23 lutego 2016

Męskim okiem #1: Seks w Polsce jako tabu

Nie od dziś temat ten, poruszony w towarzystwie czy rodzinnym gronie, budzi zażenowanie, automatyczną blokadę rozmówców i wypala rumieńce na twarzy. Z jednej strony takie zachowanie jest zupełnie normalne, gdyż seks jest najwyższą formą oddania i zaufania względem drugiej osoby, którą jest nasz życiowy partner/partnerka. Nie każdy do tego podchodzi w podobny sposób, twierdząc że intymność ma w tej materii najmniejsze znaczenie, a sam akt seksualny ma służyć tylko polepszeniu samopoczucia i na tym koniec. Nie jest to uwarunkowane żadną kulturą, gdyż są to zawsze osobiste pobudki danej osoby. Oczywiście wpływ środowiska, - rodziny, znajomych, otoczenia, grup społecznych czy religii – często zaważa na tym jak postrzegamy, przynajmniej w latach młodzieńczych, ten temat, jednak ostatecznie to my sami decydujemy, jak odniesiemy się do zagadnienia seksu.


Dlaczego jest to temat budzący tyle nieśmiałości, a czasem wręcz wstydu? Choć może pytanie powinno brzmieć: "Czy ten temat powinien wzbudzać w nas nieśmiałość?". Zapewne sporo wszelakich ugrupowań społecznych miałoby bardzo różne spojrzenie na tą sprawę, jednak jestem zdania że powinno się o seksie rozmawiać otwarcie, zachowując przy tym granicę przyzwoitości, przebiegającą na linii prywatności rozmówców. Dlaczego? Gdyż to właśnie nieśmiałość do poruszania tego tematu, tworzy kontrowersje i stereotypy, które później można wyczytać lub usłyszeć, a te nieraz są bardzo szkodliwe, dla intymności samej w sobie, gdyż wypaczają jej obraz.

Jak zatem rozmawiać o seksie w towarzystwie, tak aby nie budzić niesmaku? Jest to bardzo ważne, ponieważ temat jest delikatny i nieodpowiednie podejście do niego może wyrobić w rozmówcach złą opinię o osobie, która dyskusję zapoczątkowała. Należy wybadać czy nasi rozmówcy są w ogóle skłonni do prowadzenia dysputy tego typu, a to można uczynić choćby po przez zainicjowanie kilku dowcipów o podtekście erotycznym. Po pierwsze atmosfera na pewno się rozluźni, po drugie łatwo będzie można wejść w temat z kilku stron – prasy, filmu, literatury czy zwyczajnie zasłyszanych plotek albo nowinek. Pozwoli nam to zbadać, na jak rozległym terenie w sprawie seksu możemy się w danym towarzystwie poruszać. W większości przypadków, szczególnie wśród młodych osób, swobodnie będziemy mogli się poruszać w sferze ogólnej, czyli takiej która dotyka celebrytów albo zagadnień o których głośno w mediach internetowych, na przykład prostytucja. Schodząc jednak na sprawy poradników, literatury fachowej itp., możemy się spotkać już z pytaniami "A co, próbowałeś?", mającymi na celu często odsunięcie tego zagadnienia od osoby która takie pytanie zadała. Jest to sygnał, że taki rozmówca może się wstydzić rozmawiać otwarcie w gronie ludzi o tego typu tematach, gdyż mogą go dotyczyć bezpośrednio, a on sam uznaje to za wstydliwe. Wynika to często z jednego aspektu - pornografii.


To właśnie pornografia, która w dużej mierze wypacza praktyczne spojrzenie na seks, budzi w nas nieśmiałość. Prawie każdy młody chłopak i spora część dziewczyn, miała z nią styczność. Nie oznacza to że od razu uzależniła się od takich produkcji, gdyż sięgała po nie zapewne bardziej z ciekawości niż własnej potrzeby. Jednak zła sława pornografii sprawia, że wszelkie tematy związane z seksem (nie mylić z seksualnością), a nie dotyczące plotek o celebrytach, tylko zwykłej codzienności, od razu budzi w rozmówcach lęk. "A co jeśli się dowiedzą? Wyjdę na zboczeńca albo jeszcze gorzej". Takie myśli rodzą się w głowie niemal automatycznie. Dlatego w rozmowie trzeba zaznaczyć, że chodzi o seks w rozumieniu intymności, a nie automatycznego, fikcyjnego porno, gdzie wszystko jest przerysowane.

Rozmowy o seksie są ważne, bo jest on istotną częścią naszego społeczeństwa. Aby być rozważnym oraz obytym w tych sprawach, nie należy tylko czytać poradniki typu "Jak się zabezpieczyć", ale w swoim, dojrzałym emocjonalnie do tego zagadnienia, gronie znajomych również co jakiś czas poruszać ten temat. Przełamać lody i stereotypy, zachowując jednocześnie zdrowy rozsądek oraz umiar. Nie każde miejsce ani czas są odpowiednie aby poruszać tego typu sprawy. Do tego rozmówcy też muszą być dojrzali, nie tylko fizycznie ale głównie psychicznie, emocjonalnie i zdroworozsądkowo. Inaczej taka konwersacja szybko przerodzi się w głupie przechwałki, nieraz wyssane z palca, co bardziej zaszkodzi rozmówcą niż pozwoli im zgłębić rzeczowo temat.