12 lutego 2013

Timeline

Nie każdy jest fanem historii. Większość osób zniechęca mnogość dat poszczególnych wydarzeń jakie trzeba zapamiętać, aby pozytywnie zaliczyć sprawdzian na jakąś porządna ocenę. A co jeśli mielibyśmy zagrać w grę właśnie o budowaniu osi czasu? Timeline, jest odpowiedzią na powyższe pytanie i to bardzo ciekawą odpowiedzią. Niestety polski wydawca, czyli Rebel.pl, popełnił kilka bardzo głupich błędów, przez co atrakcyjność Timeline spada bardzo w oczach nie tylko graczy, ale także zwykłych konsumentów, nie mających dotąd szerszej styczności z tą formą rozrywki. Pocieszeniem jest, ze gra sama w sobie mocno tuszuje niedbałości wydawcy, choć nie zawsze to wystarcza.

Gra kosztuje 70 zł i mieści się w sporym pudełku, dość niskiej jakości, które łatwo rozerwać przez nieuwagę. Laik czy nawet gracz, widząc takie pudło, spokojnie mógłby pomyśleć "Ileż ono musi mieścić w sobie elementów, zwłaszcza za taka cenę?". Niestety kiedy dokona zakupu, radość pryska jak za dotknięciem magicznej różdżki. W środku bowiem znajdujemy olbrzymią, również bardzo mizernej jakości, plastikową wypraskę a w niej stos 220 kart i płytę DVD z wersją tejże gry na PC oraz masę powietrza. Wydawca mógł spokojnie połasić się o zrobienie o połowę mniejszego pudła i zażądać za grę 55-60 zł co byłoby bardziej adekwatna ceną do zawartości. Szczególnie, że zagraniczne wydanie gry posiada metalowe, o wiele bardziej poręczne pudełko w bardziej korzystnej cenie.
Co do samych kart to są one solidne, a rysunki na nich nie tylko kolorowe, ale i dobrze oddające opisywane zagadnienie. Sama instrukcja jest banalna, tak samo jak mechanika, i mieści się na raptem czterech stronach. Jednak częste składanie i rozkładanie gry, po przez wymuszenie wyciągnięcia z boku pudełka, całej wypraski błyskawicznie niszczy instrukcję, zamieniając ją w wymiętoszoną ulotkę. Dodatkowo płyta z grą ma za zadanie zatrzymać karty na swoich miejscach w pudełku, jednak przez to sama płyta potrafi zostać błyskawicznie porysowana. Jeśli natomiast ją wyciągniemy i pozostawimy karty same sobie to przy byle obróceniu pudła, będą one w nim latać wedle własnej woli, tak więc wypraska kompletnie nie spełnia swej roli. To bardzo razi, zwłaszcza w grze, za której nabycie musieliśmy wyłożyć aż 70 zł.

 

