15 września 2016

Lasy Opalu #5: Jedenaście Korzeni

Darko wraz z swoimi bliskimi podąża za wskazówkami jakie udało im się ostatnio odkryć i zmierza do tajemniczego miasta, zwanego Jedenaście Korzeni. Tam ma odszukać mistrza wiedzy tajemnej, Mądrego Shelmilisa, mającego mu pomóc opanować moc kamienia w bransolecie Coharsa oraz inne sztuki magi światła. Na ich nieszczęście Leśni Ludzie nie ufają istotom, które przybywają z terenów Pięciu Królestw, gdyż ich miasto stale znajduje się na celowniku Kapłanów Światła, pragnących zdobyć wielkie kopalnie Tytanów. Nasza grupa wpada zatem w kolejne tarapaty, jednak tym razem nie mogą liczyć na pomoc Ghorga, który po ostatnim spotkaniu z demonem z jedenastego kręgu, zaginał w odmętach rzeki. Darko musi zatem udowodnić swe dobre intencje i przejść próbę Tytanów aby udowodnić, że naprawdę jest wybrańcem z przepowiedni.

Album odpowiada na kilka pytań, dawno już zadanych przez czytelników. Jednym z nich jest nadrzędny cel jaki przyświecał Xarchiasowi i dlaczego tak bardzo chciał posiąść energię życiową Darko. Jednocześnie na planie znów pojawia się jego stary nauczyciel, czyli Kamhpre, knujący w cieniu własne plany. Mistrz magii otchłani umie cudownie lawirować pomiędzy ludzkimi ambicjami, wykorzystując je do własnych celów. W ten oto sposób widać jak rola głównego antagonisty przesuwa się z Pontyfika na czarnoksiężnika, choć ten pierwszy w swej zawiści nie zdaje się zauważać, że zaczyna być wodzony za nos.

Tymczasem na drugiej scenie widzimy jak pomiędzy Darko i Tarą rozwija się uczucie, które zaczęło powolutku kiełkować już jakiś czas temu, choć żadne z nich, a w szczególności Tara, nie chciało się do tego przyznać. Podczas tej przygody widać wielokrotnie jak bardzo na sercu Darko leży los dziewczyny, stając w jej obronie nawet podczas sytuacji wydających się być beznadziejnymi. Jego siostra Sleila również poznaje, po raz pierwszy w życiu, smak prawdziwej miłości. Zresztą odwzajemnionej. Los splata ją z Bynoodem, przywódcą Jedenastu Korzeni, jednak na ich drodze stają dwie przeszkody - poszukiwanie Tytanów oraz zazdrosny, młodszy brat Bynooda. w obu wypadkach widać, że uczucia kochanków są szczere i silne co tylko dodaje im woli do dalszej walki z sługami Pontyfika.

Ciekawie natomiast przedstawiono postać Mądrego Shelmilisa, zwanego potocznie Og. Ów ciekawy stworek, przepełniony magia Tytanów to istne utrapienie mieszkańców miasta. Od momentu przebudzenia, które miało miejsce podczas aktywacji bransolety w kopalniach znajdujących się pod Przystanią Światła (patrz tom 2), uprzykrza życie okolicznym kucharkom, kupcom i łowcom. Jednak po poznaniu dziedzica Coharsa postanawia go uczyć, co owocuje naprawdę morderczym treningiem, rodem z filmów Karate Kid. Wszystko po to aby przygotować Darko nie tylko mentalnie, ale także fizycznie, do naprawdę trudnego zadania - Testu Tytanów.

Piąty tom niejako opisuje dwie strony tej samej monety. Potęgę miłości oraz zaślepienie nienawiścią. Każda z nich daje siłę oraz determinację do działania, jednak czerpie moc z zupełnie innego źródła. Tak samo jak w przypadku mocy Tytanów, którzy odeszli po tym co zrobiono z ich dziedzictwem. Akcja serii rozwinęła się dotąd naprawdę mocno, usuwając ze sceny kilka ważnych postaci i wprowadzając na ich miejsce nowe. Nadal pozostawia czytelnika z sporym bagażem pytań, jednak tym razem sporo z nich jest nowych. Daje to nadzieję na ciekawe poprowadzenie serii ku, miejmy nadzieję, zaskakującemu finałowi.

Ocena - 9/10