12 lutego 2013

Qubix

Adam Kałuża zasłynął dzięki wielu tytułom, ale chyba najbardziej przysłużył mu się do budowania własnego wizerunku rewelacyjny K2. Gra o nowatorskiej tematyce, zaprawdę interesującym mechanizmom rozgrywki, oraz nietypowym w planszówkach warunku zwycięstwa. Mam wrażenie, że Qubix próbował powtórzyć ten sukces, ale nie do końca mu się to udało. Tym razem mamy do czynienia z grą logiczną zawierająca dużo negatywnej interakcji, a wszystko to jest osadzone w rasowym 3D. Brzmi ciekawie? Jak najbardziej, choć niestety jak się później okazało, nie obeszło się bez solidnych zgrzytów. 



Qubix mieści się w solidnym, średniej wielkości pudełku w środku, którego znajdziemy mnóstwo klocków w pięciu kolorach, planszę do podliczania punktów oraz indywidualną dla każdego z graczy, znaczniki oraz instrukcję. Wydawca życzy sobie za to około 80 zł, co zważywszy na jakość elementów nie wydaje się być wygórowaną ceną. Wszystko jest solidne, bardzo wytrzymałe, graficznie prezentujując się bez zarzutu. Instrukcja również jest napisana porządnie, krótko i na tyle przystępnie, że nikt nie powinien mieć kłopotów z jej przyswojeniem. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić, to proponowane w instrukcji ustawienie klocków w magazynie głównym, o którym będę więcej pisał w dalszej części instrukcji. Mam odczucie że jest ono słabo przemyślane i strasznie ogranicza początkowe ruchy graczy. Na szczęście można samemu tworzyć dowolne kombinacje ułożenia klocków budujących magazyn, więc tą lekką niedogodność da się obejść. Innym mankamentem jest czas potrzebny na przygotowanie gry. Jeśli będziemy budować magazyn wedle wytycznych z instrukcji, to zajmie nam to sporo czasu, nawet jeśli gramy któryś raz z rzędu w Qubixa. W innym wypadku, tworząc całą konstrukcję samodzielnie, i tak pożre nam to dłuższą chwilę.
Dołóż klocek, zdobądź punkty
Mechanika gry jest banalnie prosta. Każdy otrzymuje własną planszę, na której ma pole zabudowy, magazynu i sześć wzorów, które należy ułożyć [z widniejącą obok każdej punktacją]. Do tego dostaje w swoim kolorze znacznik, który kładzie na głównej planszy, gdzie podlicza się na bieżąco punkty. Warto zauważyć, iż plansze są dwustronne – szara strona ma łatwiejsze konstrukcje, podczas, gdy granatowa przeznaczona jest raczej dla bardziej zaawansowanych. Począwszy od pierwszego uczestnika, każdy z graczy może wykonać jedną z poniższych czynności:
* dobrać klocek z magazynu głównego i położyć na swoim polu zabudowy, bądź w swoim magazynie lub też na polu zabudowy dowolnego przeciwnika (dostępna jest tylko jedna z opcji)
* wziąć dowolną ilość klocków z swojego magazynu i umieścić je na własnym polu zabudowy.
Aby nie było za prosto, są pewne zasady regulujące dobór klocków oraz ich wykładania. Po pierwsze aby zabrać cokolwiek z magazynu głównego, musi być to całkowicie dostępne. Oznacza to tyle, że taki element musi być w całości wolny od góry i co najmniej jednej strony bocznej. W innym wypadku nie wolno go ruszyć. Ma to szczególne znaczenie przy większych klockach zajmujących dwa lub trzy pola na planszy zabudowy. W magazynie własnym mamy tylko trzy pola co oznacza, że możemy tam posiadać jedną z trzech kombinacji:
* jeden klocek duży;
* jeden średni i jeden mały;
* trzy małe.
Na polu zabudowy możemy dołożyć kolejny element dopiero kiedy cała poniższa warstwa jest już zabudowana. Gdy to nastąpi na poprzedniej warstwie budujemy kolejną z czego punkty zdobywamy patrząc na całą konstrukcję z lotu ptaka, toteż jeśli zakrywając jakiś poniższy element nowym klockiem utworzymy w jednym kolorze wymaganą figurę to i tak dostajemy punkty. W przypadku kiedy inny gracz na naszym polu zbuduje figurę wtedy on dostaje punkty, a my otrzymujemy w rekompensacie ich nieco mniejszą ilość. Wszystko podane jest na karcie gracza nad kombinacjami jakie trzeba ułożyć. Należy pamiętać, że nie ma żadnego znaczenia w jakim kolorze układamy figury, jedyne co jest wymagane to aby zgadzały się one kształtem z punktu izometrycznego, z tym podanym na planszy gracza.
Gra kończy się w momencie kiedy żaden z graczy nie może wykonać żadnego legalnego ruchu. Wygrywa zaś osoba która zdobyła punktów oczywiście najwięcej.
Grupy testowe
Wedle opisu na pudełku, gra jest przeznaczona dla dzieci od 7 roku życia, to też postanowiłem stworzyć następujące grupy testowe:
Grupa 1 – dzieci w wieku 6-10 lat
Grupa 2 – dzieci 8-12 lat
Grupa 3 – młodzież gimnazjalno/licealna
Grupa 4 – osoby dorosłe
Grupa 5 – dzieci + dorośli