Oś czasu kontra wiedza graczy

Mechanika w Timeline jest absurdalnie banalna, co przekłada się tylko na wzmożoną ilość zabawy. Każda karta jest dwustronna, gdzie jej rewers posiada zagadnienie pozbawione daty, zaś awers ma to samo zagadnienie i rysunek, ale pod treścią tematu mamy podaną na pomarańczowo datę wydarzenia oraz ewentualnie kursywą imię i nazwisko odkrywcy. Tasujemy wszystkie karty i tworzymy talię, którą kładziemy rewersem do góry (czyli datą do dołu, tak aby nikt jej nie widział). Następnie każdy z graczy bierze cztery karty i bez podglądania ich dat, kładzie je w linii prostej przed sobą rewersem do góry. Na koniec odkrywamy wierzchnią kartę z talii i kładziemy na środku stołu datą do góry (awersem) – jest to początek naszej osi czasu.
Gracz w swej turze wybiera jedną z swoich kart i umieszcza ją na osi czasu. Następnie odkrywa kartę datą do góry i sprawdza czy znajduje się ona w dobrej pozycji na osi (wcześniejsze daty przed późniejszymi). Jeśli tak, pozostawia kartę na osi i kolejka przechodzi na następnego gracza. W przypadku popełnienia błędu, gracz odrzuca źle umiejscowioną przez siebie kartę, a z talii bierze wierzchnią kartę i dokłada ją do swych kart. Zwycięzcą zostaje ten, kto jako pierwszy pozbędzie się wszystkich swoich kart.
Gra jest przeznaczona dla 2 do 8 graczy, więc im więcej uczestników tym dłuższa oś czasu powstanie, a zarazem trudniej nam będzie w późniejszym etapie gry wpasować dobrze karty, gdyż można się bezie pomylić dosłownie o jeden lub dwa lata. Jednak w mniejszej grupie takiego utrudnienia nie ma, dlatego często stosuje się modyfikację, że im mniej graczy tym więcej kart posiada każdy z nich. Dobrym ustawieniem jest:
2-3 graczy – po 6 kart każdy
4-5 graczy – po 5 kart każdy
6-8 graczy – po 4 karty każdy
Wtedy oś czasu będzie mniej więcej tej samej długości, a co za tym idzie poziom trudności gry również będzie wyważony. Czas rozgrywki natomiast nie przekracza 20 minut, więc nadal można błyskawicznie rozegrać kilka partyjek pod rząd, bo średnio na jedną zejdzie około 30-40 kart.
Niestety po kilkunastu rozgrywkach, większość osób zapamięta, przynajmniej w przybliżeniu, daty i nie będzie miała cienia problemu z poprawnym wpasowaniem kart na oś. Aby przedłużyć żywotność gry, można pokusić się o kolejną modyfikację, której również nie znajdziemy w instrukcji. Każdy gracz dostaje 4 karty i trzyma je na ręce tak, aby inni nie widzieli dat na jego kartach. Następnie wybiera dowolnego z współgraczy i kładzie przed nim jedną z swoich kart, datą do dołu. Przeciwnik musi teraz podać dokładną datę na karcie. Jeśli to uczyni, właściciel karty odrzuca ją stos odrzuconych i dobiera z talii nową kartę. W przypadku podania błędnej daty, osoba wykładająca kartę tylko ją odrzuca. Grę wygrywa ten, kto jako pierwszy pozbędzie się z ręki wszystkich kart. Modyfikacja ta sprawia, że Timeline posiada kolejny, znacznie wyższy stopień trudności, ale jednocześnie przedłuża się znacząco jego żywotność. Jednak zastosowanie go ma sens tylko u osób starszych wiekiem i posiadających już większą wiedzę historyczną lub tych, którzy grali w Timeline na tyle długo, że czują się pewni zapamiętanych dat.
Na sam koniec warto dodać, że na kartach mamy często podane daty opatentowania, a nie faktycznie samego odkrycia. Dla przykładu "Wynalezienie saksofonu" jest datowane na rok 1846, natomiast naprawdę ten instrument został wynaleziony przez Adolpha Saxa w 1840 roku, zaś opatentowany dopiero sześć lat później. Podobne datowanie jest podane przy "Odkryciu szkieletu T-Rexa", gdzie podano datę 1905. W praktyce w latach 1902-1904 odnajdywano kawałki czaszki tego dinozaura, które ostatecznie złożono w 1904 roku, a nazwę nadano mu oficjalnie w 1905. Jest również jedna karta błędna, czyli "Klepsydra", której przypisano datę 900 roku naszej ery. Tak naprawdę nazwa Klepsydra została wprowadzona do powszechnego użytku w starożytnej Gracji, a wydarzenie to datuje się na okres 422-420 p.n.e. Na szczęście jest to jedyna błędna karta, zaś różnice dat odkrycia i opatentowania, często nie przekraczają jednego roku. Tym co trochę smuci jest fakt, że polski wydawca nie pokusił się o dodanie polskich odkryć związanych z naszą kulturą i nauką, a w końcu jest tego bardzo dużo.

 

Co na DVD?

Wersja elektroniczna, oferuje nam tą sama grę, ale wzbogaconą o dwa razy większą ilość kart. Autorzy dali do wyboru dwie formy rozgrywki – do pięciu błędów i na czas. W pierwszej możemy nabić sobie olbrzymią ilość punktów jeśli znamy choć połowę kart, w drugiej jest już o wiele trudniej, choć przez to ciekawiej. Wyniki zapisujemy w rankingach wraz z swoim podpisem, więc jest to idealny sposób na wyścig wiedzy. Ciekawostką jest również skrótowe opisanie wydarzeń na kartach oraz okno biblioteki, gdzie mamy zbiór wszystkich kart poukładanych chronologicznie. Niestety nie wszystkie wydarzenia są opisane, co jest trochę irytujące. Dzięki temu można się całkiem sporo dowiedzieć i poszerzyć własną wiedzę z zakresu odkryć czy wydarzeń historycznych.

 

Mali i duzi badacze historii

Timeline jest przeznaczony dla osób od ósmego roku życia, gdyż większość wydarzeń można dopasować na logikę. Choć sporo potrafi bardzo mocno zaskoczyć to i tak jeśli na samym starcie uda nam się pozbyć najbardziej dla nas niepewnych kart, dalsza rozgrywka powinna pójść stosunkowo łatwo, mimo natłoku dat na osi czasu.
Grupa 1 – dzieci 7-12 lat
Grupa 2 – młodzież 12-15 lat
Grupa 3 – liceum
Grupa 4 – studenci
Grupa 5 – osoby po 25 roku życia
Grupa 1
Gra zrobiła dość sporą sensacją, mimo początkowych sporych oporów. Rzucenie hasła "Gra historyczna" błyskawicznie spotkało się z protestem. Dopiero po kilku partiach, całość zauroczyła graczy. Pomogła też w dużej mierze płyta z wersją komputerowa gry. Timeline okazał się ostatecznie świetnym podłożem do nauki historii i w całkiem ciekawy sposób zainteresował nią spore grono dzieciaków.

