27 stycznia 2015

Dlaczego nie kupię Heroes of Might & Magic III: HD Edition

29 stycznia tego roku, czyli za kilka dni, ukaże się odświeżona wersja jednej z najbardziej znanych gier wszech czasów. Mowa o Heroes of Might & Magic III, tym razem w wersji HD, którą będziemy mogli nabyć poprzez platformę Steam, w tym w wersji polskiej, co nie powinno dziwić. Całą masę szumu narobiono na długo przed premierą, ale firma Ubisoft, odpowiedzialna za wydanie tej wersji, według mojej opinii dała ciała na całej linii. Od początku obserwowania informacji o zbliżającej się "nowej" odsłonie legendarnych Herosów, miałem wrażenie, że patrze na zwykły i do tego dość wulgarny "skok na kasę" graczy. Jak się okazało nie jestem osamotniony w tym przekonaniu. Ten krótki artykuł ma za zadanie przedstawić wyłącznie mój punkt widzenia, jako gracza oraz fana serii (choć nie zagorzałego), który spędził nad Herosami setki godzin (jeśli nie tysiące). Nie jest to przytyk w stronę Ubisoftu, ale zwyczajne rozczarowanie faktem że coraz więcej genialnych gier sprzed ponad dekady trafia w formie "odświeżonej", jako wybrakowany towar. Oto kilka powodów dlaczego nie kupię zatem Heroes of Might & Magic III: HD Edition.

Powód 1: Mikre zmiany

Gra ma kosztować około 50 zł i za te pieniądze otrzymamy w praktyce starych, dobrych Herosów. Chwila, ale ja już mam starych, dobrych Herosów, więc po grzyba mi kolejny egzemplarz tej samej gry? Wedle Ubisoftu reedycja ma być w HD i poprawiać w znaczący sposób szatę graficzną, przystosować ją do monitorów szerokoekranowych i znacząco poprawić jakość obrazu. I to w praktyce tyle. Żadnych zmian w balansie, żadnych poprawek, żadnych nowości w postaci nowego miasta czy jednostek niezależnych albo mini kampanii. Nie. Dostaniemy grę w praktycznie niezmienionej wersji, która ma od teraz inną okładkę, dopisek "HD Edition" oraz, dosłownie, kosmetyczne poprawki wizualne modeli. Patrząc po screenach prezentowanych przez wydawcę, ma się wrażenie jakby wszystkie obiekty były tak mocno nasączone kolorami, że patrzy się na współczesną bajkę z wytwórni Disneya. Nekropolia dzięki temu straciła niemal cały swój mroczny klimat, a świecący na błękitno miecz Tytana z Fortecy aż bije po oczach. Dodatkowo Ubisoft chciał wulgarnie wkręcić graczom kłamstwo, jakoby Heroes III w swej oryginalnej wersji biło pikselami na lewo i prawo. Obrazek poniżej w pełni obrazuje sytuację.


Nie wiem jak wy, ale ja w czasach premiery tej gry nie miałem najmocniejszego komputera. Mimo tego nie pamiętam aby jednostki, kiedykolwiek wyglądały tak koszmarnie, niezależnie od wielkości na ekranie. Wręcz przeciwnie. Zawsze zachwycałem się dokładnością z jaką w grze wykonano modele, zarówno stworzeń, obiektów jak i samych plenerów. Nie mam pojęcia skąd wydawca wraz z studiem DotEmu, odpowiedzialnym za tą edycję, wytrzasnęli "oryginalne" grafiki, ale na pewno nie są pobrane z gry, nawet z minimalnymi ustawieniami. Późniejsze tłumaczenie Ubisoftu, jakoby pokazali te jednostki w powiększonej wersji w stosunku do "nowych", brzmi gorzej niż nieprzekonująco. Takimi zagraniami wydawnictwo raczej nie przysporzy sobie sympatii, a po wpadkach w ich ostatnich produkcjach z Assassin Creed: Unity na czele, obecna sprawa wcale nie poprawiła ich wizerunku w oczach graczy.

Powód 2: Brak dodatków

Gracze niestety nie dość, że nie kupią w nowej wersji czegoś nowego, to w praktyce dostaną towar niejako okrojony. Studio DotEmu poinformowało o braku kodu źródłowego do dodatków Armageddon's Blade i Shadow of the Death, zatem nie ma szans aby pojawiły się one w edycji HD, nawet jako osobno odpłatne DLC. Po prostu nie będzie ich i tyle, a przynajmniej tak sprawa wygląda na dzień dzisiejszy i raczej nic nie zapowiada jakichkolwiek zmian w tej materii. Oznacza to, że tracimy możliwość do generowania losowych map, frakcję Żywiołów, sporo neutralnych jednostek, morze artefaktów i nowych bohaterów. Jaki jest zatem sens kupowania czegoś, skoro będzie teoretycznie "niekompletne" gdyż dodatki wprowadzają do Herosów III wiele istotnych zmian. W przypadku odświeżonych wersji Age of Empire II, Majesty 2 czy sagi Baldur's Gate, dostaliśmy kompletną zawartość, czyli podstawkę wraz z rozszerzeniami, a czasami nawet i nowościami (Baldur's Gate). Tu natomiast za 50 zł dostajemy mało i to niemal bez widocznych zmian. Czysta kpina.


Powód 3: Chore wymagania sprzętowe

Wiecie co, rozumiem że wydawcy często zawyżają podawane wymagania sprzętowe nowych gier. Ja przestałem się tym przejmować dawno temu i obecnie gram w praktycznie wszystko mając komputer z 2010 roku, gdzie jedyną zmianą był zakup nowego Windowsa. Tak, w końcu po altach wymieniłem ukochanego Win XP, na Win 7, czego nie żałuję, zaś komputer nadal dobrze sobie radzi. Nie wymagam też aby gra wyglądała jak film. Owszej fajnie jest mieć na raz wszystkie bajery, ale tak uczciwie, w rozgrywkach sieciowych potrafi to rozpraszać, dlatego w StarCrafta II gram często na średnich wartościach, aby nie walały mi się wszędzie szczątki rozwalonej armii czy budynków. Jednak jakim cudem "nowa" odsłona Herosów ma wymagania jak do Battlefielda 3? Serio, patrząc na rekomendowane parametry sprzętu to aż się włos na głowie jeży. 3 GB pamięci RAM, karta graficzna o sile 512 MB VRAM, procesor o mocy 2,4 GHz oraz Windows 7 lub nowszy. Poważnie? Do gry sprzed 15 lat, tylko w kosmetycznie poprawionej jakości mamy mieć sprzęt nie gorszy niż do współczesnych strzelanek? Nie twierdzę że większość graczy będzie miała cień problemu z odpaleniem gry na swoich komputerach, ale nie każdy musi posiadać do starych gier właśnie tak zaawansowany komputer czy laptop. W moich oczach w HD Edition nie ma totalnie niczego co by usprawiedliwiało te wymagania. A już na pewno nie od strony wizualnej.

Powód 4: Mody dają więcej i to za darmo

Jeśli ktoś posiada oryginalnych Herosów III, których można kupić po dziś dzień choćby na Allegro, to może spokojnie powrzucać w nie mody, działające bardzo sprawnie i dające dużo, ale to naprawdę dużo, nowości. W tym rzeczone HD, którego moim skromnym zdaniem, ta gra nie potrzebuje. Czemu? Cóż, jej grafika jest ponadczasowa, tak samo jak wielu innych tytułów z tamtego okresu. Choćby StarCraft, Diablo 2, Worms Armageddon czy wspomniany wcześniej Baldur's Gate. Takie produkcje są jakby zawieszone w czasie, wiecznie młode i naprawdę świetnie prezentujące się na ekranie. Zapewne w dużej mierze to zasługa 2D oraz tytanicznej pracy, ale może też po części ich unikalnego klimatu. W każdym razie gracze nie lubią czekać w nieskończoność i sami tworzą nową zawartość do swoich ulubionych gier. W przypadku Herosów mamy tego całkiem sporo i znaczna część modów płynnie działa. Połączywszy to z oficjalnymi rozszerzeniami i świetnie zaprojektowanym edytorem map, możemy wiecznie rozbudowywać grę. Zatem po co przepłacać.

Słowo podsumowania

Zapewne wielu weteranów odkurzyło swoje egzemplarze tejże znamienitej gry, a część pewnie ma ją stale zainstalowaną. Uwielbiam Herosów III, ale od lat częściej gram w piątą odsłonę, która po zainstalowaniu dodatków daje mi to czego brakowało legendzie - balans i więcej dróg rozwoju. Heroes V nigdy nie zastąpi legendy, ale w moich oczach jej dorównuje. Jednak mimo tego nie zamierzam wydawać pieniędzy na odświeżoną wersję "Trójki" bo zwyczajnie mi ich szkoda. Wolę już dołożyć gotówki i kupić Far Cry 4, który i tak jest jak dla mnie częścią trzecią, ale w nowej lokacji i z kilkoma nowymi smaczkami. Heroes of Might & Magic III: HD Edition to zwykły bubel w przypadku graczy PC. Jeśli ktoś ma przenośny sprzęt to faktycznie gra może mu się przydać, bo zostanie również wydana pod Androida oraz iOS, ale bez dodatków, chyba szkoda kasy. Sam obecnie wracam do mojej ulubionej "Piątki", choć pewnie z czasem znów odkurzę "Trójkę" aby przypomnieć sobie czasy gdy byłem nastolatkiem i w przerwach od Dragon Ball Z oraz ganiania z kumplami po podwórku, grałem w gry komputerowe.