Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Głębia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Głębia. Pokaż wszystkie posty

21 marca 2019

Głębia #4: Zewnętrzne aspektyw wewnętrznych postaw

Kiedy myślisz, że gorzej już być nie może, scenarzysta udowadnia ci, że się mylisz. Od początku "Głębia" była dla mnie ciekawym pomysłem, pogrzebanym pod stosem głupot, braku logiki oraz mniejszych lub większych pseudo-naukowych absurdów. Nic jednak nie przygotowało mnie na to, co ma miejsce w czwartym albumie. Gdy w końcu finał poprzedniego tomu wprowadził nową postać, dał jakiś ciekawy impuls do działania i rozwinął relację pomiędzy siostrami, które nie widziały się 10 lat, to... scenarzysta postanowił nagle wszystko urwać. Tak, dobrze czytacie. Remender po prostu uciął lwią część wątków, skrócił do długości jednego zdania co się stało ze Stel Caine i jej kompanem, jednocześnie kompletnie olewając inne wydarzenia. W tym tomie pierwsze skrzypce gra Tajo Caine, a jej siostra Della odpłynęła gdzieś i tyle. Na dokładkę mamy kolejną nową postać, a ta jest... powiedzmy, ze mnie kompletnie nie przekonała. Jednak prawdziwy koszmarek dopiero miał się dla mnie zacząć.

UWAGA - będzie trochę spoilerów.

7 marca 2019

Głębia #3: Wybrzeże gasnącego światła

W końcu, po długiej i mozolnej wędrówce, dotarłem na powierzchnię w świecie wykreowanym przez Ricka Remendera. Nawet ciekawą i całkiem żywą powierzchnię, ale niestety narracja oraz liczne pogwałcenia zasad fizyki i logiki, nadal nie pomagają mi lubić tej serii. Dobra, aby nie było, że tylko marudzę. Trzeci tom ma dwa ciekawe zwroty akcji, których się nie spodziewałem. W końcu też dowiedziałem się czegoś konkretnego o przyczynach, dla którego ludzkość zeszła do morza i ile faktycznie ocalało z naszej rasy. Do tego wizualnie komiks broni się na każdym polu. Niemniej przy dość rażących moje oczy błędach, radość z lektury była raczej.... chłodna.

UWAGA - będzie trochę spoilerów.

26 lutego 2019

Głębia #2: Zanim spali nas świt

Drugi tom serii jakoś nieszczególnie pomógł mi zmienić zdanie o "Głębi". W praktyce połowę jego scenariusza bym wywalił, a drugą połowę przebudował, dodając do niej choć odrobinę logiki... i praw fizyki. Dekompresja, promieniowanie radioaktywne, promieniowanie słoneczne oraz cała reszta niby są, ale w praktyce ich nie ma. Już sam pomysł na łodzie podwodne jest trochę chybiony, bo np. w tak zaawansowanej przyszłości nadal nie ogarnięto, mimo mileniów mieszkania pod wodą, jak odzyskiwać tlen z wody. Nie. Zamiast tego potrzeba zbiorników z tlenem, odpowiedniego paliwa bliżej nie określonego rodzaju, zaś dekompresja to mit. Niby pierdoły, ale jednak bardzo mile widziane. Cholera, nawet tak prosta gra, jak "Subnautica" choć troszkę zadbała o te elementy, aczkolwiek prawa fizyki są tam mocno olewane. Tu zaś mamy komiks, gdzie scenarzysta i pomysłodawca, sili się na coś innego niż do tej pory czytał. Nie chce wyjść na chama i prostaka, ale w moim odczuciu chyba bardzo mało czytał. Szczególnie literatury science fiction.

9 lutego 2019

Głębia #1: Iluzja nadziei

Zasiadając do serii "Głębia", liczyłem na podwodne postapo z ciekawie przedstawionymi obrazkami zdewastowanej głębi, pełnej morskich potworów, mutantów i ruin. Wiecie, w tym temacie powstało już tyle rzeczy, że ciężko oczekiwać czegoś oryginalnego. Gorzej. Ciężko natrafić na coś co zapadnie w pamięci czytelnika. Wszelkiej maści komiksy i książki mocno wyeksploatowały ten temat, zaś gry oraz filmy dorzuciły swoje. Nie mówię, że nie ma nadal ciekawych opowieści w uniwersach postapo, ale gdy ktoś, tak jak ja, siedzi w tym dłuższy czas, to czuje przesyt. Zresztą jak ze wszystkim. Rick Remender stworzył zatem "Głębię", którą narysował Greg Tocchini, a pokolorowała Mariane Gusmao. Niestety scenarzysta zrobił, przynajmniej dla mnie, jeden mały błąd. Na samym wstępie w przedmowie, napisał, tu zacytuję:
"Chcieliśmy zrobić coś w gatunku science fiction, ale coś rzeczywiście wyjątkowego, innego niż wszystko co do tej pory wydaliśmy lub nawet czytaliśmy."
Niestety, w moich oczach, Remender zaliczył mocną glebę, choć piruet wykonał z gracją. Szkoda, że lądowanie mu nie wyszło.

29 października 2018

Comics Report #63: Październik z NSC

Jesień pełną gębą, zatem pojawiają się nowe komiksy przed świątecznym uderzeniem. Dziś przedstawię cztery tytuły od Non Stop Comics, z których jeden szalenie mnie intryguje. Mowa o pierwszym tomie "Grass Kings", czyli wysoko ocenianym przez krytyków kryminale, autorstwa Matta Kindt (scenariusz) i Tylera Jenkinsa (rysunek). Oprócz tego w zestawieniu znajdują się "Giants", i kolejne tomy "Głębi" czy "Monstressy", których recenzje niebawem pojawią się na blogu. Jeśli jesteście  zainteresowani ich dokładną datą, to zachęcam do śledzenia planu publikacji. Zapraszam zatem do zapoznania się z prezentacjami tych czterech tytułów i wyrobienia sobie wstępnej opinii o tym, czy są to komiksy dla was.

4 czerwca 2018

Comics Report #28: Nowości od Non Stop Comics

Na dziś mam dla was prezentację świeżej paczuszki od wydawnictwa Non Stop Comics. Otrzymałem tytuły, na których mocno mi zależało, a szczególnie na dwóch z nich. Pierwszym jest trzeci tom "Zabij albo zgiń". Znakomity thriller psychologicznymi, obrazujący w ciekawy sposób do czego może pchnąć człowieka ciężka depresja. Drugim natomiast "Śmierć Stalina", pióra Fabiena Nury (Katanga, Tyler Cross) narysowany przez Thierry'ego Robina. Jako miłośnik historii, niezwykle wyczekiwalem tego komiksu, bowiem jestem go bardzo ciekaw. Oprócz tego przedstawię wam "Głębię", "Odrodzenie" i "Pan Higgins wraca do domu". Zapraszam zatem do lektury i wyrobienia sobie samemu opinii, czy któreś z pokazanych tutaj tytułów was zainteresowały.