 
Grupa 2
Tu gra nie wzbudziła zachwytu. Mimo że prosta i szybka, to tematyka skutecznie odstraszała bardzo dużą część uczestników tej grupy. Dość szybko też dzieciaki zapamiętały główne daty i nie miały problemu z pozbyciem się kart, jednak zastosowanie modyfikacji z podawaniem dat, kompletnie nie zdało rezultatu, gdyż okazało się za trudne. Po kilkudziesięciu rozgrywkach, Timeline ostatecznie wylądował w kącie i powracał na stół gry bardzo sporadycznie.
Grupa 3
Wzrost zainteresowania, choć nie jakiś porażający. Niemniej gra sprawdziła się w wersji klasycznej i nawet pewna część grupy ochoczo grała w modyfikację zaawansowaną. Dużym zainteresowaniem cieszyła się elektroniczna wersja gry, która umożliwiała ściganie się uczestników w tabeli wyników. Znacząco wydłużyło to żywotność gry, choć cena znacząco ostudziła zapędy licealistów do zakupu.

 
Grupa 4
Najbardziej narzekano tutaj na cenę, uznając ją za zdecydowanie wygórowaną. Sporo osób zrezygnowało z zakupu, twierdząc że nie będzie płaciło 10 zł za samo powietrze i 60 zł za płytę i stos kart. Niemniej sama gra przypadła szerszej publiczności do gustu, a jej regrywalność byłą bardzo wysoka. Timeline sprawdził się również idealna na spotkania w pubie przy piwie, szczególnie kiedy większa część towarzystwa już pochłonęła jedno czy dwa piwa. Koniec końców gra wracała wielokrotnie na stół zarówno jako przerywnik miedzy dużymi tytułami czy też po prostu gra do piwa, ale sporo osób stale kręciło nosem na cenę.
Grupa 5
Timeline świetnie sprawdził się jako tytuł czysto familijny, jednak nadal każdy twierdził ze cena jest stanowczo za wysoka, zaś opakowanie za duże i pełne powietrza. Gra wcale nie okazała się taka prosta, szczególnie dla osób po pięćdziesiątym roku życia, którzy wielu rzeczy już nie pamiętali. Jednak po kilku rozgrywkach szybko jest obie przypomnieli i potrafili spokojnie dominować nad młodzieżą. Timeline spodobał się na tyle, ze często powracał na stół podczas weekendowych spotkań, czy u osób które go nabyły, jako szybka partyjka przed snem w ciągu tygodnia.

 

Ciekawy wstęp do historii

Timeline to naprawdę bardzo dobra gra, która została mocno pogrzebana przez naprawdę rażące zaniedbania od strony wydawcy. Beznadziejna wypraska, słabej jakości pudełko pełne powietrza i zdecydowanie za wysoka cena niszczą cały obraz tego tytułu już na starcie. A szkoda, bo gra mimo kilku delikatnych potknięć, jest warta tego aby ją posiadać. Do tego wersja elektroniczna gry oferuje więcej wydarzeń i dwa zupełnie odmienne warianty gry, zaś modyfikacja fanowska nową formę rozgrywki po przez odgadywanie dat. Timeline to bardzo dobra gra, ale nie pozbawiona naprawdę głupich wpadek, dlatego jej ocena za całokształt jest mocno zaniżona.
Plusy:
+ gigantyczna regrywalność
+ banalna, a zarazem ciekawa mechanika
+ możliwość stworzenia modyfikacji znacząco utrudniającej grę
+ świetna jako wstęp do historii dla dzieci i młodzieży
+ sprawdza się jako party game do piwa
+ wytrzymałe karty
+ ładna oprawa wizualna
+ DVD z grą oferuje więcej zagadnień i nowe tryby gry
+ biblioteka opisująca wydarzenia na DVD...

 
Minusy:
- ..., która niestety nie jest w pełni kompletna
- zdecydowanie za wysoka cena
- za duże i słabej jakości pudełko
- beznadziejna wypraska
- po pewnym czasie można zapamiętać kluczowe daty na kartach

Ocena 7/10
Wydawca:Rebel
Liczba graczy: 2-8
Wiek: 8+
Czas gry: ok 15-20 min
Cena wydawcy: 70 zł
Typ: Familijna/Quiz
Możliwość zrecenzowania zawdzięczamy wydawnictwu Rebel.

Recenzja pierwotnie opublikowana na serwisie Board Times.