Bardzo lubię gry indie, potoczne nazywane przez graczy "Indykami", gdyż ogromna ich liczba to udane tytuły. Co prawda zdarzają się niewykorzystane potencjały jak Cradle, czy kompletne porażki w postaci Typomana, jednak zdecydowana większość jest produktami w pełni grywalnymi z satysfakcjonującą rozgrywką. Czasem jednak zdarzy się gra, gdzie naprawdę trudno wydać werdykt. Z jednej strony jest genialna, a z drugiej posiada tak głupie niedociągnięcia, że aż dziwi fakt ich występowania. Wydawać by się mogło, że wręcz naturalnym będzie dostrzeżenie takich skaz przez twórców. Ego Protocol idealnie pasuje jako przykład właśnie takiego tytułu, co w sumie trochę smuci, gdyż mamy do czynienia z rodzimą produkcją.
Strony
- Strona główna
- Unboxingi
- Book & Comics Report
- TOP 12
- Gry planszowe
- Elektroniczne gry planszowe
- Gry PC
- Dlaczego nadal gram w...
- Obejrzane w kinie
- Filmy i Seriale
- Komiksy i mangi
- Książki
- The Elder Scrolls: Legends
- Spoiler Alert
- Męskim okiem
- Pajęczym okiem
- Kuźnia Pomysłów
- Wydane książki
- Komiksowa baza danych
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ego Protocol. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ego Protocol. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Posty (Atom)
