemy, nie wszystko w świecie brutalnej polityki, jest takie czarno-białe jakby się mogło zdawać. I dziwnym zrządzeniem losu są bardzo podobne do tego co występuje w naszej rzeczywistości.

Navis po utracie swego ojczystego domu, na planecie gdzie rozbił się jej okręt, zaczęła, choć z oporem, dostosowywać się do praw Armady.Szybko opanowała nowy język, wspólny dla wszystkich ras, oraz poznała panujące we flocie zwyczaje. Jest obecnie jedynym przedstawicielem rasy ludzkiej w Armadzie, zaś jej unikalność polega głównie na tym, że nikt nie potrafi czytać jej myśli. We flocie większość ras jest podatna na ten czynnik, choć nie zawsze sama ma zdolności mentalne. Navis jako człowiek jest psi-obojętna, to też stanowi łakomy kąsek dla agencji wojskowych, rządu czy wpływowych polityków. Jednym z nich jest niezależny konsul i doradca Przewodniczącego Armady, Enshu Atsukau. Zauroczony osobowością Navis postanawia pozyskać ją do swej nietypowej kolekcji. Mianowicie Enshu zbiera kobiety - po jednej z każdego gatunku. Nie wie jednak ze z ludźmi nie warto zadzierać, szczególnie jeśli mają tak wybuchowy temperament jak Navis.

Na pierwszym planie mamy trójkąt. Navis, Enshu oraz medyka Arztrachana, który wykonuje potajemne zlecenia dla konsula. To właśnie przez tą ostatnią postać rozpęta się konflikt, który szybko przerodzi się w ostra wymianę siekących oraz tnących argumentów. Lekarz bowiem po raz pierwszy postanawia się sprzeciwić swemu chlebodawcy i nie sprzedać mu tego czego tak bardzo pragnie. Jednak Enshu nie słynie z miłego usposobienia, przyzwyczajony że zawsze otrzymuje to czego chce. nie ważne kto i jak dużo będzie musiał zapłacić za jego zachcianki.

Ta postać jest naprawdę ciekawa. Wyrachowany, pozbawiony cienia skrupułów i zdający się nie mieć sumienia typ, dla którego żywe istoty to trofea w jego kolekcji. Dzięki swym koneksjom może sobie pozwolić na tak unikalną oraz niebezpieczną rozrywkę, jednak Navis to dla niego zupełnie inny poziom wyzwania. Dziewczyna jest nieprzewidywalna, nikt nie ma nad nią kontroli, a do tego tak jak Enshu jest uparta i zdeterminowana aby osiągnąć zamierzony cel. Nawet jeśli jest nim, dosłownie, skopanie tyłka wysoko postawionego konsula. Nie ma znaczenia jak wielkie może to przynieśc konsekwencje.

Drugi album jest świetny dzięki swej prostocie oraz w pewnym stopniu ukazaniu realizmu sytuacji. Jednostki trzymające realną, a nie tylko z urzędu, władzę w ręce mogą robić co chcą. Łamać prawo, naginać je do zaspakajania swoich, nieraz niemoralnych, potrzeb i sterując polityką na najwyższych szczeblach. Problem pojawia się w momencie gdy natrafiają na osobę, której nie obchodzą konsekwencje i potrafi otwarcie się zbuntować przeciw przedmiotowemu traktowaniu innych. Takie rzeczy mają miejsce nie tylko w książkach czy komiksach, ale realnym, codziennym życiu. Zaś osoba Navis pokazuje jak przyprzeć do muru kogoś, kto uważa się za Boga.

Ocena - 8/10