18 lutego 2019

Spacer z psem

Wyobraź sobie, że możesz wziąć na spacer dużego psa cioci. Tylko na krótki spacer na siku. Nie odchodź zbyt daleko, dobrze? Tylko krótki spacerek.

Chcecie się przekonać, jak długo może potrwać spacer z psem? I tak naprawdę kto kogo wyprowadza?

Takimi słowami jest promowana książeczka obrazkowa "Spacer z psem", która w Walentynki trafiła w moje ręce. W zasadzie to dotarło awizo, zaś książka dzień później, gdy usłużnie odstałem swoje na poczcie, gdzie tradycyjnie było otwarte tylko jedno okienko. Cóż... pewne rzeczy się nie zmieniają. Warto było jednak pocierpieć, wdychając opary ludzi będących na bakier z codzienną higieną. Książka obrazkowa Svena Nordqvista okazała się dla mnie epicką przygodą. Wspaniałą podróżą w świat marzeń, baśni oraz cudacznych stworzeń.

Książka jest dużego formatu w twardej oprawie, a do tego nie zawiera tekstu. Po co, skoro obrazy w niej zamieszczone mówią znacznie więcej. Oto mały chłopiec idzie z ogromnym, białym psiskiem na spacer. Już na pierwszych stronach widzimy opowieść, bowiem na białej karcie znajdują się ślady butów oraz psich łap. Obracamy stronę i zaczyna się wejście w magiczny świat dziecięcej wyobraźni. Zabierze nas tam stary parowóz, jeszcze taki z początków kolei żelaznych, gdzie w drewnianych wagonikach mieściły się po 2 osoby. Takim oto środkiem lokomocji udamy się w podróż przez magiczne pola, krainę jeży, ogromne i zawiłe zamczysko z obradującymi na balkonie królami, aż trafimy do stacji końcowej. Jednak nasza przygoda dopiero się zaczyna, a czeka nas jeszcze moc niespodzianek.

Opowieść składa się w sumie z 25 obrazów, nie licząc stron "tytułowych". Każda z prac jest szalenie szczegółowa i zawiera sporo nawiązań do różnych aspektów dnia codziennego. Mimo otoczki rodem z baśni, w tym fantastycznych stworzeń, surrealistycznych budowli, czy dziwnych wynalazków, książeczka ma do przekazania sporo innych, niezwykle ważnych treści. Ogromny, smutny, różowy mamut zamknięty w Zoo w za malej klatce. Ludzie nie zważający na otaczający ich świat, zaślepieni ekranem swoich telefonów. Papierowi arystokraci, ciągnięci przez psy. Opaśli i wiecznie nienasyceni ludzie nie znający wartości pracy, koło stolika ubogiej rodziny odmawiającej modlitwę przed bardzo skromnym posiłkiem. Artyści widzący ponad horyzontem. Błękitne drzewa wyrastające z górniczej osady. Jest tego tak wiele, że ciężko to zliczyć podczas pierwszej lektury.

Jeśli ktoś dysponuje szerszą wiedzą z zakresu historii i/lub socjologii, to prawdopodobnie przy każdorazowym podejściu do tej książki, odkryje coś nowego. Dla dzieci również jest to bardzo wartościowa nauka, a być może my, dorośli ludzie, tak zagonieni w codziennych obowiązkach, dowiemy się czegoś więcej. Może dziecko nauczy nasz patrzeć prościej na to, co nas otacza. Tak, w mojej opinii "Spacer z psem" może być magicznym przeżyciem. Nawet jeśli jest krótki, a wiatr smaga nas deszczem po twarzy, to zawsze może wydarzyć się coś magicznego :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz