25 kwietnia 2016

Szklane miecze #1: Yama

Szklane miecze to czterotomowa seria, która ukazała się w Polsce dzięki wydawnictwu Egmont. Opowiada prostą w założeniu historię, z jaką wielokrotnie czytelnicy mieli do czynienia nie tylko w światach fantasy. Tajemnicza przepowiednia, zemsta, złamane serce, a wszystko toczy się wokoło tajemniczych mieczy ze szkła, które spadły z nieba. Niby nic nowego, a jednak seria posiada w sobie zadziwiającą siłę przyciągania, sprawiającą że wraca się do niej nad wyraz często. Być może to właśnie jej prostota ma taką siłę, a dodawszy do tego wspaniałe rysunki, czerpiące garściami z fantazyjnej kultury Wschodu oraz Ameryki Środkowej, otrzymamy coś wyjątkowego.

Historia zaczyna się w spokojnej wiosce, gdzie żyje Yama, młoda córka wodza, będąca jeszcze dzieckiem. Nieopodal ich osady spada z nieba szklany miecz, który wbija się w świętą skałę i zamienia ją w szkło. Wódz wioski uznaje to za znak, że trzeba powstać i zbuntować się przeciw Generałowi Orlandowi, okolicznemu tyranowi, który wraz z swą armią najemników terroryzuje od lat te ziemie, pracując dla monarchów. Jednak w obliczu zagrożenia ze strony tyrana, wieśniacy buntują się i zabijają swego wodza, a jego żonę oddają Orlandowi. Mała Yama ucieka do mrocznego lasu gdzie spotyka samotnego wojownika. Ten dowiedziawszy się o mieczu z nieba rozumie, że przedmiot wybrał dziewczynkę na swego opiekuna. Kierowany prywatnymi pobudkami, postanawia zaopiekować się dzieckiem i wyszkolić Yamę na wojowniczkę.

Tytułowa bohaterka nie jest postacią zbyt skomplikowaną i w praktyce przypomina zwykłą nastolatkę, którą pcha żądza zemsty. Dzięki temu wypada ona wyjątkowo realistycznie, gdyż kieruje się prostymi pobudkami. Odnaleźć oprawców jej rodziców po czym wpakować im miecz prosto w bebechy i je wypruć. Nie chce słuchać nauk o wybaczeniu, wyższych planach związanych z tajemniczą bronią czy fatum. Dla niej liczy się tylko to aby Orland leżał u jej stóp, krztusząc się własną krwią i powoli konał. Daje to do zrozumienia przez cały album, ale jednocześnie wie, że porwanie się samotnie, do tego bez przeszkolenia, na tyrana nie ma sensu. Dlatego mimo wewnętrznego oporu oraz buntu słucha się swego mistrza i opiekuna w osobie Miklosa.

Jest on postacią tragiczną opartą na znanym z szkolnych lektur schemacie. Wielki generał, który zakochał się z wzajemnością w niewłaściwej kobiecie, co doprowadziło go do zguby, tuła się od lat po świecie, nie mogąc zagrzać nigdzie miejsca na dłużej. Zna jednak przepowiednię, dotyczącą Szklanych mieczy i wie czemu faktycznie mają służyć. Dlatego gdy zorientował się, że jeden z nich wybrał Yamę na swą powierniczkę, postanowił wyszkolić ją na wojowniczkę oraz pomóc jej w dokonaniu aktu zemsty. Nie pała on co prawda do tego wielkim zapałem, jednak zdaje sobie sprawę jak ważna dla niego jest ta młoda osoba. Z czasem staje się wręcz jego przybraną córką, krnąbrną i buntowniczą, ale Miklos kocha ją ponad wszystko.

Głównym bohaterom towarzyszą dwa skrzaty oraz nieco groteskowy, przypominający skrzyżowanie tygrysa z małpą, wierzchowiec. Wprowadzają oni nieco humoru sytuacyjnego do opowieści, jednak cała trójka stanowi swoistą pomoc oraz często robi za dodatkowe oczy i uszy głównej pary bohaterów. Niestety w pewnym momencie skrzaty jakby znikały z pola widzenia, przez co czytelnik potrafi kompletnie zapomnieć o tych postaciach. Potem znów wypływają na wierzch i trwają tak do nieco zaskakującego finału.

To co jednak najbardziej zapada w pamięci to malowniczy, fantazyjny, a jednocześnie bardzo niebezpieczny świat, w którym przyszło żyć Yamie oraz Miklosowi. Za rysunki odpowiada Laura Zuccheri, która popisała się nie małą wyobraźnią tworząc ten dziwny świat. Widać w nim wiele nawiązań do kultur Ameryki Środkowej i Azji, w szczególności Dalekiego Wschodu z Starożytnymi Chinami na czele. Dotyczy to nie tylko ubioru poszczególnych postaci, ale także architektury budowli oraz fantazyjnie zaprojektowanych stworzeń oraz malowniczego lasu. Sprawia to wrażenie jednocześnie realizmu jak i ulotności krain, które mogłyby kiedyś zaistnieć, ale historia potoczyła się inaczej, nie pozwalając zaistnieć tym gatunkom.

Pierwszy tom Szklanych mieczy pokazuje jak umiejętnie można obrobić materiał, z którego wydawałoby się nie da się już nic nowego wycisnąć. A mimo to francuski duet Corgiat-Zuccheri dokonał niemożliwego. Tchnął życie w nowy, z pozoru schematyczny, świat, wykorzystując znane motywy i splatając na tyle umiejętnie, że ich dzieło absorbuje czytelnika. Pierwszy tom przybliża nam ogólny zarys świata oraz przeszłość Miklosa i przyszłość Yamy. Niby zdradza dużo, ale po lekturze mamy sporo pytań i wielu rzeczy nie jesteśmy pewni. Dlatego chcemy sięgnąć po kolejny tom, aby dowiedzieć się jaki sekret skrywają magiczne miecze.

Ocena - 8,5/10