Sid Meier to jeden z najsłynniejszych twórców gier komputerowych, który odcisnął znaczący ślad w historii gamemingu. Ten kanadyjski programista i projektant gier zaczął swą karierę już na początku lat 80 XX wieku, gdy przedstawił światu Cywilizację w 1982 roku.Grę legendę, ale dziś skupie się na innym tytule. Grze pierwotnie debiutującej w 1987 roku, ale dziś ocenię jej najmłodszą wersję, czyli Sid Meier's: Pirates! z 2004. Czas spojrzeć jak legenda zestarzała się przez ostatnie 18 lat.
Strony
- Strona główna
- Unboxingi
- Book & Comics Report
- TOP 12
- Gry planszowe
- Elektroniczne gry planszowe
- Gry PC
- Dlaczego nadal gram w...
- Obejrzane w kinie
- Filmy i Seriale
- Komiksy i mangi
- Książki
- The Elder Scrolls: Legends
- Spoiler Alert
- Męskim okiem
- Pajęczym okiem
- Kuźnia Pomysłów
- Wydane książki
- Komiksowa baza danych
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akcja. Pokaż wszystkie posty
4 kwietnia 2022
7 stycznia 2019
James Bond 007 #2: Eidolon
Pierwszy komiks o przygodach agenta 007, zatytułowany "Warg" naprawdę mi się spodobał. Dostałem bowiem klasyczną opowieść o słynnym agencie MI6, pełną pościgów, strzelanin, trupów i głupotek, a przy tym główny antagonista miał ciekawy motyw. Jaki? Bo mógł robić to, co robił. Słowem klasyczny psychopata. Na temat drugiego tomu naczytałem się wiele złego. Że rozczarowuje, nuży, jest wtórny, przewidywalny i tak dalej. Tylko wiecie... dla mnie ogólnie filmy z udziałem postaci Jamesa Bonda są wtórne, nieskomplikowane oraz fabularnie boleśnie przewidywalne. Niemniej taka jest konwencja tej serii, zawsze tak ją rozumiałem i nigdy mi ona nie przeszkadzała. Moim ulubionym odcinkiem jest zresztą "Licencja na zabijanie" bo tam Bond przynajmniej krwawi i ostro dostaje w skórę. Dlatego siadając do "Eidolon" nastawiłem się na lekką, niezobowiązującą lekturę i... dostałem w 100% to czego oczekiwałem.
22 grudnia 2018
James Bond 007 #1: Warg
Przygody o najsłynniejszym szpiegu (i zabójcy) MI6, jakie są, chyba każdy wie. W moich oczach zawsze były strasznie naiwne, do tego seksistowskie, co mi niezmiernie pasowało. Nie żebym popierał takie zachowanie, jednak ten godny nagany styl faceta, który zalicza kobiety niczym szejk w haremie, jednocześnie wysadzając niemal wszystko na swej drodze, był tak absurdalny, że aż genialny. Dlatego zasiadając do pierwszego tomu serii komiksowej "James Bond 007", nie miałem większych oczekiwań. Miało być dużo akcji, trupów, a logika miała udać się na zasłużony urlop. O dziwo pierwszy tom pozytywnie mnie zaskoczył, choć nie jakoś porażająco, przez co przygody 007 w wykonaniu Warrena Ellisa (scenariusz) i Jasona Mastersa (rysunek) przy wsparciu Guy'a Major (kolory) okazały się dla mnie miłą lekturą.
29 grudnia 2017
Filmowy Piątek: Wielka draka w chińskiej dzielnicy
John Carpenter ma w swoim dorobku naprawdę różne gatunkowo produkcje. Od komedii do horrorów. Jedne są zrobione dla czystej parodii inne podchodzą do poruszanego tematu poważnie. "Wielka draka w chińskiej dzielnicy" to klasyczna komedia akcji, jednak nie taka głupia, jak mogłoby się z pozoru wydawać. Scenariusz do tego filmu przeszedł ogrom zmian. Najpierw miała to być kontynuacja "Przygód Buckaroo Banzai. Przez ósmy wymiar", potem komedia osadzona w klimatach westernu, a ostatecznie narodziło się to, co po dziś dzień możemy oglądać na srebrnym ekranie. Komedię omyłek, przewlekaną scenami wschodnich sztuk walki, chińskimi bóstwami i demonami oraz magią. Jest tu wszystko, a co najciekawsze, scenariusz nie tylko ma sens, ale i postacie działają, choć nie zawsze, logicznie. zapraszam was zatem do wędrówki w przeszłość, do jednego z ciekawszych eksperymentów komediowych Johna Carpentera.
22 grudnia 2017
Filmowy Piątek: Ucieczka z Los Angeles
15 lat po premierze "Ucieczki z Nowego Jorku", John Carpenter dał światu kolejną część. "Ucieczkę z Los Angeles". Ponownie w głównej roli pojawił się Kurt Russell, zapowiedzi mówiły o wielkim powrocie Snake'a, a publiczność czekała na porządną kontynuację. Szczególnie, że budżet filmu wynosił aż 50 milionów dolarów, co nawet dzisiaj jest sporą sumą. W 1996 roku, było jednak znacznie większą, niż może się wydawać większości kinomaniakom. Niestety produkcję czekała klęska, co zwiastowały już pierwsze minuty filmu. Ostatecznie Carpenter i Russell ponieśli spektakularną porażkę, choć nie przełoży się to, na ich szczęście, na dalszy rozwój kariery. Co prawda w przypadku reżysera, zaczęła się jego słaba passa, bowiem w 1998 dał nam niezbyt udane "Wampiry", a w 2001 tragiczne "Duchy Marsa", tak Russell zdołał wykorzystać swój talent i pokazać, że jedna porażka go nie skreśla. Warto jednak powiedzieć sobie dzisiaj, dlaczego "Ucieczka z Los Angeles", mimo swego potencjału, okazała się tak spektakularna klęską.
Filmowy Piątek: Ucieczka z Nowego Jorku
Rok 1981 był bardzo ważny dla Johna Carpentera i Kurta Russella. Ten pierwszy umocnił się na stanowisku reżysera filmów akcji oraz scenarzysty, a ten drugi w końcu zaczął jaśnieć na niebie. Co prawda gwiazda Russella miała dopiero w pełni rozbłysnąć w 1982 za sprawą "The Thing", również tego samego reżysera, ale to "Ucieczka z Nowego Jorku", w mojej opinii, okazała się być obrazem przełomowym dla obu panów. Otworzyła im bowiem drogę do wielkich studiów Hollywood, dając obojgu pracę przy wspomnianym "The Thing". Pierwszy kamień został jednak rzucony właśnie w 1981 roku, gdy Carpenter pokazał światu ciekawą wizję Nowego Jorku. Miejsca będącego swoistym gettem dla przestępców, w które wrzuca się wyjętego spod prawa weterana, aby uratował prezydenta Stanów Zjednoczonych. Niby nic takiego, ale w scenariuszu zawarto ciekawe spostrzeżenia do ówczesnej sceny politycznej i tego jak wyglądała Zimna Wojna na przełomie lat 70-tych i 80-tych XX wieku. Z punktu widzenia niezależnego obserwatora, było to ważne wydarzenie, zarówno po stronie radzieckiej, chińskiej, jak i amerykańskiej. Carpenter zawarł to wszystko w ponadczasowym filmie akcji, w którym Kurt Russell pokazał na co naprawdę go stać, jako aktora.
15 grudnia 2017
Filmowy Piątek: Tango i Cash
W 1989 roku pojawiło się kilka ciekawych pozycji z kina akcji. W mojej pamięci najcieplej wspominam fenomenalnego "Wikidajło" z Patrickiem Swayze w roli głównej, ale też czasem wracam do kilku scen z innego hitu. "Tango i Cash" to komedia sensacyjna, będąca dobrą wizytówką swoich czasów. Początkowo miał wystąpić duet Stallone Swayze, ale ostatecznie ten drugi wybrał rolę w wspomnianym "Wykidajło" (i chwała mu za to), a na jego miejsce wskoczył Kurt Russell. Czy film przetrwał próbę czasu? W mojej opinii, nie do końca, choć to nadal porządny kawał kina akcji z jajami. Jest głośno, jest wesoło, jest szybko, a całość przesiąknięta jest głupotkami logicznymi, z których czasem śmieją się sami aktorzy. Zapraszam zatem na kolejną wspominkę filmów z Kurtem Russellem, któremu towarzyszył na ekranie odziany w garnitur i drogi zegarek Sylvester Stallone.
