Kajko i Kokosz to jedna z naszych chlub narodowych. Komiksy Janusza Christy po dziś dzień są żywe. Sam za dzieciaka między innymi na tych komiksach uczyłem się czytać, więc mam do nich ogromny sentyment. Co więcej, osobiście uważam, że Maciej Kur, który obecnie dzierży pieczę nad scenariuszem nowych tomów serii oraz nadał im nowy styl graficzny, wywiązuje się ze swej pracy wzorowo. Tak, Kur robi to samo co Conrad i Ferri z przygodami niezłomnych Gallów - czuje ducha oryginału, a przy okazji dodaje sporo od siebie. I to działa. działa w komiksach, działa w serialu Netflixa, choć w obu przypadkach są drobne kamyczki. Drobne. Tymczasem to co 21 czerwca tego roku zaprezentowano w zwiastunie gry Kajko i Kokosz: Na plasterki, to nie drobny kamyczek, a głaz wielkości menhiru, który z hukiem spada człowiekowi na głowę.
Strony
- Strona główna
- Unboxingi
- Book & Comics Report
- TOP 12
- Gry planszowe
- Elektroniczne gry planszowe
- Gry PC
- Dlaczego nadal gram w...
- Obejrzane w kinie
- Filmy i Seriale
- Komiksy i mangi
- Książki
- The Elder Scrolls: Legends
- Spoiler Alert
- Męskim okiem
- Pajęczym okiem
- Kuźnia Pomysłów
- Wydane książki
- Komiksowa baza danych
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pajęczym okiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pajęczym okiem. Pokaż wszystkie posty
23 czerwca 2022
15 maja 2021
Pajęczym okiem #12: Jak powstała baśń "O Małej Hydrze, która nauczyła się latać"
Ciekawość czytelników jest czymś o czym marzy każdy pisarz. Bo właśnie ich zainteresowanie jego, czy też jej, pracą napędza do działania i dalszego tworzenia. Najzabawniejsze w tym wszystkim są teorie z gatunku "Co autor miał na myśli?" albo "Czym na pewno się inspirował". Sam wielokrotnie snuję tego typu rozmyślania, które finalnie okazują się być chybione, gdy twórca przedstawia swoje źródło inspiracji. Widzę to teraz po sobie, gdy czytelnicy komentują baśń "O Małej Hydrze, która nauczyła się latać". Dlatego rozwiejmy raz na zawsze wszystkie wątpliwości. Oto historia o tym, dlaczego napisałem tą baśń oraz zacząłem tworzyć kolejne.
23 kwietnia 2019
Pajęczym okiem #11: KeyForge - czyli jak ciekawa gra psuje rynek
Dziś rano opublikowałem moją opinię o grze KeyForge: Zew Archontów, która na grupie Gry Planszowe, wzbudziła sporą dyskusję. Część osób zarzuciła mi niezrozumienie gry, gdyż jako weteran za dużo od niej wymagałem, a to miała być zwykła sieczka dla ludzi nie chcących się bawić w wymyślanie talii. Jest w tym ziarno prawdy, jednak dla mnie KeyForge to dobra gra ze słabym algorytmem generowania talii, co niesie z sobą ogromne zagrożenie i dlatego jestem jej przeciwnikiem. W tym obszerniejszym wywodzie przedstawię wszystkie elementy, które sprawiają, że moje wątpliwości odnośnie dzieła Richarda Garfielda, człowieka którego bardzo szanuję, za jego tytaniczny wkład w rozwój gier kolekcjonerskich, ojca legendarnego Magic the Gathering, są tak poważne. Bo uważam, że Garfield zrobił wyjątkowo zły krok. Krok, który może zacząć na poważnie niszczyć rynek karcianych gier kolekcjonerskich.
