11 maja 2014

Pizza XXL

Kolejnym tytułem, z cyklu poświęconego projektom Wookiego, jest bodaj jedno z jego najnowszych dzieł - Pizza XXL. Ponownie mamy do czynienia z grą w której liczy się spostrzegawczość i szybki refleks. Będziemy tym razem tworzyć, a raczej zaklepywać, pizze, po to aby zdobyć trzy i tym samym wygrać. Gra jest dużo prostsza od poprzedniej oraz zajmuje mniej miejsca na stole co może okazać się jej wadą i zaletą. Dużo tutaj zależy od tego jak podejdziemy do samego tytułu, czy znamy już Pirackie skarby oraz kogo chcemy namówić na grę, gdyż Pizza XXL nie jest już tak wszechstronna w odbiorze jak jej poprzedniczka.

Mucha w dodatkach

Przygotowanie zabawy jest błyskawiczne tak samo jak sama rozgrywka. Bierzemy wszystkie kafelki pizz, tasujemy i układamy w zakryty stos. Potem odkrywamy trzy wierzchnie kafle i przygotowujemy dodatki, czyli kwadratowe żetony. Tasujemy je i rozkładamy tak jak w klasycznych memorach, obrazkiem do dołu. Na każdej pizzy znajdują się trzy dodatki, zaś te są wymieszane w żetonach z muchami. Gracze na zmianę odkrywają żetony i jeśli odkryją wszystkie dodatki do jednej z pizz, to trzeba ją jak najszybciej zaklepać. Zadanie wydaje sią banalne, ale wcale takie nie jest. Dużo pizz różni się tylko jednym dodatkiem, a w żetonach bardzo często możemy trafić na muchę co bardzo rozprasza i utrudnia zadanie. Zaklepanie złej pizzy też ma konsekwencje, gdyż gracz w tym rozdaniu już nie uczestniczy.

Mistrz oka

Niektórym gra może wydawać się trudna, ale tak naprawdę jest o wiele prostsza od większości gier zręcznościowych jakie mamy na rynku. Po kilku partiach, które trwają najczęściej 5-8 minut, spokojnie idzie się wdrożyć w zabawę, nawet mniej zręcznym osobom.

Co się podobało:
Głównie to sam temat oraz mechanika zaklepywania pizzy. Gra idealnie sprawdziła się w gronie dzieci, szczególnie tych młodszych. Okazała się też wygodna podczas rozgrywek w podróży, nie ważne czy to pociągiem czy samochodem. Problem pojawiał się tylko w autobusach, ale tam raczej mało kto gra, o ile w ogóle ktokolwiek. Na plus oceniono też kompaktowość gry oraz jakość jej wykonania.

Co przyjęto neutralnie:
W praktyce nic.

Co wkurzało:
Może tym razem nie tyle co wkurzało, co zwyczajnie po czasie nudziło. Gra okazała się świetna dla dzieci, ale już starsi gracze niekoniecznie bawili się przy niej tak ochoczo. Woleli Dobble czy tym podobne gry. BA! Pirackie skarby bardziej ich przyciągały niż Pizza XXL. Powodem była zbytnia powtarzalność w rozgrywce, czego nie uświadczali w wyżej wymienionych tytułach. To przekładało się na regrywalność i finalnie odstawienie gry po większej liczbie rozegranych partii.

Pizza junior

Nie ma co za bardzo rozpisywać się nad Pizzą XXL. To porządna gra, która sprawdza się u adresata, ale poza swój target nie wychodzi. Jej największą wadą jest wtórność, czego nie uświadczyliśmy w Pirackich skarbach, bo tam zawsze mieliśmy inną mapę i wyspę. Tu mamy w kółko te same pizze, tylko czasem kolejność będzie inna. Gra sprawdza się wśród najmłodszych dzieci oraz potrafi wciągnąć je na długo w swój świat. Do tego jest ładnie wydana oraz tania, więc jeśli szukamy czegoś niedrogiego dla naszej pociechy to można się skusić.

Plusy:
* mało spotykana w grach tematyka
* szybka rozgrywka
* zerowy downtime
* ładne, a przy tym tanie, wydanie
* świetna dla najmłodszych

Minusy
* po czasie rozgrywka robi się wtórna
* starsi gracze raczej szybko się znudzą

Ocena - 7/10

Wydawca: Egmont
Liczba graczy: 2-5
Wiek: 6+
Czas gry: 10-15 minut
Cena wydawcy: 20 zł
Typ: Logiczna

Dziękuję wydawnictwu Egmont za przekazanie gry do recenzji.