9 listopada 2017
Galaktyczny wojownik
Od jakiegoś czasu na serwisie CDA.pl, który (nie)wszyscy kochają z różnych względów, pojawiły się na licencji filmy z lat 80-tych i 90-tych, ubiegłego wieku. Wiadomo, od razu otwiera się u nas kopalnia wspomnień oraz sentymentów, gdy przegląda się taka bibliotekę. "Zabójcza broń", "Speed" czy "Przylądek strachu" to filmy dziś będące wręcz kultowymi. Pośród nich wyłapałem jednak pewną perełkę. Skromny film akcji, z Kurtem Russell'em, który okazał się w czasie premiery potężną klapą finansową. U nas doczekał się równie idiotycznego tłumaczenia tytułu z "Soldier" na "Galaktyczny wojownik". Dzieło Paula Andersona, kosztowało aż 60 milionów dolarów, a przyniosło dochód z kin w granicach 17 milionów dolarów, z czego w większości w USA. Gdy dorwałem się do tego tytułu byłem już nastolatkiem, ale mimo to nie powiedziałbym wtedy, że to zły film. Wręcz przeciwnie - był na swój sposób rewelacyjny. Dziś, po prawie 20 latach od premiery podtrzymuję tą ocenę, choć nieco bardziej krytycznie spoglądam na samo wykonanie. Co jednak sprawiło, że "Soldier" nadal mi się przyjemnie ogląda. Cóż, prosta, wręcz banalna, fabuła.
8 stycznia 2017
Niepowstrzymany
Zawsze ceniłem sobie produkcje Toniego Scotta, więc bez większego zastanowienia udałem się swego czasu do kina na Niepowstrzymanego.
Po opisach i zwiastunie spodziewałem się całkiem udanego połączenia
filmu akcji z zwykłym obrazem obyczajowym i przyznaję, że praktycznie
wszystkie te oczekiwania zostały spełnione, to też obecnie sprawiłem
sobie ten film na DVD. Dodatków na płycie nie ma jakoś porażająco dużo,
ale nie oszukujmy się kupiłem płytę tylko i wyłącznie dla filmu, który
wywarł na mnie naprawdę pozytywne wrażenie.
5 stycznia 2017
Predators
Kosmiczny tropiciel wszelkich drapieżników, znany jako Predator, zadebiutował po raz pierwszy w 1987 roku. Ojcem tego nienasyconego łowcy jest John McTiernan, reżyser wielu znakomitych filmów akcji, jak choćby Szklana Pułapka, Sekcja 8, Trzynasty wojownik czy legendarne już dzieło Polowanie na Czerwony Październik. Predator stał się z miejsca ulubieńcem rzeszy ludzi i po kilku latach zaczęto łączyć jego postać z innymi sławnymi zabójcami srebrnego ekranu. Najsłynniejszą mieszanką jest oczywiście AvP, który doczekał się serii komiksów, gier komputerowych oraz ekranizacji. Predators, w reżyserii Nimróda Antala, to oderwana od całości pojedyncza historia, która nie wypadła najgorzej, choć od klasyków dzieli ją gigantyczna przepaść.
17 listopada 2016
James Follet - Lód
James Follett nie jest w Polsce
zbyt znanym autorem w przeciwieństwie do Kena Folleta. Jednak w roku 1991 już nie istniejące wydawnictwo
Wojciecha Pogonowskiego wydało jedną z pierwszych książek tego
brytyjskiego pisarza i prezentera radiowego. Był nią "Lód", którą autor
opublikował w 1978 roku. Jest to jedna z najlepszych powieści przygodowych jakie
po dziś dzień przyszło mi przeczytać i do której przez ostatnie lata wróciłem czternaście razy. Mimo to nadal nie mam dość, dlatego gdy tylko czas pozwala sięgam po nią ponownie. Czemu? Bo zawiera coś, czego próżno szukać w dzisiejszej literaturze tego typu - realizm.
22 października 2016
Maszyna
Mamy wiele filmów czy gier o próbie stworzenia inteligentnych maszyn. Praktycznie zawsze idzie w nich ten sam motyw przewodni. Naukowiec tworzy program, rozwija go, ten się w końcu buntuje i dochodzi do starcia ludzi z ich własnym tworem, który powoli przejmuje kontrolę nad planetą. Zaleciało terminatorem i Mass Effectem, prawda? Mimo wszystko fani kina science fiction uwielbiają ten model, gdyż zwyczajnie się sprawdza. Nie inaczej jest w Maszynie z 2013 roku, gdzie jednak natrafimy na kilka miłych niespodzianek. Z pozoru całość może przypominać produkcje pokroju Ja Robot czy Ex Machina, jednak z czasem okazuje się, że mamy tu do czynienia z inną, nieco prostszą, fabułą. Choć w tym wypadku wychodzi to całej produkcji na plus.
