11 października 2016

Mute

Mute to wydanie zbiorcze krótkich, konkursowych historyjek Sebastiana Skrobola, polskiego rysownika charakteryzującego się ciekawą kreską. Album ten zawiera szereg jego prac, które dotąd były rozsiane po różnych antologiach. Tworząc je współpracował z takimi scenarzystami jak Dennis Wojda czy Bartosz Sztybor, co zaowocowało naprawdę pięknymi historiami. Wydawnictwo Komiksowe postanowiło przybliżyć czytelnikom tych autorów, wydając wszystko w jednym albumie zbiorczym, całkiem słusznej grubości. Większość prac to nowele graficzne, gdzie dialogi zastąpiono symboliką. Jednak znajdziemy też kilka klasycznych, o ile mogę tutaj użyć takiego określenia, historyjek. To co jednak wyróżnia je na tle konkurencji to mocne zakończenie i dotykanie bardzo poważnych aspektów społecznych.

Całość składa się z trzynastu prac, z których tylko trzy zawierają pisane dialogi. Okładka zatem wręcz perfekcyjnie oddaje to co otrzyma czytelnik sięgając po Mute. Ten komiks promuje nie tylko ciszę, ale również wyciszenie się, zatrzymanie w odwiecznym wyścigu narzuconym przez technologię i zastanowieniu się czy na pewno pędzimy w dobrym kierunku. Genialnie pokazuje to pierwsza historia zatytułowana Każdy ma swoją wolność. Autor pokazał nam aż zbyt dosadnie co dla człowieka może być najcenniejsze, co uznaje za wyzwolenie. To jednocześnie przerażające jak i pocieszające, gdyż nie każdy wybiera zaszufladkowanie.

Jednak komiks który zapadł mi w pamięć, to jedyna humorystyczna opowieść. Nosi ona tytuł Oby się nie powtórzył i przez niemal cały czas wygląda poważnie. Ukazuje też poniekąd naszą obłudę i to jak łatwo dajemy się sterować innym, "wykształconym" ludziom. Uderza też w obecne problemy społeczne jak religia i orientacja seksualna, co robi w sposób prześmiewczy. jednak to ostatnia klatka tej opowieści sprawia, że czytelnik wybucha gromkim i niepohamowanym śmiechem. Sam wręcz popłakałem się ze śmiechu, rżąc jak głupi przez dobre kilka minut. Z tego powodu nie mogłem skupić się na kolejnych historyjkach, mających bardzo poważny, czasem wręcz smutny, wydźwięk.


Najpiękniejszą opowieścią, w mojej opinii, jest Poeta. Ta bardzo krótka nowela graficzna pokazuje jak ludzie pragną odejść z tego świata na starość, w świetle tego czego dokonali za życia. Jeśli naprawdę przeżyli je godnie i uczciwie to będzie im to dane. Zresztą motyw śmierci pojawia się tutaj w większości prac, choć za każdym razem ma inny wydźwięk. Ofiara, poświęcenie uwolnienie czy zwykłe pragnienie odejścia w swoim stylu. Śmierć przybiera w historiach Skroboli różne oblicza. raz jest dosłowna innym razem to reinkarnacja, bądź też tak to można odebrać.

Historia która ugrzęzła mi w pamięci jest The Wolf. To alternatywna opowieść tłumacząca jedną z słynnych bajek dla dzieci. Widzimy tutaj rzeczy jakie poprzedziły wszystkie wydarzenia znane w bajce, na zasadzie prequela dziejącego się za kurtyną. Nie będę zdradzał o którą z baśni chodzi, choć tytuł powinien nasunąć czytelnikom odpowiedź. Równie silny wydźwięk miała historyjka zatytułowana Bicie serca. Jest ona wyjątkowo prosta, ale piekielnie mocna w finale, potrafiąc wycisnąć łezkę w oku największego twardziela. Obrazuje nam bowiem istotę człowieczeństwa. nie przez pryzmat społeczny, stanu posiadania czy ambicji, ale naszych czynów.


Mute to rewelacyjny zbiór noweli graficznych. Jest różnorodny zarówno pod katem stylu jak i treści. Potrafi wzruszyć, rozbawić do łez, przestraszyć, ale przede wszystkim skłonić nas do chwili refleksji nad sobą samym. Dobrze się stało, że te prace zostały wydane w jednym tomie i przedstawione szerszemu gronu czytelników. Z pewnością są warte każdego grosza, jakie na nie wydano i każdej sekundy jaką autorzy poświęcili aby je stworzyć. Jeśli ktoś dotąd nie miał do czynienia z pracami Sebastiana Skrobola to teraz dostał niepowtarzalną szansę aby się z nimi zapoznać w najlepszy z możliwych sposobów.

Ocena - 10!/10