28 kwietnia 2016

Unboxing #57: The Curse of the Black Dice

Temat piratów nigdy się nie nudzi, dlatego pozostańmy w nim jeszcze trochę. Niedawno prezentowałem Jamajkę oraz Bitwę na morzu, teraz zaś czas na grę dużo starszą - The Curse of the Black Dice od wydawnictwa Board & Dice. Jak sam tytuł wskazuje mamy tutaj do czynienia z gra opartą o mechanikę kostek, skierowaną do familii i niedzielnych graczy. Zajrzyjmy zatem do pudła oraz zobaczmy co skrywa te skrzynia pełna skarbów.

Cena sugerowana wynosi 140 zł, jednak na sieci możemy zdobyć tą grę spokojnie już za 99 zł. Główny przedział cenowy mieści się w zakresie 114-130 zł, jednak ze względu że gra już gości jakiś czas na rynku, spokojnie można nabyć ją za mniejsze pieniądze dzięki okazjonalnym promocjom. Całość mieści się w klasycznym, dużym pudełku, z jakim kojarzone są gry planszowe, przez większość ludzi, nie siedzących zbyt głęboko w tym hobby.


Gdy je otworzymy, w środku znajdziemy:
* 3 instrukcje w formie książeczek (polską, angielską i niemiecką)
* 4 plansze wyprawy
* 24 czarne, przeklęte kości
* 24 kości graczy (po 6 na kolor)
* 22 żetony rumu
* 40 żetonów złota
* 8 kafli piratów
* 2 żetony przywołania
* 2 żetony mapy
* 3 żetony obrażeń okrętu
* 2 żetony statku
* 3 żetony obrażeń przeciwników
* 2 kafle blokady
* 1 znacznik kapitana w formie drewnianej szabli


Jakość wszystkich elementów jest po prostu pancerna. Grube żetony, kafelki oraz małe plansze przygód, a do tego bajecznie wykonane kości. Są nie tylko solidne, ale też opatrzone naprawdę ciekawymi grafikami, przez co przykuwają oko. Do tego świetnie wyważone, dzięki czemu dobrze się nimi rzuca oraz nie da się na nich oszukiwać, co potrafią ludzie często grający w gry kościane. Całość opatrzono naprawdę miłą dla oka szatą graficzną, w pełni oddającą klimat korsarskiej przygody.


Co zaś się tyczy instrukcji, to mimo że zajmuje blisko 18 stron, napisano ją w sposób bardzo przystępny oraz zamieszczono w niej ogromną ilość ilustracji z przykładami. Zasady są przedstawione wręcz łopatologicznie, zatem nikt kto potrafi czytać ze zrozumieniem nie powinien mieć cienia problemu z opanowaniem gry na tyle, aby potem móc ją tłumaczyć współgraczom. Dodatkowo część instrukcji to opisy poszczególnych plansz wypraw, ponieważ cała gra podzielona jest na poszczególne przygody, w których występują zasady specjalne.


Co cieszy:
* pancerne wykonanie komponentów
* bardzo proste zasady
* instrukcje w trzech językach
* cudowne kostki
* klimat wylewający się z pudełka
* szata graficzna
* cena

Co budzi wątpliwość:
* kostki równa się losowość, pytanie tylko jak wielka

Domniemany poziom ryzyka przy "zakupie w ciemno":
Ciężko powiedzieć, ale raczej niski. Jeśli ktoś nie kocha gier opartych na mechanikach wykorzystujących kostki, to lepiej aby tu nie zaglądał. Z drugiej strony gra bardzo kusi, gdyż wygląda na naprawdę interesującą pozycję familijną. Warto zatem dokładnie przemyśleć całą sprawę i zastanowić się czy kupujemy ją pod rozgrywki rodzinne czy siebie samego.