26 marca 2019
Pajęczym Okiem #10: Dzieci i gracze głosu nie mają
Nie myślałem w ogóle, aby napisać ten materiał, ale dziś coś po prostu we mnie pękło. Spowodował to kolejny materiał o Epic Games Store i wojnie z tą platformą. Zrozumiałem, że my gracze, często gracze "starej daty", którzy od wczesnych lat 90-tych XX wieku wspieraliśmy producentów i wydawców gier, nie mamy prawa głosu. Tak naprawdę wszyscy mają na nas wylane. No może nie wszyscy, jest kilka studiów słuchających głosu gracza, ale to kropla w oceanie goryczy. I tak, rynek się zmienia, trzeba się do niego dostosować, nie można stać w miejscu. Jednak gdy traktuje się nas, jak skretyniałego ćwierćmózga, który kupi wszystko jeśli tylko będzie ładnie wyglądać, to coś tu jest nie tak. Dlatego postanowiłem napisać ten tekst. Pewnie zniknie w oceanie sieci, ale skoro mam prawo głosu, to postanowiłem je zabrać.
Materiał ma charakter bardzo subiektywny i nie koniecznie cenzuralny.
22 marca 2019
Pajęczym Okiem #9: Twój Weekend
Oto wielkie zwycięstwo polskich feministek nad pornografią. Tak, dobrze czytacie. Kobiety wzięły sprawy w swoje ręce i wykupiły czasopismo erotyczne "Twój Weekend", aby je ostatecznie zamknąć. Koniec zatem plugawienia oczu biednych, młodych mężczyzn, którzy byli uczeni przedmiotowo traktować kobiety. Koniec z wykorzystywaniem wizerunku kobiet, które przysyłały swe nagie zdjęcia do tego magazyny. Koniec z seksizmem. A tak na poważnie, w dobie łatwego dostępu do wszelkiej maści darmowego porno w sieci, upadek "Twojego Weekendu" nikogo nie dziwił. Zdumiał natomiast fakt, że ktoś postanowił kupić martwe czasopismo, tylko po to aby je zamknąć. Serio, to tak jakby kupić trupa starego handlarza tytoniu, który zmarł ze starości i rodzina nie ma go za co pochować, następnie urządzić mu publiczny proces za handel narkotykami, rozstrzelać i urządzić huczny pogrzeb z transparentem "Nie dla narkotyków". Tyle właśnie miała sensu akcja Agory i jej podmiotów, które wykupiły, jak się zdaje za ciężkie pieniądze, markę "Twój Weekend". Żeby jednak nie było, że się tylko naśmiewam, postanowiłem zakupić ostatni numer tego czasopisma i porównać go z wybranymi numerami z przeszłości. Co prawda ostatni raz tą gazetkę kupowałem w liceum, w okolicy 2003 roku, ale ciekawie było wrócić na to poletko. I wiecie co... merytorycznie dzieło Agory jest poniżej wszelkiej krytyki.
UWAGA!!!!
Niniejszy materiał ma charakter seksistowski, dlatego pojawi się fragment kobiecego sutka, a nawet półnaga modelka. Czujcie się ostrzeni :)
UWAGA!!!!
Niniejszy materiał ma charakter seksistowski, dlatego pojawi się fragment kobiecego sutka, a nawet półnaga modelka. Czujcie się ostrzeni :)
14 lutego 2019
Pajęczym Okiem #8: Dlaczego nie lubię współczesnego feminizmu
Dziś święto zakochanych, skomercjalizowane i przesłodzone do szpiku kości. Nie żebym go nie obchodził, choć wraz z moją żoną spędzamy je dużo spokojniej niż kiedyś. Osobiście nigdy nie przepadałem za tym świętem, bo w zasadzie do czasu poznania mojej Marty, byłem sam. Jednak dziś mam zamiar włożyć kij w mrowisko i powiedzieć coś o pewnej grupie kobiet, która nieraz jedzie po Walentynkach, jako samczym wymyśle mającym zniewolić kobiety. Serio, wiele razy słyszałem ten tekst. Tak, mowa o współczesnych feministkach, ale nie tej małej grupce normalnych pań, wywodzących się z sufrażystek, a rozwrzeszczanej bandzie piętnującej.... kobiety. Owszem, dobrze czytacie, kobiety, bowiem to płci nadobnej, w mojej opinii, obrywa się tutaj najmocniej, co jest swego rodzaju paradoksem.
ZATEM BĘDZIE MOCNO I DOSADNIE. CZUJCIE SIĘ OSTRZEŻONE :P
1 lutego 2019
Pajęczym okiem #7: Język angielski w szkole, czyli trauma z dzieciństwa
OK, miało dzisiaj być coś innego, ale wczoraj wieczorem obejrzałem nowy odcinek "Po cudzemu", na kanale Arleny Witt. Kobiety, która jest dla mnie i zapewne większości młodych Polaków, przepisem na idealną nauczycielkę języka angielskiego. I nie, nie mam tutaj namyśli wyglądu Pani Arleny, choć fakt jest bardzo urodziwą niewiastą. Mowa o jej sposobie nauczania, podejścia do nauki języka obcego oraz czegoś, co było moją zmorą prze cały okres nauki. Akcentu. Ostatnio właśnie zapodała na swoim kanale odcinek poświęcony temu zagadnieniu, który możecie obejrzeć TUTAJ. To on sprawił, że coś we mnie pękło i postanowiłem podzielić się moimi doświadczeniami odnośnie nauki języka angielskiego, bądź co bądź niezbędnego w środowisku nerdów i graczy. Serio - nie znasz angielskiego to tracisz tyle komiksów i gier, w tym planszowych, że aż czacha dymi. I żeby nie było - wolę czytać i grać po polsku, bo to mój ojczysty język, ale w tym nerdowskim światku, baz "angola" ani rusz, o czym przekonałem się już w dzieciństwie, a jestem rocznik 1983. Zatem doświadczyłem na własnej skórze rewolucji gamingowej w Polsce, która zaczęła się z początkiem lat 90-tych.
ABY NIE BYŁO NIEPOROZUMIEŃ. MATERIAŁ JEST W 100% SUBIEKTYWNY I MOGĄ POJAWIĆ SIĘ W NIM BLUZGI. SPORADYCZNIE :)
NIE PASUJE CI TAKA FORMA LEKTURY - NIE CZYTAJ! CZUJCIE SIĘ OSTRZEŻENI.
9 stycznia 2019
Pajęczym okiem #5: Dzika polityka
Skoro cały polski internet żyje tematem dzików, to i ja się wypowiem. A co tam. W myśl zasady "Skoro każdy mówi, to i ja mogę". Niemniej w pewnym stopniu wystąpię w roli adwokata diabła, gdyż nie popieram żadnej z medialnych stron tego konfliktu. Stoję tutaj twardo za myśliwymi, którzy bardzo dobrze skwitowali pomysł obecnego rządu - jest on poroniony. Co gorsza, jak donoszą sami myśliwi, nasz "ukofany" premier i jego ekipa ma w rękawie jeszcze bardziej poryty pomysł, o którym media już nie donoszą. Zatem niech taka mała, nic nie znacząca internetowa wesz jak ja, też się wypowie.
Materiał zawiera wulgaryzmy i subiektywne opinie autora. Nie pasuje ci taka forma - nie czytaj. Czujcie się ostrzeżeni.
25 grudnia 2018
Pajęczym okiem #4: Zwierzę to nie prezent
Wiem, mamy Boże Narodzenie, czas radości, wybaczania i gigantycznej wyżerki (przynajmniej dla niektórych), ale mimo wszystko musiałem dać ten tekst dzisiaj. Tak dzisiaj, bowiem w tej całej Gwiazdkowej gorączce zapominamy o najsłabszych - zwierzakach. I zanim podniesiecie larum, nie, nie jestem wege, choć lubię kuchnię wegetariańską, nie wierze w cud, że wszystkim da się pomóc i doskonale zdaję sobie sprawę z istnienia drapieżnictwa. Jednak gdy widzę ludzi, którzy w ciepłym domu obżerają się przy suto zastawionym stole, a ich pies marznie w budzie uwiązany do łańcucha, mając za towarzystwo tylko przegłodzonego kota, to mnie po prostu trafia. Zatem będzie ostro, dosadnie i polecą bluzgi. Bluzgi skierowane na ludzi, do których pasuje tylko jedno słowo.