13 października 2016
Siedmiu wspaniałych
Idąc na ten film nie miałem co do niego zbyt wielkich oczekiwań. W zasadzie to pragnąłem tylko jednego - widowiskowej strzelaniny w ładnej oprawie, nie skażonej choćby odrobiną inteligencji. Słowem klasyczny odgrzewany kotlet kina akcji, tyle że rozgrywający się na Dzikim Zachodzie. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu kucharz, w osobie Antoine'a Fuqua, podał mi danie wyjątkowo smaczne. Nie tylko nie odgrzał kotlecika w mikrofali, ale smażąc go na patelni dodał troszkę masełka. Dodatki również były apetyczne nawiązując do starej oraz sprawdzonej receptury. Dzięki tym kilku prostym zabiegom najnowsza odsłona Siedmiu wspaniałych, jest nie tylko jadalna lecz również smaczna.
21 września 2016
Jonah Hex: Mściciel
Jest to drugi tom przygód łowcy nagród z Dzikiego Zachodu, który ma dość, aby nie wyrazić się mocniej, szpetne lico. Nie urządziła go tak jednak matka natura, a człowiek, który tym samym wykopał dla siebie grób, choć najpierw zadbał aby w nim znalazł się tytułowy bohater. Łowca kieruje się własnym kodeksem honorowym, który zakłada obronę nie tyle co słabszych, co niewinnych ludzi. Zaś oponenci Hexa nie mają lekko. W Mścicielu znalazło się miejsce w sumie na sześć opowieści, z których najciekawiej wypada Nigdy nie kuś losu. Pozostałe zaś w pewnym stopniu powielają to co już wielokrotnie wałkowano w zeszytach poświęconych temu bohaterowi, choć nadal dobrze się to czyta.
20 czerwca 2016
E.T. Armies
Zawsze ceniłem Unreal Engine za jego wszechstronność. Wielką zaletą tego silnika jest to, że autorzy udostępnili go za darmo, oczywiście na pewnych warunkach. Niemniej pozwala to tworzyć gry i w razie ich fiaska nie być za bardzo stratnym. E.T. Armies został zaprojektowany na trzeciej odsłonie tego popularnego silnika graficznego, będąc przykładem jak coś dobrego może zostać zabite przez niedociągnięcia. Mimo naprawdę dużego potencjału, ładnej oprawy wizualnej i całkiem bogatego arsenału, gra przeszła w Polsce bez większego echa, mimo że jest bardzo tania. Wydawnictwo Techlaland wypuściło ją w swojej serii Dobra Gra, a tam każdy tytuł kosztuje około 20 zł. I faktycznie sporo z nich jest naprawdę Dobrych, zaś E.T. Armies miał szansę również zasłużyć na to miano. Co zatem nie wyszło? Cóż, naprawdę wiele rzeczy.
2 czerwca 2016
Chappie
Neill Blomkamp jest twórcą, który potrafi tworzyć z oklepanego tematu prawdziwe cuda. Teoretycznie to co oglądamy w jego produkcjach już wielokrotnie było wałkowane, niby znamy to na pamięć, a mimo to reżyser, oraz scenarzysta w jednym, potrafi wydobyć z tych schematów coś nowego. Chappie jest filmem, w moim odczuciu, bardzo niedocenionym na ostatniej gali Oscarów. Kompletnie go pominięto, publika masowa też go zlinczowała za "płytkość i zbyt małą ilość akcji", jednak to wszystko pokazuje, że Blomkamp nie tworzy filmów dla mas, a dla niszy, ceniącej scenariusz nad fajerwerkami. Mimo przesyconych eksplozjami zwiastunów, plakatów z gangsterami i uzbrojonym robotem, Chappie to tak naprawdę rasowy dramat, poruszający jedną z największych zagadek ludzkości. Co oznacza słowo "istnieć"?
2 marca 2016
Deadpool
Bardzo długo czekałem na ten krok ze strony filmowców ekranizujących komiksy Marvela. Jednak w końcu posłuchano fanów i dano światu rasowe przełożenie kart komiksu na ekran. Deadpool jest wulgarny, brutalny i nie zna pojęcia "Poprawność polityczna". W praktyce jest jego całkowitym przeciwieństwem oraz zaprzeczeniem w jednym. Dokładnie taki sam jest film opisujący początki powstania tego niesamowitego antybohatera.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















