"Thor Gromowładny" od początku był serią, gdzie bardziej kibicowałem antagonistom niż tytułowemu bohaterowi. Powód? Byli ciekawiej napisani i mieli bardziej rozbudowaną historię, niż Assgardczyk ciskający gromy i chlejący co chwila alkohol. W pierwszych dwóch tomach mieliśmy do czynienia z Bogobójcą, który nie bez powodu wyżynał istoty, którym pomniejsze rasy składały ofiary, modły i stawiały świątynie. Potem był przywódca Mrocznych Elfów, choć on wypadł dla mnie bardzo nudno. Teraz natomiast jest niejaki Agger, szef gigantycznej korporacji Roxxon, będący w istocie kimś innym, niż się podaje. Na dokładkę dostajemy Galactusa, ale on jakoś nigdy nie robił na mnie wrażenia i tak było też tutaj. A jak w tym wszystkim wypada Thor? Powiedzmy, że bardzo przewidywanie, choć ciężko wymagać od fabuły komiksu jakiegokolwiek zaskoczenia, skoro 90% jego treści wrzucono na tył okładki w prezentacji.
Strony
- Strona główna
- Unboxingi
- Book & Comics Report
- TOP 12
- Gry planszowe
- Elektroniczne gry planszowe
- Gry PC
- Dlaczego nadal gram w...
- Obejrzane w kinie
- Filmy i Seriale
- Komiksy i mangi
- Książki
- The Elder Scrolls: Legends
- Spoiler Alert
- Męskim okiem
- Pajęczym okiem
- Kuźnia Pomysłów
- Wydane książki
- Komiksowa baza danych
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ostatnie dni Midgardu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ostatnie dni Midgardu. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