Artykuł zawiera wulgaryzmy i moje subiektywne przemyślenia. Nie pasuje ci taka forma, to nie czytaj. Czujcie się ostrzeżeni.
Artykuł zawiera wulgaryzmy i moje subiektywne przemyślenia. Nie pasuje ci taka forma, to nie czytaj. Czujcie się ostrzeżeni.
14 grudnia 2018
Pajęczym okiem #3: Afera wokół EuroWeek
Dziś będzie politycznie. Tak, dobrze czytacie. Materiał powstał pod wpływem impulsu, wywołanym kolejnym hejtem w sieci na Fundację EuroWeek. Uprzedzam, że polecą bluzgi, a temat będzie zawierał sporo moich osobistych przemyśleń. Jest dość mocny, podparty konkretnymi przykładami, których sam doświadczyłem na własnej skórze, gdy przez wiele lat pracowałem z dziećmi oraz młodzieżą. I tak, stanę w obronie fundacji, a jak mi ktoś zarzuci bycie lewakiem, to jego problem. Zatem jeszcze raz, na czerwono:
MATERIAŁ ZAWIERA WULGARYZMY I OSOBISTE PRZEMYŚLENIA. CZUJCIE SIĘ OSTRZEŻENI!!!
13 listopada 2018
Pajęczym okiem#2: Stan Lee
Materiał ma charakter mocno subiektywny i dość osobisty. Jeśli nie odpowiada ci taka forma lektury, to po nią nie sięgaj. Czuj się ostrzeżony.
STAN LEE
28.12.1922-12.11.2018
29 kwietnia 2018
Pajęczym Okiem #3: Biały Kot - Kocia kawiarnia w Gdyni
Zaczynamy w pełni długi weekend majowy, więc warto odwiedzić jakąś kawiarnię. U mnie padło na Białego Kota, bowiem byłem w Gdyni, moim rodzinnym mieści. Wybrałem ten lokal głównie dla kotów, gdyż jest to kocia kawiarnia, które ostatnio są coraz bardziej popularne w Polsce. Nigdy wcześniej nie byłem w takim miejscu, a że dodatkowo mają gry planszowe i gorącą czekoladę w karcie, to nie było siły na tym świecie, która mogłaby mnie powstrzymać. Zatem przybyłem, zagrałem, wygłaskałem, wypiłem i...
7 maja 2017
Pajęczym okiem #2: Ptasie Radio (Poznań)
Gracze lubią wypić i zjeść, co jest powszechnie wiadomym faktem. Coraz więcej miejsc oferuje też w swych lokalach półeczki z grami, najczęściej prostymi jak "Chińczyk" czy "Scrabble", ale co szkodzi zabrać ulubioną grę z sobą. W serii "Pajęczym okiem", którą rozpocząłem jakiś czas temu, staram się przedstawić różne przybytki, gdzie można zjeść i zagrać (głównie w gry przyniesione samemu), ale też pojawia się i takie gdzie lepiej aby nasza stopa nie postała. W drugim odcinku serii będzie jednak pozytywnie i opiszę miejsce, jakie wynalazłem podczas tegorocznego Pyrkonu. Co prawda nie obyło się bez zgrzytów, ale trzeba przyznać, że poznańskie "Ptasie Radio" stanęło na wysokości zadania i mi, jako graczowi, przyszło tam spędzić miłe chwile. Zapraszam zatem do krótkiej recenzji tego miejsca, okiem laika spędzającego wolny czas nad planszą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











