19 kwietnia 2018

Amatorskie talie #32: Old Noob Crusader

Aby zadowolić ludzi wybitnie leniwych, którzy nie chcą wykazać absolutnie żadnej inwencji od siebie, w czytaniu tego materiału, postanowiłem go przebudować. Zatem od teraz będą.... obrazki! Tak, damy maleństwom kolorowe obrazki, choć liczę, że będą potrafiły przeczytać zawarte na nich napisy. O cyferkach już nie wspomnę. Będę też bardziej łopatologicznie opisywał działanie prezentowanych tutaj talii, aby takie osoby nie musiały zbytnio wysilać pewnego organu. Oczywiście nadal wymagana jest umiejętność czytania, niemniej pozostawię link z prezentacją talii na Deck Builder. Tam jednak wszystko jest opisane po angielsku, ale są pełne obrazki kart, więc chyba taki delikwent (albo delikwentka, nie bądźmy szowinistami) sobie poradzi. Prezentuję zatem nowe wydanie "Amatorskich talii", gdzie będę przynajmniej starał się nie pomijać totalnych leni.

UWAGA!!!
Prezentowane talie, nie gwarantują łatwego zwycięstwa. Rozgrywka w TES:L nadal wymusza na graczu myślenie. Jeśli nie lubisz tego czynić, nie czytaj tego tekstu. Miej na względzie swoje zdrowie.

Budowa talii

Deck (czyli po naszemu "talia") wywodzi się z mocno żartobliwej talii, którą nazwałem "Ród Noobów". Pomysł zrodził się z dwóch tez. Po pierwsze nowy dodatek "Rody Morrowind", wprowadza rzeczone rody, będące taliami minimum 75 kartowymi i zawierającymi do trzech podstawowych kolorów, a nie dwóch jak to było dotąd. Po drugie słowo "noob" obecnie często odnosi się do osób, które prują masowo w tanie do złożenia talie, nie skupiając się na złożonych taktykach. Po prostu mamy klasyczne aggro, czyli wystaw jak najwięcej, w jak najkrótszym czasie i wal przeciwnika ile wlezie. Brak finezji, czysta rozpierducha. Taka taktyka jest nieraz skuteczna, ale wkurza. Dlatego nieraz ten rodzaj graczy jest mocno nielubiany. Sam preferuję inną kombinację kolorów (zielony z fioletem), ale nie mogłem się powstrzymać, przed zrobieniem serii talii "Ród Noobów". Są to zatem tak zwane fun decki, czyli talie zrobione trochę dla żartu, nie nadające się na rozgrywki rankingowe czy turniejowe. Większością z nich nie wbije się rangi legendarnej, a co najwyżej doczłapiemy się do piątego poziomu z dwunastu.

"Old Noob Crusader", jest nieco inny, bo to talia oparta na kartach, jeszcze sprzed dodatku "Rody Morrowind" i bazująca na starym "Krzyżowcu". Stąd w nazwie talii słowo "Old", a cała reszta odnosi się do jej głównej klasy, słowem krzyżowca, gdzie jest połączenie koloru żółtego i czerwonego. Jednak konstruując tą talię, postawiłem sobie następujące cele:
* ma absolutnie dominować kolor żółty (minimum 90% kart)
* karty dwukolorowe traktuję jako żółte
* kolorem wsparcia jest czerwony, bez żadnych kart neutralnych (szarych)
* absolutnie pomijam wszystkie stwory z zdolnością szarży (atak od razu po wystawieniu), które powędrują do innej talli o nazwie "Noob Raider"
* nie korzystam z żadnych kart z dodatku "Rody Morrowind"
* staram się skupić na kartach z głównej serii, z włączeniem do niej kart promocyjnych z nagród za miesięczny poziom gracza w rozgrywkach rankingowych.
* daję bardzo mało kart legendarnych (talia ma być prosta i tania w złożeniu, poniżej 10 000 w kryształach)
* nie daję kart o koszcie wystawienia 6 lub więcej.

 Ostatecznie wyszło coś takiego:


Koszt talii w kryształach: 9 700

Jak grać

Zasada jest prosta - naparzaj ile w lezie. Ta talia nie ma w sobie finezji, choć posiada kilka kombinacji. Pierwszą jest skromne leczenie naszej postaci. Mamy do tego zasadniczo dwie karty - Spekulant z Brumy, który daje nam 1 punkt życia (inaczej 1 HP - heal point) za każdym razem gdy wystawiamy stworzenie po naszej stronie, oraz Medyk z Gwiazdy Zarannej. Ten daje nam 3 HP, zawsze gdy zbijemy runę przeciwnika (tych jest tylko 5). Obaj mają oczywiście wady. Pierwsza karta musi być na stole, a ma tylko bazowo 2 punkty życia, zatem byle pocisk może ją zniszczyć. Druga zmusza nas do zbijania run, a to sprawia, że przeciwnik dobiera karty, a jeśli ta ma słowo "Proroctwo" w opisie, to może od razu ją zagrać. Niemniej staramy się grać tak, aby nasz oponent nie rozwinął skrzydeł i ukatrupić go przed 10 rundą. Najlepiej przed 7, bo do tego czasu będzie miał dość punktów magii, aby wystawiać bardzo silne karty.

Tutaj "Old Noob Crusader" ma się czym popisać, bo posiada wiele kart zwiększających atak. Począwszy od Instruktorki V Legionu, dającej +1 ataku każdej wystawionej jednostce, przez Kapitana klanu orków, który zwiększa atak w szeregu gdzie się znajduje, po Boski zapał, dający wszystkim naszym stworzeniom +1/+1. Bardzo przydatny jest Nieugięty sojusznik, dający +1/+1 naszym stworom w szeregu gdzie się go wystawi, o ile wierzchnia karta ma kolor żółty. Efekt nie zadziała, tylko jeśli leży tam Kapitan klanu orków, co dla nas jest tym samym istotną informacją.

Na dobór dodatkowych kart też nie ma co narzekać. Woj ze Wschodnich Marchii da nam kartę jeśli przeciwnikowi zbiliśmy choć jedną runę, Huskarl Urflika generuje nam ją kiedy zbijamy runę (warto go łączyć z zdolnością Medyka z Gwiazdy Zarannej), a na dokładkę mamy Kapłana Ośmiorga i Atak Krzyżowca. Pierwszy da nam kartę gdy na stole mamy minimum dwie żółte karty, o co nie trudno, a druga karta to akcja (forma zaklęcia z innych gier) dająca na jedną turę stworzeniu +2/+0 i zdolność dobrania karty gdy zada cios przeciwnikowi i/lub zabije jednostkę przeciwnika. Co więcej dokłada też zdolność "Przełamanie", co sprawia, że nadmiarowe punkty ataku przechodzą z stwora w przeciwka. Zatem łatwo możemy dobrać dwie karty.

Jest jeszcze kilka pomniejszych asów w rękawie, jak Czarny Smok, odporny na zdolność "Likwidacja" i niszczący karty w talii przeciwnika (o ile spełni się warunek), Naznaczony generujący tanią kartę z "Ochroną", albo Spętanie, niszczące stwora wroga, jeśli mamy na stole 4 żółte jednostki. Niemniej to rodzaj wsparcia, do głównych kombinacji opisanych powyżej.