Grupa 1
Na początku sprawiła sporo problemów, zwłaszcza młodszym uczestnikom. Co prawda szybko pojęli zasady, ale ich zastosowanie w praktyce okazało się wielce kłopotliwe. Większość partii bez problemów wygrali najstarsi zawodnicy, którzy po kilku rozgrywkach wiedzieli już jak umiejętnie zdobywać punkty. Młodsi co prawda się nie zrazili do tytułu, ale mimo uroku drewnianych klocków odstawili go ostatecznie na bok.
Grupa 2
Tu było już zdecydowanie lepiej z wdrożeniem mechaniki w czyn u uczestników. Mimo wciąż wyraźnej dominacji starszych dzieci nad nieco młodszymi konkurentami, ci pierwsi nie mieli wcale lekko w drodze do zwycięstwa. Gracze dość szybko upodobali sobie trudniejszą stronę planszy, gdzie figury jakie mieli ułożyć były bardziej skomplikowane. 
Grupa 3
W tym momencie rozgrywki ruszyły na pełnych obrotach. Gracze mocno skupiali się na blokowaniu oponentów, co skutkowało dużo niższym zasobem punktów w finalnym podliczeniu. Tutaj też po raz pierwszy zaczęto wprowadzanie własnych ingerencji w zasady. Dzięki temu czas rozgrywki znacznie się wydłużył, co pozytywnie przełożyło się na odbiór samej gry.
Grupa 4
Tutaj głównie starano się grać na zasadach zmodyfikowanych, aby rozgrywki były bardziej skomplikowane. Zważywszy że Qubix daje olbrzymie pole do manewru w tej materii, szybko powstało kilka bardzo grywalnych wariantów, które zdominowały zasady podstawowe. Co jednak ważniejsze, nietknięty pozostał sam zamysł rozgrywki. Niemniej od czasu do czasu grano na zasadach podstawowych, ale wtedy nikt nie bawił się w układanie głównego magazynu wedle wzoru z instrukcji, tylko na szybko tworzono własne, aby zaoszczędzić czas.
Grupa 5
Pokazała najlepiej potencjał Qubixa jako gry czysto familijnej. Zarówno dzieci jak i ich opiekunowie dobrze bawili się przy podstawowych zasadach gry. Nie było sensu wprowadzać żadnych modyfikacji, gdyż maluchom niepotrzebnie by namieszały w głowie, zaś dorośli mogli odsapnąć i nie wytężać aż tak bardzo głowy jakim ruch wykonać, aby nie zostać potem zablokowanym. W efekcie tytuł okazał się idealny na rodzinne, spokojne popołudnie.
Jest bardzo dobrze
Qubix to porządna gra logiczna, która jest jednocześnie tytułem familijnym mogącym być wyzwaniem dla zaawansowanych graczy [pod warunkiem ingerencji w zasady]. Jej największą wadą jest długi czas potrzebny na przygotowanie rozgrywki oraz to ze może ona się okazać za trudna dla najmłodszych dzieci. Do tego główny magazyn łatwo może ulec zepsuciu podczas gry, gdyż klocki w nim nie trzymaą się stabilnie, więc nawet lekkie uderzenie w stół potrafi rozsypać konstrukcję. Niemniej olbrzymim plusem jest możliwość modyfikowania gry i wplywania na jej poziom trudności. Jeśli dodać do tego wysoką jakość wykonania, przy niezłym stosunku do ceny, właśnie znalazłeś swoją prostą grę logiczną z dużą dozą interakcji i możliwością modyfikacji.
Plusy:
+ cena
+ pancerna jakość elementów
+ poręczne pudełko
+ stosunkowo proste zasady
+ możliwość tworzenia dużego wachlarza modyfikacji
+ ciekawe zastosowanie czynnika rzutu izometrycznego
+ dwa poziomy trudności na planszach graczy
Minusy:
- może się okazać za trudna dla najmłodszych
- długi czas przygotowania gry
- podstawowe zasady mogą się okazać za proste dla starszych graczy
- klocki nie są jakoś szczególnie stabilne
Ocena 7,5/10

Wydawca: Granna
Liczba graczy: 2-5
Wiek: 8+
Czas gry: ok 30 min
Cena wydawcy: 80 zł
Typ: Logiczna

Możliwość zrecenzowania zawdzięczamy firmie Granna.

Recenzja pierwotnie opublikowana na serwisie Board Times. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz