Zasiadłem do tego filmu w ciemno, nie oglądając wcześniej jego zwiastunów. Jednak moją uwagę przykuł plakat oraz osoba Natalie Portman, której prace bardzo cenię i lubię. Do tego sam opis filmu na Netflix, platformie jakiej został dedykowany, też spełnił swoją rolę. Czego oczekiwałem? Lekkiego kina science fiction, wymieszanego z elementami thrillera. Dostałem natomiast naprawdę udany dramat psychologiczny, dotykający w ciekawy sposób pewnych wątków z biologii. Po seansie byłem naprawdę mile zaskoczony tym co obejrzałem. Nie spodziewałem się tak dobrego kina, choć nie zaliczyłbym go do jakiegoś super wybitnego. Wartego jednak tych pieniędzy, które wykładam co miesiąc na utrzymanie mojego konta na platformie Netflix. Szczere powiedziawszy, nie pamiętam kiedy ostatni raz w kinie widziałem produkcję tego pokroju, na tyle udaną, że chcę do niej wracać. Jednak to jedna z wielu zalet, jakie zaraz wam przedstawię, choć film ma też kilka wad.
Strony
- Strona główna
- Unboxingi
- Book & Comics Report
- TOP 12
- Gry planszowe
- Elektroniczne gry planszowe
- Gry PC
- Dlaczego nadal gram w...
- Obejrzane w kinie
- Filmy i Seriale
- Komiksy i mangi
- Książki
- The Elder Scrolls: Legends
- Spoiler Alert
- Męskim okiem
- Pajęczym okiem
- Kuźnia Pomysłów
- Wydane książki
- Komiksowa baza danych
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anihilacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anihilacja. Pokaż wszystkie posty
29 marca 2018
16 lutego 2018
Anihilacja #3
Pierwszy tom serii mnie nie zachwycił, a drugi był po prostu tragicznie napisany. Jednak, jak to się mówi: "Do trzech razy sztuka". Coś w tym faktycznie jest, bo trzeci album, jest w końcu tym, czego oczekiwałem od "Anihilacji". W miarę sensowną walką z falą robactwa niszczącą absolutnie wszystko, kłótniami pomiędzy danymi grupami w niezwykle kruchym sojuszu i ukazaniem prawdziwego celu Annihilusa. Ten album czytało mi się o dziwo dobrze, choć jego druga część, opowiadająca o losach pewnych postaci, które przetrwały wojnę, jakoś niespecjalnie mnie porwała. W praktyce część z tych historii, zaczęła znów prezentować niski poziom fabularny, jednak dało się to przełknąć, ze względu na główny rdzeń opowieści. Przyjrzyjmy się zatem jak ostatecznie potoczyły się losy Richarda Ridera, zwanego Novą, który stawił czoła zagładzie wszechświata.
24 lipca 2017
Anihilacja #2
Pierwszy tom "Anihilacji" bardzo mi się podobał, choć zaznaczyłem, że nie była to lektura wysokich lotów. Tymczasem drugi album zarył o glebę tak mocno, że rozrzuciło jego szczątki w promieniu kilku kilometrów. Znów mamy trzy opowieści i trzech bohaterów, ale jest to napisane tragicznie. Tak. "Anihilacja #2" jest po prostu beznadziejnie napisanym komiksem, czego dowodem może być choćby fakt, że autentycznie zasnąłem przy jej lekturze... dwa razy. Brakuje Draxa, brakuje wyszczekanej nastolatki, brakuje Novy, a zamiast tego jest trzech nowych herosów, z których każdy wypada przy poprzedniej trójce jak zasmarkany dzieciak. Przedstawiam wam zatem najnudniejszą opowieść, jaką przyszło mi do tej pory przeczytać od bardzo dawna.
16 lutego 2017
Anihilacja #1
Wielkim znawcą komiksów o superherosach nie jestem, niemniej nawet taki laik jak ja wie czym jest crossover. W przypadku komiksu jest to łączenie przygód postaci z różnych serii, co we wcześniej wymienionym gatunku zdaje się występować bardzo często. "Anihilacja" również wchodzi w ten nurt i wychodzi jej to dobrze, choć bez jakiegoś szczególnego szaleństwa. Pierwszy tom zawiera trzy odcinki - Drax Niszczyciel, Anihilacja: Prolog oraz Anihilacja: Nova. Za każdą część podpowiada inni rysownicy oraz koloryści, co wypada, przynajmniej dla mnie, mieszanie. W przypadku scenariusza, pierwsze dwie przygody opracował Keith Giffen, zaś ostatnią Dan Abnett we współpracy z Andym Lanning'iem. Na tym polu wyszło to znacznie ciekawiej. Zatem czy laik nie znający dobrze uniwersum xandariańskiego Korpusu Novy oraz Draxa Niszczcyiela odnajdzie się w tym albumie? Zdecydowanie tak, gdyż zawiera on sporo... wyjaśnień.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



