4 marca 2016

Męskim okiem #2: Victoria's Secret odc.1 - Jak to się zaczęło


Zapewne większość ludzi kojarzy markę Victoria's Secret, z seksownymi, długonogimi modelkami promującymi drogą bieliznę i kosmetyki. Na ich widok nastolatkom samoczynnie pękają pryszcze, gdy wpatrują się z osłupieniem w bilbordy lub zdjęcia na ekranie swego monitora, marząc aby choć przez sekundę znaleźć się w pobliżu ponętnych kobiet. Mało kto jednak wie jak to się wszystko zaczęło. A trzeba przyznać, że historia powstania jednej z największych firm zajmujących się produkcją ekskluzywnej damskiej bielizny jest tak niesamowita, że nadaje się na filmowy scenariusz.

Wszystko zaczęło się od skromnego biznesmena, Roya Raymondsa, który po ukończeniu studiów na kierunku biznesowym w Standford, pracował dla kompanii Vicks, zajmującej się produkcją powszechni dostępnych leków. Po dziś dzień możemy spotkać ich produkty w każdej aptece i większości sklepów w postaci wszelkiej maści herbat czy proszków na grypę. Jednak Roy miał duże ambicje i poważny problem, który dotykał sporej liczby mężczyzn w latach 60-tch i 70-tych zeszłego stulecia. Wstydził się kupować publicznie bieliznę dla swej żony. Były to czasy kiedy na ulicach nie dominowało wyzwolenie seksualne, a mężczyźni starali się okazywać kobietom wiele szacunku i subtelności. Dlatego też tyle problemu sprawiało im kupowanie damskiej bielizny, szczególnie w publicznych sklepach. Z drugiej strony chcieli dbać o swoje panie i potrzebowali do tego odpowiedniego miejsca.

Z rozwiązaniem tego problemu przyszedł Roy Raymonds, który 12 czerwca 1977 roku otworzył pierwszy sklep o nazwie Victoria's Secret, w którym panowie mogli poczuć się swobodnie, zaś ekspedientki w postaci młodych kobiet, doradzały klientom, nie wprawiając ich w zażenowanie. Nazwa sklepu też nie była przypadkowa, bowiem cały wystrój był zrobiony w stylu wiktoriańskim, co miało sprawić że mężczyźni poczują się bardziej rozluźnieni, gdyż kojarzył się on z klubami dla dżentelmenów, bardzo powszechnymi w Anglii i USA w tamtych czasach. Do sklepów VS mieli wstęp tylko mężczyźni, czując się swobodnie oraz bez skrępowania móc wybrać bieliznę dla swych dam.


Aby otworzyć sklep Raymonds musiał wziąć z banku pożyczkę w wysokości 40 tysięcy dolarów oraz drugie tyle pożyczyć od krewnych. W tamtym okresie taka kwota były olbrzymia, na szczęście sklep był z góry skazany na sukces. W ciągu roku swego istnienia Victoria's Secret przyniosła aż pół miliona zysku i stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek na rynku. Centrum handlowe Stanford, w którym mieścił się sklep, przeżywało prawdziwe oblężenie, zaś obie strony społeczeństwa były zadowolone. Panowie zyskali sanktuarium w którym mogli poczuć się bardziej pewnie i znaleźć coś unikalnego dla wybranek swych serc, zaś panie mogły pochwalić się solidną i unikalną bielizną.

Zaczął się złoty okres w życiu Raymondsa, który stworzył ekskluzywny katalog promujący towary swej marki i otworzył trzy nowe placówki w innych centrach handlowych. W 1982 roku, po ledwie pięciu latach działalności, Victoria's Secret posiadała sześć sklepów, 42 stronicowy katalog i przynosiła obroty 6 milionów dolarów rocznie. Jednak Roy za bardzo wierzył w siebie i postanowił sprzedać za 1 milion dolarów swą sieć Lesliemu Wexnerowi, twórcy firmy ubraniowej The Limited. Był to największy błąd Raymondsa, który przyczynił się do jego powolnej, choć nieuchronnej klęski. Wexner szybko wykorzystał swoją okazję, budując w kilka lat sieć ekskluzywnych linii sklepów, złożonych ze znanych marek, które mimo że drogie, były "od święta" na rękę przeciętnego Amerykanina. To sprawiało, że każdy chciał mieć choć odrobinę tego luksusu u siebie w domu i Victoria's Secret zaczęła coraz szybciej rosnąć w siłę.

