5 czerwca 2016

Grimm Fairy Tales #1: Czerwony Kapturek

Baśnie braci Grimm są znane na całym świecie. Uczą, bawią, ale także potrafią budzić grozę. Co jednak by się stało, gdyby postacie z tego fantastycznego świata były bardziej realne dla nas ludzi? Czy wilk wyplułby babcię i Czerwonego kapturka, gdyby został przyłapany przez gajowego? A może nie byłoby już czego wypluwać, ponieważ potężny zwierz rozerwałby na kawałki swoje ofiary i pożarł, zalewając wszystko strugami krwi. Amerykańska odsłona serii komiksów zatytułowana Grimm Fairy Tales, jest skierowana do dorosłego odbiorcy, pokazując w bardzo ciekawy sposób pewne relacje z naszego codziennego życia. Zazdrość, zawiść, chciwość czy brak pohamowania się w sprawach seksu, to wszystko znajduje się w tej mrocznej oraz krwawej wizji świata baśni. Świata, potrafiącego przenikać z kart książki do naszego otoczenia, ukazując prawdziwą naturę nas samych.

Pierwsza część Grimm Fairy Tales opisuje losy dziewczyny, zwanej przez miejscowych Czerwony Kapturek. Kobiety młodej, cnotliwej, choć pragnącej zaznać rozkoszy płynącej z uciech cielesnych. Wie jednak że zbytni pośpiech może okazać się zgubny i zniszczyć relację między kochankami. Niestety wybranek jej serca nie jest już tak wyrozumiały, zachowując się jak zwykły samczyk, który wykorzystując swą pozycję społeczną stara się za wszelką cenę narzucić dziewczynie swoje zdanie. Sprawa się komplikuje gdy Kapturek zmierza do babci przez ciemny las, niosąc jej prowiant. Wtedy w mrokach nocy cienie potrafią płatać figla i ciężko odróżnić przyjaciół od wrogów.

Historia tu opowiedziana jest krótka, dosadna oraz przesycona akcją, zresztą jak każdy album wydany w tej serii. Nie oznacza to, że pozbawiono ją treści. Wręcz przeciwnie. Zwięzłe dialogi trafnie wywlekają na wierzch ukryte w scenerii oraz obrazach postaci ich drugie tło. Pokazują kim są ci ludzie dla nas w realnym życiu, jaką pełnią rolę oraz jak wykorzystują swoją pozycję do zaspokajania własnych potrzeb i ambicji. Widać to zresztą od pierwszej strony tego zeszytu. Licealistka, która nie straciła jeszcze dziewictwa w roli Czerwonego Kapturka, arogancki członek drużyny futbolowej jako wilk czy zatroskany przyjaciel w roli gajowego. Każde z nich naprawdę występuje w wielu wcieleniach w naszym świecie. Nie tylko USA, ale także innych krajach, w tym u nas, w Polsce.

Największą rolę odgrywa oczywiście tytułowa dziewczyna i to ona musi podjąć kluczowe decyzje. W przypadku Grimm Fairy Tales nie są one łatwe, jak zresztą w oryginalnych baśniach braci Grimm, a tutaj dodatkowo mogą wiązać się z bardzo, ale to bardzo poważnymi konsekwencjami. Czytelnik zdaje sobie z tego sprawę dopiero po czasie, tak samo jak tytułowa bohaterka. Pytanie tylko czy nie jest za późno na obranie właściwej ścieżki przez ciemny las, pełen mrocznych istot.

Polskie wydanie jest naprawdę porządne. Komiks wydano na solidnym papierze, a czytelnicy mają możliwość nabycia go z trzema różnymi okładkami. Klasyczną, dostępną w sklepach (stacjonarnych oraz sieciowych) czy Allegro oraz dwoma kolekcjonerskimi (jedna z nich jest zaprezentowana w recenzji), które można zdobyć tylko na konwentach oraz sklepie wydawnictwa i zostały wydane w limitowanej serii 100 sztuk na okładkę. To cieszy, gdyż nasz wydawca poszedł za wzorem amerykańskiego i dał fanom komiksu możliwość nabycia go w wersji ekskluzywnej, niedostępnej w późniejszym terminie czy większym nakładzie. Oby w przyszłości postąpiono tak z kolejnymi albumami i wydano ostatecznie wszystkie odsłony serii, w tym całą Krainę czarów.

Pierwszy zeszyt Grimm Fairy Tales skłania nas do zastanowienia się czy warto poświęcać coś cennego w imię krótkiej uciechy. Teoretycznie jest to prosta, przepełniona krwią i seksualnymi podtekstami, opowieść dla dorosłych, ale jak pisałem na wstępie, nie pozbawiona poważnej puenty. Coś co jest owocem miłości dwojga ufających sobie ludzi, jednocześnie dla młodych osób, nie będących siebie absolutnie pewnymi, jest zakazane. Czy słusznie? Na to pytanie każdy czytelnik musi odpowiedzieć sobie sam.

Ocena - 8/10