3 kwietnia 2016

Y - Ostatni z mężczyzn #1: Zaraza

Temat apokalipsy jest często poruszany w dziełach kultury masowej, niemal w każdej jej formie. Ostatnimi laty dominują głównie dwie wizje końca świata - wojna atomowa oraz plaga czy też wirus zombie. Jednak w 2002 w USA powstała inna, o wiele bardziej realistyczna, a co za tym idzie mroczna, wizja zagłady naszej planety. Scenarzysta Brain K. Vaughan i rysowniczka Pia Guerra stworzyli coś, co wyróżnia się w bardzo dosadny sposób na rynku literackim, a dziś po wielu próbach udało się w końcu to pokazać polskiemu czytelnikowi. Y - ostatni z mężczyzn opowiada historię świata pozbawionego samców, gdzie jedyni dwaj przedstawiciele tej płci stają oko w oko z ogromem horroru, jaki zgotowała ludzkości matka natura.

Komiks posiada formę zbliżoną do serialu telewizyjnego, opisującego fragment tego co dzieje się w teraźniejszości, a następnie bawiącego się w retrospekcję. Jest to bardzo wygodne, ponieważ fabuła jest wielowątkowa i dzięki temu nie gubimy się w wydarzeniach oraz postaciach. Głównym bohaterem jest Yorick Brown, młody mężczyzna, syn kongresmenki, który bezskutecznie szuka pracy po skończeniu studiów. Dorabia sobie na ulicy dając pokazy sztuczek magicznych oraz wspiera go siostra Hero, pracująca w Bostonie w służbach medycznych straży pożarnej. Pewnego razu, z niewiadomych przyczyn, nagle wszystkie organizmy posiadające chromosom Y umierają w krwawych męczarniach, co doprowadza do globalnej katastrofy. Upada większość rządów, staje niemal kompletnie transport powietrzny, poza kilkoma krajami dysponującymi żeńskimi brygadami, znika struktura wojskowa, marynarka, zarówno militarna jak i transportowa, rozsypuje się na kawałki. Upada niemal całkowicie przemysł ciężki czy energetyczny. Jedynie w rolnictwie dotyka najmniej zniszczeń, jednak i tu zaraza zbiera olbrzymie żniwo. W całym tym chaosie z wszystkich samców na ziemi przetrwało, z niewiadomych powodów, raptem dwoje - Yorick oraz jego małpka, kapucynka imieniem Ampersand.

Wydawać by się mogło, że świat pozbawiony mężczyzn to raj dla kobiet. Znika przemoc domowa, umiera nagle blisko 95% morderców oraz niemal wszyscy gwałciciele. Struktury religijne oparte na patriarchacie rozpadają się, znika większość terrorystów oraz ludzi wspierających zarzewie wojenne. Jednocześnie jednak umiera ogromna liczba ludzi zajmujących się ciężką pracą fizyczną oraz przemysłem. Połączywszy to z politykami, gdzie nadal dominują mężczyźni, dochodzi do katastrofy, zaś kobiety pozostają same z tym bałaganem. W tym miejscu zaczyna przeważać zwyczajny, ludzki instynkt - wygra silniejszy. Świat ogarnia anarchia, zaczynają się nowe wojny oraz tworzą się żeńskie gangi, zaś braki w strukturach porządkowych oraz wojskowych sprawiają, że opanowanie sytuacji staje się niemożliwe. Każdy walczy o przetrwanie na własną rękę, kradnąc, mordując i szabrując gdzie tylko się da.

Komiks, mimo toczącej się głównej fabuły wokół Yoricka i jego małpki, świetnie ukazuje wizję chaosu, jako może dotknąć wysoko rozwinięte państwo, gdy to straci łańcuch dowodzenia. W przyrodzie każdy jest potrzebny, ma swoje miejsce i pracuje dla całej społeczności. Nie ma się też wszędzie równych praw, gdyż tak jak mężczyzna nie nadaje się do wszystkiego, tak samo kobieta nie podoła wszystkim wyzwaniom. Gdy zabraknie nam jednej połówki, stworzenie całości jest nieosiągalne i to starają się pokazać twórcy Ygreka. Ucierają tym samy nosa obu strono odwiecznego konfliktu płci. Zarówno feministki jak i szowiniści dostają rózgą po łapach, mając przykład jak kruchym mechanizmem jest gospodarka, polityka oraz sama przyroda.

Jeśli idzie o samą warstwę fabularną, to jest ona zrobiona naprawdę ciekawie. Głównymi postaciami, koło wiecznie dowcipkującego Yoricka i złośliwego Ampersanda są agentka wywiadu USA o kryptonimie 355 oraz przewijająca się na dalszym planie doktor Alison Mann, specjalistka od bioinżynierii. To trio zdaje się być od razu dla czytelnika kluczowe dla dalszej fabuły. Próbują oni zbadać kwestię zarazy oraz dowiedzieć się czemu Yorick jest na nią odporny. W dalszym planie jest odbudowa populacji mężczyzn na Ziemi, z czym główny bohater ma kłopot, gdyż chce być za wszelką cenę wierny swej narzeczonej, przebywającej obecnie w Australii, gdzie ma zamiar się wybrać, co stale podkreśla. Niestety nie wszystkie kobiety cieszą się z ocalenia ostatniej pary samców na planecie. Grupa nazywająca się Amazonkami, postanawia wyręczyć niedopatrzenie natury i zgładzić Yoricka. Jednocześnie wieść o nim przedostaje się tajnym kanałem do Izraela, co motywuje porucznik Alter, do działania i chęci odszukania oraz zagarnięcia ostatniego samca dla siebie. Wszystkie te wydarzenia bardzo podnoszą tempo akcji oraz sprawiają, że przy lekturze naprawdę ciężko się nudzić.

Pierwszy tom serii, o podtytule Zaraza, daje zapowiedź naprawdę mocnego widowiska apokaliptycznego. Wizja świata pozbawionego mężczyzn jest bardzo brutalna, nie dlatego, że my jesteśmy aż tak ważni, a dlatego, że uzależniliśmy od siebie gospodarkę oraz politykę. Świat skąpany w estrogenie oraz strachu, gdzie wiele najważniejszych ośrodków przestało funkcjonować, a społeczeństwo zwraca się przeciw sobie, jest miejscem naprawdę przerażającym. Ta wizja, rodem z piekła, w latach gdy powstawał komiks była już dość realistyczna, zaś obecnie w dobie zaawansowanej inżynierii genetycznej mogącej zrodzić broń biologiczną niszczącą cały gatunek, jest jeszcze straszniejsza. Amerykanie udowodnili, że poza Żywymi Trupami, potrafią stworzyć serię równie silną w wydźwięku, a jednocześnie o wiele bardziej realistyczną. Miejmy nadzieję, że jej finał będzie równie zaskakujący co początek.

Ocena - 9/10