Jednak jej prawdziwa moc dopiero miała zostać uwolniona i zdarzyło się to na początku lat 90-tych XX wieku. Wówczas szacowana wartość rynkowa marki wynosiła aż 1 miliard dolarów i ciągle rosła. W tym samym czasie narodziły się, sławne po dziś dzień, pokazy mody, transmitowane na cały świat przez BBC. To one wypromowały wiele dzisiejszych sław mody, zarówno pod kątem projektantów jak i samych modelek. Szybko narodziły się Aniołki Victoria's Secret, które podczas pokazów nosiły skrzydła, co stanowiło olbrzymie wyróżnienie dla samych modelek. Były one bowiem głównymi ikonami i twarzami firmy oraz marki VS, która stała się jednym z światowych symboli seksapilu. W 1995 roku powstał Victoria Secret Fashion Show, transmitowany przez BBC. Był to pokaz mody połączony z koncertami znanych muzyków. Impreza przyjęła się do tego stopnia, że zaczęto ją powtarzać co roku (obecnie ma miejsce w grudniu) i po dziś dzień cieszy się ogromną popularnością na całym świecie.


Niestety Roy Raymonds nie zobaczył pełni blasku swego dzieła. W 1982 roku po sprzedaży Victoria's Secret, zainwestował swoje pieniądze w sieć sklepów o nazwie My Child's Destiny. Chciał stworzyć nową, potężną markę, która byłaby znana na całym świecie, ale tym razem skierowana byłaby na modę dziecięcą. Plan poniósł kompletne fiasko i po 4 latach walki o bytność na rynku, Raymonds w końcu zbankrutował. Stracił fortunę, markę przynoszącą miliony i dobre imię wśród biznesmenów. To co było jego słabością, zwyczajna nieśmiałość, okazało się kopalnią złota na rynku, bowiem niczego takiego na nim nie było, zaś zapotrzebowanie na tego typu usługę było gigantyczne. Nie udało mu się jednak powtórzyć tego sukcesu w rejonie, który uważał za pewnik, modzie dziecięcej. Załamany, rozgoryczony i przegrany, popełnił samobójstwo skacząc z mostu Golden Gate w San Francisco. Zmarł 26 sierpnia 1993 roku mając raptem 46 lat, w cieniu wysoko wschodzącego słońca własnego dziecka, jakim było Victoria's Secret.

Obecnie marka jest warta ponad 5 miliardów dolarów, promuje modelki i projektantów, którzy odnoszą dzięki temu wielkie sukcesy. Aniołki Victoria's Secret są jednymi z najlepiej zarabiających modelek na świecie i uznawane za jedne z najpiękniejszych kobiet. To co wyróżnia markę, to stawianie na kobiecość. Nie spotkamy tutaj totalnie zachudzonych wraków czy przerobionych plastycznie lalek rodem z świata pornobiznesu. Nie. Twarze Victoria's Secret to piękne, pewne siebie i stanowcze kobiety, które doskonale wiedzą czego chcą od życia i jak kierować własnym losem. Swoją figurę zawdzięczają ciężkiej pracy (choć geny też mają sporo do powiedzenia), surowej diecie i aktywności sportowej. Co prawda czasem modelki skarżyły się na wyjątkowy rygor panujący w firmie, jednak to materiał na osobny artykuł.

Roy Raymonds zaczął dobrze, ale w środku gonitwy postawił na złego konia i to przyczyniło się do jego klęski. Mimo to gdyby nie ten nieśmiały człowiek o wielkim sercu, który wiedział co to być dżentelmenem, nie mielibyśmy dzisiaj potęgi mody, która jest luksusem dostępnym dla przeciętnego człowieka. Co prawda tylko od święta, ale czyż nie to jest miarą prawdziwego luksusu? Zatem patrząc na logo Victoria's Secret, które w kraju nad Wisłą można spotkać w Warszawie, wspomnijcie nieśmiałego dżentelmena, gdyż to on zmienił świat kobiet.