2 lipca 2016

Bongo!

Czas na safari, z aparatem w dłoni. Bongo to prosta gra kościana oparta na spostrzegawczości, w której będziemy starać upolować się fotografie trzech zwierząt - tytułowego bongo, nosorożca i gnu. W praktyce jest to klasyczny filler, przeznaczony dla 2-8 osób, do tego mieszczący się w niewielkim, niemal kieszonkowego formatu, pudełku. Spokojnie można go zatem zabrać w wakacyjną podróż nie koniecznie do ciepłych krajów. W unboxingu opisałem szczegółowo zawartość pudełka, zaś dziś sprawdzimy jak to wszystko działa i spisuje się w finalnym rozrachunku. Zatem zapnijcie pasy, chwyćcie swe aparaty i zacznijcie mierzyć horyzont swym bystrym, jak mniemam, okiem.

Zwierzaki na kościach

Zasady gry są banalnie proste, a cała rozgrywka trwa od 5 do około 15 minut. Mamy tutaj cztery warianty, które różnią się głównie tym, ze po prostu dochodzą nam nowe kości. To sprawia, że zabawa jest trudniejsza, choć nie na tyle aby sprawić problem nieco bardziej spostrzegawczym osobom. Tak naprawdę gra będzie wyzwaniem tylko dla młodszych osób, choć z czasem szybko nauczymy się podanych w danym wariancie kombinacji.

W wszystkich wersjach cel jest taki sam. Zdobyć 6 żetonów zwierzęcia z jednego gatunku lub po jednej parze żetonów z każdego gatunku. Na początku zabawy wszystkie żetony układamy w jednym miejscu, zwanym wodopojem, po czym dobieramy odpowiednia ilość kości w zależności od obranego na początku wariantu zabawy.
* Podstawowy - 5 zwykłych i 2 żółte
* Kłusownik - dochodzą 2 czerwone
* Strażnik - do powyższego dochodzi 1 zielona
* Stado - gramy zestawem jak w przypadku Strażnika


Wybieramy osobę mającą wykonać pierwszy rzut kośćmi, a po jego wykonaniu staramy się jak najszybciej powiedzieć prawidłową odpowiedź, uwarunkowaną wynikiem na kościach bambusów. Te są dość proste:
* Jeśli wypadną dwa takie same symbole (1, 2 lub 3) to szukamy na kościach zwierząt dokładnie takiej samej ilości stworzeń jednego gatunku i wymawiamy je na głos (bongo, gnu lub nosorożec).
* Jeśli wypadnie 1 i 2 to dodajemy je do siebie i szukamy dokładnie trzech stworzeń.
* Jeśli wypadnie trójka z jedynką lub dwójką, to od większej liczby odejmujemy mniejszą i to jest dokładna ilość stworzeń jakie musimy znaleźć na kościach.
* Jeśli ustawienie kości zwierząt nie pasuje do żadnego z powyższych wyników należy krzyknąć "Nic".

Dodatkowe kostki mogą zmienić wynik. Czerwone zabierają nam zwierzaka, na zasadzie utraty tego który wypadł an obu kościach lub gdy mamy dwa różne symbole to ginie ten, którego brak na czerwonych kostkach (o ile pojawił się na klasycznych po rzucie). Zielona kostka natomiast zawsze jest "bezpieczna" czyli symbolu z niej nie można nigdy utracić. Dobrze to obrazuje przykład na pierwszym zdjęciu (powyżej). Czerwone kostki to Bongo i Nosorożec, zatem likwidują na zwykłych kościach jedno Gnu. Jednocześnie zielona kość daje nam dodatkowe Gnu, zaś ułożenie kości Bambusa (żółte) sugeruje że musimy znaleźć dokładnie jedno stworzenie (3-2). Po podliczeniu dodatkowych kości wychodzi nam, że mamy 3x Gnu i 2x Bongo oraz żadnego Nosorożca, zatem należy krzyknąć Nic.


Wariant stadny zmienia trochę hasła, zastępując słowo Nic (i tylko je), następującymi zwrotami:
* Stado - jeśli po rzucie mamy 3 lub więcej zwierzaków.
* Parka - jeśli występuje jedna para zwierząt.
* Safari - jeśli mamy same pojedyncze symbole zwierzaków (po podliczeniu kłusownika i/lub strażnika).
* Rączki złączki - jeśli występuje układ niejednoznaczny (np. dwie pary).
To wszystko wydaje się być trudne, jednak szybko idzie nauczyć się konkretnych kombinacji, zatem po jednej, góra dwóch rozgrywkach będziemy wiedzieć co należy krzyczeć aby zdobyć punkty.

Nie drzyj się bez  powodu

Olbrzymią zaletą Bongo jest system kar dla osób, które będą krzyczały bez powodu, próbując "wstrzelić się" w prawidłowa odpowiedź. Po pierwsze można wykrzyczeć hasło tylko raz i na tym koniec. Dodatkowo jeśli się ktoś pomyli to musi za to słono zapłacić. Gdy błędnie poda zwierzę to traci je, o ile posiada jego żeton, na rzez gracza z najmniejszym dorobkiem żetonów. W przypadku remisu, ukarany wybiera komu daje żeton. Natomiast gdy krzyknie Nic lub jego zamiennik (patrz, wariant Stado) to traci wszystkie żetony. Taki zabieg po pierwsze przyspiesza rozgrywkę, po drugie wymusza na graczach przestrzeganie zasad Fair Play. Po kilku wtopach, szybko można bowiem dostosować się do warunków rozgrywki i ochoczo ich przestrzegać.


Porządny filler

Dokładnie tak można ocenić Bongo. To po prostu dobra gra, nie wybitna czy szczególnie nowatorska, po prostu solidna, rzemieślnicza robota, która tutaj spisuje się wyśmienicie. Jeśli ktoś lubi fillery lub proste gry kościane to ten tytuł z pewnością przypadnie mu do gustu. Osoby nie darzące zaś sympatią gier zaprojektowanych na spostrzegawczość, raczej nie mają czego tutaj szukać, choć oczywiście mogą spróbować potrenować sokole oko. Z czasem jednak będziemy obić n tyle duże postępy, że szybko wyłapiemy jakie hasło mamy krzyknąć. Z jednej strony to dobre, z drugiej może zawiać po pewnym czasie nudą spowodowaną schematycznością. Mimo wszystko polecam sięgnąć po Bongo, bo mimo braku nowatorskich rozwiązań to naprawdę dobry tytuł, świetnie sprawdzający się na wakacyjne wypady.

Plusy:
* solidne wykonanie
* proste zasady, ale trudna (początkowo) w wygraniu
* cztery warianty (poziomy trudności)
* cena
* poręczna
* świetnie pomyślany system kar za głupie przerywanie gry

Minusy:
* po pewnym czasie może wkraść się monotonia
* średnio spisuje się na 2-3 osoby
* sam temat szybko umyka

Ocena - 7/10