Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thor Gromowładny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thor Gromowładny. Pokaż wszystkie posty

4 listopada 2018

Thor #1: Gromowładna

Thor stał się niegodny swego młota, po tym jak Nick Fury coś mu wyszeptał do ucha. Młot leżał długi czas na księżycu, zrozpaczony syn Odyna wpadł w depresję, a na Ziemi, przepraszam w Midgardzie, zaczyna (jak zwykle) dziać się dużo złego. Szczerze powiedziawszy fabuła "Gromowładnej" jakoś mnie nie powaliła, nawet gdy na scenę wkroczyła tajemnicza kobieta, będąca godną władać Młotem Gromów. Nie zrozumcie mnie źle - zapewne fani Thora Odinsona i Aarona, odpowiedzialnego za scenariusz, będą zadowoleni, ale po dłuższym obcowaniu z tą serią, ja mam dosyć. Tak, piszę o tym we wstępie, bowiem chcę, aby moi czytelnicy wiedzieli, że nie jestem wielkim entuzjastą tej postaci. Czy jednak komiks był dla mnie stratą czasu? Cóż... i tak i nie.

15 października 2017

Thor Gromowładny #4: Ostatnie dni Midgardu

"Thor Gromowładny" od początku był serią, gdzie bardziej kibicowałem antagonistom niż tytułowemu bohaterowi. Powód? Byli ciekawiej napisani i mieli bardziej rozbudowaną historię, niż Assgardczyk ciskający gromy i chlejący co chwila alkohol. W pierwszych dwóch tomach mieliśmy do czynienia z Bogobójcą, który nie bez powodu wyżynał istoty, którym pomniejsze rasy składały ofiary, modły i stawiały świątynie. Potem był przywódca Mrocznych Elfów, choć on wypadł dla mnie bardzo nudno. Teraz natomiast jest niejaki Agger, szef gigantycznej korporacji Roxxon, będący w istocie kimś innym, niż się podaje. Na dokładkę dostajemy Galactusa, ale on jakoś nigdy nie robił na mnie wrażenia i tak było też tutaj. A jak w tym wszystkim wypada Thor? Powiedzmy, że bardzo przewidywanie, choć ciężko wymagać od fabuły komiksu jakiegokolwiek zaskoczenia, skoro 90% jego treści wrzucono na tył okładki w prezentacji.

13 lipca 2017

Thor Gromowładny #3: Przeklęty

Poprzednie dwa tomy "Thora Gromowładnego" czytało mi się dobrze, choć głównie za sprawą ciekawie nakreślonej postaci głównego antagonisty. Ostatecznie Bogobójca poległ, więc Thor wrócił do swego życia szukając nowych przygód. Ta dopadła go sama za sprawą zwolenników dawnego władcy mrocznych elfów - Malekicha Przeklętego. Jak samej postaci się nie czepiam, tak scenariusz w wielu miejscach mnie dobił. Początek jest co prawda obiecujący, jednak im dalej zagłębiałem się w ten komiks, tym bardziej zastanawiałem się gdzie tu zdrowy rozsądek. Cały sprytny plan Malekicha był jak dla mnie aż za bardzo naciągany, zaś Thor oraz jego kompanii naiwni jak dzieci. Co prawda Aaron wyśmiewa tutaj pewne zagrywki z świata polityki, ale i tak robi to zbyt absurdalnie, choć zdania w tej kwestii mogą być podzielone. Zacznijmy jednak od początku, gdyż nie wszystko w tym albumie mnie rozczarowało.

22 grudnia 2016

Thor Gromowładny #2: Boża Bomba

Nadszedł czas ostatecznej konfrontacji Thora, a w zasadzie Thorów, z Bogobójcą imieniem Gorr. Istota, która zagraża wszystkim bóstwom we wszechświecie, ma zamiar unicestwić ich raz na zawsze za pomocą Bożej Bomby, gigantycznych rozmiarów broni przenikającej swą energią czas i przestrzeń. Jednak w wyniku zabawy czasem w jednym miejscu spotyka się na raz trzech Thorów i dzierżąc dwa Mjolniry ma tylko jedną szansę na powstrzymanie człowieka ogarniętego szaleństwem. Jednak każdy upadek ma swój początek, a Gorr ma wszelkie powody ku temu aby nienawidzić bogów całym swym sercem i duszą.

25 lipca 2016

Thor Gromowładny: Bogobójca

Thor jest dobrze znanym szerszej publiczności mitologicznym bóstwem, nie tylko za sprawą lekcji historii, ale głównie dzięki komiksom studia Marvel. Wzorując się na wierzeniach ludów skandynawskich, stworzyli oni własną wersję Boga Piorunów, który z czasem dołączył do Avangers, ugrupowania zrzeszającego super-ludzi w służbie ludzkości. Bogobójca to pierwszy tom nowego cyklu, w którym Thor musi zmierzyć się z wyjątkowo trudnym przeciwnikiem. Dla fanów tej postaci zapewne będzie to nie lada gratka, jednak dla osób mojego pokroju, nie sięgający za często po dzieła Marvela, tudzież DC, było to coś poniekąd nowego. Co prawda domyślałem się z czym będę miał do czynienia za sprawą komiksów przeczytanych w przeszłości oraz obejrzanych filmów, zarówno animowanych jak i kiepskich fabularnych, a mimo to historia potrafiła mnie zaskoczyć. Zatem kim jest tytułowy Bogobójca oraz co ma wspólnego z Thorem Gromowładnym, synem Odyna? Cóż, odpowiedź na to pytanie jest dość skomplikowana.