23 września 2016

Lasy Opalu #7: Pośród szczytów

Siódmy album Lasów Opalu przybliża nas powoli do końca wyprawy Darko i uzyskania odpowiedzi na dręczącego od dawna pytanie "Co się stało z jego przodkiem i Tytanami?". Nasza grupa bohaterów dotarła bowiem tam gdzie mówiły starożytne księgi ukryte w Jedenastu korzeniach, na Grzbiet - olbrzymie pasmo górskie, które nigdy nie zostało w pełni zbadane z powodu nieprzebytych kanionów i morderczych, lodowych burz. Podróż zakłóca jednak duch Bynooda, którego Sleila nie chce wypuścić do świata zmarłych. Nie pomogła przy tym nawet zemsta na zbrodniarzu jej ukochanego i dziewczyna ciągle rozmyśla o śmierci, a którą w tak niegościnny miejscu wyjątkowo łatwo. Tymczasem Kamphre przejął absolutną władzę w Przystani Światła zamieniając ją w wylęgarnię istot z Otchłani, z którymi zawarł pakt. Postanawia on bowiem przejąć kontrolę nad całym Opalem, a w tym celu musi pozbyć się jedynej istoty mogącej mu pokrzyżować szyki - Ghorga.

Tym razem na pierwszym planie jest siostra Darko, Sleila. Jej miłość do Bynooda sprawia, że nie pozwala jego duszy opuścić ziemskiego padołu, ale jednocześnie to samo uczucie ją chroni przed zagrożeniem płynącym z Otchłani. Bowiem w końcu poznajemy prawdę o uczynkach Coharsa oraz dlaczego Tytani zniknęli z świata Opalu. Prawda jest mroczna i ciężko było się jej domyśleć, a konsekwencje uczynków wielkiego kapłana okazały się o wiele bardziej opłakane w skutkach niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Jednak jego proroctwo nie kłamało, choć środkiem do osiągnięcia celu jest bardzo mroczna siła. Sleila zaś w swej rozpaczy oraz tęsknocie za ukochanym posuwa się do niemożliwego i osiąga, choć olbrzymim kosztem, to co nie udało się jej przodkowi.

Na drugim planie mamy czarnoksiężnika Kamphre, opanowującego powoli całe Pięć Królestw. Udowadnia on niedowiarkom że moc Światła i Otchłani posiada niemal to samo źródło, a jedynie ich właściciel nadaje jej konkretny kształt. Niemniej jego czyny sprowadzają grozę na mieszkańców Opalu, gdyż Kamphre, przy pomocy Lestyga, sprowadza do tego wymiaru demony jedenastego kręgu piekieł, aby się nimi posłużyć do osiągnięcia własnych korzyści. Oczywiście koszt w krwi za usługę monstrów jest ogromny, czarnoksiężnika to nie obchodzi. Jest bowiem gotów poświęcić każdego byleby tylko do Opalu nie powrócili Tytani z swym przeklętym światłem.

Darko, Tara i Urfold w tym odcinku poniekąd zastępują Ghorga, czyli trudnią się potyczką, a raczej walką o przetrwanie. Jak się okazuje na Grzbiecie nie każda legenda jest fikcją, a niektórych sekretów lepiej nie odkrywać. Niestety ich los jest z nimi spleciony, zatem siła rzeczy muszą wejść w cień przeklętych jaskiń aby dotrzeć do źródła prawdy i otrzymać odpowiedzi na pytania jakie zadali dawno temu. Siódma część Lasów Opalu rozwiała większość wątpliwości jakie dotąd miał czytelnik oraz dała odpowiedź na ogrom pytań. Widać wyraźnie że seria zmierza ku końcowi, choć nadal potrafi zaskoczyć w wielu miejscach. Obecna sytuacja bohaterów jest nie do pozazdroszczenia i czeka ich trudna wyprawa. Jej stawką jest powrót pokoju w Opalu, zaś przegrana może wiązać się z ogromnymi konsekwencjami. Czas pokaże, kto w tym pojedynku Światła i Otchłani jest nie tylko silniejszy, ale również sprytniejszy.

Ocena - 9,5/10